antosiczek
09.02.10, 18:25
....są takie książki, czytałam i nic z tego nie wynika. Mam
trzyletnią córkę i od zawsze jest "głucha" na to, o co Ją proszę.
Ubieranie się do wyjścia z domu to wieczne prośby o to, żeby
przyszła do korytarza a nie uciekała, w czasie ubierania się
właśnie zajmuje się wszystkim innym tylko nie tym co trzeba. Jak
reagowałam mówiąc, że skoro nie chce się ubierać to nie pójdzie z
nami na spacer, do kina, na plac zabaw etc- to mi odpowiada "to nie
pójdę" i zajmuje się "swoimi sprawami" zostawiając mnie z Jej
ubraniami w ręku. Wygląda to tak, jakby mi bardziej zależało na
wyjściu z domu dla rozrywki, nauki, relaksu niż mojemu dziecku.
Kiedy proszę żeby coś zrobiła np posprzątała po zabawie zabawki to
mogę sobie prosić w nieskończoność. Kilka razy zrobiłam po prostu
tak, że Jej powiedziałam, że skoro nie chce sprzątac po sobie
zabawek to nie będzie się nimi bawić i wynoszę je do kosza- po czym
schowałam zabawki a Ona na to "to je wyrzucaj"- leżały schowane
przez tydzień i ani razu o nich nie wspomniała. I tak jest z
tysiącami drobiazgów w szarej codzienności. jak mam z Nią
postępować. Cały dzień jest walką o to by ściągnęła buty lub je
założyła, by zjadła obiad, chciała się wykąpać lub wyjść z wanny.
Komunikaty typu; gdy nie sprzątasz po zabawie zabawek, obawiam się,
że się o nie potknę i je połamę i bardzo mnie to złości; mogę sobie
wsadzić w tylną część ciała...