Gość: agnieszkaanka
IP: 194.114.62.*
15.02.10, 09:41
Witam, bardzo proszę o poradę.
Mam 1,5 roczną córkę, gdy skończyła rok odstawiłam pierś, a po 2
tygodniach wróciłam do pracy. Teraz widzę że chyba popełniłam błąd
robiąc to jednocześnie. Dodatkowo chciałam jej wynagrodzić obie
rzeczy i zaczęłam ją brać do łóżka. Córka od pół roku śpi z nami,
wcześniej zasypiała w łóżeczku, budziła się w nocy na karmienie, a o
5 rano zwykle brałam ją do nas, więc ze spaniem u siebie wczesniej
też było różnie.
Pracuję już pół roku, a moja córka cały czas zachowuje się tak samo.
Jak wracam jest jakby obrażona, słyszę że cieszy się że wchodzę, ale
podbiega tylko na pewną odległość po czym omija mnie szerokim
łukiem, trudno ją przytulić lub pocałować. Ale nie to jest
najważniejsze. Nie pozwala mi wychodzić z domu gdy chcę wyskoczyć do
sklepu, wybudza się rano jak wstaję i chce być ciągle na rękach,
generalnie śpi czujnie i budzi ją każdy ruch. To wszystko zdaje się
być normalne, ale jak czytam że 2 letnie dzieci robią mamie "papa"
jak ta wychodzi do pracy to u mnie jest odwracanie uwagi i wymykanie
się cichcem z domu. Ponadto moja córka mimo, że potrzebuje mojej
czułości i obecności, zachowuje się wobec mnie często wrogo, z mężem
jak zostaje to jest cudowna, zajmuje sie sobą, rysuje, śpiewa,
tańczy, pojawiam isę ja i dobry nastrój się kończy. Zaczyna się
płacz, fochy, marudzenie, jak próbuję ją pogłaskać czy przytulić, to
wyrywa się i odpycha. Nie ukrywam, że czasem popłaczę się z tego
powodu.
Opiekunkę ma dobrą i czułą, ale bardzo jest związana ze mną. Sama
sobie postawiłam diagnozę, że to nasze wspólne spanie wytworzyło
trochę chorą relację, gdzie dziecko nie potrafi się usamodzielnić w
swoich emocjach, myslę, że samodzielne spanie spowodowałoby że
spałaby nie tylko głębiej, ale i nie rozpaczałaby tak jak wychodzę
do pracy. Myślę też, że sposób spędzania z nią czasu po pracy jest
ważny, ale jak tu poświęcać dziecku cały czas gdy trzeba ugotować,
posprzątać, itd. Bawię się z nią, ale nie potrafię wykrzesać z
siebie super extra zabaw, kończy się często włączeniem bajek. Wiem,
że to złe rozwiązanie, dlatego bardzo proszę o jakąś informację jak
spędzać z dzieckiem czas po pracy, aby czuło się kochane, jeśli moja
diagnoza co do szkodliwości wspólnego spania jest trafiona, to jak
nauczyć ją samodzielnego spania bez stresu i płaczu, nie wyobrażam
sobie, aby do tego jej smutku i poczucia osamotnienia dołożyć
jeszcze wieczorne płacze związane z próbą nauczenia jej spania. Nie
ukrywam, że po tym, jak nie widzę jej 8 godzin, a po powrocie mamy
dla siebie tylko 2,5 h, miła jest mi myśl, że będziemy spały razem i
wtedy natulimy się za cały dzień :).
Nie umiem psychicznie ustawić się do tej zmiany, mąż również ma
miękkie serce, tak więc chodizmy oboje neiwyspani (mąż jest
górnikiem, wiec nie służy mu to) a i z seksem jest bardzo róznie.
Bardzo proszę też o namiar na jakieś dobre książki o rozwoju
psychicznym dwulatka, nic nie mogę znaleźć.
Bardzo proszę o poradę, bo wszyscy zapewniali że przyzwyczai się,
ale minęło pół roku, a na zmiany się nie zanosi.