Gość: gosc
IP: *.bialystok.vectranet.pl
16.02.10, 15:11
Bardzo prosze, o rade.Mam syna w wieku gimnazjalnym.Jestem po
rozwodzie.Obecnie zyje w nowym zwiazku.Od jakiegos czasu nie radze
sobie z wlasnym dzieckiem.Tak, ciezko mi sie do tego przyznac, ale
tak jest.Przestal sie uczyc, nie ma motywacji do nauki, mimo, ze
ciagle mu tlumacze, jak wazna jest nauka na tym etapie edukacji.Z 4
i 5 spadl na oceny dopuszczające.Stał się nieznośny, momentami
agresywny, zdarza się, że brzydko sie odnosi.Nie chce chodzic do
szkoly.Nie wydaje mi sie, zeby byla to fobia szkolna.Mysle, ze jest
troche rozchwiany emocjonalnie, ma ograniczony kontakt z ojcem-
utzymuje go tylko przez kominukatory.Niestety ojciec manipuluje
nim.Z drugiej strony sam syn pisze niestworzone rzeczy do
niego.Czasami mam dosc.Martwie sie o niego, staram sie mu zastapic i
matke i ojca.Czasami podczas klotni,pada zdanie, ze on chce do ojca,
ze ma mnie juz dosc, ze u niego byloby mu lepiej.Wiec mu tlumacze,
chcesz, to jedź....nikogo nie trzymam na sile.Jest mi ciezko, nie
mam oparcia w bylym mezu, nie kontaktuje sie ze mna i nie pyta o
nic...wie tyle, co mu syn napisze i obiecuje, ze kiedys go
zabierze.Obecny partner nie chce sie wtracac, jak to mowi- nie chce
byc najgorszy, wiec woli milczec.Ale strasznie sie denerwuje, jak
moj syn do mnie sie brzydko odnosi.Gdzie powinnam szukac pomocy? Jak
mam z nim rozmawiac?Nie wiedzialam, ze bedzie to takie trudne.Pomocy!