Dodaj do ulubionych

musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomocy!!!

08.03.10, 18:21
dzien dobry. prosze o porade jak mam postepowac z corka ma 2.5 roku
i wszystko musi byc tak jak ona chce. ciagle sie zlosci,krzyczy itp
prosze poradzcie mi co mam robic...pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 08.03.10, 21:24
      Mozna ignorowac zlosc i krzyki dziecka ale to czesto prowadzi do
      histerii. W wielu przypadkach ustapienie dziecku to respektowanie
      jego potrzeb.
      To nie oznacza ze pozwala sie robic dziecku wszystko co mu sie
      podoba, to oznacza ze potrzebna jest praca i cierpliwosc aby dziecko
      przekonac ze mozna inaczej i sluchania tego co sie do niego mowi.
      Serdeczne pozdrowienia.

        • verdana Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 09.03.10, 20:45
          Błąd. Dziecku, ktore dostaje z reguly to co chce i rodzice robią to
          co chce wcale nie jest dobrze - bo w przeciwieństwie do rodzicow nie
          umie ono przewidywać skutkow swoich dzialań.
          Dziecko poza tym ma niewiele doświadczenia - jesli rodzice nie będą
          czasem forsowali swojego zdania, nie zdobedzie go dużo więcej -
          nawet nie wie, jakie inne przyjemności mogą go czekać, gdy wyjdzie z
          domu. Ono chce ogląfdac telewizje, bo telewizję zna.
          • kobraluca Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 10.03.10, 02:48
            ale ja nie mowie o tym,zeby robic wszystko czego dziecko chce, zgadzam sie,ze jest to szkodliwe,czasem musimy forsowac swoje zdanie
            mowie o tym, ze trzeba tez brac potrzeby dziecka pod uwage, nie zawsze rodzic jest nawazniejszy i wie co jest najlepsze dla dziecka, trzeba "wczuc" sie w dziecko, sluchac go, ono nam mowi czego potrzebuje swoim zachowaniem
            nie ma dzieci tyranow, sa tylko rodzice, ktorzy nie rozumieja swoich dzieci
          • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 10.03.10, 12:41
            Nawet starsze dziecko nie umie przewidziec skutkow swoich dzialan
            ale popelniajac bledy uczy sie na nich.
            Alternatywa jest wymuszenie, takie dzialanie nie respektuje uczuc i
            opinii dziecka. W taki sposob dziecko uczy sie wymuszania, braku
            tolerancji i braku wiary w siebie.
            Rodzice czesto wierza ze wiedza lepiej od dziecka, bo maja zyciowe
            doswiadczenie, lepiej rozumieja realia swiata, itp. Nie mniej
            starsze dziecko potrafi samo wybrac lepiej niz rodzice bo dziecko
            wie czego potrzebuje i ta potrzeba moze mu pomoc zrealizowac rzeczy
            ktore wydaja sie niedostepne albo niemozliwe dla rodzicow.

            Jesli chodzi o mlodsze dzieci to wazne jest aby ich nauka odbywala
            sie z jak najmniejszym udzialem stresu. Po co stawiac na swoim kiedy
            to przynosi histerie u dziecka.
            Lepiej jej uniknac i wyjsnic dlaczego. Takie wyjasnienie zmijesza
            reakcje emocjonalne.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • tylkotroche Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 10.03.10, 22:10
              Po co stawiac na swoim kiedy to przynosi histerie u dziecka.
              np dlatego zeby :
              - zabezpieczyć tzw dobrostan dziecka ( w tym jego zdrowie i
              bezpieczeństwo) kiedy dziecko chce czegoś co mu zagraża i jako
              dorośli znamy tego konsekwencje.

              - dziecko wiedziało, ze histeria nie przynosi żadnych efektów, i w
              późniejszych latach nie będzie jej stosowało jako narzędzia do
              wymuszania u innych.
            • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 11.03.10, 12:36
              Dziecko reaguje placzem i histeria bo czuje sie pokrzywdzone. Nie
              rozumie ze dyscyplinuje sie go w dobrej wierze bo 2,5 letnie dziecko
              nie odczytuje intencji i nie potrafi sobie uzmyslowic o co rodzicom
              chodzi.
              Otrzymuje od matki stres i nadzieje ze ten stres nauczy go rozumiec
              czego nie wolno i co jest dla niego dobre.
              Ten stres nie uczy niczego poza tym ze zakloca proces separacji
              dziecka i prowadzi do do rozwoju dynamiki depresyjnej u niego.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • tylkotroche Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 11.03.10, 13:00
                Otrzymuje od matki stres i nadzieje ze ten stres nauczy go
                rozumiec czego nie wolno i co jest dla niego dobre.


                Jeżeli matka jest spokojna to nie otrzymuje od niej stresu.
                Stres jest w dziecku - nauczy się w ten sposób sobie z nim radzić.
                Im więcej spokoju u matki tym szybciej dziecko zaniecha histerii i
                nauczy sie sobie radzic ze stresem.

                Stres był i bedzie zawsze - wychowanie to nie redukowanie stresu
                tylko nauka SAMODZIELNEGO radzenia sobie z nim przez dziecko.
                • Gość: jadzka Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 12.03.10, 05:00
                  Wiecie cooo,jak tak czytam wiekszosc tych wypowiedzi to mi sie skora
                  marszczy,juz nie powiem gdzie....Najlatwiej jest gnojkowi powiedziec,ze nie,bo
                  nie i czesc piesni.Mamusia tak kaze i ma sie w zwiazku z tym zamknac i spadac......
                  A jakby tak w zamian za zlewanie potrzeb dziecka poswiecic mu troche czasu na
                  tlumaczenie,pokazywanie,opowiadanie,odpowiadanie....???I nie tylko w sytuacji
                  "zero" ale tak w ogole?
                  Moje dziecie jest baaaardzo rozbrykane i baaardzo temperamentne i daje mi po
                  kosciach niezle ale z pewnoscia nie moge powiedziec,ze wpada w histerie bo cos
                  chce i mna rzadzi.WSZYSTKO da sobie wytlumaczyc.Oczywiscie nie zawsze jest
                  tak,ze wytlumaczenie odciaga go od jego zamiarow ale dzieki temu ,ze ROZMAWIAMY
                  wiem kiedy mu naprawde na czyms zalezy.I wtedy ustepuje.A raczej respektuje jego
                  potrzebe.Przeciez to tez czlowiek.Maly i niewiele moze ale w ten sposob sie uczy
                  i poznaje o co w tym swiecie chodzi.....Nie zawsze MUSI byc jak chce rodzic...:)
                • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 12.03.10, 11:51
                  Spokojna matka moze obudzic wiele emocji, strachu, zlosci kiedy
                  czegos zabrania a dziecko nie rozumie dlaczego.
                  Takie dzialanie wywoluje w dziecku stres i nic wiecej. Ten stres nie
                  uczy, wywoluje tylko bol emocjonalny u dziecka ktorego objawami jest
                  histeria czy placz.
                  Ten bol zanika jesli dziecko rozumie dlaczego nie wolno mu zrobic
                  czegos. Nie traktuje wtedy "nie wolno" jako dzialania przeciwko
                  sobie i nie pojawia sie stan paniki, strachu czy zlosci ktory nie
                  pozwala mu niczego zrozumiec.
                  Nie redukowanie stresu i tworzenie go w celu uczenia samodzielnogo
                  radzenia sobie z nim skutkuje wyjatkowa skutecznoscia w wywolywaniu
                  u dziecka dynamiki depresyjnej i nerwicowej.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • verdana Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 12.03.10, 16:27
                    Cóż, znam wiele dzieci, ktorym tłumaczy się spokojnie, racjonalnie i
                    ze współczuciem, dlaczego nie wolno wziąć sobie kolejnego
                    ciasteczka, a one zamiast odnieść się do naszych życzliwych i
                    racjonalnych argumentów ze zrozumieniem, zaczynają najpierw domagać
                    się ciasteczka krzykiem, potem qwrzaskiem, a potem rzucają się na
                    ziemię w histerii. Albowiem w .... mają argumenty, tylko chcą
                    ciasteczko. JUUUUŻ!!! Niezaleznie od próchnicy, zblizającego się
                    obiadu, braciszka, dla ktorego ciasteczek tez musi starczyć i
                    ewentualnej przyszłej cukrzycy.
                    Zastanawiam się, czy oprocz dzieci z popularnych poradników, ktore
                    zawsze robią to, co nalezy pod wpływem dobrze przemyslanych działań
                    doroslych - zdarzyło Ci się w ogóle kiedyś widzieć żywe dziecko?
                    zaczynam w to wątpić.
                    • Gość: misiamama Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo IP: 80.72.46.* 12.03.10, 17:06
                      w kwestii ciastka, jako mama dwóch, się wypowiem. Od tego typu
                      sytuacji jest przewidywanie i unikanie sytuacji potencjalnie
                      konfliktowych. Ciastka można a) nie kupować b) schować c) pozwolić
                      zjeść okruszek d) wyczarować wieeeeelkie ciasto i je zjeść. W
                      szerszym kontekście, to dorośli powinni wiedziec, z czym jest
                      problem, i tak pokierować dzieckiem i sytuacją, żeby w ogóle unikać
                      konfrontacji. U mnie nie ma problemu jedzenia, ale np jest problem z
                      pośpiechem i zmianami. Wszystko musi byc zaplanowane, a on musi byc
                      uprzedzony kilkakrotnie o tym, co będzie. Zamiast ignorować histerię
                      przy wyjściu, wstaję wcześniej, potwarzam co kilka minut, że za tyle
                      a tyle wychodzimy, unikam nieplanowanych wyjść. Piszę to wszystko,
                      bo alternatywa, czy MUSI być jak chcą rodzie, czy jak chce dziecko,
                      jest fałszywa. Mama nie jest o walki z dzieckiem, ani od
                      udowadniania mu, kto ma rację. całkowicie zgadzam się z maskaiq.
                      pozdrawiam
                      • verdana Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 12.03.10, 17:20
                        Czy tak samo można schować huśtawke, na której dziecko chce się
                        hustac, podczas gdy jego mlodszy braciszek płaczem bo zbliża się
                        pora jego snu i chce iść do domu? Książeczkę, ktorej mlodszy nie
                        chce sluchać, bo go nudzi, a starszy ją uwielbia? Czy da się schować
                        szybko czekoladę, ktorą przyniosla ciocia, a dziecko jest na diecie?
                        Nie wierzę w to, ze zawsze da się unkknąć konfrontacji, co gorsza
                        wcale nie sądzę, aby to bylo wlasciwe - lepiej, aby dziecko uczylo
                        się, ze nie wszystkie rzeczy sa dozwolone i dostepne, niż żeby
                        nagle, gdy jest starsze ktoś inny mu to uswiadomil - w przedszkolu
                        czy szkole. Bo deser kolegi w przedszkolu na pewno zostanie
                        postawiony na stole, nikt go nie schowa, nikt nie pozwoli zjeść
                        okruszka, ani dziecka nie pocieszy, ze jednak dostać go nie moze...
                        • Gość: msiamama Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo IP: 80.72.46.* 12.03.10, 20:29
                          Hej
                          oczywiście, rozumiem, o czym mówisz. To nie jest jednak metoda
                          wychowywania przedszkolaka, tylko sposób postępowania z dzieckiem 2-
                          2,5 letnim. Chodzi o ten wiek i sposób radzenia sobie z maluchem,
                          które niewiele jeszcze rozumie. Huśtawki nie da się schować, ale
                          zamiast histerii, można zaproponować coś super do zrobienia w domu
                          (trzeba to uprzednio wymyślić). W kwestii książeczek, moje
                          rozwiązanie - najpierw czytamy coś co wybiera młodszy. Starszy
                          czeka, ponieważ wie (rozmawiałam z nim o tym wcześniej), że
                          książeczki młodego są krótkie, więc możemy poczytać całą książkę
                          młodego. Potem czytamy książkę, którą wybrał starszy. Umówiliśmy się
                          i nawet dulatek rozumie, dlaczego najpierw czytamy jego książkę, a
                          później książkę starszaka. Ciocia i czekolada to utrapienie;) ja
                          czasem macham ręką, a najczęściej dzielę na małe kawałeczki i chowam
                          na potem, żeby starczyło na długo. Młody na szczęscie ma krótką
                          pamięć;)
                          właściwie to jest wątek z radami dla mamy dwulatka;) może napisz,
                          jake sytuacje są najtrudniejsze, wtedy może wymyślimy sposób, jak je
                          obejść. W końcu dorośli też unikają sytuacji stresujących i nie m
                          tym nic złego. Jesli mam lęk wysokości, nie spaceruję po dachu.
                          Jeśli mam szefa toksycznego, zmieniam pracę. Moim zdaniem, to lepsza
                          strategia na życie, niż przyzwyczajanie się do stresu.
                          pozdrawiam
                          • verdana Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 12.03.10, 20:41
                            Bo tu mamy dwie sprawy. Jedna, to jak zrobic, aby dziecka nie
                            draznić specjalnie - tzn. tak postepować, aby tam, gdzie to możliwe
                            iść na kompromis. Sama kiedys popełnilam post, w ktorym pisałam,z e
                            zacfzynam rozumieć bunt dwulatków, bo bez przerwy widzę dwulatka
                            traktowanego jak niemowle, ktore nie ma własnego zdania i musi
                            zrobić tak, jak mama sobie zyczy. Zawsze miałam wrazenie, ze co
                            najmniej polowa "zbuntowanych dwulatkow" musi się buntować, aby
                            zaczęto je traktować jako odrebne osoby, a nie "dzidzię mamusi".
                            Jednak są sprawy, w ktorych albo nagle dziecko zaczyna się upierać,
                            choc jest to niemożliwe do spełnienia, albo trzeba wyegzekwować coś,
                            co jest dla dziecka niekorzystne, ale konieczne. I wtedy niestety,
                            nie da sie iść na żaden kompromis, dziecko trzeba zmusić do wyjścia
                            z przedszkola, wzięcia lekarstwa, ubrania się. Mnie i Tobie zapewne
                            trafiły się egzemplarze spokojne - ja dowiedzialam się o buncie
                            dwulatka z podreczników i forum. Ale dzieci sa naprawdę różne - i
                            czasem nie da się "popdstepem", trzeba szybko i stanowczo
                            przeprowadzić swoją wolę.
                            U mnie pamietam z dawnych lat tylko jedną taką naprawde trudną
                            sprawę - wyciaganie z przedszkola starszaka, gdy musiałam zdążyć na
                            okresloną porę do domu, gdzie czekała niania i mlodsze - a niania
                            nie mogła być dłużej ani minuty... I tu niestety, nie bylo mowy o
                            negocjacjach.
                            Pracę mogę zmienić, windą moge nie jeździć, szkołę skonczyć trzeba,
                            a nie ma na świecie, poza wojskiem i wiezieniem bardziej stresującej
                            instytucji.
                            • Gość: misiamama Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo IP: 80.72.46.* 13.03.10, 13:03
                              Dokładnie, o to mi chodziło.
                              A propos szkoły, to właśnie jestem na etapie wyboru szkoły dla
                              starszego, a na dodatek nie wiem, czy lepiej posłać go do zerówki
                              szkolnej, czy do I klasy (rok wcześniej, ale jest ze stycznia).
                              Każdy mądry psycholog mówi co innego. Z tej perspektywy, bunty
                              dwulatka nabierają jakby mniejszego wymiaru.
                              Mamo dwulatka, sorry za ten out of topic;)
                            • kobraluca Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 13.03.10, 20:38
                              verdana dokladnie tak, caly czas pisalysmy o tym samym, tylko kazda po swojemu :)
                              chodzi wlasnie o to by nie kreowac niepotrzebnych stresow,ale tez nie odpuszczac dla swietego spokoju w sytuacjach gdy zdecydowanie rodzica jest konieczne i nie mozna pojsc na kompromis
                              tez nie mam probemu z buntem dwulatka, slucham swego dziecka, kiedy to mozliwe ide na ustepstwa, "nie" mowie rzadko,ale gdy je mowie jestem stanowcza i nie mam problemu z dogadaniem sie z 2,5 latkiem, wspolpraca calkiem niezle nam sie uklada
                              maly wie,ze respektuje jego zdanie i oczekuje tego samego w zamian, histerie zdarzaja mu sie rzadko i sa bardzo krotkie, synek mi ufa i jest to dla mnie bardzo wazne

                              zdaje sobie sprawe,ze negocjacje z dwojka dzieci wymagaja o wiele wiekszej cierpliosci i sa trudniejsze, ale na pewno sa mozliwe
                        • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 13.03.10, 13:06
                          Mysle ze wychowanie dziecka nie polega na chowaniu rzeczy przed nim.
                          Trzeba uczyc dziecko zrozumienia, ze nalezy zejsc z hustawki i ze
                          mama nie mowi tego bo kocha bardziej brata ktory placze, albo ze nie
                          respektuje dziecka.
                          Kiedy dziecko to rozumie to nie pojawi sie poczucie krzywdy i
                          zwiazana z nia histeria.
                          Kiedy wymusza sie na dziecku to uczy sie je wymuszania i dziecko
                          bedzie to robilo bo ono kopiuje zachowanie matki. Wtedy relacje
                          pomiedzy matka a dzieckiem beda nieustannie oparte na wymuszaniu i
                          konfrontacji.
                          Respektujac dziecko uczy sie go respektu a to czyni dziecko otwarte
                          na innych ludzi, dziecko potrafi slyszec co sie do niego mowi, bo
                          nie zaglusza go zlosc, strach czy zal.

                          Jesli chodzi o proces separacji to dziecko wie lepiej jaki kontakt z
                          rodziacami jest mu potrzebny.
                          Z jednej strony potrzebna jest mu bliskossc matki a z drugiej pojawia
                          sie potrzeba samodzielnosci.
                          Wystarczy zostawic dziecku wybor. Wielu rodzicow nie zostawia tego
                          wyboru dziecku bo wydaje sie im ze znaja lepiej dziecka potrzeby niz
                          ono samo.
                          To zwykle prowadzi do problemow separacyjnych u dziecka. W starych
                          podrecznikach psychoanaltycznych i popularnych ksiazkach na temat
                          wychowania dziecka mozna spotkac sie z przekonaniem ze rodzice musza
                          kreowac frustracje aby wywolac separacje.
                          Nie bardzo rozumiem o jakim buncie dwulatka piszesz. Dwuletnie
                          dziecko nie buntuje sie, to ze placze czy histeryzuje to dlatego ze
                          nie radzi sobie ze stresem i z zakazem ktorego nie rozumie a ktory
                          wywoluje u niego bol emocjonalny.
                          Kazde dziecko mozna doprowadzic do tego co nazywasz buntem dwulatka,
                          wymuszajac na nim, zakazujac, nie liczyc sie z tym co odczuwa.
                          Im trudniejsze dziecko tym wiecej potrzebuje milosci i zrozumienia.
                          Takie dziecko bardziej niz te bez problemow nie akceptuja wymuszania
                          i konfrontacji.
                          Trudne dziecko poddane takiemu dzialaniu narazone jest na bardzo
                          powazne problemy psychiczne.
                          Serdeczne pozdrowienia.




                          • Gość: misiamama Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo IP: 80.72.46.* 13.03.10, 13:22
                            Zgadzam się, że nalezy uczyć dziecko szacunku i należy wyjaśniać,
                            dlaczego oczekujemy takich a nie innych zachowań. Jednak, ja nie
                            proponuję "wychowywania dziecka przez chowanie". W pewnym wieku (2-
                            2,5) nalezy przede wszystkim unikać sytuacji dla dziecka trudnych,
                            natomiast dążyć do kompromisu i poruszac się po utartych schematach.
                            Nie wiemy, na ile problemy autorki wątku wynikają z braku schematów,
                            czy z nieumiejętności unikania sytuacji konfliktowych.
                            Z tym nieszczęsnym ciastkiem, owszem, uważam, że nalezy schować.
                            Dwulatek jest za mały, aby wymagać od niego, że grzecznie weźmie
                            jedno ciasteczko i nie będzie chciał więcej. Jesli przez "chowanie"
                            rozumiemy to, że w porze obiadu nie wchodzę do cukierni po pączki,
                            oczekując, że dwulatkowi racjonalnie wytłumaczę, czemu powinien
                            zjeść zupę i on na tę zupę karnie poczeka - to tak, to jestem za
                            chowaniem.
                          • tylkotroche w temacie "Histeria" 13.03.10, 22:58

                            Pozwoliłam sobie przytoczyć fragment porady Pani Psycholog
                            Krystyny Zielińskiej - ze stron "wirtualnej polski".


                            Przede wszystkim trzeba dziecku pokazać, że histerią niczego nie wygrywa, niczego nie załatwi, niczego nie zdobędzie, niczego nie wymusi, nic się nie uda.... Dziecko, które histeryzuje, które wpada w szał, musi zrozumieć, że tych zachowań dorosły nie akceptuje i pod presją takich zachowań, nigdy nie spełni prośby, nie wykona tego, czego dziecko się domaga.... Jeśli zaczyna się histeria, zostawiamy dziecko w bezpiecznym miejscu. Nigdy nie zamykamy jego pokoju, gdy histeryzuje w pokoju, nie wysyłamy do miejsca odosobnienia, które będzie pełną izolacją, bez kontaktu, choćby wzrokowego z nami. Nie zwracamy uwagi na to, co robi, nie tłumaczymy, nie próbujemy „zaradzić” sytuacji. Dopiero, gdy jest spokojne, gdy ma za sobą całe zajście, rozmawiamy o tym, co się wydarzyło, tłumaczymy, że takich zachowań nie akceptujemy i pod ich presją nie spełniamy oczekiwań. Pamiętajmy, że w obliczu histerycznych zachowań dziecka, rodzic nie może pokazać swojej bezradności. Czym bardziej bezradny rodzic tym dziecko mocniej przekonane o swojej sile, o tym, że „to działa”, bo skoro rodzic wytrącony z równowagi czy płaczący to znaczy, ze dziecko „wygrało”. Spokój rodzica, konsekwentne nie zajmowanie się problemem sprawi, że dziecko dojdzie do wniosku, że histeryzować nie warto. Nic z tego nie wynika, do niczego histeria się nie przydaje, a mama i tata zachowują się tak, że marna szansa na wygranie tego, o co w histerii chodzi. Eliminowanie zachowań niepożądanych to osobny problem – plucie, kopanie, gryzienie to zachowania, które są niedopuszczalne. Zawsze stanowczo i spokojnie o tym mówimy, a kiedy dziecko mimo próśb i stanowczości wciąż robi to samo, stosowanie kar staje się koniecznością. Nigdy kar fizycznych, nigdy nie bicie, szturchanie, potrząsanie, ale na przykład utrata przywilejów czy zajęcia miejsca, które wyznaczamy jako miejsce kar (poduszka, stołeczek zawsze w tym samym miejscu). Dziecko musi zrozumieć, że nie należy, nie wypada, nie warto, nie można pluć, kopać i gryźć. Kiedy to zrozumie i przyjmie, problem przestanie istnieć.

                            Krystyna Zielińska - psycholog dziecięcy i logopeda
                            • kobraluca Re: w temacie "Histeria" 14.03.10, 01:39
                              > Jeśli zaczyna się histeria, zosta
                              > wiamy dziecko w bezpiecznym miejscu.

                              tu sie nie zgodze
                              rodzic powinien z dzieckiem byc w trakcie histerii, spokojnie mu towarzyszyc, bez krzyku, bez placzu, powinien byc ostoja w trakcie tych trudnych dla dziecka chwil
                              dziecmi w trakcie histerii targaja bardzo silne emocje, w naszej obecnosci latwiej im sobie z nimi poradzic, w ten sposob uczymy dzieci rowniez,ze wszystkie uczucia, nie tylko te pozytywne sa OK, ze nie musza ich w sobie dusic
                    • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 13.03.10, 06:45
                      Dziecko lubi slodycze, tak jak wiekszosc doroslych, ja rowniez je
                      bardzo lubie chociaz rzadko uzywam.
                      To czy dziecko dostanie ciasteczko czy w zamian tego owoc to zalezy
                      od rodzicow.
                      To od rodzicow zalezy czy wywolaja u dziecka histerie czy tez naucza
                      dziecko respektu do ich decyzji.
                      Nie nauczy sie dziecka respektu do rodzicow kiedy sami nie
                      respektujemy dziecka. Dziecko kopiuje nas.
                      Jesli popularne poradniki ucza tego respektu do dziecka to sa to
                      bardzo dobre poradniki.
                      Twoj argument typu czy widzialem w zyciu zywe dziecko to po prostu
                      brak argumentow.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • verdana Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 13.03.10, 15:52
                        Zlituj się... naprawde sadzisz, ze dziecko nie wexmie drugiego
                        ciasteczka, skoro rodzice jedza surową marchewkę? I że - oprocz
                        wszystkiego innego - mając w domu dziecko rodzice przez szereg lat
                        mogą jeść, pic i zazywać rozrywek tylko dziecku dostepnych? Żadnej
                        kawy, alkoholu, filmow dla doroslych po 20? Obawiam się jednak, ze
                        rzeczywiscie z dziecmi nie mialas do czynienie, by gdybyć miała - to
                        zrozumialabyś, ze 1. dziecko nie naśladuje jedynie, a jest odrebną
                        jednostka i myśli, 2. jesli przyjmiemy,z e naśladuje nie wolno
                        doroslym robić przy nim niczego, co dzieciom jest wzbronione - na
                        przyklad nalewać zupy na talerze. Pić kawy. Kierowac samochodem. To9
                        wszystkom jest dzieciom zabronione i respekt dla dziecka nie ma tu
                        kompletnie nic do rzeczy - trzeba zabronić i już. A niektore dzieci
                        nie znosza nakazów i nie da się ich nauczyć respektowania
                        niekorzystnuych dla siebie decyzji bez buntu i płaczu - zresztą,
                        jesli dziecko nigdy się nie buntuje, nie płacze i niczego ostro nie
                        domaga - to dopiero jest prawdziwy powod do zmartwienia...
            • drugikoniecswiata Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 27.03.10, 21:56
              > myslalam ze ekspert jako ekspert cos mi dobrego poradzi...
              > ale n nie spelnil moich oczekiwan:/
              > wywnioskowalam ze powinnam w niektorych sytuacjach
              > ignorowac corki zachowanie.tylko to est bardzo trudne:(

              A nie wywnioskowałaś, że masz wstukać w wyszukiwarkę "dwulatek" i przeczytać
              parę artykułów w "Dziecku" i/lub multum archiwalnych wątków na forum na ten temat?
    • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 14.03.10, 21:11
      Mam nie tylko dzieci ale i wnuki, pisalem o tym wczesniej bo ten
      zarzut postawilas juz poprzednio.
      Jesli chodzi o uczenie dziecka wyboru pomiedzy kawa owocami
      alkoholem czy ciasteczkiem to o wiele latwiej przychodzi taka nauka
      kiedy dziecko respektuje nas.
      Mozna narzucac wymuszaniem i konfrontacja dziecka wybory a mozna to
      zrobic pokazujac to w taki sposob aby nie dziecko samo wybralo to co
      jest wlasciwe.
      Dziecko nasladuje rodzicow i to jest fakt, wiem to z moich
      doswiadczen, to dostrzega kazdy rodzic a przynajmniej powinien.
      Wymuszanie na dziecku uczy konfrontacji i agresji pozostawienie
      dziecku i praca aby wybralo wlasciwie uczyc dziecko respektu,
      szacunku dla siebie i dla ludzi.
      Starsze albo dorosle dziecko bedzie trzymalo sie tego czego zostalo
      nauczone.
      Te ktore zostalo nauczone agresji i konfrontacji bedzie dzialalo w
      taki sposob.
      Taka osoba, chocby najzdolniejsza ma zwykle problemy w pracy, nie
      umie wspolpracowac, probuje konfrontowac, jest agresywna. Czesto nie
      bardzo mozna wykorzystac zdolnosci takich ludzi.
      Osoba nauczona szacunku i respektu radzi sobie swietnie z
      rowiesnikami a pozniej w pracy bo posiada umiejetnosci wspolpracy, a
      bez nich nie ma dobrych rezultatow, nie da sie budowac i tworzyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • bloopsar Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 15.03.10, 03:05
        > Te ktore zostalo nauczone agresji i konfrontacji bedzie dzialalo w
        > taki sposob.
        > Taka osoba, chocby najzdolniejsza ma zwykle problemy w pracy, nie
        > umie wspolpracowac, probuje konfrontowac, jest agresywna

        Ok, nazwijmy ten typ osoba A.

        > Osoba nauczona szacunku i respektu radzi sobie swietnie z
        > rowiesnikami

        Tu mamy osobe B.

        I teraz problem, co jak osoby A i B sie zetkna? Co mowia o tym poradniki?
        Ty chyba rzeczywiscie o dzieciach to tylko w tych poradnikach czytalas lub
        ogladalas je w Klanie :) A co jesli, wyobraz sobie, ci rowiesnicy typu A nie
        odczuwaja szacunku ani respektu dla osoby B? I gnoja ja, dominuja, przesladuja -
        co w szkole zdarza sie niestety czesto. Myslisz, ze nasza osoba B i tak swietnie
        sobie poradzi, bo usiadzie z przesladowcami i im wytlumaczy dlaczego zle
        postepuja? A potem wspolnie opisza cala sytuacja w liscie do poradnika? :D

        > a pozniej w pracy

        Ech, to samo, tylko na innym poziomie - juz nie popychanie i przezywanie, a
        obgadywanie, podkopywanie opinii, podkradanie wynikow pracy itd itd. Juz na
        szczescie nie zdarza sie tak czesto jak niemile sytuacje w szkole, ale zdarza. I
        znowu - bycie B nie oznacza, ze wszystko sie cudownie rozwiaze. Pewnie, takie
        osoby sa 'lepszymi' ludzmi, bardziej lubianymi i szanowanymi przez tych, ktorzy
        potrafia docenic ich walory. Ale niestety na swiecie wiecej jest dzisiaj osob
        typu A, a ich bezwzglednosc i agresja czesto wlasnie im zapewniaja sukces :/
        I wcale nie chce tu napisac, ze lepiej byc czy wrecz nalezy wychowywac dziecko
        na typ A. Ja chce tylko zachwiac twoim krysztalowym palacem, w ktorym bycie B
        tworzy teczowa droge do szczescia :)
    • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 15.03.10, 09:11
      Mysle ze warto czytac podreczniki o wychowaniu dzieci, mozna w taki
      sposob uniknac bledow wychowawczych.
      Wielu rodzicow wychowanych za pomoca wymuszania i konfrontacji
      stosuje te same metody i zamiast pomagac dziecku w jego rozwoju
      przeszkadza. Tacy rodzice sa zwykle swiecie przekonani ze to jedyna
      metoda wychowawcza bo sami jakos w tym swiecie funkcjonuja.
      Rezultatem wymuszanie i konfrontacji moze byc agresja ale moze byc
      rowniez wycofanie sie i strach.
      Dziecko ktore potrafi respektowac siebie i innych ludzi nie ma w
      sobie ani agresji ani wycofania.
      Potrafi byc asertywne, potrafi znalesc potrzebna motywacje a takze
      empatie.
      Te walory spoleczne sa poszukiwane w pracy. Na zachodzie jest prawie
      nie do pomyslenia agresywny i wymuszajacy szef. Ludzie zwykle nie
      akceptuja takiej osoby i nie jest ona w stanie przetrwac bez ich
      poparcia.
      Jestem przekonany ze podobne procesy zachodza albo beda zachodzily w
      Polsce bo chodzi tutaj o wspolprace ktora jest potrzebna aby tworzyc
      a nie konfrontacje ktora wszystko psuje.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • verdana Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 26.03.10, 18:09
        Podreczniki warto czytać. Ale nie warto bezrefleksyjnie im wierzyć.
        Akurat ja jestem przypadkiem wychowania przez bardzo lagodnych
        rodziców i mimo to uwazam, zę warto się bronić, a nie tylko
        nadstawiać drugi policzek i patrzeć z daleka jak buja kolegę.
        Pojecie "mobbingu" powstało własnie na zachodzie. Polowa powieźści
        ameryjkańskich (no, moze 1/3 ) ma w tle agresywnego szefa.
        Fantastyka?
        • ap77 Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 26.03.10, 22:05
          A moim zdaniem te dywagacje sa troszke bez sensu, bo...dzieci sa rozne! Trafil
          mi sie egzemplarz wysokoobslugowy!!!
          Jedno dziecko da sobie pieknie wytlumaczyc, jest rozsadne, rezolutne i zgodne we
          wspolzyciu. A inne to "maly tyran", trudny partner do rozmowy, ktory np. bunt 2
          latka przezywa ekstremalnie do granic mozliwosci! Moj syn wpada w histerie, gdy
          zajme niechcacy jego miejsce na kanapie! Bedzie sie wsciekal dopoki sie nie
          przesiade! Ma wiele takich natrectw!!! I co ja mam robic w takich sytuacjach
          ustepowac czy nie? na ogol ustepuje, bo "niby" niczemu nie? To nie szkodzi
          prawda? Niech matka siedzi nawet pod stolem...
          Rozmowy i przekonywania w moim przypadku przydaja sie, jesli dostatecznie
          wczesnie wyczuje moment ewentualnej "awarii". Ale ile mozna byc "w ciaglym"
          pogotowiu??? O godzinie 20 juz nie ma we mnie "pary" a dziecko dalej wymusza i
          lapie swoje humorki.
          Ostatnio zainteresowalm sie integracja sensoryczna i chyba pojde w tym kierunku.
    • mskaiq Re: musi byc tak jak chce 2,5 letnie dziecko.pomo 27.03.10, 03:33
      Dziecko 2.5 letnie nie jest zadnym partnerem do rozmowy. Reakcje
      dziecka nie sa buntem bo dziecko nie rozumie co to jest bunt, reaguje
      radosnie kiedy czuje sie bezpieczne albo placzem kiedy jest
      zagrozone.
      Wielu rodzicow probuje wychowywac dziecko, a poniewaz dziecko nie
      rozumie nauka konczy sie zwykle wymuszaniem na dziecku. Nie rob, nie
      ruszaj, nie wolno, bo popsujesz. Czasem probuja stosowac kary
      ktorych dziecko nie rozumie.
      To wszystko powtarzane nieustannie powoduje ze dziecko traci
      poczucie bezpieczenstwa, jego reakcje sa obronne i nieustannie
      na "nie".
      W wyniku dziecko staje sie coraz trudniejsze, zupelnie nie rozumie o
      co chodzi, reaguje placzem i krzykiem nawet z najmniejszego powodu.
      Pozwol dziecku wybierac, nie boj sie ze w taki sposob zepsujesz
      dziecko.
      Wychowanie nie polega na zabranianiu i wymuszaniu. Polega na
      pokazywaniu jak mozna lepiej, na zabawie ktora uczy, na szacunku do
      niego.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka