ciągły problem z nocnikiem- juz nie mam sił....

09.03.10, 18:51
witam ponownie
ponad miesiąc temu opisałam swój problem który dotyczył nauki korzystania z
nocnika przez moja córeczke... tak szybciutko przypomnę że mała ma 29 miesięcy
i nadal sama nie siada na nocnik... generlanie ma ona do niego wielką awersje
nawet na sekunde nie usiadzie to samo jest z kibelkiem... Poradziła mi Pani
żebym wyciągneła pieluche i nic niuni nie mówiła na temat siaknia... tak tez
zrobiłam efekt jest taki ze mała sika gdzie popadnie... juz nie mam sił...
kompletnie nie wiem jak mam ten problem roziwązać... prosze o pomoc bo boje
sie ze jak tak dalej pójdzie to niunia nie dostanie sie do przedszola...
    • justyna_dabrowska Re: ciągły problem z nocnikiem- juz nie mam sił.. 09.03.10, 20:16
      A czy zdarzylo sie choc raz by mała sama usiadla na nocniku? Czyli jak to jest
      teraz? Chodzi w zasikanych majtkach i jej to nie przeszkadza? Nie zwraca na to
      uwagi? Ciekawe dlaczego zrobiła się z tego wszystkiego taka "wojna o nocnik"...
      A czy może Pani napisać coś więcej o sytuacji rodzinnej? Najchetniej na maila
      justyna.dabrowska@agora.pl

      pozdrawiam
      JD
    • akae Re: ciągły problem z nocnikiem- juz nie mam sił.. 11.03.10, 11:54
      witam , moja córcia ma skończone 2 lata... z noczniczkiem zaczelismy pózno nie słuchałam dobrych rad typu sadzaj an siłe bo ona powinna... a guzik ...zaczeło sie tak , ze ona tez bardzo a bardzo bała sie siadać na nocnik... ganiała w majtusiach,sikała gdzie popadnie ale takie siusi nie śmierdzą wiec dałam sobie na luz... potem jak sie bawiłysmy podsuwałam po mału nocnik... i taka zabawa ... jak córcia usiadła na chwiluńke biłam jej takie brawa , skakałam z radości tańczyłam...:))))) smiesznie ale tak za każdym razem... niop i mała siadała na coraz dłuższą chwilke...teraz juz sama siada ... ale mielismy tez probloem , żeby posiedziała na nim aż zrobi do konca siusiu... to zaczełam jej liczyc na paluszkach najpierw do 5 potem wydłużałam i mała juz siedzi nawet do 20 paluszków:)))

      może zdytnio sie denerwuje dlatego mała kojarzy sprawe z nocnikiem negatywnie,,,, moja rada zrób z tego zabawe , dawaj jej bawic sie nocniczkiem , może grający nocniczek... aaaaa laleczke tez mozna sadzać tak też robiłam ... wołałam córcie mówiłam ojej lala chce siusiu i szybciutko na nocniczek... i oczywiscie wielkie brawa dla laleczki...:))) córcia tak sie cieszyła , że hej

      p.s ostanio tez wyczytałam ..że to dla dzieci bardzo intymna chwila, córcia moja bardzo sie wstydzi robić kupke nawet w pampersa.. nie wiem czemu ale tak jest .Pozdrawiam serdecznie
      • pizmak31 Re: ciągły problem z nocnikiem- juz nie mam sił.. 11.03.10, 12:17
        Ja sie tez stresowalam, ze za pozno posadzilam moje blizniaczki na nocnik, bylo
        kilka prob zabierania pampersow, wszystko fiasko. Ale po swietach bozego
        narodzenia, kiedy juz byly dosyc duze bo mialy prawie trzy lata, wyjelam im
        pieluche. I co? tego samego dnia zaczely wolac, ze chca siusiu. Bez wpadek.
        Widocznie wybila ich godzina. Na kazdego przyjdzie czas, a pospieszaniem i
        stresem tylko pogarsza sie sytuacje. Jak rozmawiam z moja znajoma, ktorej
        coreczka nauczyla sie korzystac z nocnika jako prawie dwulatek, ale musiala na
        to poswiecic prawie dwa miesiace, tone zasikanych ubranek i mebli, przekupywanie
        pieniedzmi i inne cuda to mysle sobie, ze mozna do tego podejsc lajtowiej ...
    • Gość: za-ciekawiona Re: ciągły problem z nocnikiem- juz nie mam sił.. IP: *.centertel.pl 11.03.10, 18:05
      mój synek ma dokładnie tyle miesięcy co twoja córcia :-) od 4 tyg. w
      końcu woła kupę i siku. Kilka razy podchodziliśmy do tematu.
      Kupiliśmy książki o nocniku, bardziej synka rozśmieszały niż czegoś
      nauczyły. Ostatnim razem zwinęłam dywany, kupiłam śliczne majty z
      samochodami, syn kazał je sobie zakładać na rajtuzki i tak
      paradował, pytałam od czasu do czasu czy chce siusiu, przypominałam
      żeby nie zmoczył swoich autek na majtkach, ale nie byłam jakaś
      natrętna. Naturalnie sikał i robił kupy w majty, na początku nawet
      nas o tym nie informował tylko dalej się bawił w takich mokrych.
      Potem go przebierałam w suche rzeczy i razem wycieraliśmy podłogę i
      tak to się toczyło. Obiecałam sobie, że nie ustąpię, nie załozę mu
      pieluchy. Po 3-4 dniach zaczął informować, że ma mokre majtki, albo
      sam brał ręczniki papierowe i wycierał podłogę :-). nie do końca o
      taki trening czystości mi chodziło :-) ale dobre i to. Mówiłam, że
      jak będzie chciał siusiu to ma wołać, przećwiczyliśmy jak takie
      wiłanie ma wyglądać (syn mało mówi). No i w końcy po 7 dniach
      zawołał, zrobił ślicznie siusiu, pozwoliłam mu opróznić nocnik,
      zrobił papa siusiu i pozwoliłam mu spuścić wodę a na końcu
      odtańczyliśmy (syn na moich rękach) taniec radosci :-). Od tego
      momentu wołał siku i cały rytuał trzeba było odprawić. Po kilku
      dniach zaczął też wołać kupę i do tego rytuału dołaczyło także
      robienie psik (zapach). Teraz już te rytuały nie są mu potrzebne,
      spuszczamy wodę i temat zamknięty. Ale nadal go chwalę że ślicznie
      woła. Teraz próbuję go nauczyć, zeby sam sobie majtki ściągał i
      siadał na nocniczek:-) Myślę, że trzeba dużo cierpliwości, spokoju
      bez krzyku i u nas na pewno pomogły też majtki z autkami, do teraz
      synka bardzo interesuje jakie majtki mu zakładam.
Pełna wersja