naprawdę się staram, a tu same porażki

24.03.10, 21:40
Mam 2 dzieci, synka 3,5 i roczną córeczkę. Z synkiem kłopoty zaczęły się niedługo przed narodzeniem córki, zaczął się bać w nocy, jest tak do dziś, raz boi się bardziej, raz mniej, ale nadal się boi. Jest bardzo żywy, hałaśliwy, ciągle skacze, ma to swój urok, ale czasem można zwariować, nie mam finansowych możliwości posłania go na jakieś zorganizowane zajęcia, samej brak mi już sił i pomysłów. Jest też tak wrażliwy i inteligentny, że aż mnie to czasem przeraża. Córeczka natomiast jest oczywiście kochana, ale bardzo łatwo wpada w histerie, jak coś nie jest po jej myśli od razu ryk, rzucanie się na ziemię albo sztywnienie, jest taka od urodzenia (wszyscy mówili na początku, że kolki, ale czułam, że to nie to...) Prawie ciągle jestem z dziećmi sama, myślimy z mężem o reorganizacji naszego życia, żeby on mógł być więcej z dziećmi, a ja... mniej ;) co jeszcze mogę zrobić, jak postępować z moimi dziećmi, żeby nauczyć ich radzenia sobie z emocjami, żeby wyrosły na szczęśliwych ludzi?
    • ineska2 Re: naprawdę się staram, a tu same porażki 24.03.10, 21:45
      Jeszcze dodam, że synek stał się marudny i albo marudzi albo się głupkowato
      śmieje. Starałam się zawsze bardzo, poświęcam mu uwagę i czas, dzieci nie siedzą
      przed tv, organizuję im zabawy, codziennie są na spacerze, jak mała śpi z
      synkiem robię malowanki/wycinanki itp, bawimy się też wszyscy razem, tańczymy,
      gramy itp, nie pozwalam im na wszystko, są zasady, których muszą przestrzegać,
      ale w sytuacji kiedy synek głupkowato przez pół godziny się śmieje polując
      jedzeniem, a mała ryczy mam poczucie totalnej porażki.
      • zla.kobieta1000 Re: naprawdę się staram, a tu same porażki 26.03.10, 16:12
        Dlaczego synek nie idzie do przedszkola?
        Ja mam jedną córkę, a sobie nie wyobrażam mieć całą dobę na głowie dwójkę i to w
        różnym tak wieku, o różnych potrzebach.
        Jesteś na wychowawczym? W takim razie cały czas jesteś nadal pracownicą i chyba
        przedszkole powinno Wam przysługiwać?
        A koszt to jakiś jest, owszem, ale chyba nie strasznie wygórowany, np. w
        porównaniu do niańki, placówki niepublicznej itp.
      • justyna_dabrowska Re: naprawdę się staram, a tu same porażki 27.03.10, 10:16
        Czy nie ma Pani zbyt wygórowanych wymagań w stosunku do siebie? do dzieci? eśli
        jest Pani stale sama z nimi to sugerowałabym poszukanie jakiejś formy wsparcia -
        moze synek mógłby choc na kilka godzin chodzic do klubiku? albo do przedszkola
        na pół dnia? A może mozna by się wymieniac z inna mamą opieka nad dziecmi? Warto
        zadbac osiebie w tej sytuacji bo taka nieustająca opieka nad dwójka dzieci jest
        bardzo wyczerpująca - nie tylko fizycznie ale również emocjonalnie
        pozdrawiam
        JD
        • Gość: ineska2 Re: naprawdę się staram, a tu same porażki IP: *.146.145.235.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.03.10, 21:43
          Do przedszkola w naszym mieście przyjmowali tylko dzieci na cały dzień, bo było
          4krotnie więcej chętnych niż miejsc, ale widzę, że małemu by się przydało, może
          spróbuję popytać, żeby chociaż ze 2 razy w tyg. mógł gdzieś pójść. Może też uda
          się namówić koleżankę na wzajemne zajmowanie się dziećmi, dziękuję za ten
          pomysł. Faktycznie czasem mam wysokie wymagania, zanim urodziłam synka dużo
          pracowałam, dokształcałam się i zawsze widziałam wyraźne efekty swoich wysiłków,
          teraz jest inaczej i to czasem bardzo mnie zniechęca.
          • zla.kobieta1000 Re: naprawdę się staram, a tu same porażki 28.03.10, 17:21
            Musisz odpocząć koniecznie:).
            A dzieci to nie warzywka szklarniowe, że odpowiednio podlewając, nawożąc,
            przycinając, uzyskamy dobre efekty hodowlane;).
            Czasem wręcz odwrotnie.
            Był czas, że moja córka negowała WSZYSTKO, co do niej mówiłam, czego
            oczekiwałam. Teraz wszystko chce robić tak, jak mama, aż mnie ta
            odpowiedzialność przytłacza momentami.
            Wiosna to dobry czas, żeby znaleźć jakieś zajęcia, nie wszystko jest drogie, te
            2 razy w tyg. pewnie wyniosą mniej niż przedszkole. Synek nie będzie chorował i
            zobaczy jak się zachowują jego rówieśnicy, na pewno z czasem stanie się bardziej
            dojrzały.
    • asia_i_p Re: naprawdę się staram, a tu same porażki 29.03.10, 08:25
      Ej, a ani przez moment nie było lepiej?
      Teraz masz sajgon, bo obydwoje w fazie buntu - 3,5 wspominam jako
      jeden z gorszych buntów, niech się schowa ten dwulatka - a teraz
      jest troszkę ponad 4 i jest raj. A córcia też zaczyna odkrywać, że
      ma swoje zdanie.
      Nie patrz na to, jak na swoje porażki. Dostrzeż swój sukces, że tak
      pięknie sobie radzisz z taką trudną dwójką (żyją? żyją. No to sobie
      pięknie radzisz i już.)
      • Gość: ineska2 Re: naprawdę się staram, a tu same porażki IP: *.146.59.58.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.03.10, 22:03
        Dziekuje wam za odpowiedzi, podsunęły mi pomysły, pomogły inaczej spojrzeć na
        problemy i dodały otuchy :) pozdrawiam
Pełna wersja