Prosze o rady w sprawie sześciolatki

30.03.10, 14:52

Dzisiaj pani w przedszkolu powiedziała,że jest problem z Nikolą. W
tym roku zrobiła się strasznie zamknięta, nieśmiała i taka
na "boku". Panie w przedszkolu robiły taki test: powiedziały do
dzieci że dostaną śliczne kartki ale trzeba podejść do pani i o nie
poprosić. Nie podeszło troje dzieci w tym moja prawie siedmioletnia
Nikola. Pani mówiła że ona "porzerała" wzrokiem te kartki ale nie
podeszła. Nikola potrafi też siedzieć z dziecmi przy stoliku i się
nie odezwać lub nie zaczyna pierwsza zabawy. Nawet jak wie coś to
nie podniesie ręki do góry czy nie zgłasza się do czegoś; a jest
przecież z tymi
paniami, dzieciakami już cztery lata. Miała ona taka koleżankę w
przedszkolu co to była prowodyrką we wszystkim i dla Nikoli zawsze
torowała drogę ale jej już nie mam. Córka nie bierze też udziału w
jednej zabawie gdzie trzeba nie widząc osoby po głosie wskazać które
to dziecko - Nikola nie chce bo boi się że dzieci bądą się z niej
śmiały jak źle wskarze.
Panie mówią że trzeba coś z tym zrobić bo w szkole to ją inne
dzieci "zjedzą" teraz maluchy są przebojowe. Nasza Nikola nigdy nie
była z tych odważnych i biegających wszędzie dzieci.
Mąż
słuchał tego wszystkiego ze zdziwieniem bo w domu jest odwrotnie do
tego zrobiła
się też trochę pyskata i niegrzeczna.
Odrazu nasuwa się myśl że to może przez Polę (młodszą siostrę ma 7 m-
cy) bo jej więcej
czasu poświęcamy i do niej milutko mówimy a Nikola jest starsza i
więcej się wymaga i ja sięjuż przejmuję bo nie chcę by moje dziecko
w szkole zostało "zjedzone czy było popychadłem przez inne dzieci"
My próbujemy troche jej "pomagać" Mąż przypomina by głośno
mówiła "dzień dobry" jak wchodzi do przedszkola bo ona wogóle cicha
poza domem jest. Wczoraj np. kupywałyśmy kurczaczka - zabawkę i
wychodząc ze sklepu Nikola zauważyła że jedno oka u kurczaka jest
inne. Chciała wymienić powiedziałam ok ale sama masz pani
powiedzieć - poszła, powiedziała , wymieniła i jak to sie ma do tego
wszystkiego ???
Albo chodzi na szachy w przedszkolu i był turniej szachowy z dziecmi
z całego województwa ich przecież nie znała - poszła, grała nawet
niektóre rundy przegrywała i nic tam nie było problemu z
niesmiałościa tam była odważna. Gdzie ja myślałam że szybciej
wyjdziemy z tamtąd niz przyszłyśmy.
Proszę o jakąś radę bo wydaje mi się że wizyta u psychologa,
terapeuty nie unikniona.
    • verdana Re: Prosze o rady w sprawie sześciolatki 30.03.10, 16:19
      czytam, czytam i mam mordercze uczucia. Do "pań" w
      przedszkolu. "Panie mówią, ze trzeba coś z tym zrobić" - to niech
      robią! A nie znęcają sie nad dzieckiem idioptycznymi "testami",
      ktore jeszcze bardziej pogłębiają problem.
      Rodzic w domu nie ma wplywu na zachowanie dziecka w wiekszej grupie -
      to własnie zadanie pań.
      Dziecko, ktore potrafi "zareklamować" zabawkę w sklepie nie jest
      wycofane i niesmiałe - to jedna z naktrudniejszych rzeczy, z ktorą
      ja sama mam klopoty. Dziecko, ktore w obcej grupie funkcjonuje
      dobrze, nie jest niesmiałe i wycofane. Przeciwnie.
      Wydaje mi się, ze wizyta u psychologa nie jest konieczna, bo z
      dzieckiem jest chyba wszystko OK. Doskonale sobie radzi wszedzie
      poza przedszkolem. Obawiam się, ze nie w dziecku problem, tylko w
      paniach - jeśli dopusciły do tego, by dziecko nie otrzymało
      upragnionej kartki, bo jest niesmiałe, to znaczy, ze są fatalnymi
      wychowawcami i robią jakiś błąd, ktory powoduje wycofanie się Twojej
      córki. Podejrzewam, że nie potrafią dobrze prowadzić grupy dzieci,
      stresują je - i stąd problem.
      Nie martw się na zapas - to jedno. Drugie - nie traktuj słów
      wychowawczyń jak wyroczni, jesli sama widzisz, ze cos się nie
      zgadza.
      • agas-30 Re: Prosze o rady w sprawie sześciolatki 30.03.10, 19:14
        verdana dziękuję za takie przemyślenia, taki punkt widzenia trochę
        mnie one podbudowały i pokazały inny kierunek myślenia
        właśnie to samo po przyjeździe z pracy powiedział mąż: "jak można
        nie dać kartki dziecku" niby Nikola miała czas przez godzinę i nie
        podeszła. Może to właśnie panie ją blokują ? Wiem że jedna pani
        faworyzuje kilkoro dzieci :/
    • agas-30 Re: Prosze o rady w sprawie sześciolatki 31.03.10, 09:19

      rozmawiała z Nikolą o "kartkach" powiedziała "po co mi takie jak ja
      już takie mam " pomyslałam - odsapnełam uf. Pytałam się też o panie
      z grupy: jedną lubi drugiej nie - czemu ? - słowa Nikoli: " bo pani
      Beatka tylko niektóre dzieci lubi i tu padły imiona" pomyślałam,
      poskładałam wszystko do kupy: jak jest rano pani B to Nikola jedzie
      i boli ją brzuch, o zachowniu Nikoli powiedziała pani B - po
      swiętach ide do przedzszkola pogadać z panią B ale muszę
      chyba jakoś to sobie dobrze ułożyć co by nie odgrywała się później
      na dziecku. Ogólnie ta pani B to taka że u niej dzieci jak myszy pod
      miotłą siedzią cichutko i w równym rządku chodzą.
      Druga Pani bo mąż jak odbierał Nikolę to też z nią rozmawiał
      chwaliła
      ją bardzo, że bardzo zdolna, mądra ale ... trochę nieśmiała -
      trochę .
    • justyna_dabrowska Re: Prosze o rady w sprawie sześciolatki 01.04.10, 14:28
      Nie ma powodu by chodzic do psychologa . Tu nie ma żadnego zaburzenia. DZiecko
      jest troche niesmiałe a PAni w przedszkolu nie powinna mówić, "Że coś z tym
      trzeba zrobić" tylko powinna sama sprawić że grupa lepiej ze soba współdziąła.
      To PAnie zajmuja się tym, co dzieje się z dziecmi w przedszkolu. A nie rodzice.
      POzdrawiam
      JD
Pełna wersja