Gość: Janusz
IP: 87.204.84.*
31.03.10, 16:04
Niedawno poznałem świetną kobietę, jesteśmy ze sobą prawie pół roku i czuję, że będziemy już na stałe. Ona ma 9-letniego syna Marcinka, wychowuje go sama praktycznie od jego narodzin. Fajny chłopak, bardzo szybko mnie zaakceptował, można nawet powiedzieć, że teraz ja jestem na pierwszym miejscu a nie mama. ;) Zauważyłem jednak, że Marcin cały czas jak u nich jestem szuka ze mną jakiegoś fizycznego kontaktu, noszę go "na barana", potrafi siąść mi na kolanach, nawet jak oglądamy telewizję to siada zawsze obok mnie i obejmuje ręką za szyję albo chociaż się opiera o mnie. Zastanawiam się czy takie zachowanie jest całkowicie normalne i czy może powinienem ustalić jakieś granice, w końcu ma już 9 lat a nie 3-4. Nie wiem trochę jak się zachować w takiej sytuacji bo ja nigdy nie byłem tak blisko z rodzicami, kochają mnie ale nie pamiętam żebym nawet mamę kiedykolwiek uściskał czy dał buzi a już o ojcu to nawet nie wspomnę. :)
No i druga sprawa. Marcin jest bardzo wrażliwym chłopcem, jak tylko czymś się zestresuje, coś nie idzie po jego myśli od razu zaczyna płakać i strzela tzw. "focha". Nie można go wtedy przekonać żeby się uspokoił, zazwyczaj samo mu przechodzi po 10 minutach. Przypuszczam, że to z powodu braku ojca, przez 9 lat wychowywała go tylko mama. Niedawno np. pobił się z jakimś chłopakiem w szkole i mamie o tym z trudem ale opowiedział ale jak tylko ja go o to zapytałem (bardzo delikatnie) od razu płacz i foch. Najgorsze jest to, że potrafi się obrazić nawet na nauczycielkę w szkole jak mu coś nie pasuje. Chciałbym zapytać czy są jakieś skuteczne metody na wyeliminowanie u niego tego zachowania? Takiemu dużemu chłopakowi to nie przystoi a czekać aż mu samo przejdzie z wiekiem trochę bez sensu.