Nierowne traktowanie wnukow

06.04.10, 01:56
Mam dwoje dzieci. Corka ma 14 i pol,syn 4 i pol roku. Od zawsze
corka byla ocziem w glowie dziadkow. Gdy urodzil sie moj syn(z
drugiego malzenstwa) to zaczely sie schody. Nie chce opisywac
calej,dlugiej historii ale po wielkich perypetiach obecna sytuacja
wyglada tak,ze corka dostaje od dziadkow np. 300zl a syn 100zl.
W/g mnie jest to bardzo ale to bardzo niesprawiedliwe. Sama staram
sie dawac dzieciakom prezenty mniej wiecej rownej wartosci albo
rownej ilosci(syn jeszcze nie interesuje sie cenami).
Taki stan rzeczy jest juz i tak wielkim osiagnieciem poniewaz
wczesniej babcia zwyczajnie pomijala wnuka,przysylajac paczki
wylacznie dla wnuczki. Babcia nie zgodzila sie na NIE DAWANIE
niczego i wymyslila nierowne prezenty.
Szczerze mowiac mam z tym problem bo
1.Corka czuje sie wyrozniana i lepsza niz jej brat
2.Ja czuje zal i mam poczucie niesprawiedliwosci
3.Syn JESZCZE nie dostrzega roznicy
ale co bedzie za 2 lata? Jak powinnam sie zachowac? Przekonanie
babci nie wchodzi w gre,bo ona po prostu wie wszystko najlepiej.
Ukrywanie prawdziwej kwoty przd corka tez nie,bo babcia i tak w
rozmowie z wnuczka wypyta czy dostala calosc.
A moze tak ma byc,tylko ja mam jakies wyimaginowane problemy?
    • morekac Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 07:23
      Bo może dziadkowie uważają też, że 14-letnia panna ma większe
      wydatki niż 4-latek? A może uważają, że starszej po prostu należą
      się pewne przywileje, że nie jest jej lekko z młodszym bratem, że ją
      zaniedbujesz i chcą jej to jakoś osłodzić?.

      1.Corka czuje sie wyrozniana i lepsza niz jej brat
      Co w tym takiego złego? Jest starsza, powinna mieć większe
      przywileje (i więcej odpowidzialności) - 14-latka inaczej się
      traktuje niż dziecko w wieku przedszkolnym.

      >albo
      > rownej ilosci(syn jeszcze nie interesuje sie cenami).
      Sądzę, że to głównie ty masz obsesję na temat cen. Póki ty nie
      będziesz komentowała "Siostra dostała 300 zł,a ty, biedaku, tylko
      100" - jest duża szansa, że nie zauważy tego do pełnoletności
      siostry.
      • olunia882-to-ja Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 10:04
        rozumiem że są to rodzice twojego wczesniejszego partnera? i daletego może
        wnuczkę traktują jako ich wnuczka , a chłopczyk jest z drugiego malżeństwa i dla
        mnich jest gorszy/ tego sie obawiasz? ja myslę że powinnaś pogadac z babcią na
        ostro i dokładnie powiedzieć że dziecko może się czuć pokrzywdzone, może nie
        teraz ale np za 2,3 lata kedy zacznie pytać dlaczego babcia bardziej kocha
        siostrę bo więcej dostaje?
        • morekac Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 11:17
          Sądzę, że jeśli są to wyłacznie dziadkowie dziewczynki - to sprawa
          wogóle nie wymaga wyjaśnień. Mały nie jest ich wnukiem i tyle - nic
          dziwnego, że dziewczynka jest dla nich ważniejsza.
          Jeśli są to dziadkowie obojga wnucząt - to rozumiem, że uznajesz za
          stosowne napominanie dorosłych skądinąd ludzi (i to na ostro) w
          kwestii dawania prezentów. A przypominam, że takie rozmowy nie
          odniosły skutku. Gacusia nie ma wpływu na zachowanie dziadków - albo
          jest on bardzo ograniczony.
          Co do równego traktowania - znacie takie hasło 'albo równo albo
          sprawiedliwie'? Potrzeby 14-latki są inne niż potrzeby 4-latka, być
          może czasem kosztowniejsze. Ostatecznie nie sprezentowali wnuczce
          cadillaca... Być może mają jakieś swoje powody, dla których starsze
          dziecko obdarowywują bardziej - chociażby taki, że dziewczyna jest
          starsza.

          > np za 2,3 lata kedy zacznie pytać dlaczego babcia bardziej kocha
          > siostrę bo więcej dostaje?
          tak zacznie pytać głównie wtedy, jeśli rozwija się w dzieciach kult
          materializmu - czyli patrzenie na prezenty pod względem metek i ceny.
          I rozumiem, że w tym podejściu dziecko, które nie dostaje prezentów
          od dziadków, ma czuć się niekochane z definicji?
          • gacusia1 Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 13:21
            Nie rozumiesz,Morekac. Moja corka czuje sie lepsza od brata co
            bardzo niekorzystnie wplywa na ich relacje. To trudny wiek a jesli
            do tego jeszcze dochodza NIEPOTRZEBNE bodzce,to balagan uczuc
            gotowy.
            Owszem,ja mam z tym problem bo w/g mnie tak byc nie powinno. Jesli
            to jest w porzadku to gdy wnuczce kupia mieszkanie a wnukowi
            sznurowadla to tez bedzie ok,bo on jest mlodszy i potrzebuje
            sznurowadla a nie mieszkanie? Tego nie jestem w stanie pojac. To do
            mnie,jako rodzica nalezy ocena,ktoremu z dzieci co potrzeba i ILE
            potrzeba by zapewnic byt. Jesli dziadkowie robia prezenty(jesli juz
            musza to robic...) to nie w ich gestii jest "wycena" potrzeb MOICH
            dzici. Nie trafiaja do mnie argumenty o innosci potrzeb.
            • morekac Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 16:25
              A jakby kupili mieszkanie - to co, odrzuciłabyś w imię równego
              traktowania?
              Może do twoich kompetencji nalezy wycena potrzeb bytowych,ale do
              dziadków należy ocena, w jaki sposób najlepiej rozpuszczać wnuki;-).
              Czy znasz ich zapatrywania - dlaczego młodej dają więcej niż jej
              bratu?
              A z tymi relacjami siostrzano-braterskimi - to nie w prezentach od
              dziadków tkwi - moim zdaniem - problem. Twoja córka ma 14 lat - i
              jako taka jest od 4,5 latka starsza, bardziej 'uczona', ma więcej
              obowiązków, jest dojrzalsza i bardziej odpowiedzialna (ale bez
              przesady ;-) ) - dlaczego nie dajesz jej prawa do czucia
              się 'lepszą' od brata - w tym właśnie sensie? Nie da się równo
              traktować przedszkolaka i gimnazjalistki.
              • gacusia1 Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 19:20
                Powoli zaczynam rozumiec dlaczego TAK BARDZO przeszkadza mi ta
                nierownosc... Twoje podejscie do rzeczy jest dokladnie takie,jakie
                mieli moi rodzice do mnie i mojego brata. Moj brat jest 6 lat
                starszy. Zawsze dostawal wyzsze kieszonkowe,wiekszy przydzial
                czekolady(gdy byla na kartki-pomimo,ze nalezalo sie nam rowno!!!),
                jemu bylo wszystko wolno(mnie nie,nawet gdy doroslam do tego wieku).
                Zawsze tlumaczeniem rodzicow bylo "Bo K. jest starszy.." i koniec
                tematu. To wlasnie przez to to moje "obsesyjne" dazenie do ROWNOSCI.
                P.S. Moja babcia rowniez wyrozniala mojego brata,bo BYL STARSZY.
                Dlatego we mnie ten bunt. Mimo,ze dotyczy to moich dzieci to tak
                naprawde jest to moj problem w tej chwili(bo moj syn odczuje to za
                kilka/nascie lat).
                • morekac Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 22:15
                  Gacusia, czy nie jest tak, że w roli 'skrzywdzonego młodszego dziecka' nie
                  odnajdujesz samej siebie sprzed lat? A swojej starszej córki nie obsadzasz w
                  roli 'uprzywilejowanego starszego'? Stąd to poczucie krzywdy i
                  niesprawiedliwości, i cały problem.
                  Twoja córka ma 14 lat i za kilka lat - kiedy jej brat będzie jeszcze mały - po
                  prostu stanie się pełnoletnia i być może dość szybko wyfrunie z domu
                  (studia/praca itp). I będziesz miała jedynaka ;-) - który nawet nie zorientuje
                  się, jak bardzo siostra była lepiej traktowana przez dziadków.
                  Zastanów się, czy może ich trochę (siostry i brata) nie antagonizujesz -
                  nieświadomie...
                  Starsze siostry raczej lubią takie 'przedszkolakowe' rodzeństwo (przynajmniej
                  sądząc z relacji koleżanek starszej córki)- dopóki mają prawo do samoobrony,
                  nieustępowania (bo młodszy) i nie muszą nadmiernie angażować się w niańczenie.
                  A problem z prezentami? To jest twój problem i być może tylko twój. Dziadkowie
                  są tysiące kilometrów od was? Ile razy w roku przysyłają te prezenty? Dwa razy?
                  Ile dni w roku dzieci spędzają z twoimi rodzicami? Czy ten związek z mitycznymi
                  dziadkami zza oceanu ma szansę kiedykolwiek stać się naprawdę aż tak ważny, żeby
                  syn poczuł się odrzucony czy niekochany? (BTW: czy nie jest tak, że oni po
                  prostu córkę lepiej znają niż mitycznego, zamorskiego wnuka? Ile razy go
                  widzieli?) W dłuższej perspektywie nie będzie to miało specjalnego znaczenia -
                  zapewne - jeśli tylko ty nie zrobisz z tego problemu wagi państwowej. Za to
                  przez takie obsesyjnie 'równe' traktowanie też możesz skrzywdzić dzieci. I też
                  mogą mieć do ciebie pretensje za trzydzieści lat.
                  BTW: relacja starszego rodzeństwa wygląda z reguły tak - to młodsze to zawsze
                  było rozpuszczone, zawsze musiałem(am) ustępować, bo się darło jak opętane,nic
                  nie musiało w domu robić (gdy ja biedny targałem śmieci ), żadnych obowiązków,
                  nie to co ja, biedactwo (szloch) ;-)
                  • gacusia1 Re: Nierowne traktowanie wnukow 07.04.10, 06:15
                    Ach,bo to zawsze tak jest,ze cianiesz te czerwona chustke z
                    kapelusza a za nia idzie niebieska,zielona i jeszcze krolik na
                    koncu... Mam na mysli,ze moi rodzice(zwlaszcza matka) "rekompensuje"
                    mojej corce rozwod,moj rozwod. W ten sposob,poprzez pieniadze(nawet
                    gdy bylysmy jeszcze w PL) probuje wynagrodzic jej brak ojca.
                    Jesli chodzi o rozpieszczanie mlodszego rodzenstwa,to ja akurat
                    mialam chyba pecha...bo rozpieszczany bym moj starszy brat...ale tu
                    nie o mnie mowa.
                    • morekac Re: Nierowne traktowanie wnukow 07.04.10, 06:42
                      Nie wciągaj dzieci w swoje 'zaszłości, z dzieciństwa. A skoro
                      zachowania dziadków nie jesteś w stanie zmienić - coż, ich
                      zachowanie z odległośći tysięcy kilometrów wielkiej krzywdy nie
                      robi. Wnuczkę pewnie znają od urodzenia, dłużej z nią byli (?)- to i
                      dlatego jest im bliższa.

                      >Jesli chodzi o rozpieszczanie mlodszego rodzenstwa,to ja akurat
                      > mialam chyba pecha...bo rozpieszczany bym moj starszy brat
                      Ciekawe, co na to twój starszy brat ;-) Bo z kolei młodsze
                      rodzeńństwo twierdzi, że to starsze miało lepiej. A środkowe - że
                      starsze i młodsze. Nawet jednakowo traktowane bliźnięta twierdzą, że
                      to drugie ma lepiej. Czysta zazdrość, mniej lub bardziej
                      uzasadniona. Takie życie :-)
                  • jotde3 Re: Nierowne traktowanie wnukow 07.04.10, 11:40
                    morekac napisała:

                    > Gacusia, czy nie jest tak, że w roli 'skrzywdzonego młodszego
                    dziecka' nie
                    > odnajdujesz samej siebie sprzed lat? A swojej starszej córki nie
                    obsadzasz w
                    > roli 'uprzywilejowanego starszego'? Stąd to poczucie krzywdy i
                    > niesprawiedliwości, i cały problem.

                    aleś zrobiła odkrycie biorąc pod uwage że gacusia1 sama to
                    napisałała 2 godziny przet tobą to po prostu KOLOSALNE ;)
                    • morekac Re: Nierowne traktowanie wnukow 07.04.10, 12:38
                      Odkrywczy kometarz, zaiste. Gacusia pisała, że zaczęła odkrywać,
                      dlaczego ją to tak boli, a ja pisałam o obsadzaniu (domniemanym)
                      przez nią jej własnych dzieci w rolach z jej dzieciństwa (biedne
                      młodszw vs strasze uprzywilejowane) i utożsamianiu się z tym
                      młodszym - w takim układzie - moim zdaniem - można skrzywdzić to
                      starsze.
            • jotde3 Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 18:26
              ty gacusia1 możesz dawać inne kieszonkowe bo dzieci mają inne
              obowiązki ,potrzeby itd.ale dziadkowie powinni dawać prezenty równej
              wartości chyba że Ty zdecydujesz inaczej . ich wola że tak
              nierobią .jak dasz rade to zmienić przez rozmowe to dobrze .jak nie
              to zostanie Ci wyrównanie tych krzywd przez prazenty od
              Ciebie,napuszczenie synka że siostra dostała to i to a on tylko to i
              ogólne boczenie sie ;)
        • gacusia1 Sa to moi rodzice n/t 06.04.10, 13:13

          • morekac Re: Sa to moi rodzice n/t 06.04.10, 13:16
            A czy rozmawiałaś z nimi, dlaczego tak jest? Może po prostu uważają,
            że 14-latka potrzebuje więcej 'swoich' pieniędzy niż 4,5 latek?
            • gacusia1 Re: Sa to moi rodzice n/t 06.04.10, 19:12
              Rozmawialam,tlumaczylam,prosilam ale tak jak napisalam,rezultatem
              jest nierowne traktowanie. Wczesniej syn w ogole byl pomijany. Czyli
              JAKIS postep jest...
    • justyna_dabrowska Re: Nierowne traktowanie wnukow 06.04.10, 14:11
      Radziłabym o tym otwarcie porozmawiac z rodzicami i powiedziec o faktach. O tym
      jak te prezenty sa odbierane przez wszystkie zainteresowane strony. Może
      dojdziecie do jaikiegos porozumienia. Bez spokojnej rzeczowej i otwartej rozmowy
      będzie to trudne

      Powodzenia!
      JD
      • gacusia1 Pani Justyno 06.04.10, 19:10
        Nie wchodzi w gre otwarta rozmowa z wielu powodow. Glownym jest
        niereformowalnosc moich rodzicow,ktorzy juz sa w podeszlym wieku.
        Mniej glownym jest traktowanie mnie przez matke,jakbym ciagle miala
        5 lat. Najmniej glownym ;-) jest to,ze mieszkamy w Kanadzie a
        rodzice w PL.
      • gacusia1 Czyli mam rozumiec,P.Justyno... 06.04.10, 19:13
        ze skoro rzeczowa rozmowa mialaby byc pomocna,to jednak moje
        poczucie niesprawiedliwosci jest uzasadnione,tak? Czyli jednak nie
        powinno sie ROZNIE obdarowywac wnukow?
        • drugikoniecswiata Re: Czyli mam rozumiec,P.Justyno... 07.04.10, 00:08
          Dla mnie pomysł dawania tej samej kwoty pieniędzy 14-latce i 4-latkowi jest
          absurdalny. Dzieci to odrębne jednostki i mają odrębne potrzeby oraz odrębne
          relacje z dziadkami. Problemem byłoby faktycznie pomijanie / zaniedbywanie
          młodszego [np. pod choinkę córka dostaje wypasiony prezent o którym marzy, a
          synek czekoladę], ale akurat przy pieniądzach... na co 4-latek ma wydawać 300zł
          ???? Dzieci to indywidualności, jestem za tym, żeby rozpieszczać je również
          indywidualnie, nie z rozdzielnika.
          • verdana Re: Czyli mam rozumiec,P.Justyno... 08.04.10, 16:12
            Moje dzieci nie są przez dziadków równo traktowane - i nijak sie to
            ma do ich kontaktów.
Pełna wersja