markowa_mama
08.04.10, 15:26
Od 1,5 tyg prowadzę mojego 1,5 rocznego Malucha na 1 godz dziennie
adaptacyjnie. Nie obywa się bez łez, ale szybko daje się udobruchać. Ostatnie
3 dni Maluch bardzo płakał, gdy się rozstawaliśmy. Panie mówiły za każdym
razem, że Jego rozpacz trwa 10-15 min. Dziś postanowiłam zostawić Szkraba na 2
godz. Zaskoczyła mnie jednak postawa "głównej" Opiekunki - cicho poprosiła,
bym po prostu poszła i tak zrobiłam. Czy powinnam na to pozwolić. Zawsze
wydawało mi się, że dziecko powinno dostać buzi i usłyszeć, kiedy zostanie
odebrane. Będę wdzięczna za szybką opinię, za którą z góry dziękuję.