Dodaj do ulubionych

nie rozumiem dalczego - 7 lat

IP: *.ramboll.fi 08.04.10, 16:34
Moj syn ma lekje skrzypiec raz w tygodniu od pol roku, bo ma sluch i
sam chcial.
Ale nie chce cwiczyc w domu (choc bez tego i tak robi postepy) a
lekcje zaczyna od ziewania i slaniania sie na nogach (udawania jak
to jest zmeczony). No i najwazniejsze dla niego sa nalepki ktore
dostaje po kazdej lekcji na ktorej nie slanial sie na nogach.
Mowilam mu mnostwo razy, ze jak nie chce to nie musi uczyc sie grac
na skzypacah, a on sie wtedy zlosci i mowi, ze on juz mowil, ze chce
sie uczyc. No ale w domu cwiczyc nie chce. No i to zachowanie na
lekcji.
Jak to rozumiec? On chce czy nie chce czy co w koncu. Powiedzialm,
mu, ze jesli zrezygnuje to na pewno nie bedziemy na niego zli. I
wciaz ta sama odpowiedz: chce sie uczyc grac na skrzypcach.
A ja nie wiem, nie chce tez na sile rezygnowac z tych lekcji bo
mowi, ze chce. Ale przeciez w domu nie chce cwiczyc.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 16:45
      Ja mam pracę do napisania. Siadam do niej, wchodzę na forum,
      przyrzekam sobie, ze za chwile zacznę. Zaczynam, ziewam, wychodzę
      zrobic sobie kawę. Piszę cokolwiek, po czym wchodzę zobaczyć - może
      jakaś poczta przyszła?
      Mogę tej pracy nie pisać, to moj wybór , nawet mi za to nalepek nie
      dadzą. Ale ja chcę ja napisać i uwielbiam pisać. Tylko mi się akurat
      nie chce. Od dwudziestu lat mi się nie chce.
      W ten sposób napisałam kilka książek. Wiec dla mnie zachowanie Twego
      syna jest absolutnie normalne... Co innego satysfakcja z tego, ze
      sie umie, że się cos zrobiło - fajne, daje satysfakcję, a co innego -
      mozolne ćwiczenia.
      W przypadku Twojego syna zastanowilabym się jeszcze nad tym, czy nie
      ma za dużo zadane - to czasami potrafi zniechęcić, choć samo granie
      można kochać.
    • morelee Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 17:05
      Gość portalu: abc napisał(a):
      >No i najwazniejsze dla niego sa nalepki ktore
      > dostaje po kazdej lekcji na ktorej nie slanial sie na nogach.

      To chyba szkoła suzuki? Mam wrażenie że w metodzie suzuki zapomniano o trochę
      starszych dzieciach, od których należy od początku czegoś wymagać a nie
      nagradzać naklejkami i innymi głupotami za samo popatrzenie na skrzypce. Może
      przerwij naukę? Powiedz synowi że skoro nie ćwiczył cały tydzień to na lekcje
      nie idzie, i tyle. A skoro lubi lekcje to niech na nie zasłuży.
    • mamapodziomka Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 19:18
      U nas dokladnie to samo - szesciolatka i pianino. Tylko jeszcze ewoluowalo do
      potwornego ryku i sesji uzalania sie nad soba za kazdym razem kiedy nie trafi w
      klawisz. Na propozycje, zeby moze przestala jest histeria-monstrum. Bo grac i
      lekcje bardzo lubi, ale cwiczenia juz nie i straszliwie ja denerwuje kazda
      pomylka. Ostatnio mam juz tak dosc, ze sie na nia wydarlam, ze sprzedam to
      cholerne pianino i bedzie koniec tych histerii, bo juz nie wytrzymam.

      Nienawidze tego tematu, bo poza tym mloda jest fajnym i rozsadnym dzieckiem i
      nie ma z nia wlasciwie zadnych problemow, tzn da sie o wszystkim pogadac. Czasem
      sobie mysle, ze moze sobie w temacie pianina troche te ogolna grzecznosc odbija
      na nas ;) bo w sumie wie, ze niby nam wszystko jedno, ale tak minimalnie to
      jednak chcielibysmy, zeby dalej grala ;) Chociaz ostatnio to juz nawet nie,
      wolalabym, zeby byl spokoj po poludniu.

      Najbardziej lubi pokazy, bo idzie jej dobrze i lubi sie pokazac. W zeszlym roku
      miewala troche tremy, ale nikt na nia nie naciskal, mogla wystapic lub nie i
      szybko treme przelamala, teraz jej tych wystepow wrecz malo. Tylko to cwiczenie
      w domu... Masakra po prostu i zadne naklejki nie pomagaja ... Taki samograj
      pianino w domu = placz albo atak wscieklosci.
      • verdana Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 19:32
        A moze po prostu regularne ćwiczenia - jesli wywiołują taki opór -
        to dla dziecka za dużo? Zastanawia mnie, czy warto... Ile z tych
        dzieci potem będzie naprawde doskonałymi pianistami, a w ilu zabije
        sie chęć "pogrania sobie", ot tak, dla przyjemnosci.
        Dlaczego małe dziecko, ktore chce sobie pograć, nie może grać wtedy,
        gdy ma ochotę - muszą to od razu być cwiczenia, obowiazek - zamiast
        radości. mam wrazenie, ze to coraz czestsza tendecna - dziecko lubi
        pilkę nożną - no to zamiast pograć z kolegami na podworku jeździ
        trzy razy w tygodniu na treningi, lubi muzyke - ma codziennie
        cwiczyć, lubi rysować - to idzie na kółko plastyczne.
        I robi to wszystko coraz lepiej, tylko radość gdzieś się zgubila.
        • mamapodziomka Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 19:52
          No dobra, czyli ja jednak z tej muzyki wypisac?? Jak lubi muzyke to niech sobie tylko slucha kiedy chce?

          Bo placenie *** Euro miesiecznie za nauczycielke pianina, tylko po to, zeby mloda nie osiagala zadnych postepow, bo bez regularnego cwiczenia na pianinie nie ma zadnych postepow w moim budzecie sie po prostu nie miesci. Zreszta musielibysmy zmienic nauczycielke, bo nasza bez cwiczenia regularnie nie uczy i juz.

          A cwiczyc codziennie musi 15 minut, bron Boze nie wiecej. Rozciaga to sie tylko jak wyje od samego poczatku.

          Zreszta przyznam szczerze, ze probowalismy 3 miesiace nawet jej o ciwczeniu nie przypominac. Nie cwiczyla, bo sama jeszcze nie potrafi rozczytac nut i wyla z kolei, ze z nia nie cwiczymy, ze nie robi postepow i ze ona nienawidzi 3 miesiace tego samego grac. Sama sie zreszta grac na pianinie nie nauczy, nie slyszalam, zeby komus sie to udalo, a kazdy nauczyciel bedzie wymagal regularnego cwiczenia.

          Acha, ja jej na pianino nie "zapisalam". Miala mozliwosc w przedszklu brac udzial w probnych zajeciach z roznych instrumentow wybrala sobie pianino i szczerze mowiac, zeby jej to umozliwic musialam zrezygnowac z czesci swoich rozrywek, bo wychowuje ja sama, a alimentow tez na nia nie dostaje. I szczerze mowiac tym tez juz lekko rzygam - ta latka matki, ktora biedne dziecko katuje i zmusza do kilkugodzinnego cwiczenia i Bog wi jakiego geniusza chce wychowac. W sumie to ulatwilo mi to decyzje, wypisze ja, pianino sprzedam, kilka tygodni bedzie wyla, potam zapomni. A ja sobie pojde do fryzjera ;) ;)
            • verdana Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 20:00
              Wypisz, nie sprzedawaj pianina, niech sobie na razie gra jak chce i
              kiedy chce. Zupełnie niepotrzebne sa Wam awantury i fochy, zupełnie
              niepotrzebnie się poswiecasz. Po co?
              I nie licz na to, ze sześciolatka jest dostatecznie dojrzała, aby
              ponieść konsekwencje swojego wyboru.
            • kobraluca Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 20:29
              > Grac lubi - cwiczyc nie.

              to niech gra i przestanie cwiczyc, wypisz ja z lekcji
              niech gra wtedy gdy ma ochote i tak jak chce, to jej da prawdziwa
              radosc, a na lekcje zapisz gdy sama o to poprosi

              --
              Nothing you become will disappoint me;
              I have no preconception that I'd like to see you be or do.
              I have no desire to foresee you, only to discover you.
              You cannot disappoint me.
              • mamapodziomka Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 21:00
                No to pogadalysmy sobie z mloda od serca. Pania "zwolnic" mozna i tak dopiero od
                wakacji, wiec mamy troche czasu na poeksperymentowanie. Ala potwornie nie chce
                przestac chodzic na lekcje, wrecz przeciwnie z pania chcialaby cwiczyc
                codziennie (ma lekcje dwa razy w tygodniu po 25 minut i jest jej ciagle malo).
                Chyba udalo nam sie troche dojsc do sedna problemu, bo u nas wlasciwie nie ma
                problemu z rozpoczynaniem cwiczenia, zaczyna i gra chetnie do momentu, kiedy
                pierwszy raz sie pomyli. Wtedy wlacza sie ryk.

                No wiec po raz milionowy przypomnialam jej, ze moze sie mylic, ze to nie
                szkodzi, ze wszyscy sie myla, jeszcze raz cala litanie kto sie myli i ze nawet
                maly Chopin sie na pewno mylil ;) i zobaczymy co bedzie jutro. Faktycznie z tym
                myleniem sie pojawilo sie wlasciwie odkad zaczela szkole, przedtem jej to az tak
                nie przeszkadzalo. Tyle, ze np. w matematyce sie z nia tak nie szczypie, nawet
                jak plakala, ze sie pomylila, to komentowalam krotko, ze ma wytrzec gumka i
                zrobic jeszcze raz. A przy pianinie jakos tak automatem bylam bardziej
                wyrozumiala i bardziej sie o uczuciach rozmawialo i moze wlasnie to dlatego? Bo
                zrobila z tego mylenia sie doslownie tragedie grecka w trzech aktach na kazdy
                chybiony klawisz ;)

                Acha i oczywiscie nie wymagam od niej ponoszenia konsekwencji wlasnych wyborow
                do konca zycia, MOZE zrezygnowac kiedy chce i zawsze to wiedziala. Ale tu
                wlasnie takie ni to ni sio. Zrezygnowac za chinskiego Boga, ale cwiczyc tez nie,
                bo jak cwiczy to sie myli.

                Mnie chyba tez juz troche lepiej, jednak pierwszy trymestr ciazy i szesciolatka
                z lekkim chysiem w strone perfekcjonizmu to nie jest dobry duet. Zreszta chyba
                jak tak patrze to to jest clou problemu, tylko troche przyciemnione przez to, ze
                w innych dziedzinach jej ten perfekcjonizm latwiej osiagnac i nie rzuca sie w
                oczy, ze ona wlasciwie chce wszystko robic idealnie, albo... wcale.
      • siegrun Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 08.04.10, 19:35
        Tak przyszlo mi do glowy, ze moze chce komus zaimponowac lub pokazac
        w klasie, ze potrafi cos wyjatkowego. Z drugiej strony sama pamietam
        taka sytuacje u siebie choc bylam duzo duzo starsza. Ciezko mi bylo
        zrezygnowac ze szkoly muzycznej bo glupio.I tak dobrnelam do konca
        szkoly sredniej, po drodze zmieniajc instrument z fortepianu na flet
        (latwiej sie cwiczylo ,bo mozna wszedzie). Studia skonczylam w
        zupelnie innym kierunku. moze chce cos komus udowodnic?
        • grzalka Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 10.04.10, 20:20
          Moja córka nie gra na instrumencie, ale trenuje sport- wiąże się to z wyjazdami na zawody ( a to z medalami i pucharami jak się zajmie odpowiednie miejsce ;) )- córka uwielbia zawody, ale sport to głownie treningi- swego czasu był wieczny problem przed treningiem, bo koleżanki chciały się z nią umawiać, albo bo zmęczona po szkole, albo że się nie chce. W końcu postawiłam sprawę na ostrzu noża i powiedziałam, że trenować nie musi, nie chodzi o to, żeby robić coś na silę i wbrew sobie- rezygnuje, oddaje sprzęt klubowy, przestaje wyjeżdżać na zawody i sprawa załatwiona- albo chodzi na treningi i nie kwęka. Córka pomyślała chwilkę, powiedziała, że ona treningi też uwielbia, ale jak już na nich jest, najgorszy jest ten czas przed, kiedy jej koleżanki się umawiają po szkole, a ona nie może, no i sprzętu nie odda za żadne skarby świata i mam jej nie słuchać, jak będzie marudzić, tylko pakować do samochodu (dosłowny cytat ;) ). Ok, w takim razie sprawa jasna, wożę nadal.
    • mgla_jedwabna Re: nie rozumiem dalczego - 7 lat 13.04.10, 00:32
      Tak dla eksperymentu przy następnym fochu o ćwiczenie w domu zabroń mu dotykania instrumentu na jakiś czas. Raczej krótko, np. 3 dni, tak, żeby w razie czego zdażył jeszzce odrobić lekcje. Najdalej drugiego dnia dzieciak zacznie mówić, że będzie grzeczny i że tak strasznie chciałby poćwiczyć.

      Wygląda na to, że on chciałby UMIEĆ grac na skrzypcach, ale nie cierpi UCZYĆ SIĘ grania. Pewnie sam nie zdaje sobie sprawy z tej różnicy.

      Czyli krótka piłka - jak jęczysz, to nie grasz. Jak skrzypce przestaną być dostępne non-stop, zaraz będą mu droższe. Możesz też umówić się z nauczycielem od skrzypiec, że np. ty czekasz pod klasą, jak dzieciak zaczyna marudzić, nauczyciel mówi "jak nie chcesz, to możesz wracać do domu, zaraz mama cię zabierze". Wtedy będzie czas na "męską decyzję" - podjąć wysiłek nauki czy nie.
    • mruwa9 u nas to samo, 13.04.10, 00:53
      tylko dziecko o 2 lata mlodsze i instrument inny.. Cwiczyc nie chce,
      ale zrezygnowac z zajec tez nie chce. Pat. Pogadalam z
      nauczycielka, ktora zapewnila mnie, ze wiele dzieci tak ma i ze
      trudno, wystarczy na razie, ze dziecko gra na zajeciach 2 razy w
      tygodniu, choc postepy nie sa spektakularne (oglednie mowiac), to
      warto, o ile dziecko deklaruje, ze chce. Bo wiele dzieci z czasem
      dorasta do wiekszej checi grania i cwiczenia w domu. No tio sie tego
      trzymamy. nasz budzet utrzyma ciezar tegom wydatku, wiec dopoki
      mloda chce, to bedziemy jezdzic, choc checi czesto nie wystarcza
      nawet na te 20-minutowe zajecia...
      • mamapodziomka U nas chwilowo lepiej... 13.04.10, 09:39
        Nie chcialabym zapeszac, wiec pluje trzy razy za siebie i pukam w niemalowane
        drewno, ale:

        Po grand awanturze (opisywalam) i upartym trwaniu mlodej przy tym, zeby pianina
        nie sprzedawac, ani jej z lekcji nie wypisywac i po tym jak MY zaczelismy sie
        zastanawiac dlaczego z pania jest idealnie a z nami nie - zrobilo sie idealnie.
        Na razie mloda sama przychodzi, zeby z nia pocwiczyc, jest usmiechnieta i w
        ogole cud miod malina ;) Nie jestem przekonana, ze to juz tak zostanie, ale na
        pewno konieczne byla nasza zmiana podejscia (co prawda sie na nia nie
        wydzieralismy wczesniej, ani jej nie karalismy za bledy, etc. ale jednak chyba
        traktowalismy ja jak starsze dziecko, nie szesciolatke, ktora jest. Wiec jej
        opowiedzialam bajke o tym, ze jej malutkie paluszki maja malutkie gloweczki i
        czasem sie myla, bo sa jeszcze male. I jakos zaakceptowala bledy, ktore robi,
        juz jej to nie wkurza tak straszliwie. My tez teraz zreszta tylko chwalimy udane
        kawalki, a przy tych mniej udanych milczymy)

        Czasem chyba potrzebne jest takie domowe tornado, zeby przemyslec i pozmieniac
        pewne rzeczy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka