Gość: marysia
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.04.10, 09:46
Zawsze bardzo dużo czasu poświęcałam na zabawę ze swoimi dziećmi (
obecnie 6 i 5 lat), po powrocie z pracy od 17 do wieczorynki, później czytanie
bajki i leżenie z nimi aż zasną, w soboty sprzątanie, gotowanie - oni ciągle
obok, a niedziele całe dnie się na nich skupiałam. W sumie sprawiało mi to
przyjemność, ale od pewnego czasu bardzo mnie to drażni, czuję wręcz że się
duszę, zdecydowanie uważam że powinni się bawić sami, zwłaszcza że jest ich dwoje.
Niestety dzieciaki bardzo się różnią, mają inne zainteresowania, a wspólna,
spontaniczna zabawa wychodzi im raz na dwa tygodnie.
Natomiast codziennie dopominają sie by się z nimi bawić (zwłaszcza 6-latek).
Jak próbuję zorganizować zabawę i się z niej wykręcić zostawiając ich samych,
to już jest po zabawie, natomiast zaczynaja się jęki i marudzenie.
Nie mam nic przeciwko wspólnej grze rodzinnej od czasu do czasu, oczywiście
czytaniu dzieciom, uczeniu literek itp. Ale nie "Kręci" mnie już zabawa w
koniki - ja mama, oni źrebaczki, czy też zabawa samochodzikami na dywanie,
podczas gdy drugie dziecko ma ochotę chce bym pobawiła się z nim np. w
rodzinkę jakiś pluszaków.
Proszę poradźcie co mam zrobic, bo w końcu zacznę zostawać w pracy po
godzinach, i niech wszyscy robią sobie co chcą bo ja już nie mam siły