Jak karzecie swoje dzieci?

27.04.10, 13:40
Mam pytanie do wszystkich. Ciekawi mnie jaki jest Wasz stosunek do karania
dzieci? Czy stosujecie kary? A jeśli tak, to jakie? Czy dajecie klapsy?
Obrażacie się? odsyłacie dziecko do pokoju? Czy to jest skuteczne? Co jest, a
co nie jest?
Chciałabym napisać obszerny tekst o karach i dużo ostatnio o tym myślę. Będę
wdzięczna za wszelkie Wasze refleksje.
Pozdrawiam

Justyna
    • prochottka1 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 13:58

      kara powinna byc stosowna do wieku dziecka i do rodzaju przewinienia
      ja stosuje mojej 5 latki:
      jesli np wyleje sok specjalnie musi posprzatac
      odsylanie do pokoju - dziala
      zakaz ogladania bajek w telewizji i zakaz komputera

      nigdy sie nie obrazam i nie karam dziecka brakiem przytulania lub
      brakiem czytania bajki przed spaniem

      dziecko wie czego mu nie wolno i jak bedzie kara
    • joakal Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 14:01
      Nie karzę dzieci wogóle, ponoszą tylko konsekwencje swoich czynów. Taki
      system działa rewelacyjnie, dzieci (5 i 2 lata) są bardzo samodzielne, ale
      również odpowiedzialne. Nawet zbuntowany dwulatek szybko nauczył się,
      które zachowania po prostu mu się nie opłacają.
      • Gość: bogboj Re: Jak karzecie swoje dzieci? IP: 195.8.217.* 27.04.10, 14:35
        Ja podobnie jak Jokal.
        Aczkolwiek zdarzylo mi sie prae razy postawic synka do kata czy
        zabrac mu ulubiona zabawke ( mial wowczas niecale 2,5 roku). Teraz
        ma 3,5 i od roku nie stal w kacie, bo postawilam wlasnie bardziej na
        ponoszenie konsekwencji swoich czynow.
        Czasem jesli synek sie brzydko do mnie odezwie, czy sparwi mi
        przykrosc , mowie mu o tym ,ze ejst mi przykro i na razie nie chce
        sie z nim bawic, ani rozmawiac. Zazwyczaj synek wowczas mnie
        przeprasza, przytulamy sie omawiamy sytuacje jaka miala miejsce i
        wszystko wraca do normy.
        Nie wiem czy takie rozwiazania sa dobre, ale u nas chyba sie
        spardzaja. Synek jest bardzo grzecznym dzieckiem wiec rzadko w ogole
        sa sytuacje tzw. "na ostrzu noza".
    • mruwa9 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 14:32
      staram sie nie karac, wole nagradzac i wzmacniac pozytywne
      zachowania, zamiast "nagradzac" swoja uwaga i wzmacniac zachowania
      negatywne. Tyle w teorii ;-) bo w praktyce, oprocz marchewki, czasem
      bez kija trudno sie obejsc (jestem tylko czlowiekiem, nie cyborgiem
      i miewam tez gorsze dni). Nie bije, klapsy ani wszelka przemoc
      fizyczna sa nieakceptowalne. Zdarza mi sie krzyknac, co mozna uznac
      za forme kary. Pierworodnego karzemy ograniczeniem dostepu do
      komputera (duza skutecznosc), telewizora (srednia skutecznosc),
      odeslaniem do swojego pokoju lub symbolicznym obcieciem
      kieszonkowego (praktycznie zerowa skutecznosc). Pozostale dzieci
      albo nie sa w stanie pojac idei winy i kary ( ze wzgledu na
      niepelnosprawnosc) albo kar nie wymagaja, raczej wskazania zwiazku
      przyczynowo-skutkowego i tlumaczenia, co zwykle wystarcza w
      zupelnosci. Pierworodny tez raczej nie jest karany w klasyczny
      sposob, owe rzeczone kary to tez raczej skutek braku wywiazania sie
      ze swoich obowiazkow (lekcje, sprzatanie swojego pokoju), niz kara
      jako taka, na zasadzie: najpierw lekcje, potem komputer. Jesli nie
      zrobisz lekcji do np. 19.00, to komputera nie bedzie, nie dlatego,
      ze to bedzie kara, ale ze sie nie wyrobisz w czasie (lekcje- kolacja-
      kapiel-sen). Dziecko madre, bardzo szybko zajarzylo, co sie oplaca,
      co nie, wiec naprawde rzadko zdarza sie uzywac jakichkolwiek
      straszakow, mimo, ze mlody ma ADHD. A moze wlasnie dlatego, bo tu
      system nagrod jest znacznie skuteczniejszy, niz system kar. I w domu
      spokojniej przy okazji.
      • verdana Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 14:48
        Absolutnie nie wierze w to, ze dzieci nie sa karane - wierze jedynie
        w semantykę. czyli nazwanie kary naturalnymi konsekwencjami i dobre
        samopoczucie rodzica, ktory może powiedzieć "ja tam kar nie
        stosuję".
        Nie wierze też w "naturalne konsekwencje" jako dobre rozwiązanie na
        wszystko, bo często dziecko nie moze ponieść naturalnych
        konsekwencji (nie pozwolimy mu wypaść oknem, ani nie odkupi nam
        zepsutego laptopa).
        Owszek, karzę dzieci - zdarzyły mi się i klapsy, np. za wybiegnięcie
        na ulicę, ale zazwyczaj klapsy nie były karą, tylko niekontrolowanym
        wybuchem (nieczestym, ale jednak). Wiec czasem musiałam przepraszać.
        Kary typowe to zakaz ogladania filmów i korzystania z komputera (to
        za nieodrabianie lekcji), mlodsze czasem stawiałam do kąta. Raz
        zdarzyło mi się wrócić do domu z atrakcyjnego spaceru, bo dziecko
        wyrywało się i odbiegało daleko. Raz zabronilam iść dziecku na
        urodziny kolegi (żałuję). Jeden raz w życiu nie urządziłam urodzin
        14 letniemu synowi za brak jakiegokolwiek zeszytu, nieodrabianie
        lekcji - i żałuję do dziś. Raz karnie przeniosłam dziecko do innej
        szkoły w ciągu jednego dnia - młody człowiek jest wdzieczny do dziś.
        Poza tym zdarzało mi się wrzeszczeć, ale szybko mi mija.
        najbardziej nieudane kary - zakaz komputera na dwa tygodnie - tak
        miło bylo mieć do własnej dyspozycji komputer przez ten czas, ze tuż
        po zakonczeniu kary kupiłam młodemu człowiekowi komputer... Druga -
        nakaz przeczytania "Krzyżaków" (dla chyba 13-14 latka), wg. mnie
        kara wyrafinowana i okrutna, zakonczyła się
        konfiskowaniem "Krzyżakow" i latarki okolo pierwszej w nocy. .
        • Gość: bogboj Re: Jak karzecie swoje dzieci? IP: 195.8.217.* 27.04.10, 15:00
          To ja dopisze, ze zapomnialam dodac,ze mi sie draza krzyknac na
          dziecko, zawsze po takim wybuchy zaluje.Ale charakter mam
          choleryczny niestety:(
        • joakal Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 15:28
          Nie chodzi o semantykę, konsekwencje są ZAWSZE związane z przewinieniem
          (nawet jeśli wydaje się, że dziecko nic się nie nauczy, jeśli jedyną
          reakcją rodzica jest smutek).
          Moje dzieci nie wchodzą na parapet, wiedzą że są miejsca gdzie można wejść
          i takie gdzie nie można (jakoś się nauczyły), nie wybiegają również na
          drogę - grzecznie podają łapkę przed dojściem do ulicy. Wiedzą, że
          niektóre przedmioty/szuflady/pomieszczenia należą TYLKO do rodziców i
          wolno z nich korzystać tylko po wcześniejszym zapytaniu o zgodę (dziecko,
          nawet małe, naprawdę może to zrozumieć).
          Nie stosuję zakazu komputera/tv w reakcji na niepożądane zachowania.
          To naprawdę działa.


          • verdana Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 15:48
            Naprawdę nie da się powiązać wszystkich zachowań z konsekwencjami.
            Jakie są naturalne konsekwencje uderzenia mlodszej siostry?
            Stłuczenia talerza a stłuczenia czegoś niezwykle drogiego? Bycia
            niemiłym dla kolegi?
            • Gość: bogboj Re: Jak karzecie swoje dzieci? IP: 195.8.217.* 27.04.10, 15:57
              U nas wyglada to tak:

              jesli synek zle sie zachowuje na placu zabaw, u kolegi etc. dostaje
              ostrzezenie, jesli zachowanie sie powtarza jest koniec zabawy,
              wychodzimy z placu?od kolegi , etc.- to wystarczajaca kara.

              jesli cos sie stlucze np. talerz, rozleje cos itp.- synek sprzata to
              co rozlal, kary nie ma , bo kazdemu sie zdarza.

              jesli zepsuje cos cennego- nie wiem, bo to sie nidgy nie
              zdarzylo...dlatego chetnie poslucham co wowczas nalezy zrobic z 3,5
              latkiem.

              jesli uderzylby kogos, mysle,ze wowczas zajelabym sie poszkodowanym,
              a jego odsunela od zabawy na bok, bez specjalnego zajmowania sie
              nim... tu tez teoretyzuje, bo takich sytuacji nie mialam.
            • joakal Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 16:07
              Naturalne konsekwencje uderzenia siostry - agresor wysłany jest do innego
              pomieszczenia, siostra jest pocieszana przez rodziców (u mnie nie
              występuje bicie, starsza potrafi odpowiednio zareagować zanim młodszy
              podniesie na nią rękę, starsza nie używa przemocy)
              Jeśli stłucze niechcący nie ma konsekwencji (sama też coś czasami niszczę
              i nie wyznaczam sobie za to kar), naumyślnie nie niszczą. Młodszy rzuca
              czasami w złości zabawkami, ale takich tłukących nie dostaje. Przedmioty
              wartościowe znajdują się poza zasięgiem rąk.
              Bycie niemiłym dla kolegi spowoduje niechęć kolegi (to też jest
              wystarczającą konsekwencją). Dzieci wiedzą, że nie każdy musi chciać się z
              nimi bawić i one same też mogą wybrać towarzystwo do zabawy.
          • Gość: bogboj Re: Jak karzecie swoje dzieci? IP: 195.8.217.* 27.04.10, 15:49
            Moje dzieci nie wchodzą na parapet, wiedzą że są miejsca gdzie można
            wejść
            > i takie gdzie nie można (jakoś się nauczyły), nie wybiegają
            również na
            > drogę - grzecznie podają łapkę przed dojściem do ulicy. Wiedzą, że
            > niektóre przedmioty/szuflady/pomieszczenia należą TYLKO do
            rodziców i
            > wolno z nich korzystać tylko po wcześniejszym zapytaniu o zgodę
            (dziecko,
            > nawet małe, naprawdę może to zrozumieć).

            u nas wlasciwie jest podobnie jak napsiala Jokal powyzej.
            Dziecko nauczylo sie zasad, czasem trzeba mu je przypominac, ale
            sam tez wie co wolno a czego nie. Naparwde mamy malo z nim klopotow
            ( tfu, tfu ) oby nie zapeszyc:)
    • madzienka25 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 15:16
      ja również stosuje kary, zdarzają się już rzadziej bo syn nie
      buntuje sie jak jescze rok temu, teraz ma 4 lata, ale zdarza mi się
      wymierzyc karę(nigdy cielesną chociaz czasami byłam na skraju
      wytrzymałości), zazwyczaj to jest siedzenie na krzesełku przez jakis
      czas dopóki nie zrozumie i nie przeprosi, ale teraz jak zazwyczaj
      coś zbroi od razu mówi przepraszam, jest bardziej rozsądniejszy niż
      jako 3 latek, zaczyna powtarzać brzydkie słowa i jak mąz
      ostrzegał,że posypie język pieprzem to nie mówił,czasami jak ma atak
      złości, bo każdy go ma nie reaguje , jak się uspokoi syn i ja
      dopiero rozmawiamy.
      Kuba moje szczęście-30/11/05
    • alfa1674 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 15:22
      Pamiętam jak dziś, jak mój wtedy 6 letni syn, który po sąsiedzku chodził do swojej koleżanki (mieszkamy w małej miejscowości, z dala od drogi "głównej", dzieci wręcz chowają się razem) powiedział, że idzie do niej się pobawić. To była kwestia przejścia z jednego podwórka na drugie. Często tak dzieci robiły, albo ona do nas, albo mój syn do nich.
      Zazwyczaj po godzinie wracał, tym razem się nie pojawił, po prawie dwóch godzinach (zaczynało się robić szarawo na dworze) poszłam po syna i okazało się, że w ogóle go tam w tym dniu nie było.
      Mogłabym książkę napisać co wtedy czułam szukając syna po sąsiadach, rozpacz, najgorsze wizje i wypominanie własnej głupoty.
      Odnalazłam go kilka domów dalej. Wtedy miałam po raz pierwszy tak wielką ochotę, żeby zlać mu dupę, że do tej pory nie wiem jak się powstrzymałam.
      Skończyło się na moich krzykach i pójściu dziecka na górę do łóżka.
      Do tej pory mam w uszach tem mój krzyk, który chyba słyszeli wszyscy w okolicy i nie jestem z tego dumna. W ten sposób chyba odreagowała stres tych ostatnich 10 minut.

      Syn, który ma w tej chwili prawie 9 lat zawsze gdzieś wychodząc pyta się mnie czy może, mówi mi gdzie będzie jeżeli tego kolegi nie będzie w domu. Minęło tyle lat, a to ciągle tkwi mu w pamięci.
    • mskaiq Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 15:43
      Kara uczy rewanzu. Dziecko pod wplywem kary potrafi czesto byc
      posluszne ale nie dlatego ze rozumie ze zrobilo zle, a dlatego ze
      sie boi. Kiedy strach znika co czesto zdarza sie u starszych juz
      dzieci rodzice dostrzegaja fiasko swojego wychowania.
      Wedlug mnie nie jest dobrze wychowywac wymuszajac a kara jest
      wymuszeniem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • majda12 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 17:40
        daje kary, siedza za kare na schodach w przedpokoju tyle min ile maja lat,
        jezeli nie dziala to siedza dluzej zwykle do poki sie nie uspokoja, zawsze
        dziala ...
        • grzalka Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 20:18
          rozlanie soku i starcie go to nie kara, to normalna kolej rzeczy, jak się coś
          rozleje to trzeba to zetrzeć

          moje dzieci są małe (5,5) i na razie jak mnie wyprowadzą z równowagi to są
          odsyłane do pokoju, karą bywa też odebranie przywileju (np. umawiamy się na lody
          po przedszkolu, a dziecko urządza takie brewerie, że o lodach nie ma mowy- ale
          zwykle ostrzegam wcześniej)

          myślę tez o powodach do karania- i albo mam takie rozległe granice albo takie
          przystosowane dzieci bo nic mi nie przychodzi do głowy
        • fogito Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 20:53
          Ja mam 6 letniego syna. Kar właściwie nie stosuję w wychowywaniu go.
          Zdarzyło mi się kilka razy (3 lub 4) posadzić go na krześle na 6
          minut, kiedy ze złości uderzył tatę lub mnie. Usiadł bez problemów i
          był to czas na ochłonięcie - jego i moje. Oczywiście po tym czasie
          odosobnienia była rozmowa o tym jak powinien wyrażać złość słowami i
          przeprosiny ze strony dziecka. Ja sama też dziecko przepraszam, gdy
          stracę panowanie nad sobą i podniosę głos ze złości. Nigdy dziecka
          nie biłam i nie wyobrażam sobie tego nawet. Klapsy to u nas kojarzą
          się z zabawą i wygłupami.

          Nie mam żadnych problemów wychowawczych z synem. Umie się wspaniale
          zachowywać, jest dojrzały i bardzo mądry. Spokojny a jednocześnie
          wulkan energii. Nie grymasi, nie histeryzuje, wszystko można mu
          wytłumaczyć i nie trzeba dwa razy powtarzać. Tak dobrze to nawet z
          mężem nie mam ;)
      • kobraluca Re: Jak karzecie swoje dzieci? 28.04.10, 02:27
        > Kara uczy rewanzu. Dziecko pod wplywem kary potrafi czesto byc
        > posluszne ale nie dlatego ze rozumie ze zrobilo zle, a dlatego ze
        > sie boi. Kiedy strach znika co czesto zdarza sie u starszych juz
        > dzieci rodzice dostrzegaja fiasko swojego wychowania.
        > Wedlug mnie nie jest dobrze wychowywac wymuszajac a kara jest
        > wymuszeniem.

        zgadzam sie z mskaiq
        moj synek ma 2,5 roku i nie karzemy go
        postanowilismy z mezem,ze karac nie bedziemy, mam nadzieje,ze uda
        nam sie wytrwac w naszym postanowieniu
    • na_forum_na Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 20:36
      mój synek ma 23 miesiące. podobno to nie jest jeszcze czas na kary...
      moje dziecko karałam kilkakrotnie, no może kilkanaście razy,
      wsadzając do kojca (który koniec końców tylko do tego służył) jakiś
      czas temu, gdy zdecydowanie łamał znane sobie zasady
      raz ukarałam stawiając do kąta na dwie minuty co było porażką w
      sensie takim, ze dziecko kary nie zrozumialo i poczuło sie nie
      kochane. pisalam tu o tym i po odpowiedziach oraz sama widzac
      reakcję dziecka zdecydowanie od tej kary na dłuższy czas sie odcinam
      ostatnio nie karzę dziecka, nie ma powodów do tego. raczej reaguję
      np. zabierając mu przedmiot, który niszczy
    • mezatkaap Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 20:52
      Póki co tłumaczę. Jednak cierpliwość na wykończeniu. Mam żywiołową dziewczynkę,
      prawie 2,5 roku... ona zagraża sobie i otoczeniu. Mąż dał dziś klapsa, nie
      wytrzymał, 4x weszła na wysoką komodę (upadek może skończyć się tragicznie). Jej
      nie zabolało, on bardzo przeżył... sam był bity i poniżany, nie pochwala tej
      metody, zwyczajnie puściły mu nerwy, ze strachu. Szczerze mówiąc sama oczekuję
      na porady... Co robić z dwulatką, dynamiczną i niepokorną?
      • fogito Re: Jak karzecie swoje dzieci? 28.04.10, 07:04
        mezatkaap napisała:

        . Mam żywiołową dziewczynkę,
        > prawie 2,5 roku... ona zagraża sobie i otoczeniu. Mąż dał dziś
        klapsa, nie
        > wytrzymał, 4x weszła na wysoką komodę (upadek może skończyć się
        tragicznie). Je
        > j
        > nie zabolało, on bardzo przeżył... sam był bity i poniżany, nie
        pochwala tej
        > metody, zwyczajnie puściły mu nerwy, ze strachu. Szczerze mówiąc
        sama oczekuję
        > na porady... Co robić z dwulatką, dynamiczną i niepokorną?

        Każdy dwulatek jest dynamiczny i niepokorny, bo to jest faza jego
        rozwoju. Poznaje świat i ekperymentuje. Karanie dziecka za to, co
        naturalne dla jego wieku jest w moim odczuciu bez sensu.
        Czy nie lepiej było w takiej sytuacji znaleźć dziecku fajniejszą
        zabawę niż łażenie po meblach? Może tata zamiast walic dziecko w
        tyłek powinnien podnieść je, wytłumaczyć, że to niebezpieczne a
        potem zabrać do pokoju z zabawkami i znaleźc dla małej coś naprawdę
        atrakcyjnego.

        Na dwulatka nie ma innej rady niz zapobieganie wypadkom i zadbanie o
        to, żeby dziecko nie miało okazji do takich eskapad. No i
        cierpliwość, bo dziecko z tej fazy wyrasta.
      • joakal Re: Jak karzecie swoje dzieci? 28.04.10, 09:21
        Taka kanapa to duża atrakcja dla małego zdobywcy. Jeśli nie chcecie, żeby
        sama na nią wchodziła to dajcie jej jakąś alternatywe wspinania (są takie
        duże piankowe bryły które można bezpiecznie poukładać i pozwolić się
        dziecku wspinać). Można też zezwolić na wspinanie tylko pod waszą opieką,
        wtedy jak widzicie że dziecko ma za dużo energi to zaproponujcie wspólną
        zabawę na kanapie, ale pilnujcie, żeby nie spadła, pokażcie jak
        bezpiecznie można się na niej bawić (schodzenie tylko tyłem). Dziecko
        szybko nauczy się prosić rodziców o pomoc przy zabawie, a sama kanapa nie
        będzie już taką wielką atrakcją.
    • ata99 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 21:22
      Mój synek ma 3 lata.Do tej pory nie stosowałam szczególnych kar,
      tłumaczyłam,pocieszałam, odwracałam uwagę.Niedawno poczułam, że to
      nie wystarcza, synek, mimo, że jest grzeczny, zaczyna nas
      testować."Ile jeszcze można zrobić po swojemu, co się stanie jak
      zrobię tak" itp. Poprosiłam żeby sprzątnął coś z podłogi, rozzłościł
      się i klapnął mnie łapką. Uznałam, że pora na stanowczą reakcję,
      posadziłam go w kącie na poduszce, mówiąc, że to jest kara za bicie
      mamy, że może być wściekły, ale bić nikogo nie można.Płacz,
      przeprosiny. Od tej pory (ok. mies.)nie muszę karać. Umawiamy się w
      wielu sprawach, ustalamy, że pooglądamy np. bajkę, ale kiedy powiem
      koniec, to idziemy się myć. Synek b. serio traktuje takie umowy i
      nawet, kiedy chciałby "renegocjować" przypomnienie-"była umowa"
      sprawia, że wykonuje to co mieliśmy w planie.
    • jo-asiunka Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 21:44
      Nie mam sprecyzowanego stosunku do kar, co chyba nie jest dobre:(
      Moja córka ma 2 lata i osiem miesięcy i karana jest w zasadzie tylko za agresję,
      co nie zdarza się zbyt często. Odsyłam ją do jej pokoju albo wracamy z podwórka
      do domu (za pierwszym razem jest ostrzegana, że tak się stanie), tłumaczę jej,
      że nie nikt nie chce się bawić z kimś, kto bije, musimy iść do domu. Albo że my
      nie chcemy z nią przebywać.
      Oczywiście, jeśli coś wyleje czy porozrzuca, to zwykle sama to sprząta (o ile
      potrafi), ale nie jest to kara, tylko naturalna konsekwencja. W ogóle wolę
      myśleć o konsekwencjach zachowań niż o karach.
      • jo-asiunka Re: Jak karzecie swoje dzieci? 27.04.10, 21:47
        Aha, dostała ze dwa-trzy razy klapsa, kiedy totalnie wyprowadziła mnie z
        równowagi, ale do dziś mi głupio z powodu jej spojrzenia i wymówki: przecież
        mówiłaś, że NIKOGO nie wolno bić.
        • Gość: ikame Re: Jak karzecie swoje dzieci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.10, 14:39
          Zastanawiam się nad tym tematem dziesiątki razy dziennie:)

          Pamiętam jedno zdanie z książki "Dziecko" Spocka: nie ma znaczenia, czy jesteście z gruntu surowi, czy pobłażliwi, ale istotne jest by dziecko znało zasady postępowania. Z drugiej strony bycie totalnie konsekwentnym i zimnym może spowodować zniszczenie psychiki małego dziecka.

          Jestem mamą czteroletniej dziewczynki, o silnym poczuciu niezależności, nie miewa napadów agresji, ale dość często słyszę nie, bo...
          Jeśli chodzi o kary czasem (raz na tydzień, dwa) stosuję odsyłanie na kilka minut na karny dywanik (u nas to karna ryba), tylko wtedy, gdy uporczywie odmawia wykonania jakiegoś polecenia. Zazwyczaj informacja o odesłaniu na karny dywanik i odliczenie do 3 wystarcza, by osiągnąć cel. To, z czym muszę u siebie walczyć, to nadmierne upominanie dziecka, wielokrotnie spotkałam się na tym forum z radą: "zajmij się ważnymi problemami, drobiazgi odpuść". Najtrudniej jest, gdy jesteśmy obie zmęczone. Wtedy trzeba poczekać, aż opadną emocje.

          Nigdy nie stosuję kar za rozlanie soku/ stłuczenie szklanki. Jeśli robi coś wbrew mojemu zakazowi upominam, to zazwyczaj wystarcza, albo ignoruję - wychodzę z pokoju, mówiąc, że skoro nie słucha mnie, to ja nie będę słuchała jej. Działa.

          Nie obrażam się, staram się pokazać, że nie akceptuję konkretnego zachowania, a nie jej samej (to, co zrobiłaś było niemiłe, przykre, itepe). Czasem krzyczę, ale nie chowam urazy.Nie wymagam automatycznego, bezmyślnego przepraszania. Wolę pogadać, ale czasem odpuszczam zbyt zawiłe tłumaczenie.

          Klapsów nigdy nie stosujemy.
    • reninka72 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 28.04.10, 20:27
      Kar fizycznych nie stosuje. Przyznaje, ze zdarza mi sie krzyknac, bo jestem
      choleryczka ale pracuje nad nauka wiekszej cierpliwosci. I zawsze przepraszam.
      Za powazniejsze przewiny karam odebraniem przywilejow i pozwalam na naturalne
      konsekwencje - nie zje, bedzie glodna, nie che sie ubrac, zmarznie, itd. Kiedy
      corka miala 3 lata, wprowadzilismy karny kacik jako kare za fizyczna agresje,
      szczegolnie w stosunku do mlodszej siostry. Wszystkie problematyczne zachowania
      zawsze staramy sie przedyskutowac i dojsc do przyczyn.
    • tym08 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 30.04.10, 17:41
      mam w domu pelna energii 2 latke. obecnie nie stosuje zadnych kar,
      choc czasem (rzadko bardzo) zdarza mi sie krzyknac. mialam kilka
      incydentow (kilka dni pod rzad) z krzykami i wyprowadzaniem jej do
      drugiego pokoju i po takim moim zachowaniu dziecko na jakies
      glosniejsze halasy (chociazby nisko lecacy samolot) chowalo sie w
      kacie przestraszone. powiedzialam sobie, ze nigdy wiecej. zmienilam
      taktyke i dziecko jest zupelnie inne. oczywiscie ze nie zawsze mnie
      poslucha, ale nie widze potrzeby stosowania kar. gdy musimy wracac
      ze spaceru, czy isc nie w ta strone co corka sobie wymyslila - po
      prostu biore ja na rece. gdy usiadzie przed drzwiami mieszkania i
      nie chce wejsc do srodka - jak mi sie nie spieszy to potrafie i 20
      minut stac i prosic ja o wejscie. dzieki temu skonczyly sie histerie
      i wrzaski i mam o wiele mniej powodow do niezadowolenia.
      sama bylam karana (bicie, roznego rodzaju zakazy - nawet na
      przyjaciolki 18-tce nie bylam) jako dziecko. zeby uniknac kary -
      klamalam. to ze po wyjsciu na jaw klamstwa bylo jeszcze gorzej -
      wcale mnie nie mobilizowalo do mowienia prawdy. bylam zamknieta w
      sobie. rodzice rzadko mnie chwalili, jak dostalam w szkole 4, to
      byly pytania "a dlaczego nie 5? taki i taki kolega potrafil nauczyc
      sie na 5". jak kolejnym razem dostalam 4 a inni gorsze oceny, to
      mowili ze nie obchodza ich inni.
      owszem, mam duzo zalu do rodzicow. moga sie pochwalic ze dzieki
      karom "wyszlam na ludzi". Bo rzeczywiscie wyszlam na ludzi, ale
      dzieki sobie samej. Nie chce traktowac swojej corki tak, jak ja
      bylam czesto traktowana. Mam nadzieje ze mi sie to oplaci:)
      Pozdrawiam
    • inezka77 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 03.05.10, 02:13
      Mam 3 dzieci(8,5,3)i wierzcie mi zdarzyło mi się, według durnych steorotypów
      naszych rodziców dać klapsa, aniżeli słuchać swojej intuicji....dziś stosuję
      karne krzesełko(adekwatnie do wieku),odbieranie przywileju np.zakaz oglądania
      tv....nigdy nie szafuję uczuciami dziecka hasłami typu:bo, przestanę Cię
      kochać.Wierzcie ,że to działa lepiej niż klapsy i krzyki,
      sprawdziłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • joanna_ltd Re: Jak karzecie swoje dzieci? 04.05.10, 13:15
        witam wszystkich. jestem matka 3 letniej dziewczynki. Mała nie miała typowego buntu dwulatka, ale za to teraz ma. Ale ja nie o tym chciałam pisać do końca. Oczywiście jestem przeciwna jakiejkolwiek przemocy, natomiast odsyłanie do pokoju lub nakrzyczenie na małą zdarzało mi się niekiedy. Wiem na 100 % że żadna z metod włącznie z klapsem nie działa, a działa tylko rozmowa - traktowanie malucha jak dorosłego, kiedy dziecko czuje się doroślejsze niż jest to więcej do niej dociera. Ale ... problem jest gdzie indziej. Jak czytam wasze posty to widzę z reguły wypowiedzi rodziców w liczbie pojedynczej. No właśnie - a dziecko ma dwoje rodziców, do tego jeszcze zawsze w koło dziadków i innych pouczycieli. I co w sytuacji kiedy ja mam takie jak mam zdanie na temat wychowywania dziecka i metod postępowania z nim, a wszyscy z mężem włącznie bezustannie straszą ją , że "dostanie w dupe". Nie radzę sobie już z tym. W zasadzie jest to tak wielki problem w naszej rodzinie, że rozważam rozstanie się z mężem... Proszę niech ktoś mi powie jak radzić sobie w takiej sytuacji????????? Przez ich postępowanie doszło do sytuacji, ze mała wiedząc, że stanę w jej obronie nie słucha a ni ich ani mnie. Jestem załamana
        • fogito Re: Jak karzecie swoje dzieci? 04.05.10, 19:52
          Gdyby mój mąż/wujek/dziadek/babcia rzucili taki tekst do dziecka, to
          odpowiedziałabym "że zaraz sam/a może dostać w dupę, jeśli będzie
          się niewłaściwie zachowywał/a". A na spokojnie porozmawiałabym, że
          nie życzę sobie żadnych gróźb w kierunku do dziecka a zwłaszcza
          straszenia karami cielesnymi. Ja na szczęście nie mam takiego
          problemu, bo mąż nie uderzyłby dziecka ani też nie stosuje gróźb.
          Podobnie nikt z rodziny nie spróbował nawet się tak odezwać, bo
          zabiłabym wzrokiem.

          Współczuję sytuacji i może spróbuj nakłonić męża na pójście do
          psychologa dzięcięcego, który wytłumaczy mu szkodliwość kar
          cielesnych i gróźb. Z resztą rodziny ograniczyłabym kontakty, gdyby
          uparcie ignorowali zasady. A swoją drogą, to czy taka sytuacja była
          juz przy pierwszym dziecku? Ja nie zdecydowałabym się na kolejne,
          gdyby mąż nie współpracował w procesie wychowawczym pierwszego
          dziecka.
        • alfa1674 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 05.05.10, 13:51
          Nie jest dobrze, kiedy jeden rodzic neguje przy dziecku metody wychowawcze drugiego dorosłego, co nie znaczy, że należy się na nie godzić.
          Bezwzględnie należy z tą drugą osobą porozmawiać, ale nie przy dziecku.
          Zresztą sama już napisałaś, że dziecko wiedząc, że staniesz w jego obronie nie słucha tamtej osoby.
          Nie jest to dobra metoda wychowawcza, kiedy krytykujemy w obecności dziecka tą drugą osobę. Osoba ta traci w oczach dziecka i dopiero wtedy zaczyna się problem.

          Traktowanie dziecka jak dorosłego, to chyba też nie jest dobra metoda wychowawcza.
          Relacja rodzic-dziecko musi zostać zachowane. Dziecko musi czuć się bezpieczenie, musi wiedzieć, że zawsze może na was polegać i wam ufać. Musi wiedzieć, że są sprawy w których ono podejmuje decyzje, ale są też i takie, które tylko od was zależą (na przykład sprawy jego bezpieczeństwa).
          Dajmy dzieciom czuć się jak dzieci, a nie jak mali dorośli, których dodatkowo obarcza się trochę za dużymi problemami.
          W Twoich relacjach z mężem zaczyna się psuć, może to wynika z tego, że dziecko stoi na piedestale a Ty dodatkowo krytykujesz męża przy dziecku? Dziecko jest ważne (jak i nie najważniejsze), ale jest jeszcze mąż. Szczera rozmowa może wiele wyjaśnić i mam taką nadzieję, że nie jest na nią za późno i oboje tego chcecie.
        • joakal Re: Jak karzecie swoje dzieci? 10.05.10, 21:05
          U nas, zasady jakimi będziemy się kierować, zostały omówione zanim
          pojawiły się dzieci. Potem tylko doprecyzowaliśmy sobie niektóre
          aspekty. Wogóle dużo rozmawiamy ze sobą nawzajem jak i z dziećmi, i
          na bierząco ustalamy postępowanie.
          Jeśli zdarza się, że dorosły straszy moje dzieci karami cielesnymi
          od razu reaguję stwierdzeniem: 'Nie pozwolę bić moich dzieci. W
          naszej rodzinie nie używamy przemocy', a potem tłumaczę dzieciom
          dlaczego dorosły zareagował w taki sposób (to są naprawdę
          sporadyczne przypadki, taka osoba nigdy więcej nie powtarza swoich
          gróźb przy moich dzieciach).
          Oboje rodzice muszą przy dziecku utrzymywać wspólny front (ale
          wcześniej należy go ustalić na osobności). W przypadku dziadków,
          jeśli rozmowa nie podziała ograniczyłabym kontakty.
    • agnieszka.it Re: Jak karzecie swoje dzieci? 05.05.10, 16:51
      Moj starszy syn (teraz 4,5 roku) za nieposluszenstwo byl
      wyprowadzany do lazienki (niewielka skutecznosc). Zdecydowanie
      polepszenie zachowania osiagnelam zmieniajac miejsce kary; nie
      lazienka a kat w pokoju.
      Zdarzaja sie, rzadko ale jednak, klapsy (srednia skutecznosc).
      Lepiej skutkuje zakaz telewizji i/lub komputera.
      Z "ciekawostek": dzieci we Wloszech (gdzie mieszkam) na porzadku
      dziennym sa karane uderzeniem w twarz. Jest to traktowane tak jak
      polski klaps, ale mnie przechodza ciarki...
      Ciao
      Agnieszka
      • fogito Re: Jak karzecie swoje dzieci? 05.05.10, 17:56
        :( a myślałam, że gorzej niż w Polsce to już być nie może w tej
        kwestii.
        • tama-ris Re: Jak karzecie swoje dzieci? 07.05.10, 21:25
          Synek czasami dostanie klapsa ale tak zeby go nie bolalo, wystarczy,
          ze wie ze cos zle zrobil, ale to juz jesli naprawde przesadzi. Corki
          nie karam, wystarczy jesli podniose troche glos, rozumie.
    • klarci Re: Jak karzecie swoje dzieci? 16.05.10, 00:52
      póki co niewiele mogę powiedzieć, bo nasz synek ma dopiero ponad
      rok ;)
      na tą chwilę próbuje wymuszać, np. pójście w kierunku przez niego
      obranym, oddanie zabranego przedmiotu, przerwanie nieodpowiedniej
      zabawy. zdarzyło się już z 3 razy, że rozkrzyczał się w sklepie i
      usiadł na podłodze - na szczęście trwa to kilka senund, bo póki co
      młody szybko rezygnuje widząc, że ignorujemy to i staramy nie
      stresować - według zasady p Zawadzkiej, nie przejmuję się jego
      płaczem w miejscu publiczym, wolę teraz napotkać kilka niezręcznych
      spojrzeń i uczyć dziecko zasad, niż kiedyś się za niego wstydzić ;).
      ale mam pełną świadomość, że to dopiero rozgrzewka ;) i trudny okres
      jeszcze nadejdzie.
      z kar, hmmm, ignorowanie , jak już wspomniałam neipoprawnego
      zachowania (często z jednoczesnym odwracaniem uwagi), 2-3 krotne
      ostrzeżenie, jak nei skutkuje, to jest sadzany w miejscu lekko
      odsunietym od wspólnej strefy życia rodzinnego. póki co pewnie nie
      bardzo rozumie co się dzieje, ale nie chcemy czekać z tym, aż
      dojdzie do ataków histerii.
      natomiast mogę napisać, jak moi znajomi karzą:
      -koleżanka - mama 5 letniego chłopczyka - konsekwentnie jest mu
      zwracana uwaga, jak nie pomaga jest kara, niestety chyba zdarzyły
      się klapsy, szkoda, bo poza tym wydaje mi się, że świetnie sobie
      radzą z dyscypliną, i co ważne można dziecku taktownie zwrócić
      uwage, bądąc osobą obok i rodzice się nie obrażają, jeżeli uwaga
      jest słuszna, dziecko dostaje od nich ostrzeżenie, że otrzyma karę w
      przypadku powtarzania zachowania
      - znajomi, jak dziecko robiło coś nieodpowiedniego, to zwracali
      uwagę, kiedy nie pomagało otrzymywała komunikat krótki i zwięzły, że
      zrobiła źle, coś co nie jest tolerowane przez nich i otoczenie, w
      związku z tym, nie będą się z nia bawić, ignorowali ją, póki nie
      otrzymali przeprosin - a te dostawali zawsze, po czym zapominali o
      sprawie i znowu wszystko było ok, ogólnie metoda bardzo skuteczna,
      tylko dziecko bardzo wrażliwe i nie wiem, czy nie pogłębiła lekko
      nieśmiałości, - nigdy nie uderzona
      - koleżanka, jak jej córka zrobiła coś na przekór, tak jakby
      udawała, że płacze i mówiła, że jej przykro, że jej córeczka tak sie
      zachowała - metoda dość skuteczna, przynajmniej w przypadku tego
      dziecka, ale niestety koleżanka jest niekonsekwentna, raz zwraca
      uwagę, za chwilę nie ... - z tego co wiem nigdy nie uderzona

      a jak będzie u nas, nie będę sie zarzekać, bo nie wiem.
      prawdopodobnie synek ujawni swój temperament, więc i metody będą
      musiały być mocniejsze. wiem tylko, że zrobię wszystko, żeby go
      nigdy nie uderzyć, nie krzyczeć na niego, policzyć do 10, albo i 20
      i spróbować rozmawiać z nim ;)
      a czas pokaże ;)
    • kaja7 Re: Jak karzecie swoje dzieci? 21.05.10, 22:01
      Jak moj synek (3 lata)nieodpowiednio sie zachowuje ostrzegam go i prosze jak nie
      ma zmian to siedzi na schodach (karnych) 3 min. jako trzy latek. Jak mija te 3
      min to podchodze i tlumacze jak powinien sie zachowac i on mowi przepraszam.
      Zwykla placze siedzac na schodach. Poprzedniego lata jak to wprowadzilam
      siedzial kilka razy dziennie. Teraz widze poprawe.Dodam ze nie pokazuje mego
      zdenerwowania.

      Mojego brata zona studuje metode klapsowa. Zaczela jak dziecko mialo rok przez
      pieluszke. Calkowicie nie zgadzam sie z nia- jakas paranoja. Teraz ma jakas
      linike czy co ne wiem. PO klapsie tlumaczy ze zle postapil.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja