inbluesky
30.04.10, 00:03
Moja córeczka ma 3,5 roku i jest właściwie bezproblemowa, a przynajmniej
problemy są możliwe (i nietrudne) do pokonania. Jest jeden wyjątek - czasem
kiedy wracamy do domu ze spaceru mała zatrzymuje się za klatce schodowej i nie
chce wejść do domu. Zaczyna się płacz, że nie wejdzie, że nie chce jeszcze
wracać, że chce do koleżanki. Właściwie nic niezwykłego, ale niestety nie
działają żadne argumenty, prośby, groźby czy nawet krzyki. Kończy się tym, że
na siłę ciągnę ją do domu po schodach. Zauważyłam że im bardziej córka jest
zmęczona tym silniejszy jej opór.
Co robić, jak reagować żeby do domu weszła sama? Dodam, że ciągnięcie po
schodach jest poza tym, że niemiłe dla nas obu, to również bardzo dla mnie
trudne, bo na rękach niosę niemowlaka. Proszę o rady i podpowiedzi, bo nie
wiem co wymyślić.