po co ten płacz?

05.05.10, 12:52
żeby jakoś sprostać obowiązkom domowym, doradzono mi sprzątanie
razem z dzieckiem. problem w tym, że wspólne zmywanie nie może trwać
5 godzin, a każde rozstanie ze zlewem dziecko okupuje smutkiem i
płaczem. i tak z każdą wspólnie wykonywaną czynnością (wieszanie
prania, wstawianie prania, zmywanie podłogi).jaki to ma sens, żeby
1,5 roczne dziecko zamiast się cieszyć, stale płakało, bo coś się mu
odbiera?
    • verdana Re: po co ten płacz? 05.05.10, 15:46
      Żadnego.
      Z dobrymi radami jest tak - jeśli nie działają, nie są dobre i po
      prostu nalezy przestać się do nich stosować.
      Radzę też trochę odpuscić sobie porządki i obowiazki domowe. Lepszy
      balagan i obiad z mrożonek - i czas dla dziecka.
    • justyna_dabrowska Re: po co ten płacz? 05.05.10, 16:57
      A może warto zrobić remanent w obowiązkach i po prostu sobie odpuścic? Sens tej
      rady jest taki, że dzieciem nie potrzeba się jakos szczególnie "zajmować" przez
      większą częśc czasu wystarczy razem "być" , robic coś wspólnie, miec przyjemność
      z kontaktu. Dzieci lubia na ogól "pomagać" ale raczej krócej niz dłużej.
      Zwłaszcza tak małe.
      Pozdrawiam
      JD
      • agata01234 Re: po co ten płacz? 05.05.10, 18:59
        Niestety samo się nie zrobi, a to podstawowe rzeczy - muszę coś jeść
        i mieć na czym zjeść. Poza tym mamy małe mieszkanie i trzeba jakoś
        ogarnąć bałagan, żeby było gdzie chociażby chodzić.

    • Gość: ia80 Re: po co ten płacz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.10, 07:17
      A może nie do końca dosłownie traktować to "razem"?
      U mnie było tak:
      Ja myłam- młoda dostawała ścierkę i wszystkie nie tłukące się i
      nieostre rzeczy do wytarcia- zanim wytarła (po swojemu) miałam już
      wszystko pomyte.
      Ja sprzatałam- moja miała mini-miotełkę i też sprzatała.
      Ja wieszałam pranie- ona mi podawała, lub bawiła się klamerkami.
      Po prostu zadanie w wersji mini.
      Pozdrawiam IA
Pełna wersja