nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji

13.05.10, 16:43
Mam synka 2 lata i 8 miesięcy.I mam jeden problem. W spotkaniach np z
kolezanka,ktora ma rownolatka tamten chlopczyk u siebie w domu nie pozwala
mojemu dotykac swoich zabawek.Moj sie irytuje i wtedy go klepie.Rozumiem, ze
jest sfrustrowany jak kolega mu zabiera momentalnie czego on dotknie,ale tez
wiem, ze nie powinien tak robic. Co mam zrobic w takiej sytuacji? Mowie Mu, ze
to sa chlopca zabawki i ma w takim momencie wziac sobie cos innego, ale wtedy
tamten chlopczyk od razu znow podlatuje i zabiera i znow jest to samo.Slabo
mowi jeszcze,wiec tez jeszcze jakos slownie nie reaguje tylko od razu lapka w
gorze. Nie wiem co mu podpowiedziec , zeby inaczej reagowal w takich
momentach...Prosze o porade;-)
    • verdana Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 13.05.10, 16:48
      Cóż, rada bedzie bardzo marna, bo ja sama miałam dziecko w tym wieku
      i wiem, jak fajnie iść z dzieckiem do kolezanki. Jednak najlepsym
      rozwiazaniem byłoby nie brać dziecka.
      Drugie - to porozmawiać z kolezanką i spotykać się na neutralnym
      gruncie - ostatecznie tamten chłopiec "zaczyna" i ja się Twojemu
      wcale nie dziwię... Reaguje adekwatnie do wieku, mozliwości i
      sytuacji.
      Trzecie rozwiązanie - zamknąć starannie drzwi od pokoju chłopaków,
      wchodzić tylko w razie koszmarnych krzyków i niech to załatwią
      między sobą.
      • an_o Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 13.05.10, 23:12
        Jest jeszcze czwarta rada: wziac ze saoba kilka wlasnych zabawek i
        pojsc na wymiane. Nie zawsze sie to udaje, ale czasami tak. Moja
        cora do parku zabiera zawsze kilka swoich zabawek, ale i tak chce
        sie bawic tymi, ktore wlasnie przyniosla kolezanka. Nigdy nie
        zmiszamy dzieci na sile aby sie zabawkami dzielily, to taki wiek, ze
        maja bardzo rozwiniete poczucie przynaleznosci. Ale proponujemy, ze
        kolezanka pozyczy Ci ta zabawke jesli Ty jej pozyczysz jedna ze
        swoich. Sprobuj, moze zadziala - musi to jednak byc cos
        interesujacego dla tego drugiego chlopczyka. Spytaj kolezanke, czym
        najchetniej bawi sie jej syn, na punkcie czego ma hopla - moja np.
        uwielbia pilki i pluszowe pieski. I jest w stanie oddac na chwile
        jakas swoja zabawke po to, zeby moc sie pobawic cudza pilka.
        • kajda28 Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 08:26
          Ja do piachu brałam taką wielką wywrotkę, którą oczywiście moje
          dziecko nie chciało się już bawić, ale inne dzieci bardzo:)- za to
          wtedy mój syn mógł się bawić ich zabawkami. Spróbuj zrobić podobnie.
          • Gość: mamasynka Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji IP: 195.8.217.* 14.05.10, 09:48
            Ja robilam tak:
            Po pierwsze zabawki na wymiane. Przewaznie działało.

            Moj synek nie bil, ale bil go kolega, jak przychodzili do nas.
            Wowczas mama kolegi,
            dawala ostrzezenie synkowi , ze jesli jescze raz uderzy to wychodza
            od nas. I rzeczywiscie tak sie działo. Czasem siedzili u nas tylko
            15 min i moja kolezanka konsekwtenie sie z synkeim zwijała od nas.
            Pomoglo bardzo szybko, po 3 wizytach z szybkim wyjsciem, synek
            kolezanki, przestal szturchac mojego:)
            Moze to jest jakas metoda i dla was.
    • krztyna Re: nie wiem jak reagowac w takiej sytuacji 14.05.10, 09:51
      Pytanie po co tam chodzisz? Jeżeli na plotki z koleżanką, to nie
      bierz dziecka ze sobą. Natomiast, jeżeli po to aby dzieci się uczyły
      bycia w towarzystwie, to zmień oczekiwania - przede wszystkim takie
      małe dzieci nie usiądą razem na podłodze i nie będą się zgodnie
      bawić. Zatem powinnaś się włączyć w roli mediatora. Rozmawiać z
      tamtym chłopczykiem i proponować dzieciom wymianę (zdecydowanie Twój
      syn powinien ze sobą mieć zabawki). Tamten chłopczyk zachowuje się
      normalnie do swojego wieku.
      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
Pełna wersja