pola.cocci
19.05.10, 18:20
Witam,
moje dziecko (syn 4lata) bylo dzis swiadkiem wypadku, a moze nawet
uczestnikiem, gdyz znajdowalo sie w samochodzie, ktory potracil
przechodnia - czlowiekowi niby nic wielkiego sie nie stalo, karetka,
policja 2 h, na miejscu wypadku. Nie bylo mnie przy tym bo dziecko
bylo z dziadkami (niestety podswiadomie mam do nich o to
nieuzasadnione pretensje, "bo gdyby nie pojechali..., bo gdyby maly
byl u opiekunki...", ale ja nie o tym).
Podobno maly od razu spytal "dziadku czy ty kogos zabiles?" straszne
dla mnie to slowa i naprawde sie martwie jak to wszystko na niego
wplynie, mam nadzieje, ze jestem przewrazliwiona i ze przesadzam i
postaram sie, zeby moj niepokoj nie udzielil sie synowi...
Czy to wydazenie moze miec jakies skutki, jak rozmawiac z malym,
moze jakies rady, sama nie wiem?
Alez mam dzisiaj ciezki dzien :(