przeprosi i myśli, że jest po sprawie...

27.05.10, 23:10
Mój synek ma 2 lata i 3 miesiące, jego siostra 8 miesięcy. Ostatnio
mały nie chce dzielić się z nią zabawkami, zrobił się o nią
zazdrosny itp. Wiem,że powinnam poświęcić mu więcej czasu - to
złatwię :-)
Ale zupełnie nie wiem co zrobić w takiej np. sytuacji: syn złości
się, bo chce kolejną zabawkę, która bawi się mała. Kiedy mu jej nie
dam, podbiega, uderza siostrę i ucieka. Ostatnio w róznych
sytuacjach próbuje poklepywac także mnie. Mówię mu wtedy, że nie
wolno i że mamusia teraz nie będzie się z nim bawiła. Że musi
przeprosić. Nie zawsze od razu, czasem po paru, a nawet parunastu
minutach syn podchodzi, całuje nas na zgode i myśli,że jest po
sprawie. Czasem po paru minutach znowu uderzy siostrę i potem znowu
myśli,że jeden całus załatwia sprawę.
Jak mu skutecznie wytłumaczyć,że nie wolno bić? Czy karać go w jakis
inny sposób niż ignorowanie go i móienie, że mam teraz nie chce się
z nim bawić?
    • verdana Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 27.05.10, 23:14
      Twoje dziecko jest malutkie, nie ma nawet trzech lat. A Twoje
      wymagania wobec niego, to wymagania dobre dla 5-6 latka. Ma prawo
      być zazdrosny, ma prawo do zabawek, ktorymi nie będzie się bawila
      siostra. Poza tym jestes niekonsekwentna - wymagasz przeprosin, a
      potem uznajesz, ze przeprosiny nie wystarczą. To po co ich w ogóle
      wymagasz?
      • e-kasia_mm9 Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 27.05.10, 23:52
        No właśnie! Verdana ma rację.
        Przesadzasz z tymi wymaganiami wobec dziecka. On jest jeszcze malutki.
        Twoje "nie bawienie się" z nim za karę odbierze jako odrzucenie z Twojej strony,
        bo nie rozumie tego dlaczego tak robisz.
        A jak będzie czuł się odrzucony, to będzie zachowywał się coraz gorzej, bo
        będzie coraz bardziej zazdrosny.
        A młodsze dziecko uzna wtedy za wroga, który zabrał mu mamę.

        Tłumacz, że bić nie wolno, bo to boli(możesz udać, że płaczesz, jak Cię uderzy -
        żadne dziecko nie chce robić krzywdy tym, których kocha), ale nie stosuj kar, bo
        tym niczego go nie nauczysz. Stosując kary osiągniesz skutek zupełnie odwrotny
        do zamierzonego.

        Rozumowanie dziecka jest proste:ja chcę zabawkę, mama mi jej nie daje, tylko
        daje mojej siostrze, to znaczy, że mama mnie nie kocha, tylko kocha ją, jestem
        wściekły na siostrę, bo to przez nią mama mnie kocha - więc ją bije - a co wtedy
        robi mama? - mama stosuje karę, czyli potwierdza, że nie kocha.

        Jeśli chce zabawkę siostry, daj, ale nich w zamian da jej inną, naucz go jak ma
        postępować z maluchem zamiast mu zabraniać. Dziecko musi czuć, że go kochasz i
        rozumiesz.
        • olenka_a Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 29.05.10, 17:59
          Dotychczas podmiana zabawek wystarczała, wiedział,że jak chce zabawke od Kingi
          to musi dać jej coś innego. Ona to akceptowała. Tyle, że teraz to ona beczy
          kiedy odbiera sie jej dany przedmiot, a Antek robi tak, że w sumie nie chce jej
          dać nic innego w zamian :-(


          Co do niekonsekwencji...chodziło mi o to, że wczesniej wymagałam tylko,żeby
          przeprosił i to wystarczało. Ale ostatnio widzę, że po 2 minutach robi tak samo źle.
          Nie chcę, żeby bił małą.

          Rozumiem, że na razie pozostaje tylko tłumaczenie, bo jest malutki. Ok,
          rozumiem. Nie chcę byc nadmiernie surowa. Mozliwe, że potraktowałam go jakby był
          starszy...

          Dziekuję za wszystkie uwagi.
    • justyna_dabrowska Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 28.05.10, 09:51
      Pani wymagania przerastają mozliwości dziecka o jakieś 3-4 lata. To co synek
      robi jest normalne i zrozumiałe. Ma tez prawo do zazdrości. Zamiast wymuszac
      przepraszanie, którego idei tak małe dziecko nie rozumie (przepraszam oznacza
      mniej więcej - "przykro mi, więcej tego nie zrobię") trzeba przewidywać co może
      być zarzewiem konfliktow. A i tak wszystkich uniknąc sie nie da. Prosze poczytac
      nasze teksty o zazdrości
      pozdrawiam
      JD
      • olenka_a Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 29.05.10, 17:54
        Synek zabiera córce każdą zabawkę, którą ja jej akurat w danym momencie daję.
        Czy pozwalać mu na wyrywanie małej 10-ciu zabawek po kolei? Ona też płacze kiedy
        syn jej zabiera te zabawki. To co ja mam wtedy zrobić?!!!

        • verdana Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 29.05.10, 17:58
          Nie - podzielić zabawki. Sa zabawki synka, którymi mała sie nie bawi
          i zabawki córki, ktorymi nie ma prawa bawić się synek. I tyle.
        • kajda28 Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 29.05.10, 19:31
          U mnie jak córka się urodziła to syn miał 2 lata, więc różnica wieku
          była podobna jak u ciebie. Jak młody chciał zabawkę którą akurat
          bawiła się siostra to mówiłam że teraz nie może jej mieć bo on się
          nią bawi (dodawałam jeszcze że i jemu nie zabieram zabawek aby dać
          je Natalce), ale za to proponowałam mu żeby w zamian za tą zabawkę
          dał siostrze inną- ona była mała więc możliwość wzięcia od starszego
          brata zabawki była dla niej czymś fajnym i z chęcią szła na taką
          zamianę. Nie umiałam nigdy dzielić zabawek na córki i na zabawki
          syna. Za to wyżej wymieniona metoda zdała egzamin i obydwoje byli
          zadowoleni.
          • verdana Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 29.05.10, 19:33
            U mnie bylo podobnie. Ale u Autorki postu własnie wymiana nie
            działa...
            • kajda28 Re: przeprosi i myśli, że jest po sprawie... 29.05.10, 20:28
              Przepraszam, faktycznie , nie doczytałam.
              Więc chyba faktycznie dobrze małej jest kupić kilka zabawek,
              wyróżnić że to są jej zabawki i spróbować znowu wymiany. To że na
              jakiś czas przestało działać nie znaczy że dziecko nie nauczy się
              tego na nowo.
              U mnie to nie starszy był zazdrosny o siostrę tylko ona o niego, do
              tej pory mam wyrzuty sumienia że jemu nie daje tyle dotyku, czułości
              jak jej. Co do bicia , to córka miała takie zapędy i ze 2 lata z
              nią o to "walczyłam", chyba najbardziej skuteczne było jak jej
              mówiłam że mnie zbiła i nie będę jej tulić bo się jej boję, że znowu
              mnie uderzy.
Pełna wersja