Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 latek

29.05.10, 22:35
Pomocy bo już nie dajemy rady z naszym 3,5 latkiem! Jak reagujecie
gdy mówicie/prosicie o coś dziecko raz, drugi..., piąty i nic.
Przykładowo chcę się wybrać na spacer z dziećmi ( młodsza ma 6 m-
cy ), mówię, że idę ją ubrać i proszę synka żeby również w tym
czasie się ubrał. Przychodzę po chwili, a on np. bawi się lub leży
na łóżku itp. Proszę kolejny raz, zero reakcji, mała zaczyna się
denerwować/płakać, mi ciśnienie rośnie i zaczynam podnosić głos. Mam
świadomość, ze trochę za często ostatnio mają miejsce sytuacje, w
których ja lub mąż pokrzykujemy na synka. Nie chcę żeby tak było,
chcę to zmienić ale nie wiem jak. Nie zawsze moge odpuścić i
powiedzieć: ok, nie chcesz się ubrać to nie, pójdziemy na spacer gdy
będziesz gotowy. Jest przecież drugie dziecko, które ma swój rytm
dnia, a ja nie chcę go zaburzać i dlaczego mam małą pozbawiać
spaceru? Jak radzić sobie w takich sytuacjach, jak mówić do dziecka
żeby słuchało?
    • Gość: reni_78 Re: Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 IP: *.147.206.246.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.05.10, 23:36

      obrabiam duże, tak żeby zostały mu tylko buty i bluza
      obrabiam małe i wkładam do wózka
      pomagam dużemu w tym, z czym sobie jeszcze nie poradził
      ostatnie czynności przy małym np. kocyk
      wychodzimy


      to taka propozycja, bo mój duży obrobi się sam /6lat/
      i tak sobie myślę, czy nie za dużo wymagasz od 3,5latka?
      z tego co pamiętam, to mój jak miał 3,5roku, to też nie za bardzo
      rozumiał co to znaczy 'idź się ubierz'
      albo go steruj głosem: buty, buty założone, to teraz ten drugi, już,
      weź kaszkiet, załóż bluzę, zapnij bluzę...
      albo przyszykuj mu wszystko w jednym miejscu i też steruj głosem
      na koniec popraw, pochwal, że to twój duży, samodzielny synek,
      i nie wiesz, jakbyś sobie poradziła bez takiego wspaniałego pomocnika
    • demonii.larua Re: Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 30.05.10, 12:12
      Powinnaś spróbować bardziej szczegółowych komunikatów: ubierz bluzę, ubierz buty
      itp. jeśli jesteś pewna, że syn potrafi ubrać się sam.
      U nas działało tak jak u Reni, najpierw ubierany był starszy lub pomagało się mu
      ubrać a na końcu niemowlak. Możecie też ubierać się razem - w jednym pokoju na
      przykład w tym samym czasie, masz wtedy oko na starszego możesz mu pomóc lub
      przypomnieć że miał się ubierać.
    • justyna_dabrowska Re: Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 31.05.10, 08:28
      Najpierw zajełabym sie starszym dzieckiem i krok po kroku przygotowałabym go do
      wyjscia, po mału, bez newrów i poganiania, to może byc dla synka fajne bo
      prawdopoodbnie potrzebuje takiego kontaktu z mamą - sam na sam i bycie
      "niegrzecznym" jest formą dopominania się o uwagę- w koncu od niedawna synek
      jest "zdetronizowany" i uwagą mamy musi sie dzielic z drugim dzieckiem. To nie
      jest specjalnie atrakcyjne. A kiedy sie "ociąga" to błyskawicznie tę uwage
      zyskuje, prawda? Starałabym się więc poświęcac mu uwage w sytuacjach gdy nie
      jest "Niegrzeczny" tylko np sam sie fajnie bawi. Wtedy warto to zauważyć
      (niekoniecznie chwalić, nie jestem wielbicielka chwalenia) "O, bawisz sie juz
      pół godziny sam, zbudowałes budowlę". Uwaga rodziców jest naprawdę dla dzieci
      bezcenna. No i ten błysk zachwytu w oczach...
      POzdrawiam
      JD
    • eps Re: Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 02.06.10, 20:54
      ja nie mówie raz drugi piąty i dziesiaty ale kończe na raz.
      3,5 latek naprawdę potrafi sam zalożyc bluzę, majty i spodnie wiec nie ma
      potrzeby go w to ubierac.
      Kiedys tak jak Ty gadałam raz, drugi itd.
      Teraz wysyłam jasny komunikat do synka np. Jak wskazówka bedzie na 10 to
      wychodzimy na spacer i masz być ubrany, jeśli nie to wyjdziesz tak jak stoisz
      (mój umie sie ubrac sam w uszykowane ubrania i zalozyc buty na rzepy).
      Później pytam czy zrozumiał, jeśli zachodzi podejrzenie że nie zrozumiał lub
      usłuszał.
      I ide szykowac młodszego. Jak wspomniana wskazowka pokaże 10 to wychodzmy
      (ewentualne niezałozone ubranie zabieram do osobnej torby). Czasem jak sie nie
      ubrał to zdarzyło mu sie wyjsc w majtkach albo na deszcz w skarpetkach. po
      dosłownie 2-3 takich akcjach kiedy to musiał np. do samochodu defilowac w
      skarpetkach przez kałuze, albo po schodach na ulice w majtkach szybko zalapał o
      co go prosze.
      Teraz mówie co mam powiedziec, ewentualnie chwile przed tą nieszczestną 10
      przpomnę za zaraz wychodzmy i juz.
      Nie musze krzyczeć czy przypomonać 100 razy.
      Polecam książke "kiedy pozwolić, kiedy zabronić" bo jest wg mnie naprawde cudna
      i pomaga mi w wychowaniu dzieci.

      • zona757 Re: Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 10.06.10, 12:47
        Ja tez szykuje i czekam az sam sie ubierze.
        Daje krotkie konkretne polecenie(w koncu to facet...)
        ...ale wchodze do pokoiku a ten lezy z gola d...i wymachuje nogami...ciuszki
        czekaja... wowczas wyciagam dlon -on juz sie zaczyna zbierac-i odliczam 1..."nie
        nie licz mamusiu...juz sie ubieram"...i zanim dolicze do 3 jast prawie
        ubrany(zawsze troszku przeciagam zeby jednak zdazyl)

        • ylunia78 Re: Jak wychowywać bez krzyku - nieposłuszny 3,5 22.06.10, 14:11
          no ok
          mam ten sam problem....Mam 3latka w domu.Tu pojawiły się przykłady do wyjścia z
          domu na spacer....Czeka mnie to za lada moment.Wyjście z dwojką....To akurat dam
          sobie radę.Ubiorę starszego wcześniej,na szczęście to lato.Buty na rzepy umie
          zakładać.Ale chodzi mi o sytuację powtarzania czegoś100razy.Np posprzątaj
          zabawki,(zwykle z zabawkami przychodzi do salonu)I mówię raz,drugi,piąty i
          dziesiąty.Jak powiem,że jak ja pozbieram to wyrzucę do śmieci lub dam innym
          dzieciom,które takich zabawek nie mają to mi odpowiada,że sam wyrzuci do
          śmieci,czego i tak skutkiem nie jest sprzątnięcie.
          Jestem konsekwentna w swoich działaniach,ale na nim nie robi to żadnego
          wrażenia.NIC!!!Potem się wkurzam,krzyczę a tego nie chcę,ale nie daję
          rady.Rozmawiam z nim,wiem,że wiele rozumie jak nie wszystko,bo czasami rozmawia
          z misiami tak jak ja z nim(wtedy mi się też oczy otwierają)Ale naprawdę czasami
          nie wytrzymuję i już chyba nie wiem jak z nim postępować.Co do prośby o umycie
          rączek nie ma problemu,o przyniesienie czegoś dla młodszego też nie,ale te
          cholerne zabawki!!!!
Pełna wersja