po co smoczek ???

IP: *.147.206.246.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.05.10, 23:09

wiem, wkładam kij w mrowisko...

mam pytanie - jaka psychologiczna/wychowawcza/pedagogiczna idea
przyświeca stosowaniu smoczka?

mam dwoje dzieci i żadne smoczka nie miało
dla mnie to taki knebel: 'masz, zamknij się i nie przeszkadzaj'
z założenia nie chciałam, nie kupowałam, nie stosowałam
nie zauważyłam, by czegoś im w życiu z tego tytułu brakowało


a o smoczkach to można tylko znaleźć teksty 'jak odsmoczkować',
'smoczek a wady zgryzu' i nic ponadto...
intryguje mnie, po co on właściwie jest...


    • morekac Re: po co smoczek ??? 29.05.10, 23:26
      > dla mnie to taki knebel: 'masz, zamknij się i nie przeszkadzaj'
      Chyba przesadzasz. Niektóre niemowlęta mają silną potrzebę ssania.
      Uspokajają się dopiero przyssane. Ostatecznie dorosły człowiek nie
      cyborg i nie musi mieć siły na zajmowanie się dzieckiem non-stop.
      A dwójka dzieci to jeszcze nie jest reprezentatywna próbka
      statystyczna.
      Wady zgryzu spotyka się u dzieci,które żadnego smoczka nie tknęły.
      Od ssania kciuka trudniej jest odzwyczaić niż od ssania smoczka...
      • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.147.206.246.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.05.10, 23:42

        > Niektóre niemowlęta mają silną potrzebę ssania.

        być może moje takiej nie miały, bo kciuków też nie ssały

        w takim razie może ktoś wie, skąd się taka bierze ?


        • morekac Re: po co smoczek ??? 29.05.10, 23:45
          Takie przystosowanie do bycia ssakiem?
          • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.147.78.124.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.05.10, 08:34

            nie zabardzo dla mnie przekonywujący argument
            bo w takim razie jesteśmy jedynymi ssakami używającymi smoczków
            chyba, że w świecie zwierząt jest coś o czym nie wiem,
            a wszystkiego wiedzieć nie sposób
            • morekac Re: po co smoczek ??? 30.05.10, 13:24
              >bo w takim razie jesteśmy jedynymi ssakami używającymi smoczków
              Zasadniczo jesteśmy jednymi ssakami zdolnymi wytwarzać bardziej
              zaawansowane przedmioty... ;-)
    • go-jab Re: po co smoczek ??? 30.05.10, 04:26
      w stanach teraz pediatrzy zalecaja stosowanie smoczkow w czasie spania (jak
      laktacja sie unormuje) poniewaz badania pokazaly ze ssanie prowadzi do lzejszego
      (nie az tak glebokiego snu) i co za tym idzie zmniejsza ryzyko SIDS... moj
      pierwszy nic nie sysal, druga najpierw smoka a teraz kciuk, a trzeci jeszcze nie
      wie ze ma raczke bo ma dopiero 2 m-ce...
    • demonii.larua Re: po co smoczek ??? 30.05.10, 12:02
      Dwoje z moich dzieci smoka ssało - chłopcy konkretnie. Starszy wisiał non stop
      na cycku, trudno było robić cokolwiek z coraz cięższym niemowlakiem uwieszonym
      przy piersi. Kiedy jadł nie było problemu oczywiście, ale kiedy najedzony
      wrzeszczał za każdym razem gdy usiłowałam go pozbawić piersi nie widziałam
      innego wyjścia. Odkąd dostał smoka zdecydowanie polepszył się mój stan
      psychiczny, a i kręgosłup znaczna ulgę poczuł :) Młodszy butelkowy robił
      dokładnie tak samo, ciągnął z flachy nawet gdy była już pusta, nieco mnie
      intensywnie czyli dla własnej przyjemności podziumdziania. Obaj nie mieli
      problemów z odstawieniem smoka.
      Córki natomiast bezsmokowe, ani młodsza ani starsza smoczka w buzi nie
      tolerowały. Z tą różnicą że młodsza bardzo polubiła własny kciuk, na cztery lata
      go polubiła w efekcie czego ona jedna ma wadę zgryzu, wadę wymowy a w trakcie
      ssania nie obce jej były ropnie na rzeczonym kciuku, wiecznie rozmiękczony
      paznokieć i ponadrywane skórki. Odzwyczajanie i pożegnanie z kciukiem wymagało
      sporo więcej wysiłku niż odstawienie smoka - wszak kciuk na stałe do rączki
      przytwierdzony był.
      Po co zatem smok? Powiem Ci po co... matka nie robot, nie wystarczy naładować
      bateryjki i heja do przodu dalej z oseskiem uwieszonym przy piersi. Siada
      psychika, matka się potrafi sfrustrować nawet, zła być na dziecko też potrafi
      kiedy takie małe najedzone, utulone, wygilgane nie potrafi bez cyca w buzi
      wytrzymać więcej niż 15 minut. Były momenty, że chodziłam do toalety z
      trzymiesięczniakiem na ręku, "bo smoczek to złoooo" :)) I wiesz co, odkąd
      chłopcy dostali smoka też przestałam zauważać, że brakuje im czegokolwiek, bo
      póki smoka nie dostali miałam wrażenie że wiecznie im czegoś brakuje :)
      • verdana Re: po co smoczek ??? 30.05.10, 13:54
        Po co smoczek? Przy dziecku z silna potrzeba ssania można
        -dać smoczek
        -wysluchiwac godzinami placzu dziecka
        -karmić, ile razy dziecko zażąda
        -pogodzic się z tym, ze dziecko będzie ssalo palec
        Punkt b. jest trudny do zniesienia dla obu stron. Punkt c jest
        trudny do zniesienia dla matki, a czasem wręcz nie do zrealizowania -
        czasem ma się starsze dziecko, czasem pracę, a czasem zadziwiającą
        chęć na to, by od czasu do czasu zająć sie czym innym, a nie
        dzieckiem. W przypadku matek, ktore nie mają żadnych zobowiązań i
        karmienie non-stop matce odpowiada - to najlepsze rozwiązanie. We
        wszystich innych - fatalne.
        -lepszy smoczek niż palec. Mój najmlodszy nie chciał smoczka. Ssać
        palec oduczył się majac 5 lat. Mlodsze nie ssały smoczka po
        skonczeniu 1,5 roku.
        Oczywiscie, smoczek po prostu pomaga matce mieć trochę spokoju, a
        dziecku krzywdy nie robi. To wystarczająco dobre uzasadnienie, by go
        używać.
    • mruwa9 Re: po co smoczek ??? 30.05.10, 16:22
      jak podejrzewam- zeby matka mogla sobie kupic troche spokoju. Po
      drugie- bo taka jest presja spoleczna, bo w naszym kregu
      cywilizacyjnym smoczek jest tak mocno wprasowany w wizje
      rodzicielstwa, ze bezsmoczkowe wychowanie uchodzi za niemal
      niewykonalne, no czysty heroizm.
      Akurat moje dzieci sa bezsmoczkowe i nie bylo w tym zadnego heroizmu.
      Zupelnie naturalny stan (kciuka tez nie ssaly).
      • verdana Re: po co smoczek ??? 30.05.10, 18:07
        Bo takie Ci się trafiły.
        Ja najstarszemu nie dawałam smoczka przez ok dwóch miesiecy, zgodnie
        z zaleceniem lekarza. I te dwa miesiące to był horror - stale
        płaczace, nieśpiace dziecko.
        Gdybym miala tylko najmlodszego pewnie też uwazalabym, ze bez
        smoczka można się obyć.
        • mruwa9 Re: po co smoczek ??? 31.05.10, 00:11
          verdana napisała:

          > Bo takie Ci się trafiły.
          >

          Nie, bo taka mialam motywacje i takie mialam nastawienie
          antysmoczkowe. Do ssania niemowleciu sluzy piers i dzieci dostawaly
          piers, ktora zaspokajala rowniez potrzebe ssania. A owe potrzeby
          byly na poczatku ogromne, zwlaszcza w przypadku pierworodnego, ktory
          byl wyjatkowo trudnym w obsludze i skrajnie absorbujacym
          niemowleciem. Tylko, ze ja uznalam ze to nie smoczek stanowi klucz
          do rozwiazania problemu.
          • ula-lo Re: po co smoczek ??? 31.05.10, 06:18
            Hmm, jak w pierwszych miesiącach życia dziecko ma być przy piersi prawie 24/24,
            jeśli w domu jest też starsze rodzeństwo, które - jak sądzę - ma tak naprawdę
            duuużo większe i bardziej skomplikowane potrzeby niż mały ssak? Są sytuacje,
            kiedy NIE DA SIĘ z dzieckiem przystawionym do piersi (nawet chustę trza odłożyć)
            - Co wtedy?? Zwłaszcza, jeśli się ma młodsze dziecko z bardzo silną potrzebą ssania?
            Hę?
            • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.182.184.161.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.05.10, 10:35


              > /.../ dziecko ma być przy piersi prawie 24/24 /.../

              a dorosły przy lodówce 24/24 ????
              przepraszam, ale to chyba jakiś ewenement...
              jeśli to nie skrót myślowy, polecam konsultacje z lekarzem
              - i wcale złośliwa nie jestem!
              moje dziecko z tego powodu było hospitalizowane : (

      • ula-lo Re: po co smoczek ??? 31.05.10, 06:20
        A może żeby matka mogła czasem uważnie wysłuchać i pogadać ze starszym
        dzieckiem? Albo po prostu z nim pobyć, bez "konkurencji"?
        • an_o Re: po co smoczek ??? 31.05.10, 06:41
          Nie wiem, jaka pedagogiczna/spoleczna czy inna potrzeba jest
          zaspokajana poprzez dawanie dzecku smoczka i malo mnie to
          interesuje. Moja cora miala silna potrzebe ssania, az sie polozna
          zdziwila. Dla mnie najwazniejsze jest, ze moje dziecko ssie smoka
          kiedy ono ma na to ochote, a nie ja - zreszta robi to coraz
          rzadziej, wlasciwie tylko do zasniecia. Gdyby smoka wypluwala, to
          bylby to jej wybor, nie moj i bym go zaakceptowala. A tak, ona jest
          szczesliwa i jest super. I to nieprawda, ze nacisk jest na
          stosowanie smoka, teraz wlasnie jest nacisk na jego niestosowanie,
          co mam gleboko gdzies.
        • reni_78 Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 11:40

          mój Syn ma ciśnienie na jeszcze jednego dzidziusia w domu
          uważa właśnie, że noworodztwo i niemowlęctwo Siostry, było
          tym czasem, gdzie Mama była miła, ciepła i dobra, mogła z nim
          spokojnie porozmawiać i uważnie wysłuchać, była 'łaskawa'
          i wyrozumiała - Młodą karmiłam w objęciach, Młody siedział obok i
          rozmawialiśmy, rozmawialiśmy, rozmawialiśmy... wtedy też był czas
          wzmożonego czytelnictwa : )

          nie mam pojęcia jak nam to wyszło, ale pierwszy i jedyny kryzys
          Starszego Brata mieliśmy po pięciu miesiącach od narodzin Młodej
          - musiał 'przetrafić', że jest inaczej: nie lepiej, nie gorzej,
          poprostu inaczej...

          nie dzieliłam dzieci, teraz Ty, a Ty czekaj na swoją kolej...

          sam na sam, był wtedy, gdy była druga osoba dorosła w domu
          - męskie spacery i rozmowy z Tatą albo Mama tylko dla mnie
          to drugie także w trakcie snu Młodej


          jakoś nigdy nie wpadłam na pomysł, nawet w żartach, że rodzeństwo
          to dla siebie nawzajem 'konkurencja' - nawet taka w cudzysłowie
          - ale coś chyba w tym jest...
    • justyna_dabrowska Re: po co smoczek ??? 31.05.10, 08:15
      A ja myślę, że to jest takie trochę prowokacyjne pytanie, Pani z pewnością wie
      po co wynaleziono smoczek:)) otóż malutkie dziecko ma ogromną potrzebę ssania,
      która zapewnia mu przetrwanie. W ideale - gdyby było stale przy matce nikt by na
      pomysl smoczka nie wpadł, ale ideały nie istanieją a matki i ojcowie czasem nie
      maja sił sluchać niemowlęcego płaczu. Ot i tyle. Jak każde urzadzenie takze i to
      ma swoje wady, ale umiejętnie stosowane daje chwilę wytchnienia. Obu stronom.

      Pozdrawiam
      JD
      • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.182.184.161.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.05.10, 09:50


        na tym forum to faktycznie prowokacyjnie wyszło
        same rozsądne Mamy! - smoczek wg potrzeb dla konkretnych sytuacji


        moje doświadczenia są zupełnie inne
        większość Mam nie jest w stanie powiedzieć dlaczego używa smoczka
        większość Mam w ciąży pierwsze co robi to kupuje smoczek,
        a jak go nie kupi, to Rodzina na porodówkę przyniesie
        dwa razy rodziłam, dwa razy moje dziecię jako jedyne w pierwszych
        godzinach życia nie było smoczkowane i bardzo mnie zawstydzało,
        gdy Pani Neonatolog stawiała mnie innym Mamom za przykład
        od Babci innego dziecka usłyszałam, żeby przyzwyczajać od początku,
        to mnie potem łatwiej będzie - urodzić, pozbyć się, zająć się swoimi
        sprawami

        gdy Starszy miał niecały miesiąc znajoma Mama trójki dzieci
        bezradnie spytała mnie jakim cudem uspokajam dziecko nie mając
        smoczka, bo ona już na porodówce im te smoczki wciskała
        gdy dziecko przebudzało się w wózku, wiele obcych mi ludzi miało
        jakiś dziwny odruch szukania smoczka przy dziecku, co by sobie
        jeszcze przysnęło, tylko że mnie moje dziecko nie przeszkadzało,
        to było, że powinnam go uczyć zajmować się samym sobą, to będę
        miała więcej czasu dla siebie


        czasem mam wrażenie, że z założenia dziecko bez smoczka nie jest w
        stanie funkcjonować, tak jak współczesna/nowoczesna Mama nie jest w
        stanie przewinąć dziecka bez przewijaka, czy nakarmić go bez
        krzesełka do karmienia - sporo osób mnie pyta, jak bez tych gadżetów
        wogóle dałam radę...

        pozdrawiam
        • verdana Re: po co smoczek ??? 31.05.10, 12:27
          Cóż, są mamy, ktore widza potrzeby swoich dzieci, a nie wychowują wg
          z góry przyjetej ideologii - smoczkowej lub bezsmoczkowej.
          Są mamy, ktore uwazaja, ze starsze dziecko też ma swoje prawa i nie
          powinny po urodzeniu mlodszego zajmować się wyłącznie niemowleciem,
          ale część czasu poświęcić wyłącznie starszemu.
          Sa mamy, ktore muszą lub chcą pracować.
          Wychowanie dziecka w imię jedynych slusdznych, z góry przyjetych
          zasad jest satysfakcją jedynie dla matki, ktora dzięki temu czuje
          się znacznie lepsza opd innych. Czy sluży to dziecku? Nie, dziecko
          jest tu tylko kimś, na ktorym testuje się jedyną sluszną metodę.
        • ylunia78 Re: po co smoczek ??? 22.06.10, 13:52
          kurczę...no masz w pełni rację
          moj pierwszy syn wręcz krztusił się smoczkiem,ale a jakże zakupiłam go przed
          porodem.Nie użyewałam smoczka,on nie czuł takiej potrzeby i daliśmy radę,choć
          teściowa zakupiła dla"nas"dwa egzemplarze.
          Drugi....no i tu już mam problem bo zauważyłam,że jak mu dam smoka,to się nie
          obraża.Staram sie nie dawać,nie zawsze mi się to udaje,wolałabym nie
          przyzwyczajać.Na sali poporodowej zauważyłam kilka mamusiek z dzieckćmi i ze
          smokami w buźkach,co nie powiem trochę mnie zaskoczyło,bo w szpitalu można cały
          dzień z cycem leżeć w buźce i nikt nas do niczego nie pogania:)
          Ja też dałam sobie radę przy pierwszym dziecku bez przewijaka i innych wielu
          niepotrzebnych gadżetów i w niczym mi to nie ujęło radości opiekowania się
          dzieckiem:)
          Może ten smok to i na nic potzrebny,żadne wytłumaczenie nie jest dobre...ale
          cholera kusi,kusi:)ot choćby naprawdę pójść do toalety bez niemowlaka na rękach
    • reni_78 po co smoczek 2-3latkowi ??? 31.05.10, 12:24

      ok, załóżmy, że dziecię ma silną potrzebę ssania, Mama rozpoznaje,
      nie ma pomysłu co z dzieckiem zrobić, daje smoczek, i ma święty
      spokój z niemowlakiem
      potem w niego ładuje tak przy każdej okazji na wszelki wypadek,
      czy tylko wtedy jak rozpoznaje potrzebę ?
      bo rozumiem, że jak dziecię większe, to samo sobie rączką chwyci
      wg potrzeby i wsunie do buzi


      a jak to się ma do dzieci 2-3letnich i starszych ???
      zaspakajanie jakich potrzeb to ???
      ssanie już do życia nie potrzebne: do jedzenia są talerze i łyżki,
      do picia kubki i inne dozowniki

      bo mnie to się raczej kojarzy z zaspakajaniem potrzeb bliskości,
      bezpieczeństwa, miłości, których nie dostaje się w inny sposób
      /kumulacja wyżej wymienionych potrzeb ssania, które były zbyt duże
      na zaspokojenie ich ze strony opiekuna/

      czy to za zasadzie: przyzwyczajenie drugą naturą człowieka ?
      /te same skumulowane niespełnione potrzeby rozciągnięte w czasie,
      czy to już wygoda rodziców, bo dziecko usypia ze smoczkiem i nie
      absorbuje rodziców do przytulania?/


      poprostu jestem ciekawa
      i wcale nie 'rzeźbię' prowokacyjnie


      byłam pewna, że przy takim wątku zostanę 'zjedzona żywcem',
      ale widzę, że dyskusja jest na argumenty, a nie podcinanie nóg : )
      słowo pisane jest słowem pisanym, i uderz w stół... ale jak
      gdzieś ton mam godzący, to proszę bardzo : )
      • inn-ka Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 31.05.10, 12:36
        A nie jest tak, że ssanie to tylko odruch? U jednych słabszy, u innych
        silniejszy? I że nie ma nic wspólnego z tym mitycznym poczuciem bliskości? Bo
        mnie się z kolei wydaje, że przytaczane przez niektórych argumenty o
        bezsmoczkowym wychowaniu to jakaś mitologizacja.
      • verdana Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 31.05.10, 12:48
        Jak widzi, ze dziecko zaczyna ssać paluszki, nie moze zasnąć - czyli
        jak jest potrzeba. Nie ma co pchać smoczka stale, dziecko musi sobie
        cos tam pomruczeć, pogadać, pobawić się.
        Mój bezsmoczkowy ssał palec - a oduczenie od ssania palca to jest
        powazny problem.
        Trzylatek oczywiscie zadnego smoczka nie potrzebuje - smoczek można
        jednak odebrać, paluszka się nie da:)
        Być moze, ze ssanie jest zaspokajaniem potrzeby bliskosci i jesli
        matka moze tę bliskość zapewnic na kazde żadanie - OK, można bez
        smoczka. Tylko wiele matek nie moze, ma inne obowiązki, albo po
        prostu psychicznie nie wytrzymuje. Macierzyństwem trzeba sie
        cieszyć. Jesli kobieta nie karmi, albo karmić nie lubi, albo
        karmienie ja męczy - to karmienie niemowlecia z bardzo dużą
        potrzebąssania moze byc udręką.
        Jesli chodzi o zasypianie, to moje chciały i smoczka i przytulania...
        • justyna_dabrowska Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 31.05.10, 14:02
          Ja myślę, że każdy dogmatyzm prowadzi na manowce podobnie jak bezmyślność. Każde
          urządzenie wynalezione po to by służyło człowiekowi można wykorzystać ku jego
          utrapieniu, Nie jestem etykiem, ale chyba nie ma przedmiotów złych "samych w
          sobie" - dopiero uzywanie przedmiotu może być niedobre.

          Uwagę warto kierować nie na to co "powinnismy" tylko na to kim jest nasze
          dziecko i czego w danej chwili potrzebuje. I na to, czy my to możemy mu dać.
          • reni_78 Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 01.06.10, 11:25

            > /.../ nie ma przedmiotów złych "samych w sobie" - dopiero uzywanie
            przedmiotu może być niedobre.

            najlepszym przykładem jest tu Pan Nobel i jego wynalazek
            'ku dobra ludzkości' - do końca życia nie mógł się pogodzić
            z tym, jak został wykorzystany



            nie jestem przeciwniczką smoczków jako takich
            tak jak laboratoryjnego, antyseptycznego, wyjałowionego jedzenia
            jedno i drugie zostało stworzone z myślą o dobru dziecka, mającego
            specyficzne, nie jako specjalne, potrzeby
            a jedno i drugie, moim zdaniem, całkiem niepotrzebnie jest używane
            właśnie bezmyślnie, w każdej sytuacji, w każdym kontekście, zupełnie
            bez konkretnej potrzeby, i wtedy raczej jest ku wygodzie Mamy,
            a nie ku dobru dziecka

            pozdrawiam
      • mruwa9 Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 01.06.10, 07:53
        Podpisuje sie pod ta wypowiedzia.
        A z fizjologicznego punktu widzenia: potzeba ssania jest najwieksza
        w pierwszych kilkunastu tygodnaich zycia, potem ta potrzeba ssania
        stopniowo zmniejsza sie ( w sytuacji fizjologicznej). Na poczatku
        noworodek, niemowle, jest niemal organicznie uzaleznione od
        bliskosci mamy, a ssanie piersi jest jednym ze sposobow, aby te
        bliskosc wyegzekwowac. W miare dorastania, gdy dziecko staje sie
        wieksze, juz w drugim kwartale zycia, niemowle zaczyna sie
        interesowac otoczeniem na tyle, ze koncza sie maratony przy piersi,
        dziecko ssie kilka minut i zajmuje sie poznawaniem swiata.I tak
        stopniowo, w miare dorastania, rozszerzania diety, dziecko zupelnie
        naturalnie wyrasta ze ssania jako takiego. Czyli tak naprawde
        kluczowe sa pierwsze 2-3 miesiace, kiedy dziecko ma potrzebe ssania
        i ma prawo chciec ssac niemal non stop. I to zwykle wtedy matki
        wprowadzaja smoczek, nie wierzac, ze to stan naturalny i ze wkrotce
        minie. A podanie smoczka, poczatkowo usprawiedliwiane ogromna
        potrzeba ssania, latwo staje sie zatyczka, antidotum na wszystko: na
        zmeczenie, na nude, na brak pomyslow, co zrobic z czasem i
        dzieckiem. I z punktu widzenia fizjologii, utrwala odruch ssania
        ponad norme, poza okres , w ktorym ssanie jest czynnoscia
        fizjologiczna. Utrwala, zamiast pozwolic mu stopniowo zanikac, w
        sposob naturalny. Ze wszelkimi tego konsekwencjami, chociazby dla
        rozwoju narzadu zucia.
        • reni_78 Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 01.06.10, 11:13

          ja akurat postrzegam to tak samo - chwila moment i po wszystkim,
          trzeba przetrwać te 2-3miesiące: pielucha sucha, jeść, wyspać się,
          pobawić się, dotrzymać towarzystwa - takie dziecko, generalizując,
          ma właśnie takie potrzeby - nie zabardzo rozumiem tej 'zatyczki'
          jako odpowiedzi na 'mamo, bądź przy mnie' - może chodzi o to,
          że dziecko samo sobie pozostawione w swoim pokoju, nie mając wyjścia
          na salony, domaga się poprostu tylko obecności drugiej osoby...


          zgadzam się z Tobą, że to stan naturalny
          zgadzam się z poglądem, że smoczek jest niejako wpisany w dziecko
          pytałam jedną z Mam dlaczego używała smoczka - odpowiedziała, że
          widziała w jakimś serialu, że jak Pani Doktor z Leśnej Góry
          urodziła dziecko to od razu były sceny ze smoczkiem
          ja raczej mało serialowa, ale jak zaczęłam drążyć temat w innymi
          Mamami smoczkowymi z założenia okazało się, że seriale to jednak
          jakiś dziwny autorytet: Pani Pielęgniarka z kilkuletnim
          doświadczeniem, pierwsza rzecz smoczek, świeżo upieczona Pani
          Psycholog, pierwsza rzecz smoczek - a moim zdaniem, osoby o
          takich zawodach powinny mieć wiedzę o tej naturalności o której
          piszesz


          > /.../ antidotum na wszystko: na zmeczenie, na nude, na brak
          pomyslow, co zrobic z czasem i dzieckiem.

          sporo Mam zostawiających swoje Pociechy pod moją opieką było
          wprost zdumionych, jakim cudem, udało mi się przetrwać tę godzinę
          czy dwie bez smoczka...
          a bynajmniej, ja do tych ciepłych i miłych balsamów na duszę nie
          należę...
      • na_forum_na Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 01.06.10, 19:33
        ale dlaczego zakladasz, ze dziecko smoczkowe nie jest przytulane?
        mój synek potrzebował do uśnięcia i mamy/taty i smoka
        a smoczka dalam mu gdy na przełomie 2 i 3 tyg. życia potrzeba ssania
        przysłoniła nam (jemu i nam, rodzicom) wszystko. ssał pierś i
        ulewał, ssał i ulewał. nie potrzebował jedzenia, potrzebował ssania.
        tak to sie zaczęło. a odsmoczkowałam go w 23 miesiącu, zdaniem
        tutejszej Pani Psycholog troche za wcześnie
      • mezatkaap Re: po co smoczek 2-3latkowi ??? 03.06.10, 00:26
        2-3 latek to nałogowiec, w moim odczuciu, bynajmniej moja dwulatka była
        uzależniona od zasypiania ze smoczkiem dosyć mocno. Odstawienie smoczka =
        zerwaniu z nałogiem typu rzucenie palenia, w moich oczach. Jak łatwo dziecko
        przejdzie ten proces zależy tylko od niego + genów + cierpliwości rodziców ;)
        smoczek jest po to, by budzić w rodzicach poczucie winy związane z jego
        odstawianiem :P
        by ktoś mógł poczuć się "lepszy", bo nie stosował ;)
        smoczek to samo zło :D
        na stos z nim, na stos...
        jeśli czytają ten wątek mamy dzieci poniżej roku: odstawcie toto już teraz; przy
        logicznie myślącej dwulatce, która wypowiada wszystko - będzie piekło ;)
        P.S. bynajmniej na budowę zdań u nas nie wpłynął, "r" padło na długo przed 2
        urodzinami ;) ale to pewnie zasługa wady zgryzu :D po ojcu ten zgryz i smoczku ;)
    • Gość: bella Re: po co smoczek ??? IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.06.10, 11:32
      Po co pieluchy? Ja trójkę wychowałam bez pieluch, bo jestem mamą
      zaradną, oddaną, kochającą, prałam ubranka co godzinę, wszyscy się
      dziwili, jaka jestem doskonała, no po prostu mama na szósteczkę! -
      dla mnie to mogłaby być parafraza tego wątku. Jak wielka jest
      potrzeba potwierdzenia swojej "matczyności" - to czytamy w
      wypowiedziach autorki.
      Ja daję smoczek dziecku do snu. Nie "zatykam", nie knebluję -
      owszem, takie zachowania obserwuje się i też mi się to nie podoba.
      Płaczu słucham, bo ten płacz to dla mnie komunikat, czego dziecku
      potrzeba. Gdy się zaknebluje, to się nie usłyszy tego komunikatu.
      Gdy natomiast płacze długo, męczy się, smoczek plus moje ramiona
      pomogą się dziecku uspokoić. Liczę się z odzwyczajaniem od smoczka
      (do snu), ale na razie nam pomaga.
      • reni_78 Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 12:00

        > Jak wielka jest potrzeba potwierdzenia swojej "matczyności" - to
        czytamy w wypowiedziach autorki.

        w podziękowaniu za wycieczkę osobistą, wyjaśniam:
        - potrzeby potwierdzenia nie mam, bo
        - mą 'matczyność' codziennie oceniają moje dzieci, gdyż
        - to one mają najwyższą moc ocenodawczą

        a moje wypowiedzi, to próba zrozumienia, bo co właściwie jest
        smoczek - moje dzieci widocznie silnej potrzeby ssania nie miały,
        też słychałam, i do dziś słucham, ich komunikatów, nie potrzebowały
        innych uspokajaczy niż moja osoba połączona z cichym spokojnym
        głosem

        swoje obserwacje co do zastosowań smoczków opisałam wyżej,
        tak jak i wrażenie jakie odniosłam na ten temat,
        wyrażając jednocześnie zdanie, że spotkałam w tym wątku
        rozsądne Mamy, umiejące rozmawiać wokół tematu, a nie wokół
        osoby, która dany temat poruszyła

        pozdrawiam
        • demonii.larua Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 12:14
          >moje dzieci widocznie silnej potrzeby ssania nie miały
          I to jest chyba najistotniejsze. Dwoje Twoich, dwoje moich (przy czym jedna
          zaczęła ssać kciuka w wieku ok. 6 mies.) i cała masa innych dzieci :) A jednak
          dwoje moich (kolejnych, bo jest ich czworo, żeby się nie pomieszało), miało i o
          ile dwa - trzy miesiące były dla mnie stanem naturalnym, o tyle więcej nie
          (zwłaszcza przy starszym, który mając 3miesiące ważył 9 kg i ciężko mi było
          targać go wszędzie uwieszonego na piersi). Każde dziecko jest inne, ważne by
          rodzic wiedział lub chciał wiedzieć i słuchać czego potrzebuje i godził to ze
          swoimi potrzebami również :)
          • Gość: PANIJEDNA Re: po co smoczek ??? IP: *.fbx.proxad.net 01.06.10, 12:59
            Moje dwie dziewczynki byly/sa bezsmoczkowe.
            Jedna ma teraz 9 lat, druga 5 miesiecy. Starsza nie ssala kciuka.
            Mlodsza jak jest glodna, to wklada piastke do buzi. Daje
            znac...Zasypia wtulona w pieluche tetrowa z moim zapachem.
            Obie piersiowe. Starsza 2 lata a mlodsza...zobaczymy...
            Przypominam sobie, ze w 2001 tez zakupilam smoka, bedac jeszcze w
            ciazy a potem nigdy go nie podalam, bo przede wszystkim balam sie
            zaklocic laktacje (co sie przydarzylo sasiadce z porodowki) a potem
            juz jakos samo tak wyszlo...Mala mnie nie meczyla. A moze po prostu
            ja jestem z tych cierpliwszych :-) Mlodszej nie kupilam smoczka,
            oczywiscie ku zgorszeniu otoczenia. A ja wiem, ze mozna wychowac bez
            smoka i tak wlasnie funkcjonuje.

            P.S. Moja starsza corka zaczela wcesnie mowic. Ukladala piekne,
            dlugie zdania.
          • mruwa9 Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 14:30
            Mysle, ze zdecydowana wiekszosc malych niemowlat ma ogromna potrzebe
            ssania. Tylko ogrom tej potrzeby jest roznie postrzegany przez same
            mamy. pamietam okresy maratonow przy piersi mojego pierworodnego.
            Nie przecze- bylo to jak obuchem po glowie, ze moze byc AZ TAK. Przy
            kolejnych dzieciach maratony tez byly, pewnie dokladnie takie same,
            ale ja ich zupelnie nie postrzegalam jako wielkiej uciazliwosci
            (choc przeciez byly juz wowczas starsze, choc ciagle male, dzieci w
            domu , majace swoje potrzeby i wymagania). Bo akceptacja
            naturalnosci tego stanu znacznie ulatwia zycie. Bo byc moze
            wiekszosc mam nie zdaje sobie sprawy, ile taki swiadomy lub
            podswiadomy bunt przeciw potrzebom dziecka ("nie bede sluzyc za
            smoczek") pochlania energii i sil. Dlatego uwazam, ze prosta
            akceptacja dziecka z calym dobrodziejstwem inwentarza sprawia, ze
            smoczek przestaje byc konieczny. Zwlaszcza, ze mowimy o zaledwie
            kilkunastu tygodniach zycia dziecka.
            BTW moje dzieci tez mialy etap ssania kciuka, tylko ze ja im nigdy
            na to nie pozwalalam, konsekwentnie wyciagalam z buzi, diagnozujac
            przyczyne wedrowki kciuka do buzi io dzialajac przyczynowo. Po
            kilkunastu dniach problem nie istnial.
            • verdana Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 14:48
              Cóż, moje trzecie dziecko, karmione "na żądanie" ile razy chciało,
              zacfzęło ssać paluszki i to był bardzo powazny problem, az do
              piatego roku zycia. Wyciągałam paluszki z buzi, ale nie jestem w
              stanie czuwać całe nioce (może Ty tak), poza tym dziecko było
              skrajnie zdenerwowane, budzilo się przy kazdym wyciagnieciu palca i
              znajomy psycholog kazał natychmiast przerwać znecanie się nad
              dzieckiem:)
              A na potrzeby córki - cóż, bywało tak, ze z trzylatkiem trzeba bylo
              wyjść na spacer, a jednoczesnie spacerowac i karmić jest trudno.
              Albo budować z klocków. Trzylatek chciał też mieć trochę ciszy, a
              siostra płakała - w jednym pokoju czasem poswięcenie matki nie
              wystarczy, trzeba jeszcze pomysleć o starszym dziecku, które nie ma
              ochoty przerywać kontaktu z mamą, ile razy rodzeństwo chce possać.
              No cóż - wydaje się, ze demonizujecie smoczek, tak jakby jego
              zastosowanie miało jakikolwiek dalszy wpływ na życie dziecka, jakby
              podanie smoczka wykluczało dobry rozwój i stanowiło powazne
              zaniedbanie. A tak nie jest - jesli smoczek sluży nawet temu, by
              matka mogła przespać się, czy odpocząć, jest i tak OK.
              • mezatkaap Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 17:19
                Po to, by ortodonta i dentysta mógł zarobić, jeśli satysfakcjonuje Cię ta
                wypowiedź :D
                proponuję zakazać używania butelek ;)
                i nakazać ojcom tyle zarobić, by matki nie musiały skupiać się na niczym innym
                poza swoim słodziutkim, kolkującym bobaskiem
                uwieśmy dzieci na piersiach całodobowo ;)
                i nie malujmy się, bo po co komu makijaż - szkodzi cerze ;)
                ogólnie życie szkodzi
                tak, na wesoło ;)
                nie chcesz - nie wciskaj smoczków i butelek
                zaprzątanie sobie głowy podobnymi pytaniami sprawia, że brakuje nam czasu dla
                "słodziaków i niuni" :P a w efekcie sięgamy po smoczek :D
                amen
                • verdana Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 19:22
                  :)
                  A pieluszki odparzają - po co one dziecku? Kiedys matki pieluszek
                  nie używaly, bo nie byly takie wygodnickie:)
                  • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.147.45.154.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.06.10, 21:50

                    jakie kiedyś ?
                    nie wszystko muszę wiedzieć
                    a wiele razy w tym wątku to stwierdzenie pada
                    pytam tu, boś najbardziej z nas wszystkich doświadczona : )

                    rozmawiałam z kilkoma znajomymi Paniami conajmniej po 70tce
                    wspominały ze zdziwieniem 'no, w pieluszki dziecko owijałam' - potem
                    było, że 'gałgany', 'szmaty', które się albo wyrzucało, albo prało i
                    używało ponownie
                    jedna wspomniała 'coś flanelowatego' z uzasadnieniem 'bo ja z
                    bardziej zamożnego domu byłam', z której także podpaski sobie szyła
                    i wypychała 'czym się dało, a potem watą'
                    o tym, dlatego tak robiły, mówiły, że od swoich Mam się tego nauczyły

                    więc albo pamięć im szwankuje, albo czasy się poprzestawiały,
                    albo nie wiem, co jeszcze... bo pieluszek nie było ???

                    wychodzi na to, że były, tylko w innej formie i postaci, co innego
                    pieluszkami zwano...

                    • verdana Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 21:53
                      Najstarsi górale nie pamiętaja. Piszac kiedyś, miałam na mysli czasy
                      sprzed paru stuleci, gdy niemowlęta kladziono , podsciełajac im
                      popiół, ktory potem wyrzucano.

                      A później pieluszki już były, ale tylko do wieku, gdy dziecko
                      chodziło - ubierano je w koszulkę , bez majtek i tak biegało. -
                      Mops i kot

                      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                • ula-lo Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 20:03
                  :-)
                  Tylko co ze starszymi braćmi i siostrami bobasów kolkujących tudzież z silnym
                  odruchem ssania? Przecież żłobki, przedszkola i inne przechowalnie też są
                  niehumanitarne i trują dziecięce dusze!
                  :-)
                  • ula-lo Re: po co smoczek ??? 01.06.10, 20:10
                    A serio.
                    Moja prawie 5-letnia córka za dwa miesiące zadebiutuje w roli starszej siostry.
                    Moja córka, dotąd jedynaczka, wciąż dość przyklejona do mamy. I chorująca
                    często, jak to przedszkolak.
                    Za dwa miesiące wielkie BUM.
                    Normowanie laktacji, potrzeba bliskości, odruch ssania zaspokajany przy piersi.
                    ;) I wakacje przed nami wszystkimi, czyli starsze dziecko w domu, domagające się
                    uwagi - na JEGO poziomie.
                    Mam nadzieję, że uratuje mnie (nas) chusta. A jeśli trzeba będzie - to i smoczek.
                    • aggu Re: po co smoczek ??? 02.06.10, 23:13
                      podczytuję sobie ten wątek i nie do końca rozumiem autorkę - reni.

                      Dlaczego uważasz, że mama dająca dziecku smoka = mama olewająca
                      dziecko? Ja uważam, że mama olewająca dziecko to taka, która na
                      pierwszym miejscu skupia się na pracy i swoich przyjemnościach, nie
                      ma dla dziecka czasu, serca, nie rozmawia, nie czyta, nie przytula,
                      itp, itd... Rozumiem, że takich matek można nie rozumiec, nie
                      pochwalać, samej mi żal takich dzieci. Ale jak do tego ma się
                      smoczek???

                      Też mnie dziwią dzieci funkcjonujące ze smoczkiem 24h na dobę, ale
                      to chyba bardziej bezmyślność rodziców niż celowe odpychanie
                      emocjonalne dziecka... Moje dzieci smoka miały, tylko i wyłącznie do
                      zasypiania. Przyznam, mogłam siedzieć i bujać, i śpiewać, i nosić, i
                      robić nie wiem co jeszcze. Ale kompletnie mi nie przeszkadzało, że
                      zasypiają po 3 minutach ssania smoka, który natychmiast jest
                      wypluwany (jak nie wypluwały - wyjmowałam). To były 2h dla mnie nie
                      na siedzenie na kanapie i oglądanie seriali, tylko na ogarnięcie
                      domu i ugotowanie dzieciom obiadu. Dzięki temu nie musiałam latać ze
                      ścierką ani gotować jak dzieci były "na nogach", tylko mogłam
                      poświęcać im cały czas.

                      Kiedyś jakaś mama powiedziała do mnie z wyrzutem "moje dzieci nie
                      miały smoka, miały cyca". Tyle że nie każdej mamie odpowiada latanie
                      z "cycem" 24 na dobę... Mi nie odpowiadało.
                      • verdana Re: po co smoczek ??? 03.06.10, 13:53
                        Bo Reni uważa, że matka niermowlecia powinna moc mu poswięcić
                        absolutnie cały czas i być zawsze, bezwyjątkowo na usługi dziecka.
                        Zatem smoczek jest niepotrzebny - bo potrzebe ssania zdrowiej
                        zaspokoi pierś. Jesli dziecko ssie paluszki tez nie ma problemu -
                        mozna przeciez po prostu czuwać przy dziecku w dzień i w nocy (nie
                        wolną zasnąć!) i wyjmować co chwila paluszki z buzi. Po paru dniach
                        dziecko się odzwyczai, a matka spać przeciez nie musi - jak się ma
                        dziecko, to się ma obowiązki.
                        Nie da się ukryć - smoczek nie jest konieczny, o ile matka jest
                        sklonna przez pierwszy rok czy półtora nie miec do roboty absolutnie
                        nic, poza zajmowaniem się dzieckiem, o ile jest sklonna nie wyjść
                        bez dziecka ani na chwilę, o ile uznaje, zę każde wezwanie dziecka
                        jest zawsze wazniejsze, niz cokolwiek, czego może chcieć starsze
                        dziecko, mąż, czy praca.
                        A przede wszystkim uwaza używanie smoczka za wygodnictwo - matka nie
                        moze ułatwiac sobie życia, jesj zqadaniem jest opika nad dzieckiem i
                        tyle. Jesli daje smoczek, aby sobie odpiocząć - to nie jest dobrą
                        matką, bo mysli o sobie. W chwili, gdzu dziecko pojawia się na
                        świecie, dobro matki jest absolutnie nieistotne i przestaje się
                        liczyć.
                        • mezatkaap Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 01:06
                          Spotkałam się już z opinią, że matka wyrodna to taka, co podaje dziecku
                          lekarstwa, zamiast przeczekać napady kaszlu(!) i czuwać w nocy, by się nie
                          udusiło...

                          Odnoszę wrażenie, że świat oszalał. Niby masz prawo wyboru, ale każdy piętnuje
                          Cię za rodzenie cc, za znieczulenie przy porodzie, za karmienie butlą, za
                          smoczek, za chwile słabości. Masz być "na żądanie", masz szybko tracić
                          kilogramy, ale niezbyt szybko, bo oskarżą Cię o anoreksję... Masz znosić
                          teściową z pokorą, wg przykazań o ochrzcić dziecko natychmiast po porodzie, bo
                          tak robili dziadkowie. Masz być przy dziecku. Pracujesz - źle, nie pracujesz -
                          też źle. Matki nieświadomie toczą wyścig szczurów. I wpadają w doły. Trzeba nie
                          lada odwagi, by w dzisiejszych czasach być matką, zdrową, taką, która słucha
                          wyłącznie siebie i czyni wg uznania, nie oglądając się na innych.
                        • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.147.46.159.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.06.10, 21:25

                          chyba odpowiedziałaś na moje pytanie o społeczną ideę smoczka

                          czarnowidztwo dotyczące macierzyństwa, niekończące się pasmo trudów
                          i udręki, matka polka usłużna cierpiętnica...
                          faktycznie smoczek jest tu jedynym wybawieniem ku ocaleniu resztek
                          wolności własnej, własnego jestestwa, wprost człowieczeństwa...
                          tylko dlaczego zaczęłaś od 'Bo Reni uważa, że'... ?

                          • verdana Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 21:57
                            Reni, weż pod uwagę, ze macierzyństwo bywa różne. Mój syn plakał
                            niemal całymi dniami, a w nocy budził się 10-12 razy. Córka spała
                            całe noce, a plakała raz na pare dni. Gdybym miała tylko jedno
                            dziecko, alebo też troje identycznych, też mialabym zdecydowane
                            zdanie jak należy dzieci wychowywać.
                            Macierzynstwo nie jest pasmem udręk, ale nie jest też ani idyllą,
                            ani jedynym zajęciem większosci kobiet. I prawdę mówiąc, gdyby nie
                            udalo mi się ocalić trochę wolnosci przy pierwszym dziecku,
                            pozostałoby one jedynakiem na wieki wieków.
                      • Gość: reni_78 Re: po co smoczek ??? IP: *.147.40.73.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.06.10, 22:08


                        > Tyle że nie każdej mamie odpowiada latanie z "cycem" 24 na dobę...


                        o właśnie...
                        jedni mają wizję macierzyństwa z gołym cycem na wierzchu, i ja tego
                        nie rozumiem...
                        z drugiej strony ja mam wyobrażenie smoczka kołka, i tego inni nie
                        rozumieją...


                        i właśnie dzięki temu wątkowi i takim postom jak Twój, wyobrażenie
                        lekko się zmienia - w końcu spotkałam Mamy, które umieją i
                        powiedzieć, i uzasadnić, po co im smoczek, bez tego
                        bezmyślnego 'na wszelki wypadek', 'bo tak trzeba'...

                        pozdrawiam
                        • verdana Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 22:17
                          I o to chodzi:) Dla mnie też bycie mamą 24 godziny na dobę było
                          niewyobrazalne, póki nie zorientowałam się, ze niektore kobiety po
                          prostu bardzo dobrze to znoszą i nie czują sie ani uwiązane, ani
                          robiąc cokolwiek nie nie mają ciagle na myśli, ze własciwie to
                          powinny robić co innego:)
    • iaia80 Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 10:05
      Przeczytałam cała dyskusję.

      Mam takie wrażenie, że generalnie większość pisze tak naprawdę to
      samo: słucham potrzeb moich dzieci. Tyle, że u niektórych to
      słuchanie doprowadziło do podania smoczka, u niektórych nie było
      takiej potrzeby. Tyle.

      • Gość: myroad Re: po co smoczek ??? IP: *.tvkdiana.pl 04.06.10, 10:21
        Moje dzieci też bezsmokowe z ich wyboru. Chciałam dać, ale nie
        chciały , odruch wymiotny itd.. uważam że smoczek to wygoda matki i
        np spokojniejszy spacer, gdy dziecko zaczyna płakac a trzeba jakos
        wrocic do domu :)
        Tego zazdroszcze mama ktorych dzieci maja smoczki.
        Co mnie dziwi, to dziecko które praiwe ciagle ma w buzi smoka bez
        wyraznej przyczyny. Smoczek powinien byc uzywany w alarmowych
        sytuacjach, a nie w chwilach smutku , rozdraznienia , bolesnego
        zabkowania, bo wtedy wydaje mi się że to matka albo ojciec powinni
        wystepowac w roli pocieszyciela, a nie kawałek gumy w buzi :)
        • demonii.larua Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 10:33
          Mamy dzieci bezsmokowych zdaje się mają w oczach tylko taki obrazek "dziecko non
          stop smok w buzi, nie jest przytulane, nie dostaje od rodziców poza tym smokiem
          nic" :)) Zapewne tak jest w skrajnych przypadkach, ale twierdzenie że wszystkie
          smokowe dzieci takie biedne, niedopieszczone i zapchane wiecznie tą gumą jest
          kompletną bzdurą :))
          • mruwa9 Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 10:41
            moze po prostu zbyt czesto widuje sie obrazki zasmoczkowanych
            calodobowo przedszkolakow? Oj, znacznie czesciej, niz widok
            uwieszonych non stop na piersi rowiesnikow wspomnianych dzieci...
            Ja mysle, ze autorce watku chodzilo o cos innego: o takie
            ugruntowanie pozycji smoczka, ze dla wiekszosci rodzicow ich
            obecnosc w wyprawce i w zyciu dziecka wydaje sie byc niezbedna,
            nieodzowna, absolutnie konieczna (ile razy czytalam ´w watkach o
            wyprawkach, ze smoczek jest jednym z absolutnie koniecznych
            elementow wyprawki?). A przeciez wcale tak nie jest i brak smoczka
            wcale nie oznacza ani niewolniczego uwiazania matki do dziecka, ani
            rozpaczy, placzu nieszczesliwego niemowlecia.
            • demonii.larua Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 16:11
              Naprawdę widujecie zasmokowane przedszkolaki?(w sensie dzieci 3 lata i więcej i
              realnie, nie na forum) :))
              • mruwa9 Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 19:35
                naprawde. W przedszkolu mojego dziecka co najmniej kilkoro takich
                dzieci jest, a w UK istna plaga nawet starszych przedszkolakow (3-4-
                5-latkow) z zatyczkami w dziobach.
                • demonii.larua Re: po co smoczek ??? 04.06.10, 21:17
                  O, w Niemczech widywałam, ale też rzadko. Natomiast w przedszkolach u moich
                  dzieci nie, dlatego się dopytuję. Mam tez obrazek takiego dziecka mocno
                  osmarkanego i ze smokiem w buzi i w tych smarkach blee - widywałam jako bardzo
                  młoda matka :)
    • Gość: gosc Re: po co smoczek ??? IP: *.gdynia.mm.pl 04.06.10, 10:14
      po co ten prowokacyjny post?
      w takim razie ja mogłabym zapytać się po co pieluchy? Przecież są i mamy które
      bez pieluch wychowują...
      Daj spokój z takimi postami...
    • Gość: stefania Re: po co smoczek ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.10, 00:03
      Przy pierwszym dziecku miałam takie założenie jak Ty- nie będę dziecka
      kneblować, niech wyraża swoje potrzeby etc. Jednak synek miał bardzo silny
      odruch ssania i mimo nieograniczonego dostępu do piersi zaczął ssać
      rączki. Dziś ma 13 miesięcy i nadal przed zaśnieciem oraz gdy się
      zdenerwuje ssie rączki mając już blizny. Nie pomagały rękawiczki,
      bandaże, "gorzki palec" etc. Drugiemu dziecku podam smoczek. Jest
      bezpieczniejszy dla zgryzu niż palec czy rączka i co najważniejsze- można
      się go pozbyć.
    • estel7 Re: po co smoczek ??? 16.06.10, 22:25
      Nie zgadzam się że smoczek jest używany przez matki które nie chcą poswięcić
      dziecku czasu. Przy pierwszym dziecku nie chciałam go stosować i przez pierwsze
      5 tygodni nie miałam. Efekt był taki, że przy dużej potrzebie ssania syn non
      stop ssał i ulewał bo był przejedzony, albo ssał a nie połykał wiec po 10
      minutach takiej zabawy byliśmy cali mokrzy, do tego ja miałam potworne problemy
      z nadprodukcją mleka i zastojami bo miałam tak potwornie rozkręconą laktację
      przez to ssanie. Smoczek był bardzo przydatny. Na początku stosowany często, gdy
      syn zaczął bardziej interesować się światem i ruszać mocno ograniczony. po pół
      roku służył tylko do zasypiania.
      Odstawiliśmy gdy syn miał rok - uważam że dłużej nie powinno się używać smoka.

      Młodszy dostał smoka szybciej i teraz ma tak, że najpierw pije mleko przy piersi
      a potem w tej samej pozycji domaga sie zastąpienia piersi smokiem i zasypia
      przytulony.
      Fakt, że możliwość uspokojenia go gdy wokół za dużo się dzieje jest cenna.
      A jeśli chodzi o ząbkowanie to smoczek pełni rolę gryzaka, zwłaszcza przy
      przednich zębach.
      Ja jestem etykiem :) i święta racja że nie ma rzeczy złych samych w sobie -
      wszystko zależy od tego jak je wykorzystamy i nie ma co dorabiać ideologii do
      stosowania/nie stosowania smoczka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja