Nie broni się kiedy inne dzieci sa agresywne

30.05.10, 11:54
Witam serdecznie

Moj synek 2 lata i 2 m-ce jest bardzo grzecznym dzieckiem, ulożonym (to chyba
jego charakter) bo nie "tresowalismy" synka.
Niestety ta jego łagodnosc charakteru i usposobienia zaczyna mu ciążyc.Kiedy
maly bawi sie z innymi dziećmi-rówieśnikami czy starszymi dzieci moga zrobic z
nim co chcą, zabrac zabawke, uderzyc itd. Maly nie ma wcale odruchu
samoobrony!stoi i sie przygląda, nawet nie krzyknie.
Zaczyna mnie to martwic bo niestety w życiu spotkaja go różne sytuacje, za rok
pojdzie do przedszkola i co wtedy?
Tłumaczylismy ze ma sie bronic, krzyknac -nie zabieraj mi zabawki,uciec z
zasiegu ręki agresora,ale nic nie zrozumial.
Synek jest ze mna w domu, nie ma w domu argesji, kłótni.
Nie wiem jak mam pokazac synkowi ze obrona własna to nic złego.
Dziekuje za podpowiedz
    • sierpniowa27 Re: Nie broni się kiedy inne dzieci sa agresywne 30.05.10, 12:42
      Nie wiem czy to Cie pocieszy;-)Ale moj do 2,6 miesiecy mial tak
      samo.A po kilku wizytach w punkcie przedszkolnym oraz spotkan z
      rowiesnikami juz nie da sobie w kasze dmuchac.Nigdy bym nie
      pomyslala, ze moze sie zmienic..
      • justyna_dabrowska Re: Nie broni się kiedy inne dzieci sa agresywne 31.05.10, 08:23
        Pewnie na razie synek jest po prostu zadziwiony i dlatego nie protestuje, jest
        jeszcze bardzo malutki...z czasem kiedy zacznie byc wśród dzieci, pojawia się
        zachowania bardziej asertywne, zapewniam Panią:)
        POzdrawiam JD
        • Gość: myroad Re: Nie broni się kiedy inne dzieci sa agresywne IP: *.tvkdiana.pl 01.06.10, 09:51
          Moj syn też taki był poznieważ w domu było tak jak u ciebie czyli
          spokojnie.
          Gdy miał 2 lata przechodził faze wymiany zabawek czyli cos za cos a
          gdy ktores dziecko nie chciało sie wymienic wpadał w histerie.
          Około 3 urodzin za to nie chciał się niczym dzielic, ukochana
          zabawka była tylko jego , gdy inne dziecko bardzo chciało ja miec
          biegł do mnie i dawał na przechowanie.
          Teraz gdy ma 4 lata bierze 2 zabawki bo zabawa z kolega jest lepsza
          niz samemu. Też miałam stres i było mi go szkoda że ktos mu cos
          zabierze ale jak widac każdy etap trzeba przejsc , czasami rodzic
          bardziej się przejmuje dana sytuacja niz dziecko.
          Co do obrony przed innymi , najpierw stał jak ciele i nie wiedział
          co sie dzieje. Pozniej nauczył się oddawac, a teraz krzyczy głośno "
          nie bij mnie" co działa znakomicie, zreszta ma bardzo silna
          osobowosc ktora przyciaga inne dzieci , w zabawie jest liderem wiec
          takie sytuacje zdarzaja sie naprawde rzadko.
          No i teraz umawiaja sie z kolegami i bija sie dla "zabawy" i powiem
          szczerze że nie wiem jak na to reagowac.
    • ania-pat1 Re: Nie broni się kiedy inne dzieci sa agresywne 08.06.10, 12:41
      Moja córka - obecnie 4 latka też taka była. Teraz owszem zaszła zmiana- (uczyłam ją asertywności w stylu nie daj się zrzucać, przesuwać, zabierać sobie, popychać) teraz ona przechodzi fazę - popychania i bicia - co gorsza w stosunku do dzieci słabszych. Podchodzi i popycha - patrzy co dalej........Albo próbuje zdjąć malucha z huśtawki. Mam teraz problem - kiedyś uczyłam nie daj się, przepchnij, teraz tłumaczę - nie wolno....Nie zrób mojego błędu....
      • aggu Re: Nie broni się kiedy inne dzieci sa agresywne 08.06.10, 14:01
        Mój synek był identyczny w tym wieku i miałam takie same obawy.
        Szczególnie, że ja przez większość dzieciństwa nie reagowałam,
        płakałam w kąciku i podejrzewałam, że nikt (rodzice) mnie nie uczył
        asertywności, nie wspierał w moich prawach ;)Chyba właśnie dlatego
        synka postanowiłam wspierać ;)

        Mój mały zazwyczaj stał zszkowany i patrzył na mnie pytającym
        wzrokiem, co robić. Jak widziałam, że jakieś dziecko przegina (bije
        go, wyrywa agresywnie zabawki), to podchodziłam i tłumaczyłam
        obojgu, że tak nie wolno się zachowywać. Czasem (w ekstremalnych
        sytuacjach) pomagałam odzyskać swoją zabawkę i tłumaczyłam, że
        trzeba się z dziećmi dzielić, ale dzieci powinny przyjść i poprosić,
        a nie chamsko wyrywać. Jeśli dziecko poprosi, to można się wymienić
        na chwilę.

        Teraz synek ma 5 lat i wspaniale dogaduje się z dziećmi i rozwiązuje
        piaskownicowe problemy :)
Pełna wersja