Jak dyscyplinowac, karac dziecko?

22.06.10, 18:38
Duzo sie nad tym zastanawiam i czytam. Rowniez wiele ludzi ma rozne podejcia
do tego tematu. Zmieniaja sie czasy, jakies nowe badania oraz zalezy w jakim
kraju sie mieszka.

Zastanawiam sie jak mysli pani psycholog i jakie wy drogie mamy metody
stosujecie, a jakie nie?

Ja mieszkam w USA i tak mi sie wydaje ze tu toche inne podejcie do wychowania
i do dzieci w ogole istnieje. Moj syn jest w 3 latkach (ma prawie 3.5)metoda
dyscyplinowania jest posadzienie na jakis czas dziecka na foteliku w
samotnosci. Skarg od pan przedszkolanek mam duzo. W programach super niania
(nawet tych amerykanskich) tez kroluje "karne krzeselko" Bicie tu nie wchodzi
w rachube, chociaz niektorzy stosuja klapsy ale nigdy nie widzialam na ulicy
czy w domu. Czytalam artukul o Szwecji ze tam od razu dziecko jest odbierane
od rodzicow nawet jak ktos cos baknie ze jakis klaps moglby zaistniec.

Moj syn jest bardzo zywiolowy, czasem ciezko go uspokoic, smieje sie, wyglupia
itd. Czesto bywa niepoluszny - ale dzieci sa takie, chyba?.
Chicalabym go wychowac na dobrego obywatela i czlowieka. Moj maz jest bardzo
dobry i zreszta jego brat i siostra tez. Pytalam jego rodzicow jak oni
wychowali takie fajne, uczciwe, wyksztalcone dziecki. Nie potrafili mi dac
odp. Wiem ze czasem klapsy stosowali jak to i kiedys w Polsce bylo 30 lat temu
jedyna metoda na wychowanie. Moj znajomy pediatra Polak (ur w Chinach)
pracujacy w USA (ma 4 dzieci) mowil ze klapsy dla chlpakow jak najbardziej.Z
kolei ksiazka P. Zawadzkiej (nie pamietam tytulu) mowi ze agresja rodzi
agresje. Nie wiem co myslec.

Co myslicie? Macie jakes sposoby, metody? Co psychologia mowi na ten temat?
    • verdana Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 22.06.10, 18:48
      Zaręczam, ze ani 30 lat temu klaps nie był "jedyną metodą na
      wychowanie", ani w Szwecji nie odbiera sie masowo dzieci za klapsa.
      Olbrzymia przesada.
      Dla mnie różnica między "karnym krzesełkiem", stosowanym jako
      kara "za wszystko", a klapsem jest minimalna. Nie bardzo rozumiem
      filozofię, zę jedno poniża dziecko, a drugie nie. Oba poniżają. Obie
      sa agresywne i wykorzystują siłę doroslych przeciw dziecku.
      Nie bardzo rozumiem, czego chcialabys dowieść? Że bez klapsów się
      nie da? Że teraz nie da się wychowac dobrego obywatela i czlowieka?
      Czy , ze zmieniają się mody?
      Wychowanie jest kwestią mody. Raz modne jest partnerskie, raz
      autorytarne. Kazdy model doprowadzony do skrajnosci i stosowany
      bezwzglednie jest dla dziecka szkodliwy. Szkodliwe jest też,
      niezaleznie od modelu, zastraszanie dziecka - czy to będzie lanie,
      czy przemoc psychiczna. Zle jest poniżanie dziecka, nie liczenie się
      z jego opinią, wychowywanie zgodnie ze schematem, a nie potrzebami.
      Poza tym miesci się mnóstwo różnych rodzajów wychowania, karania i
      nagradzania, które nie musza byc ani lepsze, ani gorsze, tylko
      rózne. Jak rodzice i dzieci.
      • kaja7 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 22.06.10, 19:35
        Nie moge znalesc artykulu o Szwecji, ale bylam zaszkowana po jego przeczytaniu.
        Wypowiadala sie pani psycholog z Francji, ze rodzice nie maja zadnych praw w
        Szwecji.Przyczatala historie placzacych rodzicow ktorym odebrano dzieci.
        POstaram sie jeszcze paszperac.

        Chyba autorka poprzedniego postu mnie troszke nie zrozumiala, nie jestem za
        biceim dzieci. Przeczytaj jeszcze raz. Jestem osoba, ktora chce jak najlepiej
        dla dziecka by go nie skrzydzic.Wiec zasiegam opinji i porad.
        • verdana Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 22.06.10, 20:01
          Nieprawda. W Szwecji klaps jest zakazany, ale nie bylo jeszcze ani
          jednego wyroku za sam klaps.
          Historię płaczących rodziców da sie łatwo wyszukać takze w Polsce, o
          Niemnczech już nie wspominając. Rzeczywiście, w Szwecji bywaja
          skandale ze zbyt łatwym odbieraniem dzieci imigrantom, nie jest to
          jednak sprawa jednego klapsa.
          Dziecko krzywdzi się, jeśli nie widziw nim się indywidualnej,
          odrebnej osoby. Można dziecka w ogóle nie karać, a krzywdzić. Można
          karać, a nawet o zgrozo! sporadycznie dac klapsa, a nie krzywdzić.
          To nie jest temat, na ktory wystarczy dlugość jednego postu.
          • kaja7 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 22.06.10, 20:16
            no wlasnie moje pyanie nie bylo o Szewcje, ale o dyscypline i karanie. Jak ty
            sobie radzisz veranda. Co u ciebie dziala co nie?
            • verdana Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 22.06.10, 20:24
              U mnie żadna kara tak naprawdę nie działa. Owszem, daję kary, raczej
              żeby rozładować własny stres, no i zeby dziecko wiedziało , ze tak
              nie wolno, ze jestem zła. Ale na poprawę pod wplywem kary nie liczę
              już od dawna.
    • justyna_dabrowska Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 23.06.10, 12:39
      Jestem przeciwna karom jesli przez karę rozumiemy spowodowanie takiej sytuacji w
      której dziecko czuje sie odepchnięte, zranione, upokorzone, przestraszone. Karą
      powinno być przezycie konsekwencji swego postępowania. Karą jest brak naszej
      aprobaty. Oczywiście przy założeniu że łaczy nas z dzieckiem głeboka więź. Jesli
      relacja z dzieckiem jest podporządkowana budowaniu podległości,
      podporządkowania, posłuszeństwa, spełnianiu oczekiwań rodziców i zaspokajaniu
      ICH narcyzmu to dezprobata nie będzie żadna karą bo jest wpisana w taka relację.

      Time out nie był pomyslany jako kara tylko sposób na danie dziecku czasu na
      ochłonięcie. Czyli wrócenie do rozumu. Zrobiło się z tego kolejne narzędzie
      manipulacji...

      Zycie niesie ze soba tyle przykrości - po częsci spowodowanych przez nasze
      zachowania że często wystarczy pozostawic sprawy swojemu biegowi. Omawiając to
      co sie dzieje, opisując mechanizmy, ale tez pozwalając na to by dziecko
      doświadczało konsekwencji swoich zachowań na sobie. A z tym mamy czesto problem

      Pozdr

      JD
      • kaja7 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 23.06.10, 13:53
        Czyli np co byloby przezyciem koncekwencji niewlasciwego postepowanie?

        1) Dziecko (3.5letnie) w przedkolu jak ida na basen, po basenie nie chce z niego
        wyjsc. Wszyscy sie ubieraja. Pani nie da rady go wyciagnac, nie chce sie ubrac.
        2)W przedszkolu przy sniadaniu smieje sie, rozbawia wszytkich, nie je - pani sie
        zlosci.
        3) na gimnastyce nie wykonuje polecen, nie cwiczy.
        4)Rzuca kolckami i zabawkami, zerajac spod oka czy ktos zaregaguje. Pokazuje tez
        ze jest zly.
        5)Na prosby idzimy sie przbrac do spania zaczyna sie wyginac, smiac wyglupiac.
        itd.
        • morekac Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 23.06.10, 14:30
          Ale to jest chyba w większości zachowanie dziecka w przedszkolu,
          więc chyba panie przedszkolanki powinny się tym zająć?
          Ad1) następnym razem dziecko nie idzie na basen
          Ad2)jest głodbe
          Ad3)nie ćwiczy
          Ad4)pokazuje że jest zły - a dlaczego ma nie pokazywać? Obawiam się,
          że 3.5 latki są raczej mało subtelne w wyrażaniu uczuć i nie
          mówią: "jestem zły, bo coś tam"
          Klocki i zabawki skonfiskować.
          Ad5)to niech idzie bez przebrania
      • klarci Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 24.06.10, 01:47
        Pani Justyno, jaką naturalną jest kara dla dziecka około 3 lata,
        który w piaskownicy ściąga spodnie i sika w piasek?
        takich przykładów jest oczywiście masa.
        nie bardzo rozumiem ten ostatni akapit - wręcz przeraża mnie z lekka
        • klarci Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 24.06.10, 01:57
          nie pisze o swoim dziecku, tylko o jakimś współużytkowniku
          piaskownicy osiedlowej
          • Gość: reni_78 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? IP: *.182.67.46.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.06.10, 10:05

            mój tak kiedyś, niewiele myśląc, zrobił
            na jednych dzieciach nie zrobiło to żadnego wrażenia
            inne nie chciały się z nim bawić, bo... nie umył rąk! po sikaniu
            dla innych był idolem, i chciały go naśladować

            rzecz miała miejsce pod piaskownicą, wysprzątałam i wyrzuciłam za
            ogrodzenie - spytałam, czy chciałby się bawić cudzymi siuśkami -
            więcej tak nie robił, uciekał pod/za ogrodzenie

            inne mamy jakoś specjalnie nie reagowały, potraktowały to jako
            normalną sytuację, która się poprostu zdarza

            • klarci Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 24.06.10, 12:30
              no dla mnei nie jest to normalna sytuacja, która się zdarza (choć w
              sumie się zdarza :() :/.
              no wybacz, ale dlaczego moje dziecko ma się bawić w czyichś siusiach.
              nadmienię, że nikt nie zareagował, więc albo dziecko było samo, albo
              po prostu rodzic miał to gdzieś :/

              ale nieważne, ciakawa jestem jaka jest naturalna konsekwencja? i
              takie było moje pytanie. nie przekonuje mnie odpowiedź. bo sam
              pomysł dziecka, jest ...
              opiekowałąm się 3-latkami i nie miały takowych :/, ale też w ich
              wychowaniu istniało pojęcie kary wystosowanej przez opiekuna -
              dlatego nie jestem do końca przekonana do teorii o ponoszeniu
              naturalnych konsekwencji (jedynie ich).
              • Gość: reni_78 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? IP: *.182.78.56.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.06.10, 12:55

                to nie chodzi o pomysł na rozrywkę
                chciało się dziecku siku, wyszedł z piaskownicy, i dawaj...
                naprawdę nie zdążyłam podejść
                nie każda piaskownica jest ściśle otoczona ławeczkami
                i nie każda matka jest o pół kroku od dziecka wodząc wzrokiem za
                każdym jego ruchem
                nie ukrywam: byłam skonsternowana i zawstydzona sytuacją
                gdy sprzątałam miałam nad sobą 'tłumek' dzieci i wygłosiłam gadkę
                pedagogiczną
                może dlatego inne mamy nie dały mi odczuć swych prawdziwych reakcji??

                konsekwencje naturalne, wg mnie, podałam w pierwszym akapicie
                pierwszego postu, czyli reakcje dzieci na zdarzenie - tylko, że
                takie różne reakcje, moim zdaniem, nic nie wnoszą do tematu brania
                na siebie konsekwencji swego czynu, bo dziecko było jednak idolem
                dla co poniektórych, czyli do luftu...
              • morekac Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 24.06.10, 13:14
                Naturalną konsekwencją jest obciach...
    • ata99 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 23.06.10, 14:54
      Mam 3,5 latka (prawie-jest z marca).Od pewnego czasu z wielką
      rozpaczą reaguje na to, że nie zawsze dzieci mu coś pożyczają, jeśli
      prosi. On pożycza chętnie, uwielbia bawić się z innymi dziećmi i
      widzę, że nie może się pogodzić z tym, że kiedy poprosi "mogę to
      pożyczyć" zdarza się odmowa. Wpada w rozpacz, krzyczy, rzuca się na
      ziemię, wrzeszczy : "muszę to pożyczyć, muszę, muszę".To jest nowy
      problem. Mogłabym spojrzeć na to tak :" co się z nim dzieje, zrobił
      się niegrzeczny, przynosi mi wstyd, muszę go ukarać za te
      wrzaski".Można też tak : "moje biedne dziecko cierpi, musi
      przepracować ten etap w życiu, że nie zawsze ma się wszystko o co się
      prosi, żal mi go, spróbuję mu pomóc". I tak taszczę zrozpaczonego
      malca na ławkę poza miejscem pokus, przytulam, pozwalam się wyryczeć,
      pocieszam.Później słyszę "już mi lepiej" , "dziękuję".Tak to bywa z
      3- latkami. Być może gdyby nie to, że jestem impulsywną choleryczką,
      trudno byłby mi zrozumieć co dzieje się w serduszku mojego
      "niegrzecznego" synka.
    • epb3 Re: Jak dyscyplinowac, karac dziecko? 24.06.10, 10:54
      ja daje poprostu swojemu dziecku prawo do uczuc i emocji. jest
      przeciez czlowiekiem. ma prawo byc zly, zdenerwowany, smutny. Ma
      prawo miec zly dzien i wszystko go wtedy wkurza.
      dodatkowo jest maly i nie umie tych emocji wyrazic, sam sobie z nimi
      nie radzi. uwazam ze wystarczy zrozumiec te 2 sprawy.
      ja tez sie czasem wkurzam i poprostu przepraszam Go. i wtedy on robi
      tak samo. bo dzieci nasladują zachowania rodziców. Szanuje jego
      uczucia i mam nadzieję, ze przez to uczę Go szanowania uczuc innych.
      czasem daje karę(stoi w kącie), ale to jest dla mnie, zeby ochlonąc.
      potem zawsze rozmawiam.

      a tak na marginesie, zauwazylam ze wszelkie bunty, afery i inne
      atrakcje z synem mam w domu tylko przed okresem :) więc to chyba nie
      jest jego wina...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja