Gość: miska-moniska
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
29.06.10, 11:58
Witam, bardzo proszę o radę. To moje pierwsze dziecko, więc nie wiem czy
zachowanie mojej córki to norma w tym wieku i co ewentualnie mam robić, by
dziecko trochę się uspokoiło (lub ja).
Córka ma w tej chwili 13 miesięcy. Jako niemowlę była pod opieką poradni
rehabilitacyjnej - pan rehabilitant zalecił ćwiczenia metodą SI twierdząc, że
dziecko ma tyle emocji i tak bardzo chce coś zrobić, że to jej przeszkadza w
prawidłowym rozwoju. Chodziło głównie o to, że dziecko nie raczkuje, a
denerwuje się, że się nie przemieszcza. Dostaliśmy ćwiczenia na wyciszanie
dziecka, nie dawały one żadnego rezultatu. Potem zaniechaliśmy ćwiczeń dając
córce czas. Efekt był taki, że córa w wieku 10 miesięcy zaczęła chodzić,
prawie nie raczkując. Wydawało mi się, że problem się rozwiązał, ale od
jakiegoś czasu obserwuję zachowanie coraz starszej i temperamentnej córki i
znów ogarniają mnie wątpliwości.
Po pierwsze - Dziecko nie potrafi się samo zabawić jedną zabawką nawet przez
pół minuty. Albo bierze co chwila nową zabawkę i nie zwraca na nią większej
uwagi, albo zaczyna się bawić czymś czym absolutnie nie powinna się zajmować (
ściaga wszytsko z półek, wspina się na regały, po prostu psoci)
Po drugie - jakiekolwiek mówienie i tlumaczenie, że "nie wolno" pokazywanie
"no no" nie przynosi rezultaów, anawet jest powodem śmiechu. Zabieranie z ręki
zabronionych przedmiotów kończy się szarpaniem i rykiem.
Po trzecie - w moim towarzystwie córka jest okropnie nieznośna. Potrafi stać i
wrzeszczeć bez powodu, albo stoi mi przy nodze i domaga zainteresowania mimo,
że metr dalej kładę jej zabawki i pokazuję, ze fajnie się nimi bawić.
Prosze mi nie pisać, że mam dostosować mieszkanie i zabrać wszytskie
przedmioty, bo moim zdaniem dziecko powinno wiedzieć, że np. kuchenki nie
dotykamy, albo że na schody się nie wchodzi.
Naprawdę staram się na dziecko nie złościć, wiem, że moja złość przenosi się
na nią, ale czasami już po prostu puszczają mi nerwy. Dziecko nie daje mi nic
w domu zrobić, nie mogę zjeść nawet śniadania bez jej przeszkadzania i płaczu.
Proszę o radę.