Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w grupie.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.10, 09:31
Mój synek urodził się z wadą stóp końsko-szpotawych. Teraz ma 4,5
roku. Jego stopy są mniejsze niż rówieśników, a łydki szczupłe.
Wczoraj syn mówił, że kolega mu powiedział, ze ma małe butki. Wiem,
ze dzieci są bezwzględne w swoich opiniach. Jak my - rodzice - mamy
reagować gdy syn bedzie się skarżył na tego typu uwagi czy
złośliwości. Czy tłumaczyć, że jego stopy są troszkę inne niż innych
dzieci już teraz? Czy też tym sposobem damy mu odczuć,że coś jest
nie tak? Jejku zupełnie nie wiem jak mam reagować. Bardzo się boję,
że mój syn może być wyśmiewany. Jest bardzo wrażliwym i nieśmiałym
chłopcem.
    • Gość: reni_78 Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.146.70.123.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.06.10, 11:41


      > stopy są mniejsze niż rówieśników, a łydki szczupłe.

      są dzieci bez wady, które też tak mają!
      dzieci zdrowe, bez chorób są: niższe, wyższe, chudsze, grubsze,
      filigranowe lub mocnej budowy...


      > kolega mu powiedział, ze ma małe butki.

      bo ma, ale jakie ładne : )
      mój Syn ma 6lat, jego rówieśnicy z grupy noszą buty 27-34
      dorosłe kobiety w obrębie jednej rodziny mają 36 lub 40


      > syn bedzie się skarżył na tego typu uwagi czy złośliwości.

      jesteś pewna, że to skargi i złośliwości ???
      może to Ciebie jako Mamę to bardziej boli, niż Twojego Syna...

      mój Syn ma wągry w uszach, taka jego uroda od urodzenia,
      wykorzystałam pod kierunkiem pediatry chyba wszystkie możliwe
      sposoby pozbycia się ich, i nic, siedzą sobie w najlepsze - zrobił z
      tego atut, bo ma je jako jedyny w całym przedszkolu : )


      > Czy tłumaczyć, że jego stopy są troszkę inne niż innych dzieci już
      teraz?

      to on nie wie, po co idzie do lekarza... czy przy tej wadzie do
      lekarza się nie chodzi ?


      > nie wiem jak mam reagować.

      tak, jakbyś zareagowała, gdyby tej wady nie miał!
      nie dawaj odczuć, że jest biednym, chorym chłopczykiem
      nie wyrabiaj w nim odczucia, że choroba wyznacza jego wartość,
      że wszystko wokół tej choroby się kręci - oprócz nóżek jest jeszcze
      go baaardzo dużo !!!!


      znam sporo osób przewlekle chorych, dla których ich choroba jest
      kartą przetargową, atutem lub wytłumaczeniem na wszystko, zarówno
      dla nich samych, jak i dla ich najbliższych, uwielbiają się użalać,
      ile to dróg się przed nimi zamknęło, zamiast wykorzystać te otwarte -
      to droga do nikąd !!!

      znam też kilka osób, które miały różne bardzo nieciekawe diagnozy
      lekarskie, łącznie z przejściem na drugą stronę, w tym ludzi
      przewlekle chorych, a obcując z nimi nigdy byś nie uświadczyła
      myśli, że cokolwiek mogą wiedzieć o 'głupim' katarze


      wybór należy do Ciebie
      bo to Ty i Twoje reakcje zaszczepią w dziecku jego podejście do
      samego siebie: kto kogo zdominuje - on chorobę, czy choroba jego...


      Pozdrawiam serdecznie!



      • mama303 Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr 11.07.10, 09:24
        Gość portalu: reni_78 napisał(a):

        > mój Syn ma wągry w uszach, taka jego uroda od urodzenia,
        > wykorzystałam pod kierunkiem pediatry chyba wszystkie możliwe
        > sposoby pozbycia się ich, i nic, siedzą sobie w najlepsze

        Sorry że tak obok wątku ale jakie to sposoby to moja córka też ma tę
        skłonność.
        Dwa wyszły po opalaniu nad morzem :-), reszta siedzi.
    • Gość: domza2 Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.06.10, 12:41
      Może się mylę, ale moim zdaniem warto pogadać z dzieckiem zupełnie otwarcie
      postawić sprawę, że jego nóżki mogą się różnić od innych nóżek, że w tym nie ma
      nic dziwnego, że dzieci różnią się między sobą, że rodzą się różne, a czasem
      różnice pojawiają się przez choroby. Warto wyposażyć go też w jakąś dobrą
      odpowiedź, którą będzie miał, gdy będzie wypytywany (nie od razu szkalowany i
      wyśmiewany, dzieci są najpierw ciekawe, a gdy ktoś trzyma się na uboczu, boi,
      ucieka, wtedy dopiero stają się bardziej "okrutne" - dodam, że całkowicie
      rozumiem Twoje obawy), by przedstawiał ją śmiało i był pewny siebie. Nie wiem,
      co to mogłoby być. Warto byłoby, żeby od Ciebie nie odczuł swojej "biedności" ,
      gdy będziesz mu tłumaczyć te kwestie.
      Dodam, że mam od małego jedno odstające ucho, którym zdecydowanie bardziej
      przejmowała się moja mama niż ja. Wypytywana o to zawsze mówiłam, że tak mam i
      bardzo mi się ono podoba , bo jest oryginalne:)) Tego chyba nauczył mnie Tata.
      Mama za to chciała mi nawet dać na operację plastyczną w wieku nastoletnim, bym
      nie miała kompleksów (chciała wszystko uprzedzić:)) , ale takowych nie miałam
      wcale i żadnych operacji nie chciałam.pozdrawiam
    • Gość: sandra. Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 17:11
      Kolega nie był złośliwy tylko stwierdził fakt i pewnie zainteresował się
      dlaczego tak jest.Syn chyba też zauważa te różnice? 4,5 latek to mądry dzieciak
      i powinien już dawno wiedzieć, dlaczego tak jest. To powinno być dla niego
      oczywistością i jeżeli sam będzie potrafił to wytłumaczyć kolegom, to oni
      przyjmą to bez niezdrowych emocji. W przedszkolu mojego syna dzieci wiedzą ,że
      ktoś ma ślimaczka, żeby lepiej słyszeć (aparat słuchowy) a ktoś inny specjalne
      okulary żeby naprawić oczko. I po otrzymaniu takich informacji fakt staje się
      oczywisty i jasny i przechodzą nad tym do porządku dziennego. Nie trzymaj synka
      pod kloszem, prędzej czy później sam pojmie, że jest "inny", a nie jest to jakaś
      straszna wada, ale powinien sam być z tym pogodzony to inni też będą go tak
      postrzegać . Powodzenia
      • justyna_dabrowska Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr 01.07.10, 15:48
        Prawie każdy z nas na jakimś etapie zycia czuł się wykluczony lub wykluczany z
        grupy. Trzeba budowac w sobie ( w dziecku ) siłe do znoszenia takich sytuacji bo
        nie da sie ich uniknąc. Skupiłabym sie więc raczej na tym by wzmacniac poczucie
        wartości synka, zastanawiac sie nad tym jakie doświadczenia, jakie sytuacje
        wspomogłby jego rozwój tak by czuł sie sam ze soba lepiej...
        Polecam nasze teksty na ten temat

        pozdrawiam
        JD
        • lib Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr 11.07.10, 01:05
          Jestem wstrząśnięta. Stwierdzenie, że ktoś ma małe butki jest
          złośliwością? A nie ma małych? Nie napisałaś sama, że ma małe? Mój synek
          przyszedł kiedyś z przedszkola i oznajmił, że kolega powiedział, że ma
          jajkowatą głowę. Ja mu na to: Bo Masz Jajkowatą Głowę. Moje dziecko na to:
          Aha. I poszło się bawić. Czy miałam lecieć do przedszkola na skargę?
          Obawiam się, że usiłujesz doprowadzić do tego, żeby Twoje dziecko miało
          poczucie, że to, że ma małe nóżki to tragedia antyczna. Czy nie lepiej,
          żeby po prostu wiedziało, że ma nóżki mniejsze od rówieśników, a oni mają
          większe od niego? Mamy w otoczeniu sporo dzieci w różny sposób
          niepełnosprawnych. I dziecię moje zapytało mnie niedawno, czy N. jest
          mutantem. Padłam, przyznaję, bo N. jest upośledzona i takich rzeczy się
          przecież nie mówi. Odpowiedziałam, że jest, w takim samym stopniu jak my
          wszyscy. Że N. ma to i tamto, ja jestem zezowata, a on ma naczyniaka i
          dwie śledziony. Trzeba chyba się zastanowić, o co dziecko pyta. Mój synek
          nie pytał dlatego, że uznał, że N. jest gorsza i trzeba jej dowalić. Pytał
          dlatego, że coś takiego usłyszał, a jakiś czas wcześniej rozmawialiśmy o
          genach i mutacjach i widocznie uznał, że trzeba to powiązać. I już. A
          nawet jest to fanstatyczne!
          Obawiam się, że zrzucasz na dziecko swoje problemy. Masz z jego chorobą
          problem. Czujesz, że te małe nóżki sprawiają, że Twoje dziecko jest
          gorsze. Więc on też tak będzie czuł.
          Nie sądzę, żeby kolega chciał mu dowalić. Kolega stwierdził fakt, coś
          zauważył. I pięknie! Zauważa, że ludzie są różni! Chwalmy Pana!
    • asia_i_p Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr 11.07.10, 09:23
      Iga, tamto dziecko powiedziało, że syn ma małe butki. To nie było ani złośliwe,
      ani bezwzględne, to było stwierdzenie faktu.
      Dzieci na poziomie przedszkola dostrzegają inność, ale jej nie oceniają
      najczęściej, dopóki dorośli ich tego nie nauczą. Mówią "masz małe butki" i "masz
      długi warkocz", a nerwowa lub pełna aprobaty reakcja dorosłych uczy, że jedna
      obserwacja jest OK,a druga nie OK. I wtedy już świadomie mogą używać jednej lub
      drugiej.
      Czy syn rzeczywiście się "poskarżył" czy poinformował cię? Bo jeśli
      poinformował, to starczy rzeczowe, "Masz małe butki, bo masz małe stopy, bo są
      chore". Rzecz nie w tym, żeby nie wiedział, że ma chore nogi, bo to niemożliwe,
      tylko, żeby wiedział, że "manie" chorych nóg jest normalne. A jeśli, co według
      mnie mniej prawdopodobne, twój syn się skarżył, bo mu było przykro (niezależnie
      od intencji tamtego dziecka, która mogła być lub nie być złośliwa), to pozwól mu
      się wygadać co czuje.
      Nie szufladkuj za bardzo dziecka jako wrażliwego i nieśmiałego, nie chroń przed
      światem, bo mu wyhodujesz przekonanie, że świat jest zły i niebezpieczny i każdy
      chce mu dokuczyć.
    • Gość: Igaa Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 08:22
      Przecież ja się nie skarże, na fakt, że jakieś dziecko powiedziało,
      ze syn ma małe stopy!! To jedynie sygnał, że wkrótce mogą się
      pojawić inne złośliwe komentarze. Fakt, brak mi dystansu do sprawy,
      dlatego chciałam sprawe tu opisać-to mi zawsze pomaga. Mam możliwość
      zobaczenia "problemu" z boku. Nie robie z tego afery, że synka nóżki
      lekko się różnią od innych. Jestem przeszczęśliwa, że może chodzić i
      biegać jak inne dzieci. Reszta to szczegóły. Nigdy nie miałam
      zamiaru syna trzymać "pod kloszem", wręcz przeciwnie.

      Dziękuje za wszystkie uwagi:)
      • lib Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr 13.07.10, 09:48
        Ale właśnie napisałaś:

        > wkrótce mogą się pojawić inne złośliwe komentarze.

        A to znaczy, że uważasz, że to był złośliwy komentarz. A ja myślę, że nie
        był. Piszesz też, że dzieci są bezwzględne. Doszukujesz się w tym, co
        ludzie mówią złych intencji. A ja ich nie widzę. Dziecko stwierdziło, że
        twój syn ma małe nóżki. Sama piszesz, że to jest fakt. Dzieci nie są
        bezwzględne. Nie znoszę tego bezrefleksyjnego powtarzania, że są. Co to
        niby ma znaczyć? Dzieci powtarzają to, co usłyszą i mają - przy odrobinie
        szczęścia - własne obserwacje. Więc moim zdaniem powinnaś się bardzo
        postarać, żeby twój syn nie usłyszał od ciebie, że mieć małe nóżki jest
        źle. Bo za chwilę on komuś powie, że mieć rude włosy jest źle. I wychowasz
        bezwzględne dziecko. Myślę, że owinnaś go nauczyć, że mieć małe nóżki jest
        najnormalniej na świecie, bo każdy ma inne. Ale najpierw siebie musisz o
        tym przekonać. Moje dziecko zapytało ostatnio u znajomych, dlaczego ktoś
        ma dziurę w brodzie, co mu się stało. Czy rzuciłabyś się przed tym kimś na
        kolana i przepraszała dwie godziny? Moim zdaniem należy dziecku wyjaśnić,
        że niektórzy tak mają. A inni mają co innego. Mamusia na przykład ma jedno
        ucho wyżej od drugiego.
        Moim zdanim główny błąd jaki robisz polega na tym, że filtrujesz przeżycia
        synka przez własne obawy.
        I bardzo bym nie chciała, żebyś się poczuła atakowana. Piszę to wszystko z
        całą sympatią. I mam nadzieję, że ci chociaż troszkę pomogę.
        • Gość: Igaa Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 13:26
          Spoko, nie czuje się atakowana. Czasami ciężko coś zauważyć, że
          robimy źle, gdy brak dystansu do sprawy. Masz w zupelności racje.
          Dzięki. Musze jeszcze bardziej popracować nad sobą i swoim
          stosunkiem do wady syna.
          • Gość: m.s Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.123.198.40.gl.digi.pl 13.07.10, 16:58
            Dla dzieci każda odmienna czy tez nowa rzecz jest dziwna i ciekawa.
            Mój syn miał 2 miesięczny okres ogromnego jąkania, mówił strasznie,
            oczywiście od razu wkroczył logopeda i psycholog, ale dzieci tez
            pytały czy on jest chory, albo czy ma tak od urodzenia albo czy mu
            to minie. Wytłumaczyłam młodemu, że tak czasami bywa, jedne dzieci
            seplenią, inne się jąkają a jeszcze inne noszą okulary, to normalna
            sprawa że jesteśmy różni. Mimo ogromnego stresu syn zaczął tłumaczyć
            kolegom z przedszkola że się jąka ale mu to minie( wtedy nie
            wiedzielismy czy minie i kiedy) i po tym jak im wytłumaczył
            przestali pytać. Dzieci pytają bo są ciekawe.
            Dzieciaki mają w przedszkolu dziewczynkę która ma chorą nóżkę, nie
            wiem na czym polega ta choroba ale dzieciaki wiedzą bo ta
            dziewczynka im powiedziała. Wytłumacz synowi że dzieci są różne,
            jedni są duzi inni mali, jedni mają wielkie uszy a inni chore nogi,
            każdy jest inny i nikt nie jest gorszy ani lepszy, myślę że jak
            powie dzieciom coś w stylu że ma chore nogi to przestaną pytać, a ty
            przestan traktowac dziecka jak niepełnosprawnego, bo tak będzie się
            czuł.
    • toya666 Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr 17.07.10, 23:32
      Odpowiem Ci na przykładzie mojej własnej historii.
      W wieku 9 miesięcy poparzyłam się i w związku z tym na mojej lewej dłoni były
      widoczne blizny + zmiany paznokciowe. Dzieci co jakiś czas albo mi dokuczały,
      albo ze zwykłą ciekawością oglądały, dotykały i pytały co mi się stało.
      Oczywiście nie działo się to codziennie, ale i tak czułam się okropnie.
      Nie miałam jednak odwagi powiedzieć rodzicom, że dzieci się ze mnie śmieją,
      przez co nigdy nie rozmawiali ze mną o tym.
      Ponadto w czasie wizyt u lekarza praktykowano wtedy "rozmowy pomiędzy
      dorosłymi", zatem ja byłam tylko obiektem, który się oglądało i nie mówiło po co
      te badania, co będzie dalej i jakie będą tego konsekwencje. Nawet gdy miałam 5-8
      lat. Bardzo mnie takie "pomijanie" krzywdziło i mam uraz i żal do dziś,
      szczególnie do lekarzy (mama była miła i czuła, lekarze byli jak z kamienia).

      Zatem polecam rozmawiać z dzieckiem, bo takie sytuacje będą się pojawiać w jego
      życiu. Uświadomcie go, że jest inny, ale nie znaczy że gorszy. I nic nie zmieni
      Waszej miłości. Powiedzcie też dlaczego inne dzieci tak reagują (inne jest
      dziwne i maluchy nie wiedzą jak reagować). Synek będzie Wam później wdzięczny :)
      Powodzenia!
    • Gość: domza2 Re: Choroba dziecka, a reakcja innych dzieci w gr IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.07.10, 10:22
      Mi też wydaje się, że łatwo radzić "nie rób problemu", gdy ma się dziecko zdrowe
      , bez żadnych widocznych skutków choroby. Rozumiem Cię, że chciałabyś, aby synek
      uniknął przykrości, by był po prostu szczęśliwy - to jasne, każda mama chce tego
      dla swojego malucha, tym bardziej Ty, która już na pewno odchorowała chorobę
      synka. Nie możesz jednak być wyczulona, przeczulona na tym punkcie. Dzieci są
      okrutne owszem, ale - jak pisałam wtedy, gdy dziecko izoluje się, nie umie się
      obronić, ucieka, wtedy chcą dowalić. Najpierw kieruje nimi zwykła ciekawość.
      Ponieważ nie zmienisz nóżek synka, jedyne co możesz zrobić, jak pisała Pani
      Justyna, wzmacniać jego poczucie wartości - to doda mu śmiałości, wtedy sam
      zawsze poradzi sobie ze zwykłymi czy złośliwymi komentarzami.
      Przypomnij sobie, komu zawsze dokuczano w szkole? Dzieciakom różniącym się, czy
      bojaźliwym, uciekającym, stojącym w kącie? Bo ja pamiętam jakiego mieliśmy
      fajnego kolegę w klasie na wózku inwalidzkim, ale pamiętam także jak dokuczano
      zaniedbanemu chłopcowi (brudnemu, brzydko ubranemu), który NIGDY się nie
      obronił, ani jednym słowem.
Pełna wersja