Gość: lotka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.07.10, 20:58
Witam,
Obecnie mam w domu 2 miesięczne niemowle i starszą córcie, która za 3
tyg skończy 3 latka. Starsza do niedawna była moim centrum świata
(choć pracowałam odkąd skończyła 5.5 mca, do czasu gdy miała 2 latka
4 miesiace), teraz mam dwa centra. I tu mam pytanie - staram sie wypracować jak najlepszy start do samodzielnych kontaktów miedzy córkami i zminimalizować zazdrość i poczucie zdetronizowania u
starszej, przy jednoczesnym poszanownaiu potrzeb młodszej. nie jest
latwe:).
Staram sie unikac tlumaczen typu: "nie moge, bo musze zajac sie
Madzią, bo karmię Madzie, etc...", nigdy nie pada z moich ust
:"cicho, bo siostra spi" ale czasem prawdy nie da sie ukryc i muszę
uzyc tego argumentu, tzn np. musze nakarmic, uspokoic. Dosc czesto
mlodsza przerywa nam zabawe. Jak to powinnam przedstawic Starszej?
Obecnie tlumacze corci, ze ZAWSZE jak ktos placze, trzeba mu pomoc,
czy tos siostra, czy np. obce dziecko naplacu zabaw...tlumacze, ze
jest mala i nie umie tego i tamtego...ale domyslam sie, ze starsza
chcialaby byc wtedy mlodszą, by wygrac moja uwagę.
I jak mam reagować, gdy młodsza plącze (np glodna jest, czy obudzila
sie), a starsza płacze, ze to JA mam wziasc na rece.. Próbowałam, dwóch coreczek nie umiem trzymac na raz, mlodsza za mala jest jeszcze
na takie akrobacje. Tata pomaga nam kiedy umie, ale nie zawsze jest w
domu. Na razie robie tak, ze mlodza lezy wkolysce i ja pocieszam
głaskaniem (slaby efekt, gdy np glodna), a starsza zdarza mi sie
pacyfikowac bajką czy slodyczem-pozowolilam sobie na taki kompromis,
normalnie oba reglamentowane- w imie otarcia łez.
Ale z tych rozwiazan nie jestem zadowolona. Czy ktos zna lepsze?
Moze Pni ekspert i Verdana wesprą mnie swoją mądroscią i
doswiadczeniem?
z gory dziekuje!