Dziecko świadkiem kłótni

IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.07.10, 23:10
Co robicie, jak się zachowujecie, gdy Wasze potomstwo staje się mimowolnym
świadkiem kłótni, pomiędzy Wami i mężem, Wami i innym członkiem rodziny?K
Kłóciłam się z moją Mamą (głośno) przy córce. Niestety w grę weszły wielkie
emocje, nie umiałam się powtrzymać od krzyku. Żadnych zmian w zachowaniu córki
po tym nie zauważyłam, ani wobec mnie, ani wobec mamy. Pogodzić się nie
umiałyśmy, więc dobrego przykładu godzenia się nie było. Mam wyrzuty sumienia.
Ale gdzieś tam myślę sobie, że skoro jestem taka "temperamentna" to córka
jeszcze nie raz wżyciu zobaczy/usłyszy, że się kłócę. Co robić, czy moje
dziecko ucierpi na tym? No, ale w końcu w życiu tak się zdarza, że kłótnie
bywają...
    • magas1169 Re: Dziecko świadkiem kłótni 19.07.10, 23:30
      Wiesz,jeżeli to był incydent to myślę że wystarczy jak powiesz córce
      że czasami ludziom puszczają nerwy,pokrzyczą na siebie a potem już
      wszystko jest w porządku.Jednakże jeśli jest świadkiem na co
      dzień,może sobie utrwalić taki schemat rozwiązywania konfliktów.
      Z czasem może zareagować płaczem,proszeniem byście się nie
      kłócili,lękami nocnymi...dziecko może przeżywać też na swój
      indywidualny sposób stres.A pamiętaj że nawet jeśli tego nie
      okazuje,bardzo takie sytuacje przeżywa.To wstrząsa jej światem i
      bezpieczeństwem w rodzinie.
      • Gość: domza2 Re: Dziecko świadkiem kłótni IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.07.10, 09:29
        Masz rację... Problem w tym, że dziecko ma 13 msc, więc nie mogę jej jeszcze
        wytłumaczyć co i jak... Od mamy wyjechałam, z mężem raczej sie nie kłócę (nie w
        ten sposób, wybuchowy), więc sprawę można nazwać incydentem, jednak i tak
        ciekawi mnie, jak inne Mamy zachowują się w takich sytuacjach. Dzięki za radę.
    • iaia80 Re: Dziecko świadkiem kłótni 20.07.10, 14:27
      Chyba warto wyrażać autentyczne emocje. "Kulturalne" rozmawianie z
      uśmiechem przyklejonym do twarzy podczas, gdy nas krew zalewa chyba
      przynosi więcej szkody.
      My się kłócimy przy dzieciach. Nie oszukuję się, że spływa to po
      nich, jak woda po kaczce ale nie wyzywamy się, nie wydzieramy na
      siebie- po prostu jesteśmy na siebie źli i to wyrażamy.
      Moi rodzice kłócili się szeptem w nocy, co doskonale słyszałam i
      skręcałam się od bólu brzucha, bo nie rozumiałam o co chodzi- to w
      dzień jest ok, a jak śpimy to się coś zmienia?

      • justyna_dabrowska Re: Dziecko świadkiem kłótni 20.07.10, 16:12
        Dużo zalezy od tego co nazywamy "kłótnią". Dzieci reaguja lekiem na silne
        emocje, krzyk, przemoc słowną, płacz - nie mówiąc o szarpaniu czy biciu.
        Gniew, powiedzenie czegos dobitnie i stanowczo, róznica zdań, brak zgody - to
        wszystko jest Ok

        ale silne, niepohamowane destrukcyjne emocje wyrażane często i bez "dobrego
        zakończenia" moga podważyc poczucie bezpieczeństwa u dziecka.

        Dlatego dobrze jest sie kłócic dobrze.

        Pozdrawiam
        JD
    • Gość: domza2 Re: Dziecko świadkiem kłótni IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.07.10, 20:20
      No niestety, darłam się na Mamę głośno, 3 razy. Potem, jak się trochę
      opanowałam, od razu poszłam do dziecka , by to jakoś załagodzić, wzięłam na
      rączki, tańczyłyśmy, bawiłyśmy się razem. Przeprosiłam dziecko, że musiało
      słuchać mojego krzyku, ale tak małe dziecko przecież tego nie rozumie. Teraz
      strasznie mi głupio i wstyd i ciąży mi to, bo miała u babci świetnie, poza tym,
      że my się nie dogadywałyśmy:(, więc uznałam , że jednak dla niej świetnie nie
      jest i po tygodniu wyjechałam. Nie moglam sobie i jej obiecać, że znów nie
      wpadnę w taką złość.

      Z mężem kłótnie są , wiadomo, ale bez taaakich emocji, raczej bez krzyku,
      normalne kilka słów podniesionym głosem, a potem raczej nieodzywanie się przez
      jakiś niedługi czas.
      Dodam, że u mnie w domu rodzice nie kłócili się. Pamiętam dosłownie jedną
      kłótnię z dzieciństwa. No ale rozeszli się po 25 latach małżeństwa i to dopiero
      był szok, odchorowywany nerwicowo przez kupę lat. Sama nie wiem, co lepsze. Tak
      trudno "kłócić się dobrze":(
    • joshima Re: Dziecko świadkiem kłótni 20.07.10, 21:33
      Zdarzyło mi się, że coś ostrzej powiedziałam do męża przy dziecku. Bez wrzasków
      i większej eskalacji, ale miło nie było. Córka (15 m-cy) była nieco
      zaniepokojona i zdezorientowana. Wzięłam na ręce i powiedziałam, że nakrzyczałam
      na tatę, bo się zdenerwowałam (choć w zasadzie nie krzyczałam, ale lekko
      podniosłam głos), ale na nią się nie gniewam ani nie złoszczę. Uważam, że
      dziecko musi mieć przede wszystkim pewność, że to nie o nie chodzi.
    • anna_sla Re: Dziecko świadkiem kłótni 22.07.10, 14:25
      mnie córka nauczyła nie kłócić się z nikim przy dzieciach i tego nauczyłam moją
      mamę, co prawie cudem jest. Moja córka ma zaburzenia integracji sensorycznej na
      krzyk reagowała mega wrzaskiem przerażenia, ciężko ją potem było uspokoić. Kiedy
      była mała (tak do roku) i nie zdawałam sobie z tego sprawy a emocje szargały
      (miałam depresję przez pierwsze 9 m-cy) to nie hamowałam się. Potem skupiłam się
      na dziecku, bo ono jednak się bało. To mnie zreflektowało. Do dzisiaj nie kłócę
      się z nikim przy dzieciach.
Pełna wersja