"dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem"

IP: 195.74.134.* 02.08.10, 12:36
Witam, czasam podczytuje to forum i czesto znajduje takie
sformuowania : "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem", "duzo poświęcam
mu czasu"i taka naszła mnie reflekja po obserwacji.

Po drugiej stronie płotu mojego ogródka mieszka sobie małżeństwo z
dziećmi: roczek i 2-3 lata. Mama nie pracuje. Czasami, chciał nie
chciał, kiedy sie opalam słyszę monolog mamy do starszego przerywany
z rzadka jego rykami.

-Tak autko jeździ, wrrr, tu ci pokaże jak jeździ, daj to, zrobimy na
piaskownicy
-NIEEE
-nie krzycz, autko czerwone widzisz, tak jeździ , o jak ładnie ,
pieknie jeździ, o do piasku wjechało
-ŁEEEE
nie placz wytrzepiemy i bedzie dalej jeździło, zobacz jak ładnie
jeździ, nie trzeba płakać.
I potrafi tak godzinami...
Jak przychodza dziadkowie to jest jeszcze gorzej :

"Ale lata, no zobacz , nie trzeba podnosic, samo lata, ale jesteś
niegrzeczny , jak zniszczysz to babcia ci nowego nie kupi, zobacz
jak ładnie lata, trzeba byc grzecznym chlopcem .. "- i tak BEZ
PRZERWY cały "rodzinny grill"


Zastanawiam się czy mama tez pisuje na tym forum i czy pisze "dużo
rozmawiam ze swoim dzieckiem" i "dziadkowie kochaja go, też
poświęcają mu całą swoja uwagę"

    • Gość: domza2 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.rzeszow.vectranet.pl 02.08.10, 16:51
      Ten, kto pisze, że dużo rozmawia może dla porównania wydać z siebie kilka
      dźwięków na dobę, a ta mama -sąsiadka może pisać, że poświęca chłopcom za mało
      czasu:)) Trudno o obiektywizm, kiedy się pisze o sobie.
    • Gość: moon Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.acn.waw.pl 02.08.10, 19:41
      Ale chodzi Ci o treść? Jak ma rozmawiać (w czasie zabawy, bo takąsytuację
      opisujesz) z takimi maluchami? Z opisu wygląda to raczej na zabawę z młodszym,
      dla mnie nic dziwnego... Sama tak trajkoczę przez prawie cały dzień, dzieci
      uwielbiają jak się opowiada, co sięrobi, a że akurat się jeździ autkiem albo
      robi babki w piaskownicy... Jeśli dziecku się nie nudzi ta zabawa, to w czym rzecz?
    • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 02.08.10, 20:29
      Jeśli dziecko ma około 2 lat to zachowuje się najnormalniej w świecie i nie ma w
      tym żadnej zasługi mamy, która najwyraźniej nie traci cierpliwości, ani
      dziadków, którzy się starają, choć nie wszystko kapują.

      Czepiasz się.
    • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 23:53
      Za moich czasów rozmowa to było : jeden mówi, później słucha - ze zrozumieniem - co ma drugi do powiedzenia.

      To nie jest rozmowa, to jest monolog. Sama mam dziecko i wiem jak rozmawiałam i słuchałam co mówi moje dziecko. 3 latek mówi i ma do powiedzenia wiele interesujących rzeczy, dzieci trzeba SŁUCHAĆ! A nie gadać non stop.
      • joa66 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 03.08.10, 07:29
        " Za moich czasów rozmowa to było : jeden mówi, później słucha - ze
        zrozumieniem - co ma drugi do powiedzenia.

        To nie jest rozmowa, to jest monolog. Sama mam dziecko i wiem jak
        rozmawiałam i słuchałam co mówi moje dziecko. 3 latek mówi i ma do
        powiedzenia wiele interesujących rzeczy, dzieci trzeba SŁUCHAĆ! A
        nie gadać non stop. "

        I masz rację.

        Tylko ten przykład bez sensu. Podsłuchałas kilka scenek z ogródka i
        na tej podstawie wysnułaś wniosek, że :

        a) tam nikt z dzieckiem nie rozmawia
        b) a mama pewnie pisze na forum, że dużo z dzieckiem rozmawia

        Wiele razy, zwłaszcza jak syn był mały, MÓWIŁAM do niego, jak
        katarynka, co nie przeszkadzało mi też z nim dużo ROZMAWIAĆ
        .

        Na marginesie;) najczęściej ataki bezmyslnego gadulstwa zdarzały mi
        się przy ...zabawie samochodzikami. Nie wiem dlaczego ale metalowe
        samochodziki wprowadzały mnie w stan senności, ale ja
        próbowałam "się bawić". Co ciekawe inne zajęcia i zabawy nie miały
        na mnie takiego wpływu. Na szczęście był tata, który samochodzikami
        bawił się chętnie.
      • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 06.08.10, 14:41
        Tylko, że ty podsłuchałaś i wcale nie możesz mieć pewności, że dziecko nie
        odpowiadało. Może mówi cicho. I co to w ogóle za podsłuchiwanie sąsiadów i
        komentowanie.
        • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: 195.74.134.* 06.08.10, 16:54
          A czemu mam nie słuchac tego co bez problemu dolatuje do mnie zza
          płotka?
          I czemu nie moge tego komentować?

          • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 10:22
            Gość portalu: thai napisał(a):

            > A czemu mam nie słuchac tego co bez problemu dolatuje do mnie zza
            > płotka?
            > I czemu nie moge tego komentować?

            Bo tak powstaje plotka i pomówienie. Szczególnie jak się nie ma pewności, że się
            wszystko należycie usłyszało.
    • Gość: thai Re: Verdana, pomóż! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.10, 23:56
      Może ty zabierzesz głos!? Czy ja naprawde się czepiam?
      • Gość: julinekk Re: Verdana, pomóż! IP: *.range86-173.btcentralplus.com 05.08.10, 22:15
        Nie jestem Verdana, ale ci odpowiem: Nie czepiasz sie. Mi to zachowanie wyglada
        na ignorowanie potrzeb dziecka i probe zagadania go. Ta mama sprawia wrazenie ze
        chce na sile uszczesliwic dziecko swoim monologiem i zupelnie nie interesuje jej
        fakt ze dziecko ma inny pomysl na zabawe. Tekstow starszego pokolenia nie
        skomentuje, bo mi pachna szantazykiem emocjonalnym.
        • istota Re: Verdana, pomóż! 06.08.10, 10:55
          tez mam dwultnie dziecko, ktore mowi coraz wiecej, ale nadal niewiele.
          Sila rzeczy rozmowa z nia jest monologiem z mojej storny na ktory mala
          odpowiada pojedynczymi slowami, bo tylko tyle na razie mowi.
          Mysle, ze jak sie juz rozgada to role sie odwroca :)

          jaki jest w takim razie Twoj pomysl? Nie mowic do dziecka, ktore
          jeszcze nie mowi?
          • Gość: thai Re: Verdana, pomóż! IP: 195.74.134.* 06.08.10, 12:30
            Moge tylko napisac jak ja "rozmawiałam" z dzieckiem , które nie
            mówiło.

            bawi sie autkami i daje mi jedno do reki
            -mam nim jezdźic tak? ( i jeżdze)
            -eee ( wyraz zadowolenia)
            - no,fajnie takim autkiem jeździc ( jeżdze dalej)
            - leeee!
            -to nie jeździć? ( przestaję)
            -ŁEEEEE!
            -to jak ? jeździc inaczej, a w prawo? OK, to najpierw ty w prawo a
            poźniej ja po swojemu...
            -eee!

            jakoś żeśmy się dogadywali.
            najważniejszy był czas dany dziecku na wyrażenie w sposób jaki umie
            swojego zdania i oczekiwań i to że ja tego słuchałam.
            Takie za przeproszeniem "pieprzenie " do dziecka przez godzine moim
            zdaniem niczego dziecku nie daje - wylacznie olewanie i brak
            poważania.

            • Gość: domza2 Re: Verdana, pomóż! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.08.10, 15:12
              Zgadzam się - rozmowa w tym wieku może zaistnieć, przecież nawet niemówiące
              dziecko daje wyraźne znaki , wydaje dźwięki, robi gesty - i my to rozumiemy. W
              sytuacji przez ciebie przytoczonej jest dla mnie wiele z odbierania dziecku
              swobody, wolności. Jakoś nie widzę tam współdziałania, dialogu właśnie. Ale
              pamiętaj, że podsłyszane pod płotem, zawsze może też być zniekształcone
              • Gość: thai Re: Verdana, pomóż! IP: 195.74.134.* 06.08.10, 16:46
                mam nadzieje, że w tym wypadku "podsłuchane " może byc
                zniekształcone.
                Ale biorac pod uwage mikroskopijne ogródeczki, praktycznie
                wylegujemy sie na trawce tuz obok sąsiada, chocby sie nie chciało,
                to uczestniczymy sobie nawzajem w "zyciu rodzinym" prowadzonym na
                zewnatrz. Niestety to co opisałam to nie jednorazowa rzecz, tylko
                pewne zachowania stale sie powtarzające. Nadal ciepło, wiec zyjemy
                na ogródkach :)
                • joa66 Re: Verdana, pomóż! 06.08.10, 17:41
                  Ale wiek 2-3 lata to też wiek buntu. Rodzice mogą mieć wypracowane
                  skuteczne sposoby zapobiegania , bo znają dobrze swoje dziecko. A
                  dla postronnych ich zachowanie/teksty mogą wyglądac idiotycznie. Nie
                  mówiąc o to, że dochodzi jeszcze język ciała, byc może niezrozumiały
                  dla postronnych

                  Dlatego zgadzając się z myślą głowną, że mówienie do kogoś to nie to
                  samo co rozmawianie i warto się zastanowic nad tym jak my
                  rozmawiamy, to nie przekonuje mnie zupełnie przykład. Tzn. jako
                  punkt wyjścia do rozmowy-owszem, ale ja nie jestem przekonana, że ta
                  rodzina nie rozmawia ze sobą.
    • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 06.08.10, 18:45
      wiem o czym piszesz. Są takie gadające non stop niby do dziecka
      mamy. Myślą że tak trzeba, cały czas chcą stymulować tego biednego
      dzieciaka. Aż w końcu dziecko przyzwyczaja sie do tego ciagłego
      ględzenia matki i nie reaguje.
      Z dzieckiem trzeba normalnie rozmawiac jak z innymi ludźmi i
      przedewszystkim go wysłuchac uważnie.
      • joa66 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 06.08.10, 18:52
        " Z dzieckiem trzeba normalnie rozmawiac jak z innymi ludźmi i
        przedewszystkim go wysłuchac uważnie"

        No właśnie. Nie mam wrażenia, żeby ta sąsiadka była "wysłuchana"
        UWAŻNIE
        przez niektóre osoby tutaj;)

        • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 06.08.10, 19:03
          joa66 napisała:

          > No właśnie. Nie mam wrażenia, żeby ta sąsiadka była "wysłuchana"

          > UWAŻNIE
          przez niektóre osoby tutaj;)

          A przez kogo ma być tutaj wysłuchiwana uważnie ta sąsiadka? Ja tam
          jej nie znam ale chętnie bym jej wysłuchała uważnie :-)
          • joa66 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 06.08.10, 19:11
            Uważnie wysłuchana = zanim zostanie "osądzona" weźmie się pod uwagę
            różne przyczyny takiego a nie innego zachowania, a także to, że
            wiemy (thai i my) bardzo mało o tym jak naprawdę wygląda rozmowa w
            tym domu.

            • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 07:57
              Przy takim podejściu to nie powinniśmy wyrażać swych opinii na
              jakikolwiek temat na tym forum.....przecież raczej znamy problem
              powierzchownie i jednostronnie.
              Może rzeczywiście należałoby przeprowadzić wnikliwą psychoanalizę
              tej sąsiadki i zajrzeć w głab jej duszy?
              Nie przesadzasz? :-)
              • joa66 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 08:11
                Nie przesadzam:)

                Dlatego biorę pod uwagę, że mogę się mylić, kiedy myslę, że ludzie,
                którzy z taką łatwością oceniają negatywnie innych muszą siebie
                dowartościować. Mogę się tez mmylić kiedy myślę czasami, że dosośli,
                którzy nie potrafią słuchac innych dorosłych, nie potrafią też
                słuchac swoich dzieci i z nimi rozmawiać, chociaz im się wydaje, że
                potrafią ;)
                • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:05
                  joa66 napisała:

                  > Nie przesadzam:)
                  >
                  > Dlatego biorę pod uwagę, że mogę się mylić, kiedy myslę, że
                  ludzie,
                  > którzy z taką łatwością oceniają negatywnie innych muszą siebie
                  > dowartościować. Mogę się tez mmylić kiedy myślę czasami, że
                  dosośli,
                  > którzy nie potrafią słuchac innych dorosłych, nie potrafią też
                  > słuchac swoich dzieci i z nimi rozmawiać, chociaz im się wydaje,
                  że
                  > potrafią ;)

                  No popatrz jednak oceniłaś mnie i to negatywnie :-)
                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:09
                    I co? Niemiło Ci się zrobiło? :P

                    A tak a propos. To jest forum o wychowaniu. Czego można nauczyć własnego
                    dziecka? Jak można je dobrze wychować jak się ma w zwyczaju obgadywanie sąsiadów?

                    Taka luźna refleksja.
                    • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:22
                      joshima napisała:

                      > I co? Niemiło Ci się zrobiło? :P

                      Miło. Bo udowodniłam, że wypowiedzi na takim forum polegają w
                      zasadzie na ocenach nawet przez te święte co nigdy nikogo nie
                      oceniają

                      > A tak a propos. To jest forum o wychowaniu. Czego można nauczyć
                      własnego
                      > dziecka? Jak można je dobrze wychować jak się ma w zwyczaju
                      obgadywanie sąsiadów

                      Naprzykład obserwowania innych ludzi i wyrabiania sobie własnych
                      poglądów.
              • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 10:25
                mama303 napisała:

                > Przy takim podejściu to nie powinniśmy wyrażać swych opinii na
                > jakikolwiek temat na tym forum...
                Na pewno nie na temat konkretnych osób, które nawet nie mają szansy się
                wypowiedzieć.
                • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 20:51
                  joshima napisała:

                  > Na pewno nie na temat konkretnych osób, które nawet nie mają
                  szansy się wypowiedzieć.

                  A jaka to dla mnie konkretna osoba? Raczej wirtualna :-) Ale znam
                  taki typ wiecznie klapiących mamuś i omijam szerokim łukiem.

                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 20:58
                    To omijaj po cichu. No chyba, że potrzebujesz się dowartościować oceniając
                    innych negatywnie.
                    • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:08
                      joshima napisała:

                      > To omijaj po cichu. No chyba, że potrzebujesz się dowartościować
                      oceniając
                      > innych negatywnie.


                      Alez skąd, krzycze przy tym głośno, że jest beznadziejną matką :-)
          • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 10:24
            mama303 napisała:

            > A przez kogo ma być tutaj wysłuchiwana uważnie ta sąsiadka? Ja tam
            > jej nie znam ale...
            Ale już ją oceniłam i to na podstawie tego co napisał ktoś trzeci.
            • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:00
              joshima napisała:

              > Ale już ją oceniłam i to na podstawie tego co napisał ktoś trzeci.

              Fakt, wnikliwej psychoanalizy nie przeprowadziłam, ani dokładnego
              wywiadu środowiskowego i nie spytałam o adres aby ja lepiej poznać
              osobiście. Strrraszny błąd. Powinnam trzymać język za zębami ;-)

              • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:10
                mama303 napisała:

                > Powinnam trzymać język za zębami ;-)
                No raczej :P
                • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:24
                  joshima napisała:

                  > > Powinnam trzymać język za zębami ;-)
                  > No raczej :P

                  Podważasz sens tego forum, zreszta nie tylko tego :-)

                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:26
                    mama303 napisała:

                    > Podważasz sens tego forum, zreszta nie tylko tego :-)
                    Po prostu inaczej rozumiem sens tego forum :P
                    • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 21:44
                      joshima napisała:

                      > Po prostu inaczej rozumiem sens tego forum :P

                      Widzę jednak że jesteś dość aktywna i nie trzymasz języka za
                      zębami :-)
                      • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 22:12
                        mama303 napisała:

                        > Widzę jednak że jesteś dość aktywna i nie trzymasz języka za
                        > zębami :-)
                        Nie obgaduję jednakowoż sąsiadów, znajomych rodziny itp.
                        • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 22:28
                          joshima napisała:


                          > Nie obgaduję jednakowoż sąsiadów, znajomych rodziny itp.

                          Rozumiem że nie masz o nikim nic do powiedzenia?
                          To w sumie przykre.
                          • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 07.08.10, 22:47
                            Dyskrecja nie jest przykra. To raczej rzadkie w obecnych czasach niestety.
                            • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 08:48
                              joshima napisała:

                              > Dyskrecja nie jest przykra.

                              A co ma do tego dyskrecja? :-)

                              O dyskrecji można mówić przy konkretnych osobach, konkretnych
                              sytuacjach a nie przy wypowiadaniu własnego zdania na temat ogólny
                              na forum ogólnodostępnym. Na forum można sobie na więcej pozwolić
                              niz w realu. Jak widze korzystasz z tego dobrodziejstwa także.
                              • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 09:43
                                mama303 napisała:

                                > A co ma do tego dyskrecja? :-)
                                >
                                > O dyskrecji można mówić przy konkretnych osobach, konkretnych
                                > sytuacjach
                                Ale to jest wątek o konkretnej osobie i konkretnej sytuacji :P


                                > Na forum można sobie na więcej pozwolić
                                > niz w realu.
                                Ach ta anonimowość.
                                • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 20:10
                                  joshima napisała:

                                  > Ale to jest wątek o konkretnej osobie i konkretnej sytuacji :P

                                  Czy Ty w ogóle rozumiesz co oznacza określenie :konkretna osoba?
                                  Ta osoba jest konkretna jedynie dla autorki wątki. Ale nawet ona
                                  opowiadajac o niej na forum nie wyjawia żadnych sekretów konkretnej
                                  osoby bo my nie znamy także autorki wątku. Nie wiemy poprostu o kogo
                                  chodzi.
                                  Odnosimy sie jedynie do pewnej opowiedzianej historii.

                                  > Ach ta anonimowość.

                                  Ja już pisałam taka jest specyfika forum i zarówno ja jak i Ty z
                                  tego korzystamy :-)

                                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 20:13
                                    mama303 napisała:

                                    > Czy Ty w ogóle rozumiesz co oznacza określenie :konkretna osoba?
                                    A zatem wyjaśnij mi.
                                    • ladyvadera Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 20:51
                                      konkretna jest pani Krystyna Niedźwiedzka
                                      Koszalin ul Okopowa 13 m 6

                                      Akurat ta konkretna osoba jest wraz z adresem zupełnie wymyślona...
                                    • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 21:06
                                      joshima napisała:


                                      > A zatem wyjaśnij mi.

                                      Powyżej wyjaśniłam a poniżej inna osoba jeszcze bardziej wprost Ci
                                      napisała co to oznacza konkretna osoba.
                                      • mezatkaap Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 22:40
                                        A jakie masz prawo do podsłuchiwania i podsumowania zachowania sąsiadów? Ich
                                        działka, ich dziecko. Niech robi, co chce. Polecam słuchawki na uszy. Co za
                                        porąbany kraj, naprawdę, za cholerę prywatności, czas pakować manatki...
                                        • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 22:56
                                          Normalnie, mam prawo.
                                          Widzę, słyszę ( bez specjalnego wysiłku) to i sobie na ten temat mogę pogadać. Nie idę do sąsiadki z naukami, ze źle wychowuje dziecko, tylko się pytam innych o zdanie, opinie, odbiór itp.
                                          A niby dlaczego nie?
                                          • mezatkaap Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 09.08.10, 08:59
                                            Najwidoczniej dzieciak jeszcze nie mówi, bo chłopcy pod tym względem bywają
                                            "zacofani"; gdy zacznie - łagodnie poprosi matkę o przymknięcie dzioba, tak
                                            sądzę; i po kłopocie, będziesz miała dialog do rozkładu na części pierwsze ;)
                                            • magda2180 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 09.08.10, 23:02
                                              Może Ty masz syna, który jest "zacofany". Mój w wieku 2 i pół lat mówi dużo
                                              lepiej niż nie jedna dziewczynka. Pogląd, że chłopcy mówią gorzej od dziewczynek
                                              jest tylko stereotypem i nie potwierdzi tego żaden pedagog.
                                              A propos "podsłuchiwania" to chyba z tego co mi wiadomo jest to celowa próba
                                              usłyszenia tego co mówi ktoś inny w taki sposób, aby ta inna osoba tego nie
                                              słyszała. A nie wydaje mi się, aby autorka wątku siedziała specjalnie pod
                                              płotem, jeszcze może do tego ze szklanką :) i starała się "podsłuchać" jak
                                              rozmawia sąsiadka. Więc należy chyba zwrócić uwagę na "drobną" różnicę między
                                              podsłuchiwaniem a usłyszeniem czegoś.
                                              A do samej sąsiadki i jej historii był to raczej punkt wyjścia do dyskusji a nie
                                              pretekst do osądzania kogokolwiek, tym bardziej, że dla wszystkich jest to tak
                                              samo obca kobieta jak Wasze (Nasze) mamy, teściowe itp
                                              Odnoszę wrażenie, że niektórzy myślą, że mają monopol na udzielanie rad i
                                              komentarze, a ci którzy wyrażą odmienne zdanie są mieszani z "błotem"
                                              • mezatkaap Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 09.08.10, 23:26
                                                Do Sz.P. Magdy: sama ewidentnie szukasz zaczepki ;)
                                                O chłopcach to hipoteza ;) są wyjątki od reguły, ale jak "słychać" ów chłopaczek
                                                nie jest.
                                                Dodaj coś od siebie, konkretnie NA TEMAT, zamiast czepiać się słów przedmówczyń,
                                                jak ten rzep... sąsiadki.
                                                Uderz w stół...
                                                Mnie osobiście razi, gdy ktoś komentuje zachowania ludzi ze swego otoczenia i
                                                jasno to komunikuję.
                                                Wytłumacz mi proszę, co autorce wątku odpowiedzieć:
                                                biedny chłopczyk i biedne twoje uszy... głupia matka, jak ona tak śmie,
                                                odbierzmy jej prawa, zafundujmy jej zapalenie krtani; po co tyle mówić, gdy ktoś
                                                nie odpowiada...
                                                Do dzieci trzeba mówić. A że komuś chce się więcej - tylko pogratulować.
                                                Moja na 3 miesiące do 3 urodzin powie wszystko, dosłownie - wszystko i wyraźnie.
                                                Gada cały dzień + przez sen. Może po teściowej gen, może po listonoszu ;)
                                              • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 00:20
                                                magda2180 napisała:

                                                > Pogląd, że chłopcy mówią gorzej od dziewczynek
                                                > jest tylko stereotypem
                                                Owszem to stereotyp wynikający ze statystyki. A jak to w statystyce bywa są
                                                odstępstwa od średniej.
                                                • magda2180 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 14:47
                                                  Jak ktoś używa pojęcia "zacofany" powinien się liczyć z tym, że komuś taki
                                                  epitet nie przypadnie do gustu i odpowiedniej reakcji. Bardzo chętnie zobaczę
                                                  takie statystyki, w których jest wyraźnie podane, że chłopcy mówią później.
                                                  Jeśli jak twierdzi takowe istnieją bardzo poproszę o podanie źródła. Bardzo
                                                  chętnie się z nimi zapoznam.
                                                  A odnośnie sąsiadki trajkoczącej bez przerwy do dziecka (zakładając, że takowa
                                                  istnieje i tak wyglądają jej kontakty z dzieckiem) uważam, że takie ciągłe
                                                  gadanie bez obserwowania reakcji dziecka (nie tylko werbalnych) nie przynosi
                                                  żadnych korzyści, gdyż uczy tylko dziecko, że jego zdanie i tak nie ma
                                                  znaczenia. Oczywiście zakładając, że "rozmowa" zawsze tak wygląda. Ale może to
                                                  być również jednorazowa sytuacja, która chyba zdarzyła się każdej matce, która
                                                  myślami była gdzie indziej a mimo wszystko starała zająć się dzieckiem ;)
                                                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 16:53
                                                    magda2180 napisała:

                                                    > Jak ktoś używa pojęcia "zacofany" powinien się liczyć z tym, że komuś taki
                                                    > epitet nie przypadnie do gustu i odpowiedniej reakcji.
                                                    Użycie słowa "zacofany" to była jedynie niezręczność. Statystyki są jednak
                                                    nieubłagane, choć określają to inaczej :P A to że komuś się określenie nie
                                                    spodobało nie wystarczy, żeby negować fakty :P
                                                  • magda2180 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 19:09
                                                    Nadal nie odpowiedziałaś mi na moje pytanie. Gdzie są te statystyki? Bardzo
                                                    chętnie je poznam. (I wcale nie pisze tego ze złośliwości)Wielu logopedów
                                                    twierdzi, iż w rzeczywistości takie twierdzenie jest tylko uproszczeniem.
                                                    Dla przykładu podaje link (choć bynajmniej nie naukowy)
                                                    czasdzieci.pl/eksperci/artykul,921e6-2latka_3miesiecy_nie.html
                                                    przytoczę również fragment artykułu dt.warunków prawidłowego rozwoju mowy
                                                    dziecka napisanego przez neurologopedę Mirosława Rządzka tak a propos sąsiadki:
                                                    „Kąpiel słowna”,
                                                    Czyli otaczanie dziecka dźwiękami ma ogromne znaczenie stymulujące
                                                    mowę, wrażliwość słuchową. Nie należy jednak ulegać przesadzie, nie uprzedzać
                                                    wypowiedzi dziecka, niweczy to jego motywację do mówienia. Po co się starać,
                                                    mozolnie wypowiadając sylaby, jeżeli mama czy babcia zrobi to za nas i to od razu
                                                    prawidłowo? Taką samą reakcję może wywołać nadmierne domaganie się mówienia, a
                                                    6
                                                    zwłaszcza jego poprawności. Podobnie negatywne znaczenie ma używanie tzw. „języka
                                                    nianiek”
                                                  • magda2180 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 19:37
                                                    |I tu jeszcze fragment artykułu:
                                                    Jak stymulować mowę dziecka?
                                                    - Należy motywować dziecko do mówienia przez częste rozmowy z nim. Staramy się
                                                    przy tym mówić prostymi zdaniami używając znanych dziecku słów.
                                                    - Nie przerywajmy dziecku, pozwólmy dokończyć wypowiedź
                                                    - Dostarczajmy prawidłowych wzorców mowy - słuchanie jest pierwszym etapem
                                                    rozwoju mowy

                                                    - Nie zmuszajmy a zachęcajmy do mówienia

                                                    to tylko niewielki fragment
                                                    tu link: www.obcasy.pl/index.php?art=1&dzial=40&dzial2=129
                                              • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.10, 00:49
                                                odnoszę raczej wrażenie, ze dotknęłam jakiegoś tabu - czegoś o czym mówić "nie należy". I czegoś co raczej nie powinno być początkiem dyskusji i jej punktem wyjścia.
                                                Tylko jeden post w całym wątku dotyczył tego jak inna forumowiczka widzi swoje otoczenie w kwestii rozmów z dziećmi - reszta to pretensje do mnie, ze podsłuchuje, powoduje plotki itp. :) :) - czyli pozamerytoryczne i niezgodnie z prawda.
                                                Zgodnie z przysłowiem uderz w stół ... itp - chyba dotknęłam przez przypadek czegoś ważnego.
                                                • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 11:03
                                                  To zrób z tego doktorat :P
                                                  • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: 195.74.134.* 10.08.10, 12:56
                                                    Dobry pomysł!
                                                    Może nie doktorat, ale ale jakas pracę z dziedziny komunikacji i
                                                    realizacji własnych potrzeb za pomoca dzieci pewnie napiszę.
                                                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 16:54
                                                    Daj poczytać jak skończysz.
                                              • jotde3 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 15:56
                                                magda2180 napisała:

                                                > Może Ty masz syna, który jest "zacofany". Mój w wieku 2 i pół lat
                                                mówi dużo
                                                > lepiej niż nie jedna dziewczynka. Pogląd, że chłopcy mówią gorzej
                                                od dziewczyne
                                                > k
                                                > jest tylko stereotypem i nie potwierdzi tego żaden pedagog.

                                                zapytaj jakiegoś logopedy to sie dowiesz jak mówią chłopcy a jak
                                                dziewczynki .mądrzejsi wiedzą z czego to wynika. na twoim miejscu
                                                bym sie niecieszył ;) hehe
                                                • magda2180 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 19:18
                                                  Z czego mam się niby nie cieszyć? Że moje dziecko rozwija się prawidłowo?
                                                  Może mnie oświeć.
                                                  • jotde3 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 17.08.10, 17:49
                                                    magda2180 napisała:

                                                    > Z czego mam się niby nie cieszyć? Że moje dziecko rozwija
                                                    się prawidłowo
                                                    > ?
                                                    > Może mnie oświeć.

                                                    podam Ci też nienaukowy link
                                                    www.krauzowka.pl/index.php?show=logopedyczneciek
                                                    piszą tam min."Według statystyk logopedycznych chłopcy są w znacznie
                                                    większym stopniu narażeni na wady mowy mające u podstawy zaburzenia
                                                    centralnego układu nerwowego. " teraz Cie oświece ;) otórz te
                                                    tzw. "zaburzenia " centralnego układu nerwowego ( prócz mowy to
                                                    adhd oczywiscie niezawsze w stopniu wymagającym podania
                                                    metylofenidatu czy dysleksja) są raczej jego zmianą tzw muskulizacją
                                                    spowodowaną wyskim poziomem testosteronu w ciele kobiety w ciąży z
                                                    synem ( szczególnie z pierwszym synem - niebez powodu tron
                                                    dziedziczył pierworodny syn ) muskulizacja polega również na
                                                    nabraniu cech i zdolności męskich ( np. tego czegoś co sprawia że
                                                    99% wniosków patentowych jest zgłaszanych przez mężczyzn )
                                                    wiec jeśli Twój syncio pieknie i wcześniej zaczoł mówić to
                                                    statystycznie ma mniejsze szanse na bycie kimś kreatywnym i ogólnie
                                                    rzecz biorąc męskim . zwieksza sie zaś szansa na to że bedzie
                                                    gejem ;)
                                                  • jotde3 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 17.08.10, 17:51
                                                    mogłabyś jeszcze sprawdzić czy przypadkiem niema on dłuższego palca
                                                    wskazującego od serdecznego ? wiem ,to dziwna zależność ale jest .
                                                  • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 17.08.10, 19:59
                                                    No i pojechałaś po bandzie.
                                        • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 09.08.10, 16:54
                                          Ja rozumiem wątki, kiedy ktoś się na kogoś (siostrę, matkę teściową, szwagra)
                                          żali, bo pewne zachowania danej osoby wpływają na życie założyciela wątku. Wtedy
                                          się pyta o poradę jak się zachowac w danej sytuacji i jak sobie z tym poradzić.
                                          Albo po prostu chce się wygadać i spuścić nieco frustracji.

                                          Tymczasem ten wątek jest w stylu: mam głupią sąsiadkę i jestem wspanialszą i
                                          mądrzejszą matką niż ona. Nie znoszę tego.
    • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 11:28
      jak widzę dyskusja poszła zupełnie w inny kierunku. .. :)
      Chyba uściślę o co mi chodziło w pierwszym poście.
      Chciałam się zapytać forumowiczek czy :
      -przedstawiony fragment rozmowy, uznajecie za ROZMOWĘ z dzieckiem?
      -jakie jest wasze zdanie co do częstości występowania takiego sposobu mówienia do dzieci w naszym otoczeniu?

      Co do mojego opisu sąsiadki i dyskusji czy to był OK o niej pisać;
      - setki tysięcy postów traktują o siostrach, bratowych, teściowych - i to najgorsze rzeczy i nie spotkałam się dotąd z uwaga, ze to nie jest dyskretne opisywać zachowania członków rodzin ( w tym co mąż do kochanki napisał na gg - co już NA PEWNO jest złamaniem tajemnicy korespondencji).

      Nie widzę powodu, dla którego zdania, które bez skrepowania wygłasza na otwartej przestrzeni moja sąsiadka i mogą być wyraźnie słyszalne ( aż nadto czasem) maja podlegać jakimś innym zasadom.


      • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 18:33
        Gość portalu: thai napisał(a):

        > -przedstawiony fragment rozmowy, uznajecie za ROZMOWĘ z dzieckiem?
        W takim kształcie jak to opisałaś to trudno powiedzieć. Już Ci powiedziałam, że
        rozmowa była podsłuchana i nie wiesz czy dziecko się odzywało czy nie. Poza tym
        jak ktoś inny napisał, nie znasz sytuacji, siłą rzeczy ja też nie znam.

        > -jakie jest wasze zdanie co do częstości występowania takiego sposobu mówienia
        > do dzieci w naszym otoczeniu?
        Nie wiem. Zajmuję się głównie swoją rodziną. Mam tyle zajęć, że nie podsłuchuję
        z nudów innych :P

        A tak na poważnie w moi znajomi raczej normalnie rozmawiają z dziećmi.
        • Gość: thai Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 19:59
          nie wiesz czy dziecko się odzywało czy nie.

          Wiem , nie miało czasu się odezwać... nikt inny na jego miejscu tez by
          nie miał.
          • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 20:14
            Odpowiedziałaś na zdanie wyrwane z kontekstu :P
          • mama303 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 08.08.10, 20:15
            Gość portalu: thai napisał(a):


            > Wiem , nie miało czasu się odezwać... nikt inny na jego miejscu
            tez by nie miał.

            Pewnie nikt inny by tego nie słuchał a dzieciak musi :-(
    • Gość: domza2 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" IP: *.rzeszow.vectranet.pl 09.08.10, 16:01
      Co do rozmów z dziećmi, ja częściej , na swoim wspaniałym osiedlu obserwuję
      problem raczej odwrotny - zatwardziałe milczenie, zero kontaktu z dzieckiem.
      Zgoda, gdy moje dziecko bawi się w piaskownicy, ma coś w łapkach, jest
      zaabsorwowane, to nie przerywam mu frajdy swoim gadaniem. Ale gdy idziemy na
      spacerek, co rusz pokazuję jakieś kwiatki, ptaszki, motylki. Dziecko poznaje
      świat i cieszy się , że kieruję jego uwagę. Oczywiście, podążam za tym, na co
      patrzy dziecko, nazywam to itd. Ale, najczęściej widzę mamy/nianie/babcie nie
      reagujące w ogóle na żadne gaworzenia czy też gadania swoich dzieci, które
      usiłują zwrócić ich uwagę na coś dla nich zachwycającego. W tym wypadku to
      rozpaczliwy monolog osamotnionych maluchów...
    • mezatkaap Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 15:18
      Magda, mam propozycję ;) Mamy wybitne dzieci. Napisz do mnie za 18 lat i daj
      znak, czy Twój syn jest nadal... do wzięcia ;) Poszukuję geniusza na miarę
      wybitnej córki :)
      Poziom rozwoju 2-3 latków najłatwiej ocenić w przedszkolu :)
      Dziecko, które potrafi wydusić "łeeee i nieeee" zdecydowanie nie nadaje się do
      dialogu ;) póki co ;)
      • joshima Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 16:56
        mezatkaap napisała:

        > Dziecko, które potrafi wydusić "łeeee i nieeee" zdecydowanie nie nadaje się do
        > dialogu ;) póki co ;)
        Zdecydowanie się z Tobą nie zgadzam. Swego rodzaju dialog można prowadzić już z
        głużącym niemowlęciem. Trzeba mu tylko dać szansę na reakcję :P
      • magda2180 Re: "dużo rozmawiam ze swoim dzieckiem" 10.08.10, 20:55
        między "zacofanym" a geniuszem jest jeszcze coś pomiędzy i mój syn odnajduje się
        gdzieś tam, więc nie wiem czy Twoja córka będzie zainteresowana przeciętniakiem ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja