Gość: Tomasz
IP: *.lei3.cable.ntl.com
05.08.10, 16:45
Witam,
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi odnośnie mowy dziecka.
Kolejny wątek, który chciałbym poruszyć dotyczy posyłania dziecka do żłobka.
Mój chłopczyk ma 21 miesięcy i od ponad miesiąca chodzi do żłobka tylko na
dwie popołudniowe/ranne sesje na tydzień aby się przyzwyczajać oraz abym ja
mógł pójść z czasem do pracy. Normalnie kiedy go oddaję i odbieram
rozpaczliwie płacze i nie chce iść, chce zostać na moich rękach. Kiedy już z
uśmiechem na twarzy zostawię go i powiem, że zaraz wrócę itp, po kilku
minutach wszystko jest OK. Oliver zaczyna się bawić, interesuję się tym co
jest dookoła itp. Od czasu do czasu zaglądam i pytam czy wszystko jest w
porządku - zazwyczaj jest. Dziecko śpi normalnie, bawi się normalnie w domu,
nie ma objawów jakiś lęków, je w żłobku normalnie itp.
Czy sądzicie, że to dobry czas na przyzwyczajenie dziecka do takiej atrakcji?
Czy nie wyrządzamy mu tym szkody w czasie jak płacze na rozstanie i powitanie
(to raczej szloch szczęścia :))
Co sądzicie, mam kontynuować posyłanie dziecka aby się z czasem nauczył, ile
to potrwa mam namyśli ten (kilkunastominutowy)lęk rozłąki?
Pozdrawiam