Gość: mamaani
IP: 193.107.199.*
22.08.10, 06:24
moja córka ma 8 lat i obawiam się, ze ma poważne problemy emocjonalne.
Jest bardzo żywa, ruchliwa, pełna energii i ciągle musi mieć zajęcie. Nuda
to jej najgorszy wróg. Wydaje mi sie, ze ma tez problemy z koncentracją,
ponieważ często zapomina, co kaząłam jej zrobić i zajmuje się czyms innym.
W szkole nie ma problemów z nauką, szybko przyswaja sobie informacje,
chociaż nie cierpi zadań domowych, bo "to nuda". Nauczycielka ją chwali, w
szkole nie ma większych problemów z zachowaniem. Cecha Ani bardzo widoczna
w szkole - lubi przewodniczyc w grupie, podporządkowywać sobie innych, w 2
klasie chciałaby być przewodniczacą. W zabawach poza szkoła też lubi
dominować. Ma 3 letniego brata, uwielbia małe dzieci, chciałaby zostać
przedszkolanką.
To co najbardziej mnie martwi w zachowaniu córki to nagłe wybuchy płaczu.
Na przykład wczoraj przygotowywała na spotkaniu rodzinnym występ z
kolezanką, ktos im się wtracił, przerwał, nie wypadła dobrze, uciekła do
swojego pokoju z płaczem i nie moglam jej uspokoić. Nie znosi porażek, nie
może się pogodzić, że ktos umie coś lepiej, ze błyszczy w towarzystwie
chociż zauważyliśmy tą ceche wcześnie i nie wychowywaliśmy jej w
przekonaniu , że jest pępkiem świata. Podobne napady płaczu, paniki
zdarzają się przed czyms nowym jak wyjazd, wizyta u dentysty, jakaś zmiana
planów. Corka głośno szlocha,krzyczy "nie", nie wie czy np isć gdzieś czy
nie, zwija się na łóżku i płacze, trzesie się, jest przerażona. To nie są
sytuacje gdzie chce mnie szntażować tym zachowaniem, cos wymusić (np to ze
sie pójdziemy do dentysty) tylko boi sie czegoś albo nie wie czy ma się na
coś zdecydować. Mówi, że nie lubi tego swojego zachowania, ale nie potrafi
nad tym zapanować. Córka obgryza też paznokcie, skubie nawet te u nóg,
zdziera ciagle wszelkie strupki na otartych nogach. Często też się
masturbuje, ale wyraźnie jest to w sytuacjach kiedy się nudzi a nie kiedy
jest zestresowana.
Bardzo mnie to wszystko martwi, bo od wielu lat leczę się na zaburzenia
najstroju i boję się, ze córka albo odziedziczyła po mnie skłonności albo
popełniam jakieś błędy wychowawcze.
Proszę o poradę