Gość: ewa
IP: *.adsl.inetia.pl
06.09.10, 18:29
Witajcie.Mam fajnego, spokojnego, bardzo mądrego chłopca-6 latka , chodzi do zerówki.W zeszłym roku poszedł do przedszkola 1 raz, i przyzwyczajał się dość długo, większość roku przechorował.Jednak miał fajnego kolegę, z którym się bawił.Moje dziecko wychowuję sama od początku.Krzyś był cichy, spokojny, wstydził się podejść od chłopców, gdy Maćka nie było ,zawsze bawił się sam.W tym roku mama Maciusia przepisała do innego przedszkola, Moje dziecko nadal plącze się samo po sali, i robi jak chce.Wiem ze panie zachęcały go w zeszłym roku do zabawy z innymi dziećmi, podchodziły, proponowały zabawę z jakimiś dziećmi. Zawsze robił jak chciał, woli się sam pobawić, niż z kimś.I teraz jest podobnie.Zostawiam go w przedszkolu i ukradkiem podglądam co robi..A wiec kładzie się na dywanie , bierze samochód i jeździ -sam.Odstaje od grupy, na nic zdaje się moje mówienie i proszenie aby sie z kimś pobawił.Mówi ze nie cierpi przedszkola, i chodzi tam bo musi.Pomimo to jest dużo podobno z nim lepiej, niż w zeszłym roku, jest śmielszy, ale ciągle sam się bawi.Widzę go jak chodzi po sali, nikt go nie zaczepia,on sam do nikogo się nie odezwie, Panie też go do niczego nie zachęcają.Smutny, ożywia się dopiero gdy kogoś z rodziny widzi.Nie przeżywa pobytu, nie stresuje się tak bardzo, po prostu przyjął do wiadomości ze musi chodzić i taką ma postawę jaką ma.Zaczyna mnie to denerwować, niewiem co robić z nim.Jako jedyne dziecko odstaje od tej całej grupy.Chcę porozmawiać z panią w przedszkolu ale już sama niewem o czym..Prosiłam o zachęcanie go, w zeszłym roku, to w końcu usłyszelismy -ile go można zachęcać?Bardzo proszę o jakąś pomoc.