jak postępować z "takim" dzieckiem

11.09.10, 17:09
no właśnie. z takim czyli wiecznie krzyczącym, histeryzującym, wyjącym, płączącym, ciągle niezadowolonym, skrzywionym, wręcz despotycznym. a mowa nie o nastolatku a o 3,5 latce z buzią i uśmiechem aniołka czyli mojej córce. szukam tutaj pomocy bo sobie po prostu nie radzę. wyczerpałam pomysły na życie z nią, na wychowywanie, na postępowanie. jestem kłębkiem nerwów, lęków. codzienność to ciągły stres.
rano budzę się słysząc jej krzyk. kłąde się spać także samo. jak je to jest źle (bo makaron nie taki jak sobie życzy, bo picie nie w tym kubku), jak nie jest też jest wkurzona, wychodzimy z domu jest problem, wracamy również. ubrać jej cokolwiek zawsze jest krzyk i zdzieranie szat. samo ubieranie skarpetek (zawsze ją gryzą, szczypią, gniotą) to 10 min. zdejmowanie bluz, swetrów, kurtek na porządku dziennym. przeszkadza jej dosłownie WSZYSTKO. jak to możliwe u tak małego dziecka, żeby ciągle było wściekłe. rozpętuje histerię o byle bzdurę. nie umie mówić normalnie albo krzyczy albo jęczy.
a ja totalnie nie mam sił i determinacji, żeby z tymi zachowaniami walczyć (bo nikt chyba nie powie, że mozna to zaakceprować) nie pomaga karanie (a jeśli to na krótko) i żelazna konsekwencja. ignorowanie czy odstawianie do pokoju w celu uspokojenia skutkuje wyciem "kooocham cię, ja cię tak koocham" itp. albo wręcz przeciwnie "jesteś głupia, głupia mama" itp nierzadko z próbą uderzenia mnie. w ogóle rzadko okazuje uczucia, trudno u niej o empatię, rzadko odczuwa potrzebę przytulania.
na wszelkie bodźce reaguje przesadnie. dziś wylała sok na swój ulubiony kocyk i wpadła w taki ryk, że żadne prośby, przekonywania nie przyniosły rezultatu.
podobne sytuacje mają miejsce od 1,5 roku. gdy była młodsza była raczej "normalna" (z typowymi dla wieku problemami), jako niemowlę spokojna i wesołA.
Do napisania tego postu skłonił mnie też fakt, że ku mojemu zdziwieniu okazało się, że w przedszkolu do którego chodzi od 1 września jest radosnym, nie sprawiającym problemów dzieckiem :-/
może jeszcze dodam, że ma siostrę bliźniaczkę. kompletnie rózniącą się charakterem, która mam wraznie cierpi przez to, że rodzice są wiecznie zajęci "szarpaniem" się ze źle sprawująca się siostrą.

wiem, ze na odległość, nie widząc jak to wygląda ciężko jest coś poradzić, podsunąc ale może ktoś zna jakąś dobrą książkę podejmującą temat lub wie co zrobić. będę wdzieczna za wszelkie rady.
    • kwiat83 Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 11.09.10, 18:08
      Witam Cię. Miałam podobne problemy z moim wtedy 4 letnim synem. zachowanie jego było bardzo podobne do zachowania Twojej córki. Wiktor wściekał się przez cały dzień . Jest moim Pierwszym dzieckiem i nie wiedziałam skąd w nim tyle negatywizmu. ciąle wściekły i bardzo agresywny w akcie histerii. Nie wiedzieliśmy z mężem jak postepować czy ulegać czy konsekwentnie wymagać . Płakaliśmy i kłóciliśmy się obydwoje przez jego zachowanie . Było nam bardzo ciężko. Faktem jest iż on był dzieckiem które miało znacznie opóźnioną mowę i komunikacja z nim była utrudniona. Szukałam pomocy u lekarzy i logopedów. Lekarze stwierdzali że jest wszystko ok, natomiast logopedka nie wiedziała jak z nim pracować ponieważ był bardzo uparty i nie chciał z nia współpracowac pododnie jak ze mną.Nie chciał powtarzać żadnych cwiczeń. zgłosiłam sie do poradni w której go przebadali i zastosowali terapię behawioralną i stwierdzili znaczne opóźnienie mowy oraz dali nam badrdzo dużo wskazówek jak z nim potępować. Teraz ma 6 lat zachowanie odwrót o 180 stopni. Mówi o niebo lepiej. Ja radziłabym abys udała się do jakieś poradni bo w naszym przypadku sami niedalibyśmy rady. Jego negatywizm był bardzo duży w stosunku do męża ignorował nas stroił obrażone miny i fochy podejrzewali u niego mutyzm ale naszczęście się to niepotwierdziło. Prawdopodobnie jego zachowanie wynikało z genów oraz w dużej mierze z błędów wychowawczych Pozdrawiam.
      • verdana Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 11.09.10, 19:34
        Nie wierzę w błedy wychowawcze wobec tylko jednej bliźniaczki.
        Moim zdaniem dziecko nalezy przebadać - czy nie ma alergii, czy nie ma nadwrazliwości na rózne materiały (spróbuj być spokojna, gdy caly dzień jesteś w "gryzącym" ubraniu". Psycholog też by się przydał.
        • jakalina Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 11.09.10, 22:15
          wielkie dzięki dziewczyny.
          alergiczką jest na pewno. pyłki, pierze ewidentnie, zresztą końcem września idziemy na testy. uważam bardzo na tkaniny, metki, kosmetyki bo reaguje rzeczywiście źle.
          ufff. koleżanka (patrzy pewnie z dystansu) powiedziała mi, że trochę jej popuściłam, że za bardzo chcę wytłumaczyć, za mało jestem stanowcza....i coś w tym jest. obchodzimy się z nią juz wszyscy jak z jajkiem łącznie z tym, że jej siostra leci do niej i tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy ("ale wiesz zosia bo ....itd)
          ona jest naprawdę fajnym dzieckiem mądrym, rezolutnym, potrafiącym skupić się na jakiejś czynności, uzdolnionym manualnie ale....no jak jeż kolczasta.
          no ja już wymiękam po prostu. mam dość bo jednocześnie ....a szkoda gadać.
          psychologa u nas nie ma. jest poradnia pedagogiczno-psychologiczna więc tam spróbuję uderzyć...
    • morekac Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 11.09.10, 22:35
      która mam wraznie cierpi przez to, że rodzice są wiecznie zajęci "szarpani
      > em" się ze źle sprawująca się siostrą.
      Może to jest jej 'strategia' na przyciągnięcie uwagi?
      • joasia_44 Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 11.09.10, 23:01
        Chciałam to samo powiedzieć co poprzednia autorka wpisu - że mi się to kojarzy z odwracaniem uwagi rodziców od drugiego dziecka na siebie. Nie mam doświadczenia w takiej sytuacji ale czytałam trochę na temat wychowania. Musi być coś na rzeczy, skoro w przedszkolu jest ok, prawda? W literaturze na taką sytuację jest rada, żeby absolutnie nie zwracać uwagi i poświęcać czasu gdy jest wściekła tzn. ubrać na siłę i wyjść, jak rozwala zabawki to pozbierać ale ją wyprowadzić z pokoju, jak krzyczy to powiedzieć że się nie słucha krzyczących dzieci i nie spełniać próśb, jak płacze to ignorować zupełnie jakby się nic nie działo itd. Natomiast jak dziecko się fajnie zachowuje - to wtedy podejść, zagadać, zainteresować się. Ale nie można wyrobić schematu, że podchodzę i zagaduję gdy tylko przestanie płakać - bo wtedy będzie skojarzenie: 'najpierw poryczę a potem się pouśmiecham i mama mnie przytuli'. Zainteresowanie dzieckiem trzeba okazać wtedy, gdy już dłuższy czas się samo bawi i grzecznie zachowuje, podejść wtedy, przytulić, powiedzieć 'ale się ładnie bawisz', 'kocham Cię' itd. Wtedy u dziecka wyrobi się skojarzenie 'jak ryczę -nic się nie dzieje i wszyscy mnie ignorują ALE jak się bawię i ładnie się ubrałam na spacer to mamusia to zauważa i mówi mi fajne rzeczy'. Tyle w literaturze pisze i jeszcze wzmianka że im dziecko starsze tym trudniej to przeprowadzić i potrzeba nie dni ale tygodni / miesięcy by nastąpiła zmiana. Jeżeli już tego próbowaliście to też przeszłabym się do poradni. Pozdrawiam!
    • joshima Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 12.09.10, 16:29
      jakalina napisała:

      > (bo makaron nie taki jak sobie życzy, bo picie nie w tym kubku)
      Makaron jest nie taki? I o to wrzask? To niech nie je. Nie podoba się? Koniec posiłku. No chyba, że nauczy się spokojnie to komunikować i pertraktować. Trochę spokojnej konsekwencji i szybko załapie, że wrzaski przestały działać.

      > też jest wkurzona, wychodzimy z domu jest problem, wracamy również. ubrać jej c
      > okolwiek zawsze jest krzyk i zdzieranie szat. samo ubieranie skarpetek (zawsze
      > ją gryzą, szczypią, gniotą) to 10 min. zdejmowanie bluz, swetrów, kurtek na po
      > rządku dziennym.
      Badałaś ją na jakąś nadwrażliwość dotykową?

      > nie umie mówić normalnie albo krzyczy albo jęczy.
      A uczyłaś ją innego zachowania? Ja swojemu dziecku od dawna powtarzam, że wystarczy spokojnie powiedzieć o co chodzi. Po prostu musisz jasno postawić sprawę i powiedzieć jej, że nie przyjmujesz do wiadomości jej wrzasków. I koniec z robieniem wszystkiego "dla świętego spokoju".

      > a ja totalnie nie mam sił i determinacji, żeby z tymi zachowaniami walczyć
      Masz wda wyjscia, albo podjąć wysiłek, albo zostawić jak jest. Jednak raczej samo to nie przejdzie.

      > na wszelkie bodźce reaguje przesadnie. dziś wylała sok na swój ulubiony kocyk i
      > wpadła w taki ryk, że żadne prośby, przekonywania nie przyniosły rezultatu.
      A po co w takiej sytuacji prosić i przekonywać? Stało się jej nieszczęście, ma ochotę popłakać, to niech spokojnie popłacze. Możesz spróbować przytulić i pocieszyć, jeśli tego potrzebuje, ale po co zaraz prosić i przekonywać?

      > Do napisania tego postu skłonił mnie też fakt, że ku mojemu zdziwieniu okazało
      > się, że w przedszkolu do którego chodzi od 1 września jest radosnym, nie sprawi
      > ającym problemów dzieckiem :-/
      Widać w przedszkolu panują jakieś inne zasady i w inny sposób niż w domu jest traktowana. Może to klucz to zagadki?

      > rodzice są wiecznie zajęci "szarpaniem" się ze źle sprawująca się siostrą.
      Aaa. Czyli tu jest pies pogrzebany. Widać dziecko wie co robi. Ma skuteczną metodę na skupienie uwagi rodziców na sobie. To wszystko w temacie.
      • jakalina Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 12.09.10, 18:32
        Trochę
        > spokojnej konsekwencji i szybko załapie, że wrzaski przestały działać.

        A uczyłaś ją innego zachowania? Ja swojemu dziecku od dawna powtarzam, że wysta
        > rczy spokojnie powiedzieć o co chodzi. Po prostu musisz jasno postawić sprawę i
        > powiedzieć jej, że nie przyjmujesz do wiadomości jej wrzasków. I koniec z robi
        > eniem wszystkiego "dla świętego spokoju
        ".

        chodzi własnie o to, że uczyłam od samego początku tzn od kiedy jest na świecie. jakieś tam przygotowanie (teoretyczne oczywiście) mam więc próbowałam. z jedną wyszło z drugą niestety nie. to nie jest tak, że ja jej ustępuję, prosze, pytam, przekonuję. ja wiem, że dzieci wymuszają, krzycza itd i chyba wiem co się powinno robić w takiej stuacji tylko chodzi własnie to, że to nei skutkuje. tzn to jest dziecko takiego typu, że chcąc coś osiągnąć musisz ją złamać. wiem, jak to brzmi ale podam przykład. zaczyna o coś krzyczeć, jest informacja, że nie rozmawiam jak się nie uspokoi. z jej strony jest głośniej, głośniej, głośniej, odstawiam w odosobnione miejsce, wrzeszczy, miota się ja odchodze aby ją widzieć i kontrolować czy sie krzywda nie dzieje. po wielu minutach (bardzo, bardzo wielu) uspokaja się. podchodzi do mnie i zaczyna ise wszystko od nowa. i tak kilka razy.

        A po co w takiej sytuacji prosić i przekonywać? Stało się jej nieszczęście, ma
        > ochotę popłakać, to niech spokojnie popłacze.

        spokojnie popłącze...hmm jeśli chodziłoby o spokojny płacz to i do jesieni prosze ale to jest histeria, spazmy, wycie. moim zdaniem nienormalne dla dziecka w tym wieku.

        Aaa. Czyli tu jest pies pogrzebany. Widać dziecko wie co robi. Ma skuteczną met
        > odę na skupienie uwagi rodziców na sobie. To wszystko w temacie.


        wiesz, tutaj nie chodzi o "tiutkanie" się z nią. chodzi o to chociażby, że jedna ubrana, gotowa, zwarta stoi w progu a druga zdziera szaty, my jej te szaty ubieramy z powrotem (najpierw przekonujemy, że tak trzeba może zbyt długo ale kurcze ciężko ubrać na siłę blisko 4 letni dziecko) i tak wciąż i znowu.

        tak jak pisałam na początku tu nei chodzi o bunt dwulatka, który po kilku dobrze przeprowadzonych akcjach traci na sile.

        na pewno jednak dzięki za rady. masz rację z tym jedzeniem na przykład. ja mówię, nie chcesz jeść. dziękuję, nie jesz ale kiedy się uspokoi i zaczyna mnie prosić (lecą teksty typu, mamusiu ja się tak kocham, ja jestem taka głodna proszę cię mamusiu tak cię strasznie proszę) to ja jej ten talerz oddaję ....a chyba powinnam przegłodzić (jakkolwiek to zabrzmi)
        popuściłam jej pewno....ale na swoją obronę. to chyba też jest tak, że mając je dwie musze się wiecznie gdzieś tam rozdzielać. gdyby była jedna chodziłaby jak w zegarku...


        Masz wda wyjscia, albo podjąć wysiłek, albo zostawić jak jest. Jednak raczej sa
        > mo to nie przejdzie.

        podejmę oczywiście ten wysiłek :-)





        • joshima Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 12.09.10, 21:22
          jakalina napisała:

          chodzi własnie o to, że uczyłam od samego początku tzn od kiedy jest na świecie. jakieś tam przygotowanie (teoretyczne oczywiście) mam więc próbowałam. z jedną wyszło z drugą niestety nie.

          Może za szybko się poddałaś?


          to jest dziecko takiego typu, że chcąc coś osiągnąć musisz ją złamać.
          OK to rób to tylko wtedy kiedy naprawdę musisz. Ale olej zupełnie płacz i wrzaski w takiej sytuacji jak opisana z kocykiem.

          zaczyna o coś krzyczeć, jest informacja, że nie
          rozmawiam jak się nie uspokoi. z jej strony jest głośniej, głośniej, głośniej,
          odstawiam w odosobnione miejsce, wrzeszczy, miota się ja odchodze aby ją widzieć i kontrolować czy sie krzywda nie dzieje. po wielu minutach (bardzo, bardzo
          wielu) uspokaja się. podchodzi do mnie i zaczyna ise wszystko od nowa. i tak kilka razy.

          A kiedy się kończy?

          spokojnie popłącze...hmm jeśli chodziłoby o spokojny płacz to i do jesieni prosze ale to jest histeria, spazmy, wycie. moim zdaniem nienormalne dla dziecka w tym wieku.

          IMO Im większe robisz z tego halo, tym bardziej ona będzie to robić. Pisząc "spokojnie popłacze" miałam na myśli żeby ją zostawić w spokoju jeśli nie potrzebuje przytulenia i pocieszenia.

          wiesz, tutaj nie chodzi o "tiutkanie" się z nią. chodzi o to chociażby, że jedna ubrana, gotowa, zwarta stoi w progu a druga zdziera szaty, my jej te szaty ubieramy z powrotem (najpierw przekonujemy, że tak trzeba może zbyt długo ale kurcze ciężko ubrać na siłę blisko 4 letni dziecko) i tak wciąż i znowu.

          Jak nie musisz odpuść wyjście ewentualnie wyślij tą spokojna z tatą a ta druga zostaje i rozpacza w domu. Ewentualnie zaimprowizuj kilka takich sytuacji, kiedy będziesz mogła jedną wysłać z tatą a druga poniesie konsekwencje swojego zachowania. Jak nie możesz odpuścić, to skróć do minimum czas tłumaczenia i przekonywania, bo ta pierwsza na tym traci. W każdym razie ja bym tak zrobiła.


          popuściłam jej pewno....ale na swoją obronę. to chyba też jest tak, że mając je
          dwie musze się wiecznie gdzieś tam rozdzielać. gdyby była jedna chodziłaby jak
          w zegarku...

          Albo i nie. Wiesz. Dużo zależy od temperamentu. A tak z czystej ciekawości. To jednojajowe bliźniaki?

          Trzymam kciuki. Zobaczysz, będzie dobrze.
    • justyna_dabrowska Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 13.09.10, 12:48
      Byc może to zachowanie jest komunikatem :"zauważ mnie". CZyli walka o uwagę. Poza tym prawdopodobnie dziecko jest nadwrażliwe (alergia) i generalnie łatwo sie frustruje. Wrzaski jako magnes działały do tej pory więc nie było powodu rezygnowac z tego zachowania.
      Radziłabym zacząc zauważac i odzwierciedlac te zachowania które są pozytywne (" sprzątnęłaś klocki!") a ignorowac jęki.
      Poza tym radziłabym tez by jak najwięcej czasu dzieci spędzały one-to-one , każde z jednym z rodziców, wtedy nie będzie konieczna walka o uwagę, wtedy tez być może łatwiej się negatywne zachowania wygaszą.
      Warto również spojrzec na dziecko nieco z "lotu ptaka" i zobaczyc że ma w sobie duzo stron pozytywnych bo Pani uzywa właściwie samych negatywnych przymiotników do jej opisu. A to myslenie udziela się dziecku, ono też zaczyna o sobie mysleć "negatywnie" co budzi lęk a w efekcie agresję...

      Mysle że warto prosic o pomoc otoczenie by w jak najwięskzym stopniu wspierało PAnią w matkowaniu siostrom.

      POZdr
      JD
      • jakalina Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 14.09.10, 08:00
        Dziękuję za odpowiedź. za wszystkie odpowiedzi i rady.
        To są bliźniaczki dwujajowe (nawet grupę krwi mają inną :-)
        i zacznę chyba od tłumaczeń. to nie jest tak, że ja widze w niej tylko złe strony. po prostu o tym nie pisałam żeby nie przedłuzać postu. obie dziewczynki sa chwalone, kochane, przytulane i podziwiniane. a co do Zosi. Od kilku dni (od napisania tego posta) rzeczywiście zaczęłam zwracać (a raczej nie zwracać) większa uwagę na to co robi. jeśli zaczyna krzyczęc odchodze od niej i zajmuję się zupełnie czymś innym. chyba zaczyna pomagać bo wczoraj chyba pierwszy raz "zaprzeczyła" czemuś nie krzycząc. chciałam jej ubrać skarpetki a ona zamiast starym zwyczajem wrzadnąć powiedziała mamusiu możesz dać mi inne skarpetki. mało nie padłam z wrażenia ale oczywiscie pochwaliłam jej zachowanie.
        jest rzeczywiście nadwrażliwa (trudno znosi głosne dzwięki, duże skupiska ludzi, zmiany) i problem polega na tym kiedy tolerować tą nadwrażliwość a kiedy jej krzyk to po prostu manipulacji. jedno jest pewne musze nauczyć ją tłumić pewne reakcje i panować nad przynajmniej częścią swoich emocji.
        jesli Pani psycholog lub dziewczyny jakąś dobrą książkę polećcie.
        jeszcze raz dziekuję.
        • pasikonik10 Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 14.09.10, 08:54
          niezła jest "kiedy pozwolić kiedy zabronić"
        • kasiaitrzy Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 14.09.10, 20:36
          Ksiazki, absolutnie konieczne lektury:
          1. E. Furman "Jak wspierac w rozwoju dziecko. Podrecznik psychoanalizy dla rodzicow".
          2. Margot Sunderland "Madrzy rodzice" (tu jest duzo o zlosci i jak sobie z nia radzic, praktyczne porady, sposoby, ktore u mnie zadzialaly)
          • jakalina Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 17.09.10, 12:05
            witam.
            dzięki za tytuły. juz sobie książeczki znalazłam i to w wersji elektro więc w weekend poczytam.
            przedwczoraj za to u nas miała miejsce sutuacja, która znów zmąciła mój spokój ...
            kiedy córka ujrzała mnie w drzwiach przedszkola zaczęła przeraźliwie krzyczeć. dziwne to było. spojrzała, wyprężyłą się i zaczęło się. najpierw krzyk, potem przybiegła do mnie i już tylko płakała...ech zleciały się wsyzskie dzieci,panie, stażystki a ja stałam jak głupek. wolałabym chyba, żeby ktoś mi dał w twarz. niezła reakcja dziecka na widok matki co..
            później pytałam ją dlaczego tak się zachowała to mi powiedziała, że ona chciała się jeszcze pobawić smokiem :-(
            no i własnie czy ta reakcja (przyjmując, że rzeczywiście to był powód) jest normalna???
            gdy wyszłyśmy ciągle marudziłą, popłakiwała, złościła się (ma duży problem z akceptacją tego, że coś jej nie wychodzi i nie daje sobie pomóc ani wytłumaczyć, że jej się uda) aż do powrotu do domu. tam jest już spokój. ładnie się bawi, jest wesoła (to się staje codziennym scenariuszem)...
            • Gość: paszczakowna1 Re: jak postępować z "takim" dzieckiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.09.10, 18:18
              A czy takie wrzaski nie zdarzają się częściej wtedy, gdy jest głodna? (Lub po jakimś czasie po wysokocukrowym posiłku?) Wydaje mi się, że niektóre trzylatki (i to właśnie głównie dziewczynki) fatalnie znoszą spadki cukru. Może spróbuj dawać jedzenie z niskim IG, a drobne słodkie przekąski zachować na wypadek histerii. I jeśli to ten przypadek, to nie przejmuj się: po pierwsze, to fizjologia (nie żaden skutek wychowania), po drugie, przejdzie z wiekiem. (Moja tak miała - i minęło, jak ręką odjął.)
            • jo_asia Re: jak postępować z "takim" dzieckiem 05.11.10, 10:32
              jakalina napisała:
              > dziewczyny jakąś dobrą książkę polećcie.

              polecam: "Jak mówić, zeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły"


              jakalina napisała:
              > kiedy córka ujrzała mnie w drzwiach przedszkola zaczęła przeraźliwie krzyczeć.
              > dziwne to było. spojrzała, wyprężyłą się i zaczęło się. najpierw krzyk, potem p
              > rzybiegła do mnie i już tylko płakała...ech zleciały się wsyzskie dzieci,panie,
              > stażystki a ja stałam jak głupek. wolałabym chyba, żeby ktoś mi dał w twarz. n
              > iezła reakcja dziecka na widok matki co..
              > później pytałam ją dlaczego tak się zachowała to mi powiedziała, że ona chciała
              > się jeszcze pobawić smokiem :-(
              > no i własnie czy ta reakcja (przyjmując, że rzeczywiście to był powód) jest nor
              > malna???

              to jest normalna reakcja, niestety
              miała żal, że jej przerwałas zabawę
              trzeba zaakceptować uczucie żalu, a jednocześnie zaprotestowac przeciwko takiemu wyrażaniu żalu
              trudne

            • Gość: dw Re: jak postępować z "takim" dzieckiem IP: *.chello.pl 05.11.10, 19:05
              Jakalina zainteresuj się integracją sensoryczną,jak dla mnie Twoja córka to klasyczny przypadek zaburzeń SI;powodzenia!
Pełna wersja