Przedszkolak-problem z kupą

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 10:29

Witam Panią psycholog i wszystkie mamy. Proszę o radę w nietypowej sprawie związanej z moim synkiem bo już rozkładam ręce i nie wiem co robić. Problem polega na tym, że mój 4 latek ma lęk przed robieniem kupy w przedszkolu. Sytuacja wygląda następująco. Wstajemy rano, synek je śniadanie, jest wesoły, uśmiechnięty, generalnie cieszy się, że idzie do przedszkola. Tuż przed wyjściem mówi, że boli go brzuszek, chce iśc do toalety, robi kupę. Wychodzimy, na jakiś czas jest spokoj, gdy dojeżdzamy do przedszkola, znowu boli brzuszek i che mu sie kupę. Wysiadamy, pytam czy wytrzyma, żeby zrobić w przedszkolu, on już płacz, że nie wytrzyma, więc idziemy w "krzaki" i robi tam kupę. Po zrobieniu jest wszystko Ok idzie do przedszkola. Ale dziś dodatkowo zachciało mu się kupę jeszcze w szatni, kiedy Pani chciała go wziąć do ubikacji zrobił histerię, że on nie pójdzie, w końcu skończyło się na tym, że weszłam tam z nim i zrobił kolejną 3 kupę. Wiem, że nie jest to kwestia diety itp. Syn moim zdaniem te poranne bóle brzuszka i częste kupy ma na tle nerwowym. Mój syn nie potrafi dokładnie wytrzeć sobie pupy, w ogóle tą czynność wykonuje bardzo niechetnie i zawsze wymaga to porawy. W domu staram sie, zeby wycierał już sam, ale widzę, że robi to bardzo "delikatnie" i jeszcze niedokładnie więc pomagam. W przedszkolu jednak wymagają, żeby dzieci w tej kwestii były samowystarczalne co w przypadku mojego syna często kończy się brydną pupą, brudymi majtkami i dyskomfortem. Rozmawiałam z Panią, Pani powiedziała, że ewidentnie trzeba wymagać od niego w tej kwestii samodzielności, tzn. on wyciera sam, a ona gdy widzi, że wymaga to poprawy, to mu pomaga. Problem jest jeszcze jeden. Syna przywożę na 7.30, dzieci spotykaja sie w jednej sali (nie jego sali) i tam czekają na poszczególne panie, które przychodzą o 8.00 i zabierają dzieci so swoich sal. Syn za każdym razem jak jedziemy do przedszkola pyta się, czy już bedzie jego pani, bo on nie chce być w tej innej sali, że tam są niemiłe panie, że nie pomagają w toalecie itp. Bardzo proszę o rady, szkoda mi dziecka, że taki stres rano przechodzi, teraz jeszcze można sobie pozwolić, żeby załatwial się na dworzu gdzieś za krzkami zanim wejdzie do przedszkola, jeśli zajdzie taka konieczność, ale jak przyjdzie zima nie wyobrażam sobie tego. Zastanawiam się, czy gdybym przywoziła go na 8.00 już jak będzie jego pani, czy to by coś zmieniło, ale wtedy spóżniałabym się do pracy jakieś 15 minut. Proszę o rady, może któraś mama miała podobny przypadek ze swoim dzieckiem. Poza tym :kupowym problemem" synek wg pani naprawdę fajnie funkcjonuje w przedszkolu, w grupie itp. ma kolegów, ładnie się bawi itp.
    • verdana Re: Przedszkolak-problem z kupą 27.09.10, 12:26
      Problem jest ewidentnie po stronie przedszkola, nie dziecka.
      Rozumiem, ze dziecko powinno się samo wycierać i ze trzeba go tego uczyć. Ale gdy dziecko ma z tego powodu problemy, stany lękowe - to panie nie powinny uznać, ze i tak ma sobie radzić, tylko pomoc dziecku. pewnie tydzień-dwa pomocy zalatwiby sprawę.
      Może porozmawiaj z paniami jeszcze raz.
      • verdana Re: Przedszkolak-problem z kupą 27.09.10, 12:28
        I myslę, ze mogloby pomóc "przestawienie" dziecka z papieru toaletowego na specjalne, nawilzane chusteczki, ktorymi latwiej się wytrzeć. A prócz tego dawanie do przedszkola dwóch par zapasowych majteczek i powiedzenie, ze jak zabrudzi, to nic zlego się nie stanie, niech po prostu zmieni majtki.
        • Gość: damap Re: Przedszkolak-problem z kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 14:51
          No właśnie w domu używamy chusteczek nawilżonych, a w przedszkolu jest papier toaletowy... Dziś moja mama odbierając mojego syna z przedszkola powiedziała Pani o tym problemie, że te panie z innej sali nie chcą pomagać w toalecie, że ta sytuacja z załatwoeniem i brakiem pomocy jest dla dziecka bardzo stresujaca i Pani zasugerowała, żeby przyprowadzać go na 8.00 jak juz ona będzie, skoro nie chce załatwiać się w innej sali przy innych paniach, a ona przypilnuje, żeby ktoś mu pomagał, ale nie wyręczał, on sam ma wytrzeć, a one sprawdzą czy jest to poprawnie zrobione ewentualnie poprawią i żeby nie odpuszczać tej nauki samodzielności, że dojdzie do wprawy, że za jakiś czas tej pomocy nie będzie potrzebował.
          • verdana Re: Przedszkolak-problem z kupą 27.09.10, 15:11
            Daweaj mu te chusteczki do przedszkola, co za problem?
          • gacusia1 Re: Przedszkolak-problem z kupą 28.09.10, 04:39
            Jezeli masz mozliwosc zostawiania dziecka w przedszkolu o 8 a nie o 7.30,to zrob to. Szkoda dziecka,zeby przez nieprzychylnosc wychowawczyn nabawil sie jakigos urazu albo choroby. Szczerze powiem,ze moj syn w wieku 4 lat nie chcial wycierac pupy,bo sie brzydzil. Teraz ma 5 i zdarza sie,ze musze poprawic.
            Moj syn nie pojdzie w szkole do toalety na "dluzsze" posiedzenie. Ustalil sobie rutyne i zawsze jest to po szkole i przed spaniem. Siku woli tez w domu ale jak juz sie nie da to pojdzie w szkole.
            Trzymaj sie!
            • Gość: damap Re: Przedszkolak-problem z kupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 08:57
              Witam, dziś przywiozłam synka około 7.50 do przedszkola, oczywiście wcześniej w domu zrobił już kupę. Na wieść o tym, że przyjedzie do przedszkola jak już będzie jego Pani bardzo się ucieszył. Weszliśmy do przedszkola, Pani jeszcze nie było, od razu zachciało mu się kupę. Powiedziałam, że poczekam z nim, aż przyjdzie jego Pani, nie chciał wejść do tej sali, w której zbierają sie dzieci. Czekaliśmy w szatni, jak przyszła jego pani, od razu powiedziałam, że potrzebuje iść do toalety, poszli razem do lazienki. Nie było dziś najgorzej, ale w szatni jak czekalismy na panią to cały czas powtarzał, że nie lubi sie załawiać w przedszkolu i czemu zawsze mu się chce kupe. Kurcze chce mu się kupę, bo ciągle o tym myśli...
              • isolek Re: Przedszkolak-problem z kupą 28.09.10, 11:18
                albo faktycznie robi to na tle nerwowym. jako dziecko, pierwszy dzien w przedszkolu wymiotowalam i mialam rozwolnienie. tak reaguje na sytaucje stresowe, przy czym jako osoba dorosla potrafie sobie z tym radzic.
                mysle ze nawilzone chusteczki i dodatkowa bielizna na zmiane rozwiązałaby sprawe doraznie jednak dzieki temu nie poglebialoby to jego stresu. moze problem jest zupelnie w innym miejscu?
Pełna wersja