spaska
07.10.10, 09:59
Witam serdecznie,mój problem może wydawać się nieistotny, ale ja się ciagle zastanawiam i nie badzo wiem jak rozmawiać z córką.Problem dotyczy nauczania języka w przedszkolu, do którego chodzi moją córka.Kilka dni temu rodzice dostali wykaz słówek, które dzieci miały wprowadzane na zajęciach we wrześniu, z polska transkrypcją-zapisywaną polskimi literami-dla rodziców, którzy nie znają języka, tyle,że w tych zapisac jest sporo błedów fonetycznych, niby drobnych, ale jednak. W tym miejscu, chcę uprzedzić wszelkie domysły-tak, jestem anglistką i uczę w szkole, dbam też o poprawną wymowę u moich uczniów i nie chcę,żeby moje dzicko juz od początku uczyło się języka niechlujnie, z błędami.Tylko nie myślcie,że jestem jakąś zrutyniałą belferką:)Nauczycielka zaczęła pracę w przedszkolu dopiero w tym roku, zastapiła poprzednigo nauczyciela, dlatego tez wolałabym na razie nie interweniować w przedszkolu.Ale w domu mam problem, bo moje dociekliwe dziecko, kiedy ją poprawiam, od razu zwraca mi uwagę:"Tak się nie mówi, ciocia mówi inaczej". Co ja mam mówić w takich sytuacjach?Ciocia się pomyliła?W takim razie podważam autorytet nauczyciela,a jestem zdania,że tego nie wolno robić. A może,że Dosia coś źle usłyszała, ale wtedy zwalam niekomptencję pani na nią,co jest absolutnie nie fair.A tak naprawdę moje dziecko, nie rozpatruje tego w kategoriach poprawności językowej, tylko na zasadzie kto ma rację:mama czy ciocia. Dodam tylkoże córka jest bardzo pilna, angielski uwielbia, chętnie się uczy, sama wyciąga moje książki i woła:mama, chodź, ucz mnie:) w związku z czym problem poprawnej wymowy pojawia się dość często.