Uparciuch

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.10, 11:36
Nasza córka ( 5 lat) to straszny uparciuch - taki charakter ( po mamusi ;)
Dotychczas jej upór mieścił się w granicach normy, jak się uparła to można ją było żartami, odwróceniem uwagi jakoś zagadać i jakoś to funkcjonowało. Ale teraz wcale nie można się już z nią dogadać.
Zaczęło się od wakacji , gdy córka miała wolne od przedszkola i zostawała trochę ze mną, trochę z żoną, a trochę z teściową.
Gdy była pod moją opieką, kilka razy tylko udało nam się jakieś wyjście, bo młoda chociaż spała do której chciała to od rana foch. Budziła się wesoła, sama brała ubranie, a później siedziała z majtkami w ręku 3 godziny, i każda moja propozycja czy to pomocy, czy zjedzenia śniadania w piżamie, czy ponaglania córy, kończyła się jednakowym, donośnym: YYYYYYYYY, Idź sobie!!!!! Nawet jak ją zostawiłem i nie zaglądałem do niej, to siedziała pół dnia na tapczanie w pidżamie , a obok rozwalone ubranie i zabawki, i oczywiście bez śniadania (a to już kolejna sprawa - nakarmienie małej graniczy z cudem = zawsze). Przyznam, że parę razy nie wytrzymałem i dostała klapsa.
Teściowej też wnusia nie słuchała, ale babcia znalazła sposób w przekupstwie, jak się ubierzesz, zjesz, itp. to coś dostaniesz , to coś ci pokażę. I zawsze było: batonik, lizak, maskotka, kolorowe pudełeczko, czyjeś zdjęcie, wstążeczka.
Najlepiej radziła sobie żona (wcześniej trzy lata siedziała z nią na wychowawczym). Już o 7,30 wychodziły po zakupy do spożywczego, później szykowały śniadanie, obiad i robiły sobie spacerki, czasami odwiedzały mnie w pracy.

Ostatnio córka nie słucha nikogo. Od kilku tygodni zasikuje się 4 razy dziennie (jest na 100% zdrowa - sprawdziliśmy). Wczoraj w coś grały z żoną i mała zaczęła się "bujać" : Chcesz siku? Nieee! i buzia nadąsana, Córciu ale chyba chcesz? Łeeeeeeeeee! Nie patrz na mnie! i kałuża, a to był już trzeci raz wczoraj.
Ręce opadają, a żona ją jeszcze przebiera i nawet jej nie zwróci uwagi, żeby jej nie urazić.
Wieczorem: spać - Nie!, myć zęby - Nie!, i tylko Nie patrz na mnie! i tupanie nogami.
Nie wiem co z nią robić, a nawet żona która jakoś sobie radziła dotychczas też już nie wie,
    • aglaonike77 Re: Uparciuch 08.10.10, 12:42
      Co do zwracania uwagi córce powodu moczenia się to żona dobrze robi - nie należy dziecku okazywać dezaprobaty z tego powodu. Najwyżej można powiedzieć ; widzisz kochanie a jednak chciało ci się siusiu, następnym razem musisz wcześniej iśc do toalety" a następnie przebrać dziecko.
      Ja bym się zastanowiła bardzo retrospektywnie co może być przyczyną zachowania córki (przeanalizowałbym kiedy zaczęły się takie poważne problemy na gruncie komunikacyjnym, jakie okoliczności temu towarzyszyły- może jakieś zdarzenie w domu, w pekolu, może kwestia pozostawania pod opieką różnych osób, może ktoś coś małej powiedział, kto ma największe kłopoty z porozumieniem z dziewczynką i w jakich sytuacjach, co wtedy robi i jak mała reaguje, jak radzą sobie inni i jak mała na ich metody reaguje - tu , moim zdaniem znajdzie się odpowiedź i wskazówki jak sobie radzić). Może to byc oznaka próby uzyskania większej samodzielności i niezależności córeczki ( zastanówcie sie czy w domu nie panuje zbyt dużo nakazów i zakazów oraz czy mała nie jest komnderowana za bardzo). Może córka nie odczuwa naturalnych konsekwencji swojego zachowania. Np. nie zje śniadania - to będzie głodna(nie karmić jej i nie namawiać do jedzenia, nie prosić i nie przekupywać; postawić talerz ze śniadaniem nie zje - trudno); lub zapowiedzieć za za 30min. wychodzimy na spacer proszę ubierz się , a jak się nie ubierze to powiedzieć że albo ubierze się albo pójdzie tak jak stoii - w pidżamie.
      Po drugie jeśli metody babci działały to można spróbować metody nagradzania. Jak mój syn miał etap przeciągłego wykonywania wszelkich czynności to kupiliśmy minutnik i było np.ciekawe czy zdążysz się ubrać w 10 min. i nastawialiśmy minutnik - działało rewelacyjnie; można też nagradzać magnesami dziecko , jak uzbiera określoną ilość to czeka je niespodzianka.
      Ale przede wszystkim obserwować cały czas małą i spróbować zrozumieć w jakich sytuacjach i dlaczego tak się zachowuje. Bo mnie się wydaje że razem z żoną zbyt dosłownie odczytujecie zachowanie córki. A ona po prostu daje wam jakiś komunikat.
      • verdana Re: Uparciuch 08.10.10, 13:55
        Mam watpliwosci - nie nalezy dziecku okazywać dezaprobaty, gdy moczy sie bezwiednie lub w zabawie, ale gdy pytanie stwierdza, ze nie chce, a potem robi siusiu - jest to forma buntu, a nie moczenia. I tu uwaga jest jak najbardziej wskazana.
        Metoda nagradzania czasem się sprawdza, ale tu chyba jest przyczyna "demoralizacji' córki - ona przecież własnie nic nie robi dlatego, ze została nauczona robić coś tylko za nagrodę. I tego trzeba oduczyć, a nie wzmacniać.
        Czy dorosły człowiek nie może po prostu ubrać trzylatki, zamiast czekac w nieskończoność?
        • morekac Re: Uparciuch 08.10.10, 14:26
          Czy dorosły człowiek nie może po prostu ubrać trzylatki, zamiast czekac w niesk
          > ończoność?

          Bo kilkulatek niechętny ubieraniu bardziej jest podobny do ośmiornicy, a nie człowieka ?
        • Gość: gość portalu Re: Uparciuch IP: *.146.23.92.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.10.10, 14:45
          ale to nie 3-latka tylko 5-latka a to różnica jeśli chodzi o samodzielne ubieranie się
          • morekac Re: Uparciuch 11.10.10, 01:06
            Większe i trudniej je ubrać.
    • Gość: domza2 Re: Uparciuch IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.10.10, 11:00
      A może wręcz przeciwnie, córka nie ma za dużo nakazów i zakazów, tylko nie ma ŻADNCYH wcale, albo od każdego inne, od taty, mamy, babci. Trzy różne style wychowawcze, jedno dziecko, które juz teraz nie słucha nikogo. To rodzice powinni ustalić JASNE, jednolite zasady i KONSEKWENTNIE ich wymagać, przestrzegać. babcia powinna się do tychże zasad stosować i również wypełniac je konsekwentnie.

      Córka nie może się ubrać? Nie je? Jakaś abstrakcja. Jednoosobowe królestwo córki. To rodzice ustalają zasady, a dziecko do nich się stosuje. jeśli są jasne, akceptowalne, stosowane zawsze i bez wyjątków, to nie widzę powodów, by 5-latka mogła się w ten sposób "buntować".
    • soffia75 Re: Uparciuch 12.10.10, 22:42
      Gość portalu: tato napisał(a):
      > Najlepiej radziła sobie żona (wcześniej trzy lata siedziała z nią na wychowawczym). Już o 7,30 wychodziły po zakupy do spożywczego, później szykowały śniadanie, obiad i robiły sobie spacerki, czasami odwiedzały mnie w pracy.
      Zastanawiam się, czy tu nie tkwi chociaż częściowa odpowiedź na Wasze problemy - może córka potrzebuje zorganizowanego planu dnia? Może mama i córka miały jakiś mały "grafik", w miarę stałe elementy każdego dnia, i to córkę dyscyplinowało do działania? Piszesz, że kłopoty zaczęły się we wakacje - typowy czas bez przedszkola/szkoły i "bez planu", kiedy można robić, co się chce. Niektóre dzieci (i dorośli też ;) ) z taką "wolnością" gorzej sobie radzą, niby są znudzone, ale nie potrafią zdopingować się do działania.

      A co do uporu (też mam taki egzemplarz w domu, w podobnym wieku) - tylko spokój i konsekwencja; konsekwencja i spokój... ;) I dużo cierpliwości oraz tłumaczenia, dlaczego ma być tak, a nie inaczej. Mój egzemplarz wie, że są tematy, w których ze mną "nie ma zmiłuj" (głównie dotyczące jej zdrowia i bezpieczeństwa), bo nie odpuszczę; a awanturowanie się tylko pogarsza sprawę. ;)
    • Gość: mamaali Re: Uparciuch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.10, 09:39
      Podbijam wątek.

      Mam podobny problem z sikaniem mojej córki.

      U mnie wygląda to na upartość \, lenistwo.
      Dziecko bawi się i tak jakby zapominała o potrzebach fizjologicznych (siku -biegnie w ostatniej chwili i najczęściej już cieknie po nogach). Jak jest w domu często przypominamy jej o sikaniu, czasem pójdzie , czasem się złości, ale bardzo często odpowiada że nie chce, a za chwilę wyścig do toalety (z różnym skutkiem - niestety).

      nie wiem co jej mówić, bo ona sama jest tym speszona. Najczęściej ukrywa, że ma mokre spodenki. Wczoraj np. miała się szykować do spania i właśnie wtedy nie zdążyła.... Zdjęła mokre spodnie i majtki , zwinęła w kulkę i podała mi suchą cześcią : "Trzymaj spodnie i majtki, nie rozwijaj". Udałam że nie wiem o co chodzi.

      CO ROBIĆ??????????????
      • Gość: weronica Re: Uparciuch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.10, 14:43
        Mój 4-latek chodzi chętniej, gdy mówię podczas jego tańca, co oznacza, że chce siku "Sedesowi chce się pić", sposób spodobał się również mojemu 5,5 latkowi (choć z tym problemu wogóle nie ma). Potem mały mówi" sedes już się napił". Od tamtej pory już nie mamy problemu z upieraniem się w tej kwestii. A wczoraj nawet przełamał swój strach i zrobił kupę w przedszkolu i pani go pochwaliła, potem chodził dumny cały dzień :-)
        A ostatnio sam się ubiera, bo "mama go nie umnie ubierać, umnie ubierać tylko siebie", jak mu założyłam majtki na głowę a kurtkę na ucho i buty na rękę :-)
        Teraz szukam sposobu na zmianę z "musisz" na "poproszę"...
    • Gość: Dorota S Re: Uparciuch IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.11, 11:59
      W związku z sikaniem mam podobny przypadek i bardzo jestem ciekawa co na to Pani ekspert.

      Wczoraj na przykład zaprowadziłam córe do ubikacji bo wiedziałam że chce siku, a ona uparła się i NIEEEEE, a za kilka minut mokra. Ręce opadają dosłownie.
      • maltry Re: Uparciuch 07.03.11, 21:58
        Moja 4-latka podobnie. Znalazłam na nią sposób - kiedy widzę, że chce siku, organizuję zawody - kto pierwszy zrobi siku ten wygrywa ;) Ponieważ jest to wiek, w którym większość maluchów uwielbia rywalizację córka biegnie ile sił w nogach do łazienki. Problem zasikanych spodenek się skończył :)
Pełna wersja