chersona
08.10.10, 19:35
Syn nie jest dzieckiem agresywnym, ani napastliwym. Ładnie bawi się z kolegami, ale nie umie sobie radzić w sytuacjach konfliktowych. Podam przykłady jego zachowań. W przedszkolu, gdy dziewczynka zburzyła mu wieżę z klocków, kopnięciem rozwalił jej kolano. Podczas wizyty u kolegi z klasy, w ferworze zabawy, syn przewrócił się na schodach. Kolega zaśmiał się a syn pchnął go tak, że chłopak sam sturlał się ze schodów na łeb na szyję, na szczęście bez konsekwencji. Innym razem, gdy kolega w szkole zabrał mu pieniądze, syn (co wiem od wychowawczyni) wpadł w jakiś amok: krzyczał, że zabije kolegę, itp., itd. Syn pierwszy nigdy zaczepki nie szuka, ale gdy dojdzie do zwady, zupełnie traci nad sobą kontrolę. Żadne racjonalne argumenty do niego nie trafiają. Psycholog przedszkolny orzekł, że syn nie jest dzieckiem agresywnym. Jest bardzo dobrze rozwinięty intelektualnie, ale nie umie znosić porażek i z tego powodu może mieć w szkole problemy, bo jeśli nie będzie sobie z czymś radził, zaraz się wycofa.
Wychowawczyni zasugerowała mi, żebym starała się wyciszyć dziecko. Myślę jednak, że bez fachowej pomocy nie poradzimy sobie z mężem. Ponieważ syn ma mnóstwo energii a jest dość nieśmiały i nie wyjdzie na podwórko, żeby się wyszaleć, zapisaliśmy do na basen i na karate, gdzie spisuje się świetnie, ale to nie pomoże. Słyszałam o warsztatach Original Play, które może by się sprawdziły w naszym przypadku, ale godziny zupełnie nam nie odpowiadają. Może ktoś wie, jak można by takiemu dziecku pomóc...