Zawstydzona śmiechem innych

IP: 109.243.140.* 12.10.10, 00:59
Mam pytanie do Pani Ekspert i do mam :) jak zachować się w powyższej sytuacji - moja córka (prawie 2,5l) czasem jak to dziecko powie lub zrobi coś, co dorosłym wydaje się zabawne, choć ona ma całkiem poważne intencje. Dorośli wybuchają wtedy śmiechem, a mała momentalnie peszy się, zawstydza i wtula się we mnie. Członków najbliższej rodziny pouczyliśmy już aby nie reagowali w ten sposób. Nie wiem, może jestem przewrażliwiona (sama pamiętam takie sytuacje z dzieciństwa) ale jak dla mnie nie jest przyjemne jak ktoś się z ciebie śmieje. Kilka razy córka nawet rozpłakała się i rozżaliła po takim incydencie. Staramy się nie dopuszczać do takich sytuacji, ale uniknąć całkiem się ich nie da.
Jak reagować? - na samym początku staram się rozładować sytuację, czasem się to udaje i mała nie odbiera tego śmiechu w negatywny sposób. Gdy jednak się już speszy - przytulam ją i .. no właśnie.. tłumaczyć, że osoba ta nie miała nic złego na myśli..? wytłumaczyć głośno dorosłemu, że dziecko mówi poważnie i nie ma się z czego śmiać? utulić, nie komentować specjalnie i nie robić problemu? odwrócić uwagę? Czy Wasze dzieci też miewają takie reakcje?
    • joshima Re: Zawstydzona śmiechem innych 12.10.10, 10:05
      Gość portalu: tola napisał(a):

      > Nie
      > wiem, może jestem przewrażliwiona

      No raczej. Sądzę, że powinnaś się skupić na tym by nauczyć dziecko radzić sobie w takich sytuacjach zamiast ją przesadnie przed nimi chronić. Poślesz ją do przedszkola i co? Będziesz zabraniać dzieciom, zachowań, które będą ją peszyć? Będziesz ją tak chronić do osiemnastego roku życia i dłużej?


      > Jak reagować? - na samym początku staram się rozładować sytuację, czasem się to
      > udaje i mała nie odbiera tego śmiechu w negatywny sposób.
      No i nad tym trzeba pracować. Mały człowiek, który nie nauczy się śmiać z siebie wyrośnie na frustrata.

      > wytłumaczyć głośno dorosłemu, że dziecko mówi poważnie i nie ma
      > się z czego śmiać?
      Nie sądzisz, że wzmocnisz w ten sposób jej negatywną reakcję? Nawet jeśli musisz z dorosłym na ten temat porozmawiać, to chyba nie przy dziecku.
    • Gość: domza2 Re: Zawstydzona śmiechem innych IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.10.10, 11:15
      Moim zdaniem powiedzieć o prostu z miłym uśmiechem do dziecka: ciocia/dziadek nie śmiali się z ciebie, kochanie. Po prostu tak ładnie ci to wyszło, że nas wszystkich to ucieszyło, bo dziadek/ciocia nie umieją mówić takim ladnym głosikiem - czy coś w tym stylu. Moja mama tak mówiła w podobnych sytuacjach i mnie to uspokajało. Nie należy natomiast przesadnie tulić, bo to tylko utwierdza dziecko w przekonaniu, że stało mu się coś złego. Moim zdaniem , wystarczy czule odezwać się do dziecka, ale tonem głosu, który świadczy o tym, że nic takiego się nie stało.

      Dorosłym możesz, oczywiście na osobności powiedzieć, że córka jest wrażliwa w takich sytuacjach i by uważali i nie wybuchali zbyt tubalnym śmiechem z jej "śmiesznostek".

      A co do przewrażliwienia to uważam, że nie jesteś i że to bardzo dobrze, że masz w sobie tyle delikatności wobec uczuć dziecka. Zbyt często dorosłym wydaje się, że dziecko powinno reagować jak dorosły. Trudniej im jakoś postawić się w sytuacji dziecka, który może taką sytuację odebrać jako wyśmiewanie się z siebie. Uważaj jedynie, by nie przedobrzyć, pozdr
    • justyna_dabrowska Re: Zawstydzona śmiechem innych 12.10.10, 11:42
      Skupiłabym się na dziecku i na tym by mu towarzyszyc w takiej sytuacji a nie na próbie "skontrolowania" reakcji dorosłych. Oczywiście ważne jest z jaką intencją owi dorośli sie śmieją - czy śmieją się z dziecka czy tez do niego. CZy sa rozczuleni czy też traktują dziecko przedmiotowo...ale to jest głebsza sprawa - ich postawy, jak sie wydaje trudna do modyfikacji. Choc oczywiście mozna powiedzieć - "słuchajcie, nie żartujcie sobie proszę z naszego dziecka bo mnie to razi, a ja przestrasza"...
      Dziecko prawdopodobnie nie rozumie co sie dzieje, nie rozumie tej reakcji a czuje że ma ona sporą "siłe" i to je peszy. Próbowałabym utulić i opisać co sie wydarzyło.

      pozdrawiam

      JD

      • Gość: tola Re: Zawstydzona śmiechem innych IP: 89.108.239.* 12.10.10, 14:43
        Dziękuję za odzew. Właśnie chodzi o to, że osoby te śmieją się raczej z niej. Gdy śmiejemy się razem, czy tak bardzie do niej, życzliwie - nie ma zupełnie tego problemu. Mam wrażenie, że mała doskonale rozróżnia te sytuacje. Staram się tak właśnie robić - utulić i łagodnie wytłumaczyć. Gdy nie płacze - jakoś to do niej przemawia. Gorzej jest, gdy już zacznie szlochać z takim żalem, trudno ją wtedy uspokoić.
        Joshima - to nie jest tak, że ona nie umie śmiać się z siebie. Często nawet prowokuje do tego swoimi żartami. Staram się nie chronić jej przesadnie, bo wiem, że w życiu różnie bywa. Ale w moim odczuciu taka reakcja dorosłych nie jest właściwa - ona przychodzi, chce im powiedzieć coś ważnego lub włącza się do rozmowy ze swoimi spostrzeżeniami, a tu salwa śmiechu. Mam wrażenie, że wtedy zupełnie nie wie gdzie się podziać i jak zachować.
        Domza2 - dzięki za ten przykład, spróbuję takiego sposobu :)
        • matylda07_2007 Re: Zawstydzona śmiechem innych 16.10.10, 10:36
          U nas jest to samo. Przerabiam teraz "Wrażliwe dziecko" Janet Poland i wydaje mi się, że o jet typ wrażliwości emocjonalnej. Takie dziecko momentalnie wyczuwa intencje, emocje innych. Czasem błędnie i reaguje nad wyraz.
          Nasi bliscy wiedzą już, że Młoda w ten sposób reaguje i nie śmieją się z niej w sytuacjach, które mogłyby ją poruszyć. W innych, kiedy ktoś nie ma "złych" intencji, tłumaczymy, że nikt się z ciebie nie śmieje. Śmieje się z radości, albo z tego, że zrobiłaś coś bardzo zabawnego, co się wszystkim spodobało.
          Reagujemy ( a zwłaszcza ja ) na bieżąco. Dobrze "wyczuwam" córkę, szybko mogę zapobiegać.
          Takie zachowania trzeba ukierunkować, nie eliminować. Bo to jest część osobowości dziecka.
Pełna wersja