bratka7809
14.10.10, 22:07
Mam problem z 5-latkiem, który w przedszkolu zamienia się diabełka.Trzeci rok w przedszkolu, aż tu nagle zrobił się z niego nieposkromiony wiercipięta i łobuziak.Dotychczas bywały drobne incydenty,a to sie pogniewał z kolegą, a to kogoś popchnął,ale nigdy nie bił,nie drapał,nie gryzł.Od września szturcha, biega, krzyczy, nie słucha pani,gdy pani zaczyna być stanowcza to podśpiewuje ignorancko,szaleje przy jedzeniu.Został wyproszony z zajęć j.angielskiego,innym razem z rytmiki, bo swym zachowaniem dezorganizował zajęcia.Wszyscy powiedzą-dziecko chce zwrócic na siebie uwagę,ale w domu jest inaczej.Jako starszy brat dba o młodszego, chętnie pomaga w domowych zajęciach, może spedzić nawet dwie godziny nad książka, rysowaniem, malowaniem i jest raczej ugodowy.Zapisałam go na zajęcia z plastyki,żeby się trochę wyciszył pośród dzieci-a po drugich zajeciach pani pyta czy z nim jest jakiś problem?Szybko rysuje,a potem się nudzi i zaczyna brykać, inne dzieci tak nie maja.
Nie wiem czy to jakiś okres przejściowy, on jest świadomy tego,że źle postępuje, codziennie rano obiecuje,że idzie do przedszkola jako aniołek i tak będzie się zachowywał,a potem...czar pryska.Zastosowałam karę-zero telewizji, komputera,kina- od 10 dni i brak poprawy.Czuję,że panie w przedszkolu patrzą na mnie jak na bezradną matkę, która nie potrafi ogarnąć swojego malucha.Sama nie wiem co z tym zrobić , czy to już ADHD, choć w mojej ocenie odpowiadałby tylko kryteriom motorycznym.Proszę o opinie i poradę.