wygłupy, fochy... a polecenia

IP: *.chello.pl 19.10.10, 20:15
witam ,
pisze do Was, bo mam pewien problem z moja prawie 3-letnia corka
moja coreczka jest pogodnym, cieplym, sympatycznym dzieckiem, nie chodzi do przedszkola i jest grzecznym dzieckiem z małym wyjątkiem
i tu jest problem, poniewaz sa momenty kiedy pada polecenie choc do posilku, sprzatnij zabawki, albo na spacerze mowie do niej idziemy tam, a ona wlasnie idzie w przeciwna strone i do tego ma przy tym super zabawe, to samo, kiedy sie ubieramy, ona chce sama, a potem oglada kazdy kwiatuszek na rajstopach i kazda kropeczke na majtkach, kiedy wolam ja do posilku, ona zaczyna ogladac wszystkie lale i uklada je i przy tym ma super zabawe
czasem juz nie wyrabiam nerwowo, no bo ilez mozna sie ubierac ilez mozna wolac do jedzenia itd
nie wiem jak postepowac, zeby ja zmobilizowac do zrobienia czegos
dodam jeszcze tylko, ze corka wykona polecenie, ale to trwa dlugo i nie wiem czy pozwolic jej na to, zeby postawila na swoim, przeciez niektore czynnosci trzeba wykonac szybciej
moze ktras z Was ma jakis pomysl jak dotrzec
    • edziakrys Re: wygłupy, fochy... a polecenia 20.10.10, 21:08
      Znam to:) Ostatnio wpadłam na sposób. Mówię "uwaga, robimy zawody! kto pierwszy...." i jak na razie działa!
      • Gość: domza2 Re: wygłupy, fochy... a polecenia IP: *.rzeszow.vectranet.pl 21.10.10, 11:59
        Zawody to dobry sposób. MOżesz też wykorzystać to, czym córka aktulanie się intersuje i trochę pobawić się. Jeśli ogląda kwiatki na rajstopkach, powiedzieć : zobacz który kwiatek szybciej wyląduje na nóżce, albo coś w tym stylu. Gdy w porze posiłku układa lalki, powiedzieć, żeby wzięła lale i karmiła je także, np. w przerwie między własnym kęsem, lub coś w tym stylu.
        • Gość: olaola Re: wygłupy, fochy... a polecenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.10, 09:47
          Ja z tymi zawodami mam teraz problem ponieważ:
          Moje dziecko chce zawsze być pierwsze wychodzimy po schodach jestem o jeden stopień wyżej i jest płacz "ja chce być pierwsza", chcoć wcześniej nic nie mówiłam kto pierwszy. Jak coś jemy i ja kończę pierwsza to płacz itd. Czasami żałuję że zaczełam z tymi wyścigami.
    • eastern-strix Re: wygłupy, fochy... a polecenia 21.10.10, 12:09
      Ja troche z innej beczki,ale dlaczego corka nie chodzi do przedszkola? Moze warto ja zapisac chocby na 3 dni w tygodniu? Sa rozne badania, ktore dosc jasno dowodza,ze dzieci, ktore nauczyly sie socjalizacji w przedszkolu latwiej sobie radza w szkole (bo juz przeszly swoisty 'trening' bycia w grupie) i potem w zyciu tez im lepiej. Oczywiscie sa wyjatki,ale moze warto to rozwazyc? :)
      • Gość: ancymon123 Re: wygłupy, fochy... a polecenia IP: 192.109.140.* 21.10.10, 12:21
        Z miejmi w przedszkolu państwowym jest krucho, jesli mama nie pracuje prawie na pewno dziecko się nie dostanie. A prywatne, nawet na pół etatu, kosztują niemało. Może więc córka pytającej nie ma szansy iść do przedszkola.
        • Gość: kasia Re: wygłupy, fochy... a polecenia IP: *.chello.pl 21.10.10, 14:50
          corka moja rocznikowo 3 lata konczy w lutym wiec idzie do przedszkola od wrzesnia, ja jestem na wychowawczym do sierpnia, puscilam starsze dziecko od 3 lat do przedszkola i poczatki nie byly latwe, ale patrzac na rozwoj syna widze, ze to byla dobra decyzja i dlatego corka tez pojdzie do przedszkola
          • baszi Re: wygłupy, fochy... a polecenia 21.10.10, 16:11
            my probujemy kompromisow, raz idziemy w te strone na spacerze czy powrocie ze sklepu soeidlowego w ktora chce dziecko, raz w te ktora wybieram ja, zazwyczaj jak pozwole jej wybrac droge na poczatku potem nie ma problemu, jak wychodzimy z domu staram sie szykowac wczesniej, niech sie sama ubiera, ja ewentualnie pytam czy moge jej pomoc, albo mowie zeby mi pomogla ubrac siebie :D

            przed posilkiem pytam czy chec jesc jak chce to nakladam ja nie chce nie nakladam albo zachecam, albo zaczynam jesc sama, ona wtedy widzi ze ja jem i tez chce ale najczesciej odpowiada ze chce am

            sprzatamy razem, ja pomagam jej albo ona pomaga mi, abo dajemy misie klocki na miejsce to dziala lepiej jak polecenie "posprzataj"

            no ale moja ma troche ponad dwa lata nie wiem jaka twoja cora byla w tym wieku
      • jola_ep Re: wygłupy, fochy... a polecenia 25.10.10, 10:29
        > Ja troche z innej beczki,ale dlaczego corka nie chodzi do przedszkola?

        A ja przekornie zapytam: A po co trzylatek ma chodzić do przedszkola????
        Nie musi (choć oczywiście kontakt z dziećmi jest wskazany)

        Na tym etapie rozwoju najlepsza jest dobra grupa równieśnicza z mamą (lub stałą opiekunką) pod reką, jako bezpieczna "baza".

        W tej chwili liczne rodziny rzadko się zdarzają, kontakty osłabiamy (praca, czas), więc dzieci z konieczności mają tych naturalnych kontaktów mniej... więc oddajmy do przedszkola na "socjalizację"...

        Bardzo często za wcześnie.

        Oczywiście rozwój dzieci jest różne: jedne trzylatki doskonale odnajdą się w przedszkolu (szczególnie niewielkiem, o dobrej atmosferze), dla innych będzie to zdecydowanie za wcześniej. W zasadzie mówi się o 4 latach jako optymalnym wieku (pięciolatki już powinny chodzić do przedszkola)

        Córę posłałam jak miała 3 lata - co najmniej o rok, jak nie więcej, za wcześniej. Ale uparłam się, bo "socjalizacja". Głupia byłam. Z prespektywy czasu - powinnam ją wypisać po pierwszych tygodniach. I spokojnie poczekać, aż dorośnie.
        Z synkiem czekałam na właściwy moment. Do przedszkola poszedł, jak zaczął się nudzić - i zaczęło mu brakować kontaktów z dziećmi (częstszych). Miał wtedy 4,5 i była to dobra decyzja :)


        W temacie:
        Polecam wiersz Danuty Wawiłow "Szybko"
        "Szybko, szybko, stygnie kawa!
        Szybko, zęby myj i ręce!
        Szybko, światło gaś w łazience!
        Szybko, tata na nas czeka!
        Szybko, tramwaj nam ucieka!
        Szybko, szybko, bez hałasu!
        Szybko, szybko, nie ma czasu!

        Na nic nigdy nie ma czasu!

        A ja chciałbym przez kałuże
        iść godzinę albo dłużej,
        trzy godziny lizać lody,
        gapić się na samochody
        i na deszcz, co leci z góry,
        i na żaby, i na chmury,
        cały dzień się w wannie chlapać
        i motyle żółte łapać
        albo z błota lepić kule
        i nie spieszyć się w ogóle!

        Chciałbym wszystko robić wolno,
        ale mi nie wolno! "

        Moje dzieci ten wiersz uwielbiały i oskarżycielsko na mnie przy tym patrzyły.
        Ja zaś starałam się dzielić czas na ten dla dzieci (spacery, wracamy do domu) i wtedy, gdy trzeba szybciej. Chyba nawet to rozumiały... Na przykład do przedszkola szliśmy 5 minut, wracaliśmy co najmniej godzinę (bo liście pod płotem, kamyczki, mrówki, albo śnieg, kałuże, zaspy).

        Myślę, że na wykonywanie poleceń to trochę za wcześnie. Raczej warto się nastawić na maksymę: " nie wykonać polecenie, ale zrobić to, co powinno być zrobione": podstępem, zabawianiem, zawodami, przejęciem inicjatywy nawet kosztem ryku dziecka (trudno, czasem trzeba szybko)

        Pozdrawiam
        Jola
    • tym08 Re: wygłupy, fochy... a polecenia 23.10.10, 16:41
      ja tak tylko zadziornie :) zapytam: wychodzisz na spacery dla siebie, czy dla dziecka, zeby sie wybiegalo, pobawilo?
      ja z moja 2 latka mam to samo, ale jesli zdecydowanie nie chce zeby szla tam, gdzie sobie wymyslila, to probuje ja zagadac, ze jak pojdziemy w druga stone, to moze zobaczymy wiewiorke/znajdziemy kasztany/poskaczemy po kaluzach...
      przed obiadem uprzedz corke, ze za chwile bedziecie jesc. w ten sposob moze dokonczy zabawe i jak juz bedziesz wolac do stolu, to chetniej przyjdzie.
      przed wyjsciem zrobcie wyscigi - kto pierwszy sie ubierze, mama czy corka
Pełna wersja