Ręce opadają - przedszkole

IP: *.opera-mini.net 21.10.10, 12:20
Wczoraj po raz kolejny miałam rozmowę z wychowawczynią syna: że nie je i źle go wychowuje bo nie chce jeść warzyw, że ma agresywne zabawy, które zawsze wszczyna, że to jego wina, że 3 chłopców biło go po brzuchu a on się nie bronił, że udaje wyścigówkę i agresywnie maluje, nie słucha poleceń pań, że źle go wychowuję bo mówię do niego zdrobniale, a do dzieci nie mówi się zdrobniale, że okazywał złość tupiąc. W domu jego zachowanie jest inne, jest uśmiechnięty, radosny, poleceń zazwyczaj słucha, ustępuje bratu (gdy uzna że może), rysuje, koloruje, lubi słuchać jak czytam książki na dobranoc, ale też lubi aktywność fizyczną, ma w sobie dużo energi, biega po podwórku, na placu zabaw, z chęcią opiekuje się zwierzętami. Do pań nie ma wcale zaufania, czasem porównuje je do "demonów", dlatego nie powie im że dzieje mu się krzywda, bo uważa że byłaby to jego wina, a poza tym on nie lubi skarżyć. Dlatego kazaliśmy mu się bronić w sytuacji, gdy ktoś go bije, bo on chciał uciekać. Proponował też że będzie mówił pani, ale znowu będzie jego wina że go biją!
    • jo-asiunka Re: Ręce opadają - przedszkole 21.10.10, 12:37
      Powiedz tej durnej babie, że liczysz na jej fachową pomoc w kwestii wychowania. Miłym tonem.
      A swoją drogą, skoro ona go tak negatywnie postrzega, to ja mu współczuję przebywania z nią tyle czasu codziennie, naprawdę. Poza tym nie wyobrażam sobie, że on mówi Ci w oczy, że źle wychowujesz.
      I jak to on ma agresywne zabawy - a co z tymi grzecznymi chłopcami, którzy we trzech bili go w brzuch, kto tu do k. jest agresywn?!?!
      Dawno siętak nie zdenerwowałam!!!
      • jo-asiunka Re: Ręce opadają - przedszkole 21.10.10, 12:39
        A tak na serio - czy nie tam innych pań, możliwosci zmiany grupy, przedszkola? Bo ta pani jest straszna chyba, ja bym się bała z nią zostawiać dziecko. On sięmusi tam czuć OKROPNIE
        • Gość: Weronica8520 Re: Ręce opadają - przedszkole IP: *.opera-mini.net 21.10.10, 14:15
          Niestety nie ma możliwości zmiany grupy, jest jedna grupa 5-latków. W 3 -latkach chodził do innego przedszkola i panie mówiły o nim "żywe sreberko", ale chwaliły, że troszczył się o nie i słuchał poleceń, jadł to co mu smakowało, ale jadł. Potem zmieniliśmy na publiczne, ze względów finansowych - 2 dzieci. Drugiego syna panie w tym samym przedszkolu są do rany przyłóż, nie zmuszają, nie nakłaniają do jedzenia, dlatego syn 4 -latek je 2 razy więcej od 5-latka, mówią jeśli coś się dzieje, potrafią pocieszyć. Na szczęście pani starszego uczy ostatni rok i idzie na emeryturę. Rozumiem, że po tylu latach wychowywania przedszkolnego może być zmęczona, ale kosztem dzieci? Nie pójdę na skargę, bo nie chcę szkodzić dziecku jeszcze bardziej...już nie wiem co robić, ale z drugiej strony przebywanie w takiej atmosferze nie może wpłynąć pozytywnie na jego rozwój, pocieszam się faktem, że jeszcze tylko 8 miesięcy i młody idzie do zerówki w szkole.
        • Gość: ancymon123 Re: Ręce opadają - przedszkole IP: 192.109.140.* 21.10.10, 14:45
          Zastanawiam się, co Twoje dziecko nadal robi w tym przedszkolu???
    • molly_bloom Re: Ręce opadają - przedszkole 21.10.10, 13:08
      Że coooo?? A co złego jest w zabawie w wyścigówkę? Co to znaczy "agresywnie maluje"? Że nie chce jeść warzyw? Większość dzieci czegoś nie chce jeść, jedne warzyw, drugie mięsa, a za jakiś czas na odwrót (swoją drogą, może jedzenie w przedszkolu jest jakieś nie bardzo?) A te JEGO agresywne zabawy polegają na tym, że koledzy biją GO w brzuch?
      Jakieś kompletnie absurdalne te zarzuty! Faktycznie dziecko musi się źle czuć pod opieką takiej osoby. Nie da się z tą panią porozmawiać?
      • verdana Re: Ręce opadają - przedszkole 21.10.10, 13:20
        Litosci... Pani nie nadaje się do wykonywania zawodu.
        Jeśli tylko możesz, zabierz dziecko spod kontroli osoby, ktora po prostu nie zniosi Twojego dziecka. jej zarzuty są wewnetrzne sprzeczne, nie wierze też, aby Twój syn był jedynym dzieckiem nie jedzacym warzyw...
        • baszi Re: Ręce opadają - przedszkole 21.10.10, 16:21
          a ja bym nagrala rozmowe z taka baba, oczywiscie powyciagala w rozmowie co sie da, poszla z tym do dyrektorki, zazadala zdecydowanych dzialan a jesli takich nie bedzie zagroz ze zglosisz kuratorium, jak sie bedzie mscic raczej sie dowiesz, dziecko ci powie jak cos sie pogorszy w przedszkolu i wtedy mozesz podjac konkretniejsze dzialania


          ja rozumiem, ograniczona kasa, twoj strach ze narobisz gorzej, ale przepraszam bardzo masz byc jak lwica, bronic swego dziecka a nie podkulic ogon i jakos przeczekac, nie atakuje cie, dziecko oczekuje ze zajmiesz zdecydowane stanowisko, ze je obronisz przed demonem, babsztylem, zolza, ze nie zostawisz go na pastwe tej baby, a ty co robisz? nic i uwierz mi nawet jak okazaloby sie ze baba bedzie jeszcze gorsza twoj syn bedzie wiedzial i czul ze stajesz za nim murem bez wzgledu na wszystko i latwiej mu bedzie z ta swiadomoscia niz z ta ze musi przecierpiec swoje do konca roku szkolnego.

          moim zdaniem skonczyly sie czasy bezkarnosci, ale ludzie musza zrozumiec ze to nie donosicielstwo, robienie sobie gorzej ale ich swiety obowiazek, a skad wiesz ze nie ma jeszcze kilku takich "dreczonych" dzieci, ja bym ani minuty nie wytzrzymala po takich rewelacjach i z doswiadczenia wiem ze jak walczysz o swoje to wygrywasz, a wtym momencie walczysz o syna ktory powinien sie uczyc ze trzeba brac sprawy w swoje rece a nie pozostawac biernym i wychodzic z zalozenia ze i tak nic z tego nie bedzie

          decyzja nalezy do ciebie
    • soffia75 Re: Ręce opadają - przedszkole 21.10.10, 17:17
      Gość portalu: Weronica8520 napisał(a):
      > (...) że źle go wychowuję bo mówię do niego zdrobniale, a do dzieci nie mówi się zdrobniale (...)
      No, przy tym to się obśmiałam... a jak należy mówić do dzieci? "Panie Krzysztofie, proszę wreszcie zasiąść do obiadu, bo wyciągnę wobec pana konsekwencje" - tak lepiej? ;P
      A serio, to niestety nie ma tu nic do śmiechu. Co taka osoba robi w przedszkolu, wśród małych dzieci?? Ewidentnie minęła się z powołaniem, armia byłaby lepsza. Nie dziwię się, ze syn nie ma zaufania do tej pani; myślę, że w tej sytuacji najkorzystniejsza byłaby dla niego zmiana przedszkola.
    • 98klara Re: Ręce opadają - przedszkole 26.10.10, 19:26
      Jak czytam te wypowiedzi to naprawdę nie mogę zrozumieć jednego.... Czy wy wszystkie myślicie ze jakaś tam baba uwzięła sie na dziecko ? po co dlaczego...? nie ma to sensu Moze faktycznie nie dobiera odpowiednich słów i dane informacje przekazuje w nieodpowiedni sposób. wygląda to tak jakby z aniołeczka robiła diabła....pewnie wymyśla same kłamstwa i chyba dobrze się bawi to okropne babsko:)
      • morekac Re: Ręce opadają - przedszkole 26.10.10, 20:58
        I pewnie, biedaczka, ma pod opieką całą grupę diabłów, które nie dość, że nie jedzą szpinaku i marchewki, to jeszcze agresywnie malują...
      • Gość: weronica8520 Re: Ręce opadają - przedszkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.10, 08:28
        Ja nie pisałam, że moje dziecko jest aniołeczkiem. Fakt, potrafi być nieznośny, ale jeżeli mu się wytłumaczy, dlaczego tak nie wolno to tego nie robi. Ja zazwyczaj powtarzam 2 razy - wystarczy. On nie jest idealnym dzieckiem i z tego się cieszę - potrafi jasno wyrazić niezadowolenie jeśli coś mu się nie podoba - moim zdaniem ma do tego prawo.
        Widocznie panie wierzą zasadzie, że "ryby i dzieci głosu nie mają".
        Przynajmniej w domu przebywa w takich warunkach w jakich powinien - bez stresu, krzyku itp. Ale ja go nie otoczę ochronną powłoką na całe życie i będze musiał sobie radzić w takich sytuacjach. Na razie sytuacja się nie powtarza. Z jego słów wynika, ze Ci chłopcy to obecnie jego najlepsi koledzy, więc póki co jest ok. Ale jeśli sytuacja się powtórzy to wiem gdzie mam się zgłosić.
    • Gość: domza2 Re: Ręce opadają - przedszkole IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.10.10, 07:51
      Faktycznie ręce opadają. Z drugiej strony Twoje dziecko to ciekawy przypadek: taki agresywyny, a jak go biło 3 chłopców to się nie bronił. Pozazdrościć PANI przenikliwości pedagogicznej i psychologicznej. Zabierz dziecko stamtąd...
Pełna wersja