mamakasi36
22.10.10, 15:56
W klasie (III klasa SP) mojej córki jest dziewczynka. Laura mieszka z tatą i jego kobietą. Mama jest za granicą. Rodzice Laury toczą walkę o córkę, z kim dziecko ma mieszkać. Obecnie dziewczynka przebywa w Polsce, do mamy jeździ na wakacje. Nie wiem czy to wszystko jest ważne, ale piszę dla jaśniejszej sytuacji.
Laura ma swoje, koleżanki, bym to nazwała „podwładne”. Dziewczynki między sobą mówią, jak to Laury nie lubią i jaka jest głupia; ale kiedy Laura pojawi się na horyzoncie oddają jej cześć i uwielbienie.
Teraz sedno sprawy. Laura nie lubi mojej córki. Moja córka nie lubi Laury, chociaż kiedy Laura bywa miła, moja Kasia mówi, że Laura się zmieniła i już jest fajna. Moja córka lubi podwładne Laury. Podwładne Laury lubią moją córkę. Podwładne Laury lubią moją córkę, kiedy Laury nie ma.
Moje dziecko, ma fajny dzień w szkole, kiedy Laury nie ma . Kiedy Laura jest, wszystkie koleżanki bawią się z Laurą.
Może jakiś problem jest też w mojej córce? Nie wiem. Ostatnio była dla mojej Kasi bardzo nieprzyjemna sytuacja. Dzieci miały zaprezentować się w szkolnym „Mam Talent”. Moja córka zgłosiła się do śpiewania piosenki. Do śpiewania tej samej piosenki zgłosiła się też Laura ze swoją świtą. Moja Kasia zapytała, czy może śpiewać razem z nimi. Laura wyraziła łaskawie zgodę. Kasia była szczęśliwa. Jednak wieczorem, dzień przed próbą moje dziecko płacze wieczorem, że nie wie co ma zrobić. I opowiada, że miały razem śpiewać piosenkę ale Laura jej powiedziała, że Kasia z nimi nie śpiewa. A reszta dziewczyn potwierdziła, że śpiewają we cztery, bez Kasi . Kaśce było b przykro. Ustaliłyśmy, że zaśpiewa sama. Wszystko dobrze się skończyło, bo córka wystąpiła z innymi koleżankami.
Ale teraz; jak Kasi wytłumaczyć, żeby zmieniła stosunek do Laury, żeby przestała być dla niej miła, żeby nie bawiła się z nią, kiedy tamta ma na to ochotę, żeby ją ignorowała? Jak Kasi wytłumaczyć zachowania jej koleżanek, które w obecności Laury, nie bawią się z Kasią.
Sytuacja z nieprzyjemnym zachowaniem Laury, nie jest pierwszą sytuacją. Raz na jakiś czas, Laura sprawia mojej córce celową przykrość; a to śmieje się z Kasi rysunku, a to Jej coś zabierze, a to wykluczy z zabawy. Rozmawiałam z wychowawczynią. Powiedziała, że jest dużo skarg na Laurę, że Ona się temu przyjrzy. No ale nic się nie zmieniło. Może powinnam udać się do pedagoga szkolnego?
Ja wiem, że nie wszystkie dzieci muszą lubić moją Kasię, ale trudno mi znieść, kiedy ktoś próbuje zrobić z niej kozła ofiarnego.