Problem z koleżanką

22.10.10, 15:56
W klasie (III klasa SP) mojej córki jest dziewczynka. Laura mieszka z tatą i jego kobietą. Mama jest za granicą. Rodzice Laury toczą walkę o córkę, z kim dziecko ma mieszkać. Obecnie dziewczynka przebywa w Polsce, do mamy jeździ na wakacje. Nie wiem czy to wszystko jest ważne, ale piszę dla jaśniejszej sytuacji.
Laura ma swoje, koleżanki, bym to nazwała „podwładne”. Dziewczynki między sobą mówią, jak to Laury nie lubią i jaka jest głupia; ale kiedy Laura pojawi się na horyzoncie oddają jej cześć i uwielbienie.

Teraz sedno sprawy. Laura nie lubi mojej córki. Moja córka nie lubi Laury, chociaż kiedy Laura bywa miła, moja Kasia mówi, że Laura się zmieniła i już jest fajna. Moja córka lubi podwładne Laury. Podwładne Laury lubią moją córkę. Podwładne Laury lubią moją córkę, kiedy Laury nie ma.
Moje dziecko, ma fajny dzień w szkole, kiedy Laury nie ma . Kiedy Laura jest, wszystkie koleżanki bawią się z Laurą.

Może jakiś problem jest też w mojej córce? Nie wiem. Ostatnio była dla mojej Kasi bardzo nieprzyjemna sytuacja. Dzieci miały zaprezentować się w szkolnym „Mam Talent”. Moja córka zgłosiła się do śpiewania piosenki. Do śpiewania tej samej piosenki zgłosiła się też Laura ze swoją świtą. Moja Kasia zapytała, czy może śpiewać razem z nimi. Laura wyraziła łaskawie zgodę. Kasia była szczęśliwa. Jednak wieczorem, dzień przed próbą moje dziecko płacze wieczorem, że nie wie co ma zrobić. I opowiada, że miały razem śpiewać piosenkę ale Laura jej powiedziała, że Kasia z nimi nie śpiewa. A reszta dziewczyn potwierdziła, że śpiewają we cztery, bez Kasi . Kaśce było b przykro. Ustaliłyśmy, że zaśpiewa sama. Wszystko dobrze się skończyło, bo córka wystąpiła z innymi koleżankami.

Ale teraz; jak Kasi wytłumaczyć, żeby zmieniła stosunek do Laury, żeby przestała być dla niej miła, żeby nie bawiła się z nią, kiedy tamta ma na to ochotę, żeby ją ignorowała? Jak Kasi wytłumaczyć zachowania jej koleżanek, które w obecności Laury, nie bawią się z Kasią.
Sytuacja z nieprzyjemnym zachowaniem Laury, nie jest pierwszą sytuacją. Raz na jakiś czas, Laura sprawia mojej córce celową przykrość; a to śmieje się z Kasi rysunku, a to Jej coś zabierze, a to wykluczy z zabawy. Rozmawiałam z wychowawczynią. Powiedziała, że jest dużo skarg na Laurę, że Ona się temu przyjrzy. No ale nic się nie zmieniło. Może powinnam udać się do pedagoga szkolnego?

Ja wiem, że nie wszystkie dzieci muszą lubić moją Kasię, ale trudno mi znieść, kiedy ktoś próbuje zrobić z niej kozła ofiarnego.
    • fruzielka27 Re: Problem z koleżanką 24.10.10, 21:04
      Ja bym porozmawiała jeszcze raz z wychowawcą i zasygnalizowała chęć rozmowy z psychologiem lub pedagogiem szkolnym. Wiadomo, że nikt nikogo nie zmusi do sympatii, ale rozumiem w czym leży problem. U nas była troszkę podobna sytuacja, ale nie aż tak nasilona.
      Wydaje mi się, że czasem jest w klasie/grupie ktoś kto z jakiegoś, nieznanego mi powodu powoduje, że dzieci przy nim udają, że go lubią/szanują/że im się podoba. A tak naprawdę jest inaczej. U nas była to dziewczynka z domu dość majętnego i o tym opowiadająca. Może to budziło w dzieciach podziw? Nie mam pojęcia. Moja córka na szczęście nie była tym kozłem ofiarnym, ale tez uwierało mnie, że z jednej strony się z nią bawiła, a z drugiej w domu opowiadała, że raczej jej nie lubi. Inne koleżanki podobnie - jakby się bały reakcji tamtej jeśli się jej sprzeciwią. Może to w tym leży problem? U nas po prostu się samo rozwiązało, córka ograniczyła kontakty z tamtą do koniecznych. Ale też tamta nigdy jej nie dokuczała. Tu raczej chodziło o postawę dzieci, które udawały, że lubią koleżankę, a w domu czy między sobą mówiły że nie.
      • mamakasi36 Re: Problem z koleżanką 25.10.10, 13:02
        fruzielka27 napisała:

        > Ja bym porozmawiała jeszcze raz z wychowawcą i zasygnalizowała chęć rozmowy z p
        > sychologiem lub pedagogiem szkolnym.
        Tak właśnie chcę zrobić. Tylko mam obawy, czy to coś da?

    • isolek Re: Problem z koleżanką 25.10.10, 12:41
      a ja bym raczej nie ingerowala za mocno. pewnie cie boli cala sytuacja, ale na tym wychowanie. chyba ze chcesz wychowac laure?
      moze warto popracowac nad asertywnoscia kasi i jej zachowaniem w trudnych sytacjach. rozmawiac z nia o tym co ty bys zrobila w takiej sytuacji i podbudowac jej wartosc i samoocene. dzieci w tym wieku sporo maja sporow i akcji pt kto kogo lubi, a z kim sie nie bawic. wydaje mi sie ze to uczy je radzic sobie w przyszlosci wsrod ludzi. przeciez nie chodzi o to zeby zmieniac swiat i dostosowac go do swojego dziecka tylko nauczyc dziecko radzic sobie ze swiatem. pozniej bedzie jeszcze trudniej, pozdrawiam
      • mamakasi36 Re: Problem z koleżanką 25.10.10, 13:07
        isolek napisała:

        > a ja bym raczej nie ingerowala za mocno. pewnie cie boli cala sytuacja, ale na
        > tym wychowanie. chyba ze chcesz wychowac laure?

        właśnie chyba powinnam z tym ingerowaniem przystopować.
        > moze warto popracowac nad asertywnoscia kasi i jej zachowaniem w trudnych sytac
        > jach.
        ale jak? bo wlasnie mam wrażenie, że praca nad asertywnością może dawać Kasi przekaz, że jej nie akceptuję i może wiązać się ze zbytnim ingerowaniem? Możesz mi jakieś przykłady podać takiej pracy nad asertywnością?

        rozmawiac z nia o tym co ty bys zrobila w takiej sytuacji i podbudowac je
        rozmawiamy. Z tym, że Kasia zazwyczaj udzila nie takiej odpowiedzi "jak powinna". Naprowadzać Ją wtedy na właściwe tory, czy też to też będzie zbytnia ingerencja.

        Ufff nie jest łatwo być rodzicem..............
        • Gość: isolek Re: Problem z koleżanką IP: 83.238.32.* 25.10.10, 14:26
          no tak, tyle ze ingerencja w zachowanie twojej corki sie nazywa wychowaniem. ingerencja w caly swiat to zwykla nadopiekunczosc.
          skad ona ma wiedziec jak sie zachowywac w takich sytuacjach skoro przezywa je pierwszy raz?
          mozesz jej opowiedziec kilka wymyslonych historii z twojego zycia. moze jakies bajki terapeutyczne o ile nie jest za pozno na bajki...
          wydaje mi sie ze czeste chwalenie jej i okazywanie ze potrafi wiele rzeczy robic dobrze podbudje jej samoocene co w rywalizacji z grupa dziewczynek staje sie niezbedne.
        • morekac Re: Problem z koleżanką 25.10.10, 14:35
          A jak wygląda asertywność u ciebie?
    • justyna_dabrowska Re: Problem z koleżanką 25.10.10, 14:49
      MYślę, że to jest dobra okazja by zacząć własne dziecko uczyc korzystania z własnej agresji, która własnie do takich celów( obrona) nam służy.
      Dziewczynki maja z tym pewien kłopot z powodu wychowania ale tak naprawdę bywają wobec siebie bardzo agresywne i rywalizacyjne tylko "niewprost" a z tym jest o wiele trudniej sobie radzić niż popchnięciem czy przezywaniem ( na które mozna odpowiedzieć podobnie).
      Myslę że tu warto rozmawiac z córka po pierwsze o tym, że ma prawo czuć się zraniona i nieszczęsliwa ale też że ma prawo być zła a nawet bardzo zła i ma prawo to w jakiś sposb wyrazić. Także wobec swoich koleżanek, które ją "zdradziły".
      Może powiedzieć coś w rodzaju np "Dziś popieracie Laurę a wczoraj na nią narzekałyście, pewnie boicie się jej!"
      Warto także pomóc córce budować swoją własną koalicję - szukać poparcia wśród innych dziewczynek (a może także chłopców)

      dopiero jak to wszystko nie pomoże porozmawiałabym z kims z dorosłych - jesli córka poradzi sobie z tą sytuacją - bardzo ją to wzmocni, a ingerencja dorosłych pokaże jej że ona sobie nie daje rady, więc zostawiłabym to jako ostateczność...

      Pozdrawiam
      JD
Pełna wersja