Gość: kania
IP: 168.224.160.*
28.10.10, 12:53
mam takie przemyślenia: synek, 3-latek, b.żywy, żłobkowy, zaczął przedszkole i zbiera ciagle uwagi. System zwracania uwagi w przedszkolu jest taki, że Pani mówi mi przy synku i przy innych dzieciach głośno co synek nabroił, ja stoję i świecę oczami i wkońcu go głośno upominam (że nie wolno mówić brzydkich słów, bić, kłaść się na stole, trzeba słuchać cioci etc)synek to bardzo przeżywa i płacze (co prawda płacz trwa chwilę, jak już Pani zamknie drzwi od sali sadzam go na ławeczce, uspokajam, mówię że wiem że już napewno będzie grzeczny i on obiecuje poprawę. Tych uwag jest bardzo dużo, mam wrażenie ża za dużo i dziecko to przerasta. Czy zwracanie uwagi na to że 3latek czasem przeklnie ma sens, czy to nie wzmacnia tego zachowania? z drugiej strony chyba Pani musi reagować jak słuchają inne dzieci. Synek w domu przeklnie sporadycznie ( w ciągu ost. miesiąca może 2 razy).
Czy Waszym zdaniem takie publiczne strofowanie ma sens?