problem z niejadkiem po raz 1000

28.10.10, 13:35
wiem ze temat jest walkowany non stop
ja powtorze
zoska ma 2.4 roku. jako noworodek byla alergikiem i czesto miewala kolki. wiec ja przez 4 mce moglam jesc ziemniaki i gotowanego kurczaka. zadnych prawie owocow, mleka... z obawy przed kolejnymi alergiami pokarmy zaczelam wprowadzac kolo 6mca. karmilam piersia do roku. wiec bledem bylo ze tak pozno sie wzielam za jej odzywianie i teraz pluje sobie w twarz za to.
teraz zoska nie chce nic jesc. musze jej przemycac jedzenie(mieso warzywa) w ziemniakach bo to jedna z niewielu rzeczy ktore chce jesc.
oprocz tego SŁOICZKI!!!
zaczelam dodawac do jedzenia sloiczkowego np ziemniaczki marchewki kluski w wiekszej formie. ale to musi sie skonczyc. jak mam sie do tego zabrac. czytalam troche o nowym sposobie karmienia jako zabawie. narazie nie przynosi rezultatu. co mam robic? pomocy!!!
    • isolek Re: problem z niejadkiem po raz 1000 28.10.10, 13:37
      dodam ze najwiekszym problemem jest probowanie. nie chce wziac niczego co nowe. chleb suchy tak chleb z maslem juz nie.
      poza tym za duze kawalki miesa wypluwa
      • bazia8 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 28.10.10, 14:02
        nic na siłę nie zrobisz
        musisz uzbroić się w cierpliwość. Tym, że nie je mięsa w kawałkach nie przejmowałabym się ani trochę.
        Chleb suchy jej smakuje, no to świetnie, masło możesz rozpuścić w mleku, kaszce,zupie;
        może nie odpowiada jej zapach, kolor, konsystencja niektórych potraw. ...podczas posiłku postaw miseczki z nowymi produktami, niech reszta rodziny podjada, ale nie zwracajcie uwagi, czy mała ma na nowości ochotę. Dzieci często mają kilka potraw w menu, dorastają powoli do nowych smaków. U nas hitem były brokuły na parze, makaron bez dodatków, płatki z mlekiem, lody, naleśniki i niewiele więcej. Przedszkole było przełomem i teraz menu wygląda bardziej podręcznikowo.
    • morekac Re: problem z niejadkiem po raz 1000 28.10.10, 14:15
      obawy przed kolejnymi alergiami pokarmy zaczelam wprowadzac kolo
      > 6mca. karmilam piersia do roku. wiec bledem bylo ze tak pozno sie wzielam za j
      > ej odzywianie i teraz pluje sobie w twarz za to.
      Moje też tak były karmione w niemowlectwie. jedna zawsze była z tych bardziej 'żartych', a druga z tych 'niejadkowatych'. Więc jesli nawet jest w tym jakiś twój błąd, to chyba nie tutaj
      ;-)
    • Gość: ismena Re: problem z niejadkiem po raz 1000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.10, 20:11
      Zgadzam się, że nic na siłę. Dziecko całkiem dobrze się będzie miało nawet dłuższy czas na ubogiej diecie. Niech je co chce, a resztę proponuj i proponuj, ale bez ciśnienia.
    • tym08 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 29.10.10, 01:25
      pokarmy zaczelam wprowadzac kolo
      > 6mca. karmilam piersia do roku. wiec bledem bylo ze tak pozno sie wzielam za j
      > ej odzywianie i teraz pluje sobie w twarz za to.

      Nie wydaje mi sie ze pozno wzielas sie za rozszerzanie diety, schematy mowia wlasnie o 6 miesiacu, a dla dzieci alergicznych nawet 1-2 miesiace poznej.
      Moja corka jest dokladnie w tym samym wieku, jadla pieknie i wlasciwie wszystko do ok roku. potem bylo raz gorzej raz lepiej, ale z waga idzie do przodu wiec zaciskam zeby i pozwalam na wybrzydzanie.
      Glownie zywi sie owsianka (i innymi zbozami), zupami (bo tu mozna i mieso i sporo warzyw przemycic) i paluszkami rybnymi. Czasem sprobuje czegos nowego, najczesciej od innych, ode mnie b. rzadko.
      Pzrestan podawac sloiczki, gotuj normalne dania jak dla reszty rodziny. Nie bedzie chciala zjesc przez kilka dni, to trudno, ale nauczy sie powoli. Takiemu dziecku juz mozna przeciez wytlumaczyc, ze przygotowalas takie danie, innego nie ma wiec jesli glodna jest, to prosze do stolu.
      • puellapulchra Re: problem z niejadkiem po raz 1000 31.10.10, 00:39
        Nie bed
        > zie chciala zjesc przez kilka dni, to trudno, ale nauczy sie powoli. Takiemu dz
        > iecku juz mozna przeciez wytlumaczyc, ze przygotowalas takie danie, innego nie
        > ma wiec jesli glodna jest, to prosze do stolu.

        Nie każde się nauczy. Moja (w tym samym wieku) po prostu nie będzie nic jeść. Mimo, że proponuję zawsze posiłek przygotowany dla wszystkich, pogodziłam się z tym, że mała je tylko mączno-ziemniaczane dania i trochę owoców.
        U nas też były alergie i eliminacje prawie wszystkiego i w efekcie właśnie nic nie chce jeść, nowości nie chce nawet spróbować, potrawy i produkty w kolorze zielonym powodują u niej torsje (udawane!), dotychczas jadała chętnie jeszcze zupy gotowane przeze mnie, ale od jakiegoś czasu zupy są be. Odpadają zioła i przyprawy - twierdzi że to "brudy" i odsuwa talerz z obrzydzeniem.
        Na wadze przybiera prawidłowo, rośnie wzwyż, zęby ma zdrowe - dałam sobie narazie spokój z rewolucjami żywieniowymi, a noszę się z zamiarem nabycia witaminek w aptece.
        • morekac Re: problem z niejadkiem po raz 1000 31.10.10, 07:01
          U mnie nie było eliminacji niczego, a i tak był czas, że mloda jadała wyłacznie jedną potrawę i za nic nie tknęła nic nowego. Dietę zaczęła sobie roszerzać jako 10-latka...
          A zioła i przyprawy z zupy do tej pory odcedza sobie przez sitko ;-)
          • e-kasia27 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 01.11.10, 03:39
            A nie przyszło Ci do głowy, że skoro dziecko jest alergikiem(jest, nie było, bo alergikiem jest się prze całe życie), to nie chce jeść, dlatego, że jedzenie jej szkodzi?

            Jak temu zaradzić? Trzeba wyeliminować z jedzenia alergeny, które jej szkodzą.

            Są dwie typowe reakcje na pokarmy szkodliwe u alergików.
            Jedna - to niechęć do jedzenia, albo tylko niektórych rzeczy, albo wszystkiego.
            Druga, to uzależnianie się od rzeczy, które szkodzą i objadanie się nimi.
            Obie fatalne w skutkach. w pierwszym przypadku dziecko jest niedożywione, w drugim tyje ponad miarę.
            • isolek Re: problem z niejadkiem po raz 1000 01.11.10, 08:06
              zosia ma normalna wage. miesci sie w normach dzieki mojemu wmuszaniu jej jedzenia.
              miala alergie wczesnodzieciece. ktore mijają po roku. jej organizm reaguje dobrze na wiekszosc potraw. w tej chwili nie podaje jej zoltego sera i winogron. rowniez z badan krwi wynika ze nie ma anty-alergenów we krwi
              • e-kasia27 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 02.11.10, 00:19
                isolek napisała:

                >
                > miala alergie wczesnodzieciece. ktore mijają po roku.

                Nie ma czegoś takiego, jak "alergia wczesnodziecięca, która mija po roku".
                Po roku mogą minąć objawy, które dziecko miało(chociaż wcale nie muszą), ale to nie znaczy, że minęła alergia. Alergikiem jest się całe życie. I na miejsce objawów, które minęły, w każdej chwili mogą pojawić się inne objawy.



                jej organizm reaguje dobr
                > ze na wiekszosc potraw. w tej chwili nie podaje jej zoltego sera i winogron. ro
                > wniez z badan krwi wynika ze nie ma anty-alergenów we krwi


                Badania, o których mówisz mogą wykluczyć tylko jeden rodzaj alergii - alergię IgE zależną(w dodatku występującą najrzadziej) , więc twierdzenie na podstawie tego badania, że alergii nie ma, to totalna bzdura.
            • puellapulchra Re: problem z niejadkiem po raz 1000 01.11.10, 16:16
              Wiesz, u mojej córki po półtora roku szukania alergenu, jedna mądra lekarka zdiagnozowała chorobę skóry...
              Poza tym - musiałaby być uczulona na WSZYSTKIE warzywa, mięso, nabiał, i tak dalej.

              Pediatrzy i psychologowie dziecięcy nie chcą przyznać, że nie wszystkie dzieci da się podciągnąć pod jakieś ramy, że sztywne teorie podręcznikowe nie na wszystkie dzieci działają.
              A my, rodzice, którzy zdrowie i dobro dziecka stawiają na pierwszym miejscu - sprawdziliśmy chyba wszystko, co się dało sprawdzić, zbadać i poddać eksperymentom. Wydaliśmy bardzo dużo pieniędzy. Sami byliśmy na różnych dietach (żeby zawsze było, że wszyscy jemy to samo). I co?
              Wyżej napisałam...
              Pozdrawiam
              • e-kasia27 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 02.11.10, 00:25
                puellapulchra napisała:

                > Wiesz, u mojej córki po półtora roku szukania alergenu, jedna mądra lekarka zdi
                > agnozowała chorobę skóry...


                A jaką?



                > Poza tym - musiałaby być uczulona na WSZYSTKIE warzywa, mięso, nabiał, i tak da
                > lej.


                Tak też się zdarza, chociaż w większości przypadków, tak się tylko na początku rodzicom wydaje. Zwykle po wprowadzeniu diety okazuje się, że jednak jest sporo rzeczy, które nie uczulają.
                >
                >
                • isolek Re: problem z niejadkiem po raz 1000 02.11.10, 08:10
                  tylko ze w przypadku dziecka 2letniego inna forma bADania nie istnieje. a jezeli tak to moja mala nie moze jesc nic. a nie zauwazam u niej zadnych objawow alergii.
                • puellapulchra Re: problem z niejadkiem po raz 1000 02.11.10, 22:30
                  AZS - dietoniezależny. Zdiagnozowany w Niemczech. Dr opisała, jak będzie przebiegać dalej i jak łagodzić skutki.
                  I dla jasności - wielu lekarzy alergologów, pediatrów i dermatologów (również profesorowie) przez 1,5 roku nie znalazło alergenu, od którego dziecko miało swędzące wysypki. Na własną rękę próbowaliśmy wszystkiego, i u nas na 100% to nie alergia.

                  Poza tym - akurat w moim przypadku - na temat alergii, leków, maści, diet, diagnostyki i leczenia dzieci mogę prowadzić wykłady dla "początkujących" rodziców. ;)

                  Naprawdę, zdarzają się dzieci, które po prostu nie lubią jeść :)
                  • e-kasia27 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 04.11.10, 00:25
                    puellapulchra napisała:

                    > AZS - dietoniezależny.


                    Dieta rzeczywiście nie musi być przyczyną, ale to nie wyklucza alergii.
                    Może reagować na coś, co wdycha, albo czego dotyka. Z wdychaniem jest rzeczywiście problem, bo na ogół nie ma jak tego wyeliminować, zwłaszcza, jak są to jakieś pyłki, pleśń, albo roztocza, ale zawsze można zmniejszyć ten kontakt, jeśli się wie, co jest przyczyną. Jednak najczęściej jest to alergia pokarmowa, tyle że nie wykryta.



                    Zdiagnozowany w Niemczech. Dr opisała, jak będzie przebi
                    > egać dalej i jak łagodzić skutki.


                    Ja nie jestem zwolennikiem łagodzenia skutków, ale szukaniem przyczyny do końca, czyli do znalezienia.



                    > I dla jasności - wielu lekarzy alergologów, pediatrów i dermatologów (również p
                    > rofesorowie) przez 1,5 roku nie znalazło alergenu,


                    Półtora roku to na prawdę bardzo mało na znalezienie alergenów. Czasem musi to potrwać i dziesięć lat. Zbyt szybko uwierzyłaś w diagnozę i poddałaś się.
                    A rolę profesorów znacznie przeceniasz - żaden nie zna Twojego dziecka tak dobrze jak Ty i tylko Ty sama możesz odkryć, co je uczula.

                    Poza tym nie każdy profesor, to orzeł w swojej dziedzinie, o czym przekonałam się osobiście na wizycie u znanej pani profesor ze znanego szpitala dla dzieci, która stwierdziła, że:
                    "dziecko masło musi jeść. bo masło jest dobrym źródłem białka" - nawet mój ośmioletni wówczas syn był tym stwierdzeniem bardzo zdziwiony, bo wiedział, że masło to tłuszcz, a nie białko.


                    od którego dziecko miało swę
                    > dzące wysypki. Na własną rękę próbowaliśmy wszystkiego, i u nas na 100% to nie
                    > alergia.

                    Nie ma swędzących wysypek bez alergii. To musi być alergia. Jeśli stać Cię było na diagnostykę w Niemczech, to proponuję wydać jeszcze trochę pieniędzy na Alcat test, albo inny działający na podobnej zasadzie(czyli test, który bada zachowanie się krwinek przy kontakcie z alergenem), może to coś wyjaśni.

                    Nie poprzestawaj na raz postawionej diagnozie, bo w alergologii diagnozy przeważnie są nie trafione, zbyt mało jeszcze medycyna na ten temat wie, niestety.

                    Szkoda męczyć dziecko, tylko dlatego, że jakaś pani doktor stwierdziła, że to nie alergia.
                    I co będzie się smarować sterydami do końca życia? To zniszczy skórę, rozreguluje gospodarkę hormonalną, albo całkowicie wyłączy nadnercza, i zamiast podnieść jakość życia, rozwali je całkiem.

                    >
                    > Poza tym - akurat w moim przypadku - na temat alergii, leków, maści, diet, diag
                    > nostyki i leczenia dzieci mogę prowadzić wykłady dla "początkujących" rodziców.
                    > ;)
                    >
                    > Naprawdę, zdarzają się dzieci, które po prostu nie lubią jeść :)



                    • puellapulchra Re: problem z niejadkiem po raz 1000 04.11.10, 12:53
                      Wszystkie możliwe testy w PL robiliśmy, żadne nie wskazały nawet jednego alergenu. W Niemczech teraz mieszkam i nie muszę wydawać pieniędzy na diagnostykę, bo płaci za to ubezpieczalnia.

                      Niemniej, dzięki za rady :D
                      • Gość: ancymon123 Re: problem z niejadkiem po raz 1000 IP: 192.109.140.* 04.11.10, 13:56
                        Jakie testy można wykonać takiemu małemu dziecku? Mnie w przychodni powiedziano, że alergie diagnozuje sie dopiero po 6 r.ż. Poszłam więc do "medycyny niekonwencjonalnej" na testy (?) elektromagnetyczne i tam wyszły alergeny, które syna uczulają. Wolałabym jednak potwredzić to w jakiś konwencjonalny sposób.
Pełna wersja