Gość: mamanatka
IP: *.chello.pl
29.10.10, 22:53
Mamy od czasu odstawienia smoczka problem z usypianiem córki (19miesięcy). Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam rezygnując z niego.
Do niedawna córka zasypiała spokojnie, bez grymaszenia, płaczu i szybko. Sam wchodziła do łóżeczka , mówiła "aaaaa", przykrywała sie kołderką, wskazywała na smoczek aby jej podać i zasypiała w 5 minut jak nie szybciej. Smoczek był uzywany tylko i wyłacznie do usypiania. Potem go wypłuwała lub wyciagaliśmy jej. Przevbudzała się czasem w nocy na jedzenie, ale potem juz nei potzrbowala smoczka do zasnięcia.
Jakis tydzień temu smoczek "zniknął". Usypianie wieczorne trwa średnio ok. 2h, płacz jest nawet na rękach, nie można córki uspokoić ani śpiewaniem, ani tuleniem Próbowałam ją uspać nawet ze mną w łóżku ale woli jednak swoje łóżeczko (tzn. mniej przeraźliwie tam płacze) Przebudza się w nocy co 1h. I usypianie od nowa, już krócej ale też z płaczem. Im dłużej jest bez smoczka tym wydaje mi się że jest gorzej.
Nie wiem czy nie wrócić do smoczka... Z jednej strony dziecko jest już duże, mało mówi i nie wskazany jest smoczek. Poza tym jeśli teraz są takie problemy to co będzie później.. Z drugiej strony używany był tylko w nocy i czy dziecku takie odstawienie nie zaszkodzi bardziej na psychikę jeśli tak reaguje?