Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usypiacz

IP: *.chello.pl 29.10.10, 22:53
Mamy od czasu odstawienia smoczka problem z usypianiem córki (19miesięcy). Zastanawiam się czy dobrze zrobiłam rezygnując z niego.

Do niedawna córka zasypiała spokojnie, bez grymaszenia, płaczu i szybko. Sam wchodziła do łóżeczka , mówiła "aaaaa", przykrywała sie kołderką, wskazywała na smoczek aby jej podać i zasypiała w 5 minut jak nie szybciej. Smoczek był uzywany tylko i wyłacznie do usypiania. Potem go wypłuwała lub wyciagaliśmy jej. Przevbudzała się czasem w nocy na jedzenie, ale potem juz nei potzrbowala smoczka do zasnięcia.

Jakis tydzień temu smoczek "zniknął". Usypianie wieczorne trwa średnio ok. 2h, płacz jest nawet na rękach, nie można córki uspokoić ani śpiewaniem, ani tuleniem Próbowałam ją uspać nawet ze mną w łóżku ale woli jednak swoje łóżeczko (tzn. mniej przeraźliwie tam płacze) Przebudza się w nocy co 1h. I usypianie od nowa, już krócej ale też z płaczem. Im dłużej jest bez smoczka tym wydaje mi się że jest gorzej.

Nie wiem czy nie wrócić do smoczka... Z jednej strony dziecko jest już duże, mało mówi i nie wskazany jest smoczek. Poza tym jeśli teraz są takie problemy to co będzie później.. Z drugiej strony używany był tylko w nocy i czy dziecku takie odstawienie nie zaszkodzi bardziej na psychikę jeśli tak reaguje?
    • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 30.10.10, 00:06
      my jesteśmy bezsmoczkowi, więc trudno powiedzieć. może to jest podobnie jak z piersią, że wyrasta samo, pod warunkiem, że to nie nawyk, tylko uspokajacz na czas zasypiania.
      ja niestety smoczek miałam baardzo długo, więc piszę to bez przekonania.
      ale ja bym oddała smoczek i zaczekała na odpowiedni moment. co jakiś czas ponawiała rozmowy z dzieckiem, że może już oddamy smoczek, a za to kupimy coś dla dużych dziewczynek - np maskotkę, poduszkę do tulenia się w nocy.
      gdyby było lepiej, to lepiej byłoby nie wracać, ale skoro jest gorzej, to sugerowałabym oddanie smoka.
      19 miesięcy to jeszcze małe dziecko. jeżeli jesteście konsekwentni i smok jest tylko do zasypiania, a zaraz potem zabierany, to wątpię, żeby było to szkodliwe na zgryz. a słyszałam już wiele opowieści, jak to dzieci same dojrzewały do oddania smoczka, tylko trzeba być uważnym i zauważyć ten moment.
      • ancymon123 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 02.11.10, 10:13
        Mój syn jest bezsmoczkowy, za to namietnie ssie rogi poduszki. Każdy ma jakiegos bzika :) Tylko w smoczku widzi się najwieksze zagrozenie, bo jest najpopularniejszy. ...Jeśli mała go potrzebuje to jej zostaw. Sama zrezygnuje w swoim czasie.
    • joann_80 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 30.10.10, 08:44
      Mam wrażenie ,że ten smoczek podałabyś tylko by mieć święty spokój a nie dlatego ,że córka płacze. Zaburzyłas jej poczucie bezpieczeństwa zabierając ulubiony smoczek więc teraz pozwól by córka przyzwyczaiła się do nowej sytuacji, zastąp smoczek jakąś maskotką czy inym pocieszycielem .Nie wracaj do smoczka, skoro juz go odstawiłas to musisz być konsekwentna. Jak teraz pokażesz córce ,że krzykiem zdobędzie upragniony smoczek to będzie wiedziała ,że krzykiem i płaczem można wiele zdziałac. Twoja córka jest już dużą dziewczynką i z czasem pogodzi się ze "stratą" smoczka. Mój syn nigdy nie używał smoczka i zyje.
      • Gość: mamanatka Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.chello.pl 30.10.10, 09:22
        Jeśli miałbym go podać dla swojego świętego spokoju zrobiłabym to już dawno. Odstawienie smoczka to również jedno z zaleceń logopedy.
        U starszej córki smoczek zniknął w 2 dni, ale zrobiliśmy to gdy miała 8 miesięcy. Młodsza w tym okresie chorowała i nie chcieliśmy jej przysparzać dodatkowych stresów.
        W dzień jest pogodna i wesoła jak zwykle, ale dzisiaj w nocy przebudzała się 6 razy.
        Dalej zastanawiam się co zrobić. Już ponad tydzień jest bez smoczka, ale w dalszym ciągu ciężko to przechodzi.
        • verdana Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 30.10.10, 14:39
          Czekać. Nic innego nie da się zrobić.
    • malgorzata-rafal Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 01.11.10, 22:35
      To mamy ten sam problem mój syn ma 23m-ce od prawie dwoch tygodni nie daje mu smoczka przez caly dzien i w nocy rowniez tez nie ale co do zasypiania to dzis sie poddalam. Powod, jakosc jego placzu to bylo wycie do tego stopnia ze zaczal kaszlec. Wiec wo;a;am podac mu smoczka do zasniecia niz zeby dostal zapalenia krtani. Tym bardziej ze juz go nie ma w buzi. Dodatkowo maly caly zeszly rok chorowal na zapalenie uszy odpukac w tym roku udaremnilam jedna probe a bylo blisko, laryngolog powiedzial zeby starac sie jak tylko sie zeby dziecko nie plakalo duzo, wtedy wydziela sie wiecej sluzu a wtedy bardzo latwo o zapalenie.
      Dodam jeszcze ze syn jak znalazl smoka w ciagu dnia to go sam wyrzucil nawet nie probowal wkladac go do buzi. Takze wydaje mi sie ze bardzo go potrzebuje do zasniecia, nie widze w tym nic zlego.
      Pozdrawiam.
    • justyna_dabrowska Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 02.11.10, 11:32
      Czekać - aż sie mała przyzwyczai (może jeszcze tydzień, dwa) albo wrócic do smoczka i spróbowac za pół roku. WG mnie oba rozwiązania sa równie dobre. W każdym ponosicie państwo jakiś koszt - trzeba tylko ustalic co na ten moment jest dla was ważniejsze.
      Amerykańska Akademia Pediatryczna zaleca spanie ze smoczkiem (po ustaleniu się dobrego wzorca karmienia piersią) ponieważ jest to udowodniony sposób profilaktyki tzw "zespołu nagłej śmierci łózeczkowej". Kłopotów ze zgryzem mozna uniknąc jesli smoczek jest odpwiednio wyprofilowany.

      Pozdrawiam
      JD
      • Gość: nieleon Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 14:26
        Kurczę, trudno mi uwierzyć w to, że spanie ze smoczkiem może być przez kogokolwiek zalecane. Nie mówię tu o samym odstawianiu już używanego smoczka, ale o zalecaniu, aby niejako przyzwyczaić dziecko do spania ze smoczkiem dla zabezpieczenia przed śmiercią łóżeczkową.
        Wszelkie przeczytane przeze mnie materiały, dotyczące karmienia piersią (a było tego sporo), wyraźnie odradzały stosowanie smoczków, przynajmniej przez pierwsze tygodnie czy nawet miesiące życia dziecka. Wydaje mi się, że jeśli nie zaczniemy podawać dziecku (karmionemu piersią, butelkowe to wiadomo - inna sprawa) smoczka od początku życia, to po paru tygodniach czy miesiącach ani my, ani ono nie zechcemy używać tego sprzętu, ponieważ nie będziemy rozumieli sensu jego stosowania. Nie rozumiem, po co stosować smoczek, jeśli radzimy sobie bez niego.
        Ale to tak na marginesie, bo nie o to padło pytanie w tym wątku.
        • verdana Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 02.11.10, 15:03
          Ale chyba lepsze zywe, nawet jesli bedą jakieś problemy z karmieniem , niz martwe, prawda? Wydawaloby się, ze życie dziecka powinno być wazniejsdze od techniki karmienia...
          Dzieci spiące ze smoczkiem umierają rzadziej we śnie, a to wydaje się raczej istotne.
          • Gość: nieleon Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 16:03
            Podejrzewam, że gdyby się wgłębić w temat, to okazałoby się, że ryzyko śmierci łóżeczkowej jest bardzo małe, natomiast ryzyko wystąpienia problemów w karmieniu piersią przy zastosowaniu smoczka jest bardzo duże. Poza tym problemy przy karmieniu to nie jest coś, nad czym przechodzi się do porządku dziennego i żyje się z tym dalej. Jeśli one się pojawiają, to trzeba je natychmiast rozwiązywać, w przeciwnym razie pożegnamy się z karmieniem piersią. Nie można tak sobie po prostu karmić przez powiedzmy rok z problemami.
            Nie zamierzam tu nikogo "nawracać" na karmienie piersią, po prostu dziwi mnie zalecenie spania ze smoczkiem. Dzieciom nie wolno też spać na brzuszku, produkuje się nawet specjalne poduszki przeciwko obracaniu się na brzuszek, na poduszkach, na miękkim, z rodzicami, a niektórzy mówią, że wręcz przeciwnie, spanie bez rodziców jest jeszcze bardziej ryzykowne. A tak na prawdę mówimy o przypadkach marginalnych, jak sądzę. Wady zgryzu czy problemy z karmieniem są chyba jednak znacznie powszechniejsze.
            • justyna_dabrowska Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 02.11.10, 16:28
              Ale przecież ja napisałam jasno, że AAP zaleca stosowanie uspokajacza po ustaleniu sie prawidłowego wzorca ssania piersi. Proszę czytać ze zrozumieniem. AAP swoje zalecenia opiera na badaniach EBM, i nic nie poradzę na to, że w badaniach wyraźnie pokazuje się to (uspokajacz) jako czynnik profilaktyczny.
              Poniżej cytat:
              Consider offering a pacifier at nap time and bedtime: Although the mechanism is not known, the reduced risk of SIDS associated with pacifier use during sleep is compelling, and the evidence that pacifier use inhibits breastfeeding or causes later dental complications is not. Until evidence dictates otherwise, the task force recommends use of a pacifier throughout the first year of life according to the following procedures:
              • The pacifier should be used when placing the infant down for sleep and not be reinserted once the infant falls asleep. If the infant refuses the pacifier, he or she should not be forced to take it.
              • Pacifiers should not be coated in any sweet solution.
              • Pacifiers should be cleaned often and replaced regularly.
              • For breastfed infants, delay pacifier introduction until 1 month of age to ensure that breastfeeding is firmly established.
              • Gość: nieleon Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 13:59
                Przeczytałam ze zrozumieniem, wiem, co Pani napisała, i dlatego odpowiedziałam, że nie wierzę, aby ktoś, kto przeżył pierwsze tygodnie bez smoczka, podał go dziecku, aby zapobiegać śmierci łóżeczkowej. Ale może się mylę, bo nakręcani jesteśmy informacjami, że maleńkie dziecko może w każdej chwili umrzeć we śnie i dlatego nie pozwalajmy mu np. spać na brzuszku, kiedy ma na to ochotę oraz kupmy całą listę rzeczy, które zapobiegną śmierci: specjalny materac, specjalną poduszkę, elektroniczną nianię, monitorującą oddech dziecka, oraz smoczek.
                • Gość: ancymon123 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: 192.109.140.* 03.11.10, 16:06
                  A gdzie jest powiedziane, że dzieci butelkowe muszą mieć smoczek ?("dzieci butelkowe to zupełnie inna sprawa"). Mnie sie wydaje, że dzieci butelkowe znajdują sobie inne atrakcje jako uspokajacze niż smoczek, bo ten kojarzą jedynie z jedzeniem. To dzieci piersiowe chcą smoka, bo im sie on z niczym innym jak z uspokajaniem nie kojarzy. A z drugiej strony nie wiem jak można latać cały czas z piersiami na wierzchu, bo małe dziecko chce nie tylko ssac dla zaspokojenia głodu, ale własnie czesto dla uspokojenia. Podając dziecku cały czas pierś z pokarmem albo sie je przekarmia albo powoduje frustracje - "chce sobie possac dla uspokojenia, a tu ciągle podają obiad." No i jest to (jak dla mnie) ogromny dyskomfort dla kobiety. Wg mojej, sprawdzonej wśród kolezanek, teorii - to dzieci piersiowe potrzebują smoczka-uspakajacza, a dzieci butelkowe wcale nie.
                  • Gość: nieleon Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 16:47
                    Napisałam, że butelkowe dzieci to inna sprawa, bo nie mogę się na ich temat wypowiedzieć. Mój młody nie używał smoczka, nie latałam ciągle z cycem na wierzchu, no, może trochę tak przez pierwsze tygodnie, ale sprawa się w końcu stabilizuje, na prawdę. Nie wpychałam mu cyca co chwilę do buzi, tylko wtedy, kiedy był głodny. Czyli mówisz Ancymon, że butelkowe dziecko można wychować bez smoczka, ja ci mówię, że cycowe też.
                    • verdana Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 03.11.10, 17:02
                      Mój, karmiony wyłącznie piersią, nie chciał smoczka. Za nic.
                      I sał paluszki. To dopiero jest problem.
                      • asia_i_p Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 04.11.10, 19:27
                        Potwierdzam, palca nie utniesz.
                        U nas od palca odstawiła się dopiero w wieku 3,5 lat, kiedy miała już niezłe odciski. Dostała zakażenia jamy ustnej i nie mogła ssać, bo bolało. Była podwójnie wściekła - raz, że bolało, dwa, że nie mogła się po swojemu pocieszyć.
                        Moją ciotkę z kolei odzwyczajenie od ssania palca sześciolatka kosztowało 50 zł. O tyle się z nim założyła, że wytrzyma tydzień. Mówi, że po ścianach chodził jak narkoman na detoksie, ale się uparł i przetrwał, a potem nawyk nie wrócił.
                        • verdana Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 04.11.10, 19:41
                          Mojego syna, pieciolatka już , oduczył najstarszy, 16-latek, niezwykle drastycznie.
                          Pokazał swoją ręke, porownał z ręką dziecka i powiedział "Widzisz, o ile ja mam większą? Zobacz, ile sobie już wyssałeś...".
                          Dziecko tak się przerazilo, ze nie wzięlo już ANI RAZU palca do buzi, nawet przez sen.
                          Nie polecam takiej szokowej terapii. Ale, ze skuteczna - to fakt.
                          • Gość: asia_i_p Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 22:31
                            Cudne.
                            Tak sobie czasem myślę, że rodzeństwo jest bardzo potrzebne w budowaniu poczucia humoru - rodzice są zbyt poprawni politycznie.
              • basiak36 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 05.11.10, 22:10
                justyna_dabrowska napisała:

                > Ale przecież ja napisałam jasno, że AAP zaleca stosowanie uspokajacza po ustale
                > niu sie prawidłowego wzorca ssania piersi.

                Tylko jesli dziecko nie moze zaspokoic potrzeby ssania przez naturalne i czeste ssanie piersi...
                Do tego podanie smoczka po ustaleniu prawidlowego wzorca ssania piersi u wielu dzieci prowadzi do popsucia techniki ssania.
                Natura wymyslila tak ze dziecko moze ssac piers odzywczo i nieodzywczo, w ten sposob zaspokajajac potrzebe ssania. Smoczek to po prostu proba imitacji piersi, nic wiecej.
                Dziecko karmione wylacznie piersia bez smoczkow ssie czesto. Dlatego dzieci karmione butelka dobrze jesli maja smoczka, tzn jesli maja silna potrzebe ssania. AAP musi bazowac na realiach a realia sa takie ze w USA 30% 12 tygodniowych maluchow jest karmiona wylacznie piersia, z czego spora czesc nie jest karmiona na zadanie tylko wedlug zegarka. I moga potrzebowac smoczka jesli nie moga ssac piersi. Tak jak dzieciom karmionym piersia w zupelnosci wystarczy funkcja smoczka jaka zapewnia piers.

                AAP miedzy innymi od 2005 zaleca np ostroznosc w stosowaniu smoczka u dzieci karmionych
                piersia.
        • Gość: agu Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.chello.pl 12.11.10, 20:54
          Nie wiem, czemu rozgranicza się dzieci karmione piersią i butelką, jeśli mowa o stosowaniu smoczka. Znam dzieci karmione piersią, które od urodzenia używają smoczków i nie mają problemów ze ssaniem piersi.
          Nie dawanie smoczka wiąże się z nie zaspokajaniem potrzeby dziecka (w wielu wypadkach). Dziecko ma potrzebę ssania (czasem większą, czasem mniejszą) i jeśli nie chcesz, żeby godzinami wisiało przy cycu, to smoczek jest dobrym rozwiązaniem.
          Radzenie sobie bez smoczka często powoduje znalezienie przez dziecko innego sposobu - ssania kciuka (czy innych paluszków), co jest bardziej groźne dla zgryzu dziecka i może być problematyczne w "odstawieniu". Smoczek dziecko może Ci oddać, możesz zabrać, z paluszkami trochę ciężko :)
          • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 13.11.10, 00:19
            już Ci odpowiadam - jeżeli matka respwktuje potrzebę ssania u dziecka, to daje mu pierś a nie smoczek - żeby, wiem jak to jest, bo młody odmówił smoczka (a dużo by nam pomógł w szpitalu), a że jest typowym ssakiem, to wisiał - jak to mówił mój gin - uroki macierzyństwa ;)
            dziecko potrzebuje ciepłej piersi, alby uregulować laktację i zaspokoić w 100% potrzebę ssania, a nie kawałka zimnej gumy (jakby było inaczej natura by sama go wymyśliła ;)), z którą nawet nie może się związać emocjonalnie :/
            to jest moje zdanie i kolejnym dzieciom nawet nie zaproponuję smoka.
            ja sobie radziłam, kładłam się z młodym i np oglądałam fajny film - i było miło :)
            to prawda, przy kolejnych dzieciach nie będzie tyle czasu - ale jestem pewna, że to kwestia pomysłu.
            znam coraz więcej mam kilkorga dzieci bezsmoczkowych - są uśmiechniete, mają czas na życie towarzyskie i ogólnie nie narzekają - kwestia podejścia ;)
            • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 13.11.10, 00:23
              przepraszam - mam chwilowo kiepski net i mi wcina litery :/
              oczywiście:
              -jeżeli matka respektuje
              i
              -żeby nie było - wiem jak to jest

              :)
      • unison Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 03.11.10, 17:30
        zabrac, popłacze parę nocy i przejdzie, albo rytualnie wyrzucic smoczek i opowiedziec bajkę o złych bakteriach pomaga:) www.youtube.com/watch?v=vA9f3PaeqHA
      • kammik SIDS u półtoraroczniaka? 04.11.10, 18:53
        Wydawało mi się zawsze, że jest to Sudden infant death syndrome
      • mrs.t Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 05.11.10, 17:25
        > Amerykańska Akademia Pediatryczna zaleca spanie ze smoczkiem (po ustaleniu się
        > dobrego wzorca karmienia piersią) ponieważ jest to udowodniony sposób profilakt
        > yki tzw "zespołu nagłej śmierci łózeczkowej". Kłopotów ze zgryzem mozna uniknąc
        > jesli smoczek je

        prosze podkreslic ze nei jest to JEDYNY sposob na zapobieganie SIDS,
        antybiotyk tez mozna podac na katar, ale czy jest taka potrzeba od razu?

        www.askdrsears.com/html/10/t102100.asp#T102101

        zreszta aap tp jedno ze zrodel
        www.suite101.com/content/guide-to-your-childs-sleep-review-a49544
    • matylda07_2007 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 04.11.10, 15:28
      O matko, jak zwykle karmienie cyckiem ważniejsze, niż cokolwiek innego.
      Zrób jak czujesz, ale licz się z tym, że może być gorzej.
      U nas było podobnie. Próbowałam zabrać smoka, jak Młoda miała jakieś półtora roku. Katastrofa. Cały tydzień po kilka godzin spania, które i tak przerywane były pobudkami i darciem. ZERO poprawy. Oddałam. I znów zasypianie w kilka sekund minut (jak u Ciebie). A jakiś rok później już trzeba było pożegnać się z przyjacielem. Małej zaczęły się wysuwać górne jedynki do przodu.
      Rozstanie poszło w zasadzie bez problemu. Ustaliłyśmy, że smoczki zanosimy do pani dentystki (była wcześniej na wizycie, rozmawiała z panią na temat krzywych ząbków), a Niunia dostaje wymarzoną przytulankę.
      Darcia niby nie było, wszystko zrobiła świadomie, ale spanie popsuło się bezpowrotnie. Głównie zasypianie. Mimo prób wypracowania nowych rytuałów, stary porządek poszedł sobie w pieron.
      Można bajeczki czytać, adaptera słuchać, można się z dzieckiem wyleżeć... a ta się wierci, bawi, przewala. Kiedyś zasypiała o 20, najpóźniej o 21. Teraz nie śpi nawet do 23.
      Coś za coś.
      • Gość: ancymon123 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: 192.109.140.* 04.11.10, 16:07
        Mój nigdy nie miał smoka (no próbowałam dawać przez pierwsze 3 m-ce ale wypluwał, więc można powiedzieć, że nigdy), a też był czas gdy zasypiał ok. 20, a teraz potrafi i o 23. Dzieci dorastają, zmieniaja się ich potrzeby, w tym także dotyczące długości snu. Smoczek, jak każdy uspakajacz, na pewno coś ułatwia, ale nie daje gwarancji.
        Co do rytuałów to ja akurat nie stosuje i nie narzekam. Raz jest kąpiel innym razem nie ma, raz jest masaż- raz nie, raz zasypia z butlą z mlekiem, a innym raziem nie itd. Patrze na to czego syn akurat potrzebuje, czy wyciszenia czy wymęczenia...I wszystko jest super. A przede wszystkim zero nacisku, że musi iść spać i już (mam tą komfortową sytuacje, że mąż potrafi siedzieć przed kompem nawet do 2 w nocy, więc może rzucać na małego okiem). Dodam, że mały rozpoczął przedszkole i ze wstawaniem rano nie ma problemów, najwyżej jak nie wyśpi się dobrze to tego dnia pada szybciej wieczorem, albo nawet zrobi sobie "leżakowanie" w dzień.
    • Gość: domza2 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 04.11.10, 18:00
      Czy naprawdę jest tak, że jak się zrezygnuje z tego smoczka to będzie cały czas już kiepskie zayspianie? Pytam, bo córka ma 17 msc, a od 18 należy ze smoczka zrezygnować, według zaleceń logopedycznych. Nie wiem, jak to zrobić i boję się tego momentu. Córka dostaje smoczka tylko do uśnięcia w łóżeczku. Na huśtawce, w aucie, w wózku usypia bez smoczka. Ma już niemal wszystkie ząbki. Bardzo boję się wad zgryzu (miałam przodozgryz, leczony wiele lat), więc nie wiem, czy mogę czekać na taki wiek dziecka, aż będzie świadome pożegnania się ze smoczkiem... z drugiej strony zabrać ot tak... aż mnie ciarki przechodzą, co będzie się działo. Może ktoś ma jakieś wypróbowane sposoby odebrania smoka w takim wieku 17-18 msc?
      • verdana Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 04.11.10, 18:32
        U mojej córki nic to nie zmianilo - spała dobrze i bez smoczka.
        U syna też nie - spał równie źle.
      • matylda07_2007 Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 05.11.10, 09:35
        Nie, to nie jest powiedziane na 100 procent.
        Ja i moja siostra same wywaliłyśmy smoczki, jak miałyśmy ok. 2,5 roku. Nic to nie zmieniło w naszym zachowaniu.
        Siostra nosiła aparat z powodu wady zgryzu, a ja żadnej wady nie miałam. Na dwoje babka wróżyła...
        Faktem jest, że smoczek bardzo ułatwia życie. I choćby nie wiem co forumowe aktywistki pisały, przy drugim dziecku też smoczek będzie. Tylko pozbędziemy się go wcześniej.
      • Gość: mamanatka Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.chello.pl 06.11.10, 20:47
        Pomimo początkowych trudności smoczka nie podałam. Córka w dzień zasypia znów sama w łóżeczku. Wieczorem czasem zaśnie sama, a czasem chce położyć się w naszym łóżku. Zostawiam ją wtedy w naszym i wychodzę, jak jest na "wpółśpiąca" to przenoszę do jej łóżeczka żeby wiedziała gdzie zasypia. W nocy przebudza się raz lub dwa, uspokajam lub podaję wtedy wodę w butelce. Według zaleceń z logopedy z butelki również będziemy rezygnować. Korzysta z niej tylko w nocy.
        Powoli zasypianie wraca do normy, ale bez smoczka.

        W międzyczasie odświeżyłam sobie książki Tracy Hogg, polecam. Szybko mogłam skorygowac błedy jakie popełniłam po odstawieniu smoczka i nauce zasypiania bez niego.


        • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 07.11.10, 15:05
          bez urazy mamanatka, ale ja nie polecam książek Tracy Hogg.

          to jest niania, która nauczyła sie rodzicom dawać święty spokój i tyle. pisze o szacunku do dziecka, a to nieprawda. jej teorie, że normalne dziecko je co 3 godziny są tak samo szkodliwe, jak teoria, że dziecko musi popłakać, żeby przewietrzyć płucka.

          i tak samo jak walczę z fotelikami samochodowymi, które niby są certyfikowane, a w testach okazują się niebezpieczne, dla zdrowia i życia, dziecka, tak samo będę walczyć z pielęgniarką, która coś tam zaobserwowała, ale nie ma bladego pojęcia o rozwoju dziecka, nerurobiologii jego mózgu. pierwszy lepszy podręcznik z psychologii rozwojowej podważa metody TG, a wręcz wykazuje szkodliwość w przypadku podręcznikowego ich stosowania.

          polecam za to "Mądrych rodziców", czy podręcznik pod. red. A Brzezińskiej - "Psychologiczne portrety człowieka". Książek oczywiście jest masa - czy odnośnie snu, czy płaczu dziecka, czy ogólnie rozwoju.
          • klarci ... 07.11.10, 15:08
            sorki moderatorze. zdublowałam post, więc ten z linkiem można usunąć.
            ehh, skleroza :/
        • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 07.11.10, 15:06
          bez urazy mamanatka, ale ja nie polecam książek Tracy Hogg.

          to jest niania, która nauczyła sie rodzicom dawać święty spokój i tyle. pisze o szacunku do dziecka, a to nieprawda. jej teorie, że normalne dziecko je co 3 godziny są tak samo szkodliwe, jak teoria, że dziecko musi popłakać, żeby przewietrzyć płucka.

          i tak samo jak walczę z fotelikami samochodowymi, które niby są certyfikowane, a w testach okazują się niebezpieczne, dla zdrowia i życia, dziecka, tak samo będę walczyć z pielęgniarką, która coś tam zaobserwowała, ale nie ma bladego pojęcia o rozwoju dziecka, nerurobiologii jego mózgu. pierwszy lepszy podręcznik z psychologii rozwojowej podważa metody TG, a wręcz wykazuje szkodliwość w przypadku podręcznikowego ich stosowania.

          polecam za to "Mądrych rodziców", czy podręcznik pod. red. A Brzezińskiej - "Psychologiczne portrety człowieka". Książek oczywiście jest masa - czy odnośnie snu, czy płaczu dziecka, czy ogólnie rozwoju.
          • Gość: mamanatka Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy IP: *.chello.pl 07.11.10, 21:14
            > to jest niania, która nauczyła sie rodzicom dawać święty spokój i tyle. pisze o
            > szacunku do dziecka, a to nieprawda. jej teorie, że normalne dziecko je co 3 g
            > odziny są tak samo szkodliwe, jak teoria, że dziecko musi popłakać, żeby przewi
            > etrzyć płucka.

            Nie jestem zagorzałą fanką Tracy Hogg. Jednak jeśli chodzi o uspianie wszystko co napisała dla nas się sprawdziło i zadziałało. Sugeruje aby właśnie brać dziecko na ręce za każdym razem gdy płacze a jak się uspokoi to odłożyć do łóżeczka.

            • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 07.11.10, 22:44
              jeżeli u Was sie sprawdziło i odpowiada Wam to, to ok.

              specjalnie dla tej dyskusji ;) przejrzałam przed chwilą rozdział o spaniu i przeleciałam inne. i niestety jest tam masa bzdur. pierwsza z brzegu, to, że dziecko przyzwyczaja się do bliskości rodzica śpiąc z nim - a co z okresem prenatalnym? jest zawieszone w próżni? to, że rodzice śpiący z dzieckiem się nie wysypiają - mój syn ma półtorej roku i dzięki spaniu razem od zawsze jestem super wyspana :) i jedyne czego żałuję, to pierwszych miesięcy, kiedy obawiałam się, czy dobrze robię, że nie śpi w łóżeczku - mój syn był ode mnie 'mądrzejszy' i sie nie dawał ;) - potrzebował tego. niemowlęcia nie da nauczyć się samodzielnosci i samouspokajania. dzieci w niemowlęctwie uspokajane przez rodziców, są właśnie bardziej samodzielne itp. - oczywiście dochodzi temperament dziecka.
              ogólnie kobieta odwołuje się do wielu prawdziwych obserwacji, ale wnioski i argumenty pozostawiają wiele do życzenia. o rozdziałe odnośnie karmienia nie chce mi się nawet wspominać :/
              przejrzyj natomiast net, co matki robią w imię zasad TH.
              ja weszłam na dwa fora, pierwsze z brzegu, które wyguglałam - włos się zjerzył na głowie :(

              nie piszę tego do Ciebie personalnie. po prostu przeraża mnie moda w Polsce na tą panią i ślepą wiarę w książkę, jak w biblię :/, dlatego nie milczę, jak słyszę o książce.

              ponawiam zachętę do przeczytania "Mądrych rodziców" :)
              można (na te 24 h ściągnąć w pdf ;))
              • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 07.11.10, 23:44
                już kiedyś pisałąm o tym na forum, ale pozwolę sobie jeszcze raz :)

                przypadek mojego synka jest chyba najlepszym obaleniem teori o przyzwyczajeniu i niesamodzielności. młody pierwszy miesiac spędził w szpitalach. do dzisiaj dnia mam żal do siebie, że pozwalałam zabierać go samego na wenfron. to był koszmar, płakał godzinę, półtorej, raz przynieśli mi nieprzytomne z płaczu dziecko :( głupia byłam, a raczej zagubiona, wystraszona, że tego nie przerwałam. sama pielęgniarka mówiła, że takiego przypadku problemów z zakładaniem wenfronu nie pamięta, a trochę lat miała. zabierali go często śpiacego od mojej piersi. efekt był taki, że dziecko bało się obcych, nie spał wogóle sam! jak odkładałam go po zaśnięciu, to budził się z potwornym wrzaskiem. musiałam położyć się obok. mogłam leżeć 15-30 minut, jak wstawałam, to on w ciągu pół minuty budził się i przeraźliwie płakał. już w szpitalu 'wyprosił' spanie razem, choćby na kocu, na podłodze (noworodek :/). nie było mowy o łóżeczku. ledwo go przetrzymywałam pod lampami w inkubatorze i to też pod warunkiem, ze trzymaliśmy go za rączkę. jak wróciliśmy do domu byłam umęczona, miałam dosyć, musiałam go dokarmiać mm, przez własną głupotę zresztą. zrobienie butli okupione było płaczem. zagryzałam zęby i tuliłam, spałam razem z nim. reagowałam na każdy płacz. jedyne czego nie robiłam (i żałuję) to chustowanie - te magiczne 6 miesięcy głównie przy sercu mamy, taty, babci.
                efekt? dziecko uśmiechało się (to nie grymas, tylko prawdziwy uśmiech - serio) jak miał 4 tygodnie (jeszce w szpitalu). z miesiaca na miesiąc było coraz lepiej. w wieku pół roku dziecko spało juz samo w ciągu dnia. bez większych problemów zaakceptowało usypianie na rękach babci, czy taty (musiałam wrócić na studia). w wieku roku, spało samo i w dzień i w nocy (wiem, dla niektórych brzmi to zabawnie, ale w obliczu tego co się działo w pierwszym półroczu, zabawne nie jest). przesypia noce odkąd pamietam - dzięki spaniu razem (były próby ułożenia w łóżeczku od urodzenia, co jakis czas, więc mam porównanie). jest samodzielny. uwielbia ludzi, nie boi się oddalać, zostawać z dziadkami, moimi znajomymi. wszędzie jest pierwszy. tuli się do wszystkich. ufa ludziom. jak miał 9 miesięcy, to zasnął pielęgniarce w CZD na rękach - swoja drogą cudna kobieta :)
                według TH powinien być niesamodzielnym, uczepionym mnie dzieckiem. stało się odwrotnie. taki był najpierw, a sam zaczął się 'oddalać' i usamodzielniać :) zdarzyło mu się zasypiać samemu w łóżku - bo on tak chciał.
                wiem, że ten pierwszy miesiąc nie da się wymazać, ale niesamowitą satysfakcję daje mi to, że młody się usamodzielnia swoim rytmem, że nauczył mnie czego potrzebuje itp. (w ciąży miałam inne plany wychowawcze ;))
                do dzisiaj dnia nie rozumiem matek, które perfidnie słuchają płaczu dziecka :/

                noworodek nie jest gotowy na uczenie samodzielności. rytm powinien być podobny do tego, który miał w brzuchu. ludzka ciąża kończy się, kiedy dziecko nie jest jeszcze do końca gotowe - ale dłużej trwać nie może, bo dziecko nie przeszłoby przez kanał rodny. dlatego przynajmniej te 3 miesiące powinny być jak najbliżej rodziców. zmiany następować powolutku, pozwalając się przystosować bez zaburzenia poczucia bezpieczeństwa. TH sama sobie zaprzecza pisząc o bliskości i szoku, kiedy dziecko ląduje w innym pokoju. a czym jest poród - właśnie wylądowaniem w innym 'pokoju', dlatego tak ważne jest aby maksymalnie łagodzić tą zmianę. ewolucja przystosowała dzieci to tych zmian, więc jakoś sobie radzą i się adoptują. ale pytanie, czy chodzi o tylko jakoś...
                u tulonego dziecka (na załowanie) zachodzą inne procesy w mózgu. nawet jeżeli odczuwa ból, a rodzic go tuli i pociesza, jego mózg 'dojrzewa'. szybkość reakcji i jej trafność są tak samo ważne. to takie dziecko jest bardziej samodzielne. to ono lepiej radzi sobie ze stresem w dorosłości.

                aha, no i ten smoczek, który ma sie pojawić w pierwszych 3 miesiącach. moje dziecko nie chciało. używało pierś do uspokojenia się :P, z czasem coraz żadziej. teraz jak się wywróci to się zazwyczaj śmieje ;) a smoczek butelkowy sprawił, że dziecku spłycił się chwyt piersi, a w rezultacie ich ból i nerwy małego, że wolno leci - do dzisiaj dokarmiam mm :/ więc znowu będę protestować.

                TH podważa inuicję i instynkt macieżyński pisząc o uleganiu impulsom :(
                a instynkt czemuś służy. kobiety w ciąży i młode mamy mają być wrażliwe na płacz dziecka, bo to kiedyś, ale i dziś zwiększa jego szanse na przeżycie i dobrostan w przyszłości.
                komunikat. źle mi, płaczę - reagjesz - świat jest bezpieczny, mogę na niego liczyć, ludzie są pozytywnie do mnie nastawieni. jedyne z czym się zgodzę z TH i o czym możemy przeczytać np. w "Portretach psychologicznych człowieka", to to, że czym lepiej rodzic rozpoznaje rodzaj dyskomfortu tym większe poczucie bezpieczeństwa dziecka.

                dziecko nie rządzi w domu i to jest między innymi w koncepcji kontinuum, do której odwołuje się TH - pisząc bzdury, że dziecko rządzi planem dnia, i rodziną. wręcz przeciwnie. dziecko dostosowuje się do trybu życia rodziny, ale jego potrzeby są w pełni zaspokajane. dostaje pierś kiedy chce, śpi z rodzicami około 2 lat (autorka kontinuum tego nie doprecyzowuje). TH wprowadza błędny obraz, krytykuje coś tak na prawdę kompletnie nie rozumiejac.
                poza tym to my mamy problemy wychowawcze z dziećmi. to my mamy kolki, okresy buntu itp. jest fajny cytat z kontinuum: "w toku ewolucji nie mógł powstać gatunek, którego dzieci doprowadzałyby swoich rodziców do szału - to byłoby wbrew logice" * J. Liedloff
                może warto uczyć się czegoś od tych, którzy nie mają takich problemów, nawet jeżeli nie wszystko da sie przełożyć na naszą cywilizacyjną rzeczywistość :)

                rozpisałam się :)
                chciałam dyskusję konstruktywną, jak to ktoś kiedyś tu określił ;)

                mam nadzieję, że nie gniewasz się, iż w Twoim wątku :)
                • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 08.11.10, 00:21
                  aha, dorzucę jeszcze o karmieniu piersią - mama ma wybrać co dla niej wygodniejsze - a czy ktoś pyta dziecka? to my go powołaliśmy do życia, nie ono się wprosiło. dla nas to tylko 2-3 lata z całego życia. dla dziecka fundament.
                  jak się nie da to trudno, szukamy innych form bliskości itp., ale nie z wyboru :/


                  > poza tym to my mamy problemy wychowawcze z dziećmi. to my mamy kolki, okresy bu
                  > ntu itp.
                  czy ktoś wyobraża sobie dziecko w dzungli, czy jaskini, które płacze dzień i noc? - to byłoby nieewolucyjne - skazałoby na smierć swoich bliskich.
                  czy ktoś wyobraża sobie dziecko tupiące nogami, w napadzie furii, narzucające bliskim, gdzie iść? zmuszane do pracy nagrodami i karami?
                  ewolucja nie poszła tak daleko. współczesne dziecko niewiele różni się od dziecka sprzed 3 tysięcy lat. to w naszej codzienności zadziało się coś złego.
                  zresztą polecam "W głębi kontinuum". niestety czyta się dość ciężko i autorka trochę zachłysnęła się swoim odkryciem, przez co część fragmentów wydaje się naiwna. ale spostrzeżenia i uwagi świetne :)


                  przy okazji przepraszam za błąd w poprzednim poście - oczywiście powinno być - rzadko
                  --
                  [url=https://www.suwaczki.com/][img]https://www.suwaczki.com/tickers/bl9ckqi11znob7xp.png[/img][/url]
                  Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko? *Albert Einstein
                  • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 08.11.10, 11:53
                    Przeglądając ostatni rozdział nie wierzyła w to co czytam. Anomalią jest ssanie piersi dla uspokojenia? Anomalią w czyim rozumieniu? Sama twierdzi, ze tak robia niemal wszystkie dzieci – czyli co, wszystkie dzieci są nienormalne?
                    Co do noszenia na rękach. Większość dzieci się tego domaga, bo to naturalne, rozwijające i bezpieczne, ot co. To nie jest anomalia, to nie jest problem z dzieckiem. Dziecko uczy się przez obserwację. Nie chce leżeć na leżaczku patrząc na fiszer – szajsy, czy na sufit. Chce uczestniczyć w życiu matki, ojca, rodzeństwa. Bo tak się rozwija. I to nic innego tylko naturalny instynkt się odzywa. Do noszenia dziecko się nie przyzwyczaja, ono ma je w sobie, bo natura tak to wymyśliła. Życie człowieka nie polega na leżeniu na kocu, więc dlaczego dziecko ma to robić, często w samotności? Mój syn przychodzi do mnie jak obieram warzywa i mi pomaga, chętnie wstawia pranie, odkurza – bo to jest pozytywna zabawa, a nie uczenie się alfabetu z jakiejś gąsienicy.
                    Poza tym na rękach dziecko czuje się bezpiecznie. Już wspominałam o ewolucji – że niewiele się zmieniło przez wiele lat. Dziecko czuje się bezpieczne na rękach, na ziemi nie, chyba, że leżymy, czy bawimy się z nim.
                    Karmienie piersią i przekarmianie niemowląt – według TH – jej zasady karmienia mogą poważnie zaburzyć laktację i sfrustrować jeszcze bardziej mamę typowego ssaka. W konsekwencji doprowadzić do problemów z pokarmem. Znam takie przypadki.
                    A już nawet w szpitalach każą karmić na żądanie i mówią, że dziecka zdrowego nie da się przekarmić piersią.
                    Kompletnie powala mnie logika pani TH. Kompletnie nielogiczna. Namawia do przeciwstawiania się naturalnym tendencjom rozwojowym – a co to jak nie zaburzanej poczucia bezpieczeństwa.

                    No i to większość dzieci i anomalia – to przeczy sobie!
                    • klarci Re: Problem ze spaniem po odstawieniu smoczka-usy 08.11.10, 13:15

                      > Co do noszenia na rękach. Większość dzieci się tego domaga, bo to naturalne, ro
                      > zwijające i bezpieczne, ot co. To nie jest anomalia, to nie jest problem z dzie
                      > ckiem. Dziecko uczy się przez obserwację. Nie chce leżeć na leżaczku patrząc na
                      > fiszer – szajsy, czy na sufit. Chce uczestniczyć w życiu matki, ojca, ro
                      > dzeństwa. Bo tak się rozwija. I to nic innego tylko naturalny instynkt się odzy
                      > wa. Do noszenia dziecko się nie przyzwyczaja, ono ma je w sobie, bo natura tak
                      > to wymyśliła. Życie człowieka nie polega na leżeniu na kocu, więc dlaczego dzie
                      > cko ma to robić, często w samotności?

                      chodzi o to, że dziecko - płód uczestyniczy w życiu matki, i tego samego oczekuje po narodzinach. ono nie rozumie dlaczego wyladowało w zimnym łóżeczku, z dala od mamy, głosów ludzi, odgłosów świata zewnętrznego. jest zaniepokojone. dlatego wiele dzieci płacze, jak już odpocznei po porodzie.
                      dlatego rutyna i schemat TH z tego punktu widzenia zaburza poczucie bezpieczeństwa.


                      P.S. napisz jak Wam idzie. życzę, żeby małą zapomniał o smoczku i ślicznie spała :)
                      przy okazji chciałabym, żebyś zrozumiała intencje - krytykuję TH, nie Ciebie :)
                      chcę to wyjaśnić, żeby ktoś tego inaczej nie odebrał ;)
Pełna wersja