Problem bicia mamy, pomóżcie!!!

02.11.10, 23:29
Mam problem z mom 1,5 rocznym synkiem. Ogólnie jest on grzecznym, uśmiechniętym dzieckiem. Jednak od jakiegoś czasu nie mogę poradzić sobie z problemem bicia mnie. Nieraz "paca" mnie rączką, ale przede wszystkim chodzi o kopanie mnie z całej siły piętkami w nogi, ręce a nieraz nawet i twarz. Staram reagować się spokojnie, tłumacząc, że "nie wolno, to boli" przytrzymując jednocześnie nóżki. Jednak to na nim nie robi żadnego wrażenia. Kopie dalej.
Nieraz jak mnie naprawdę mocno zaboli to krzyknę, że "nie wolno". Znowu nic.
Dzisiaj z bezradności włożyłam go do łóżeczka i wyszłam z pokoju na jakąś minutę.Płakał. "Jak wróciłam znowu wytłumaczyłam spokojnie, że "nie wolno bić, bo to mamę boli". Przytulił się, ale potem znowu to samo. Późniejsza ta sama kara nie robiła już na nim żadnego wrażenia.
Proszę pomóżcie. Jak powinnam się zachowywać, aby synek zrozumiał, że jest to złe i przestał tak robić.
    • kasia5030 Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 00:12
      Nie dopisałam, że synek kopie mnie podczas przewijania, jak leży na naszym łóżku.
      • a.nancy Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 11:11
        jeszcze jedna uwaga poza tym co napisałam w poprzednim poście - jeśli kopie leżąc na łóżku, może spróbuj dać mu poduszkę albo misia? mój uwielbia bawić się w "kocówę" (nakrywanie głowy poduszką albo kocykiem), więc wsadzenie mu poduszki na głowę pozwala wygrać cenne sekundy, kiedy dziecko nieruchomieje i udaje, że go nie ma :)
    • alfika Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 07:56
      działałam jak Ty
      udało się
      moja córka ma 3,5 roku i własnie problem minął
      • alfika Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 20:58
        a nie, nie do końca tak samo - ja nei wychodziłam
        ale ja generalnie na podobieństwa do obrażania się jestem uczulona - jak się wkurzam, to mówię, że się wkurzam - ale nei wychodzę
    • sylwianitro Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 10:04
      ja tez postepowałam jak ty... początkowo nie widziałam efektów, jednak po jakims czasie przeszło..nie wiem czy smaoczynnie, czy jednak w końcu dotarło..
      no ale problem powrócił..dzis córka ma 3,5 roku i zaczęło się znów to samo..tyle, ze ma już więcej pary.. nadal mowię, ze nie wolno, ze to boli, i ze ja jej nie biję, więc nie zyczę sobie zeby ona tak robila..jak nie przestaje, zostawiam ją i mowie, ze nie będę się z nią bawic skoro mnie bije..za chwilę przychodzi i przeprasza.. by za jakiś czas znów kopnąc piętą... wiem, ze klaps pogorszy tylko sprawę, więc tłumaczę jej spokojnie, ze tak nie mozna..
    • a.nancy Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 11:06
      a mi się wydaje, że 1,5-roczniak to nie to samo co 3-latek, i ma prawo nie rozumieć, że "mamę boli". moje dziecko jest w tym samym wieku, i widzę, że nie dociera do niego, lubi np. mnie uszczypnąć w zabawie, śmieszy go, jak krzyczę, itp.

      mam wrażenie, że dziecko w tym wieku nie potrafi ocenić własnej siły i konsekwencji swojego zachowania. kopiąc, bijąc próbuje osiągnąć jakiś cel, nie myśli o tym, że sprawia ból. ja po prostu przytrzymuję rączkę albo się odsuwam, tłumaczę że nie wolno, ale nie oczekuję natychmiastowych rezultatów, bo małe dziecko nie ma jeszcze takiej samokontroli. dlatego też (brak samokontroli i zrozumienia konsekwencji) uważam, że mało skuteczne jest karanie tak małego dziecka. po minucie płaczu on już pewnie nie pamiętał, dlaczego mama nagle wyszła... konsekwencje powinny być natychmiastowe, bezpośrednie i oparte na uniemożliwieniu danego zachowania niż na karze, która jest dla dziecka czystą abstrakcją.

      kopanie przy przewijaniu opanowałam - odsuwając się, a kiedy się uspokoi nie dopuszczając do powtórzenia sytuacji (zagadywałam, zabawiałam itp.; podstawą było zająć czymś te kopiące nóżki, żeby nie miały okazji kopać - czyli łaskotanie, całowanie, gadki typu "gdzie jest ta mała stopa?" itp.) - nie pomogło od razu, ale dość szybko załapał, że przewijanie może być przyjemne, a kopanie się nie opłaca, bo oznacza koniec zabawy.

      to na krótką metę; na dłuższą - warto nauczyć dziecko radzenia sobie z emocjami. kiedy się złości i "paca" rączką, tłumaczę mu spokojnie "ale jesteś zły" itp., mówię, że mamy się nie bije, i odsuwam się (nie przytrzymuję, bo to go nakręca). jeśli dalej się wścieka, kładę go na kanapie i daję poduszkę, którą może bić żeby wyładować złość.

      ale moje dziecko jest wyjątkowo pogodne i rzadko się złości, a jeśli już to trwa max 10 sekund, więc nie wiem, czy na gorszych złośników te rady pomogą.
      • Gość: ancymon123 Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! IP: *.aster.pl 03.11.10, 19:17
        Mój syn, 2,5, uwielbia kopanie. Świetnie się tym bawi, ma tak od maleńkiego. Teraz więc robimy sobie czasem taką zabawę- kładziemy się naprzeciwko siebie i kopiemy :) Oczywiście on z całej sił, a ja tylko swoimi stopami "się bronię". Druga zabawa - trzymam poduszkę naprzeciwko jego nóżek, on leży i kopie. Nikt nikomu krzywdy nie robi, a syn się "wykopuje". Za szczypanie lub klapsanie dostaje odwetowego :), bo niby skąd ma się dowiedzieć, ze to boli.
      • alfika Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 20:54
        nie zauważyłam, żeby tu była mowa o karaniu dziecka
        • a.nancy Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 03.11.10, 21:59
          > Dzisiaj z bezradności włożyłam go do łóżeczka i wyszłam z pokoju na jakąś minut
          > ę.Płakał. "Jak wróciłam znowu wytłumaczyłam spokojnie, że "nie wolno bić, bo to
          > mamę boli". Przytulił się, ale potem znowu to samo. Późniejsza ta sama kara n
          > ie robiła już na nim żadnego wrażenia.
          • alfika Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 04.11.10, 10:47
            fakt
            bo trza czytac dokładnie :)

            karom zdecydowanie - do czasu - mówimy nie
    • gacusia1 Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! 04.11.10, 00:28
      To normalny i naturalny etap w rozwoju dziecka. Oprocz mowienia "nie wolno" powinnas dodac,"to mnie boli". Ja wiem,ze to co ja zastosowalam wobec moich dzieci nie bylo prawidlowe ale podzialalo... za ktoryms razem po upominaniu gdy nie bylo efektow powiedzialam "teraz ci pokaze jak to boli" i uszczypalam/uderzylam dziecko-oczywiscie z sila kontrolowana i absolutnie nie robiac krzywdy. Tak samo nauczylam dzieci,ze cos jest gorace i nie wolno dotykac- pozwolilam dotknac piekarnik,szklanke z herbata-wszystko pod kontrola.
      No ale jesli uda Ci sie zalatwic sprawe slowami badz odwroceniem uwagi,to tylko pogratulowac.
      • Gość: Babeczka Re: Problem bicia mamy, pomóżcie!!! IP: *.range86-134.btcentralplus.com 04.11.10, 12:00
        To mi przypomniało, jak nasza Starsza biła czasami Młodszego, chociaż jej tego zabranialiśmy i cąły czas też jej powtarzałam, żeby tego nie robiła nie tylko dlatego, że nie wolno sie bić, zwłaszcza nie wolno bić mniejszych czy słabszych, ale też dlatego że jej braciszek kiedys urośnie i ją może uderzyć. Co się niestety sprawdza.
        Swoje dzieci uczę, że poza ogólnym zakazem bicia, czego i tak często nie przestrzegają, mama i tata nie są do bicia. Toteż obecnie bicie nas przez nich się praktycznie nie zdarza. Jest to skutkiem nie tylko tłumaczeń i zakazów, ale również kar, gdy nasz wtedy dwulatek po raz n-ty mnie ugryzł. Miał taki etap na gryzienie. Tłumaczenia + kary+ wiek w końcu pomogły. A jak widziałam, ze zamierza mnie uderzyć, gdy był takim 1,5 rocznym bobasem, nie dopuszczałam do tego (np. łapiac za nogę) i mówiłam "nie wolno". Po czym np. znajdowałam dla tych nóg inne zajęcie np. kopanie piłki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja