Dodaj do ulubionych

Nie chce zostać sama nawet na chwilę.

07.11.10, 19:06
Moja córeczka ma 3,5 roku i martwi mnie u niej to ze nawet na minutę nie zostanie sama w mieszkaniu, gdy ktoś dzwoni do drzwi i trzeba wyjść otworzyć to nawet najciekawszą zabawę przerwie aby nie zostać sama (korytarz jest zamykany na klucz dla 4 lokatorów) Nie ma mowy abym zostawiła ją samą i wyskoczyła do sklepu który jest 200 m od bloku bo sama mam jakiegoś schiza że w tym czasie coś wymyśli i zbroi lub że mnie się coś stanie i mała będzie zdana sama na siebie.
Znam kilka osób które czasami zostawiają dziecko (w podobnym wieku do mojej córki) samo przed telewizorem nawet na 1-2 godziny. Uważam że to nieodpowiedzialne ale nie ukrywam że zazdroszczę im trochę tego że mogą na tak długo dziecko zostawić samo. Moja mała jest bardzo absorbująca, potrafi się trochę sama pobawić ale ciągle chce mnie (lub męża) mieć w zasięgu wzroku. Wczoraj zajęła się zabawą a ja byłam bardzo zmęczona więc poszłam do drugiego pokoju i położyłam się w ciemności. Po kilku minutach mała zorientowała się że mnie nie ma w pokoju, wyszła do przedpokoju i gdy zobaczyła że wszędzie jest ciemno to od razu zaczęła płakać, nawet mnie nie zawołała.
Gdy zasypia to ja muszę siedzieć przy niej do chwili aż zaśnie (ale nie pozwala mi abym z nią spala w łóżku) Gdy się budzi w nocy to mnie wola i żąda abym siedziała przy niej aż ponownie zaśnie, gdy się rano obudzi to nigdy nie poleży nawet 5 minut tylko od razu przychodzi do naszego pokoju.
Gdy jestem z nią sama w domu to nawet do łazienki nie mogę spokojnie wyjść bo gdy się zorientuje że mnie nie ma to od razu za mna idzie a gdy zamknę drzwi na klucz to zaczyna płakać.
Gdy jedziemy do znajomych u których sa dzieci to tez nie chce iść z dziećmi do pokoju tylko ciągle przychodzi i ciągnie mnie aby iść razem z nią.
Do przedszkola chodzi od września i zostaje tam bez większego smutku (gdy jest sobota czy niedziela to czasami sama mówi ze tęskni za przedszkolem) ale podobno nie za bardzo angażuje się w zabawę z dziećmi. Gdy sa zajęcia zorganizowane to uczestniczy w nich ale gdy jest czas na dowolna zabawę to rzadko bawi się z innymi dziećmi, przeważnie bawi się sama zabawkami lub idzie pomagać/posiedzieć obok Pani (nie wiem czy coś się już zmieniło z wychowawczynią rozmawiałam w połowie października)
Zastanawiam sie czy taka jej natura czy sama sobie zawiniłam tym że gdy była maleńka to ciągle byłam przy niej, nawet gdy spała w ciągu dnia to w naszym pokoju a nie u siebie, gdy tylko zapłakała w nocy to ja w ciągu kilku sekund już nad nią stałam a gdy miała taki okres że rano się budziła i gaworzyła sobie to ja zamiast dosypiać do chwili aż zacznie płakać szlam po nią i przynosiłam ją do swojego łóżka.
Obserwuj wątek
      • edit38 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 07.11.10, 19:38
        Ale czy ja napisałam że chcę zostawiać dziecko samo w domu, owszem napisałam że mam znajomych którzy dziecko zostawiają i że zazdroszczę im że ich dzieci nie protestują gdy oni wychodzą ale nie pisałam że chcę małą zostawiać samą(nawet napisałam że uważam że to nieodpowiedzialne) Piszę tylko że czasami chciałabym np samotnie posiedzieć w WC, że chciałabym czasami iść do kuchni zrobić sobie kawę/herbatę/obiad i nie słyszeć gdy tylko wychodzę z pokoju "mamo nie idź, mamo wracaj"
        Rozumiem że Ty nawet na ułamek sekundy nie spuszczasz z dziecka wzroku bo aby nieszczęście się stało to nawet nie trzeba z pokoju wychodzić.
          • edit38 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 10:05
            Też miałam nadzieję że z tego wyrośnie i było już lepiej bo przynajmniej gdy zasypiała to nie musiałam z nią siedzieć i w nocy nie wołała mnie ale gdy wróciliśmy z wakacji to znowu jej się odwidziało i chce aby z nią siedzieć.
            Może jeszcze z tego wyrośnie bo przecież chyba za 10 lat nie będzie chciała aby mama ciągle przy niej była.
            • Gość: nieleon Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 14:18
              Jednak napisałaś w pierwszym poście, że chciałabyś zostawiać dziecko samo wyskakując do sklepu koło domu. Ja bym nie zostawiła chyba, na dzień dzisiejszy tak myślę, że to jednak za małe dziecko.
              Poza tym coś czuję, że w związku z tym, że chce być wciąż przy tobie, ty stosujesz uniki, np. położenie się w ciemnym pokoju. Ona nie zauważyła, że zniknęłaś, nic nie powiedziałaś i nie dziw się, że zaczęła płakać - nie wiedziała, co się stało. Może kiedyś zdarzyło ci się wychodzić po angielsku, nie żegnając się i nie mówiąc, kiedy wrócisz? Takie coś dziecko szybko zapamiętuje i potem pilnuje, żebyś nie uciekła.
              • edit38 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 14:50
                Gość portalu: nieleon napisał(a):

                > Jednak napisałaś w pierwszym poście, że chciałabyś zostawiać dziecko samo wyska
                > kując do sklepu koło domu.

                Przeczytałam swoją pierwszą wypowiedź kilka razy aby dojrzeć gdzie napisałam że chcę zostawiać małą samą w domu i iść na zakupy i jakoś tego nie widzę. Owszem napisałam że "Znam kilka osób które czasami zostawiają dziecko (w podobnym wieku do mojej córki) samo przed telewizorem nawet na 1-2 godziny. Uważam że to nieodpowiedzialne ale nie ukrywam że zazdroszczę im trochę tego że mogą na tak długo dziecko zostawić samo" ale nie pisałam że sama chcę tak robić tylko że zazdroszczę im takiej możliwości bo ja nawet do WC wyjść nie mogę. Napisałam również "Nie ma mowy abym zostawiła ją samą i wyskoczyła do sklepu który jest 200 m od bloku bo sama mam jakiegoś schiza że w tym czasie coś wymyśli i zbroi lub że mnie się coś stanie i mała będzie zdana sama na siebie." więc chyba jasnym jest że nie potrafiłabym jej samej zostawić i wyjść do sklepu nawet gdyby ona nie protestowała.

                > Poza tym coś czuję, że w związku z tym, że chce być wciąż przy tobie, ty stosuj
                > esz uniki, np. położenie się w ciemnym pokoju.

                No oczywiście zbrodnią jest jeśli matka której łeb chce pęknąć położy się na 5 minut w innym pokoju niż ten w którym bawi się dziecko.

                Ona nie zauważyła, że zniknęłaś,
                > nic nie powiedziałaś i nie dziw się, że zaczęła płakać - nie wiedziała, co się
                > stało.

                Nie nie dziwi mnie to że się przestraszyła tylko to że nawet mnie nie zawołala tylko od razu zaczęła płakać. Nigdzie też nie pisałam że nic jej nie mówiłam, to już sama sobie dopowiedziałaś, ona po prostu była tak zajęta że do niej to nie dotarło-wiem powinnam była przerwać jej zabawę i mówic do niej tak długo aż będę miała pewność że usłyszała.

                Może kiedyś zdarzyło ci się wychodzić po angielsku, nie żegnając się i
                > nie mówiąc, kiedy wrócisz? Takie coś dziecko szybko zapamiętuje i potem pilnuje
                > , żebyś nie uciekła.

                No oczywiście przecież to jest jasne że ja uciekam dziecku zostawiam ją sama w mieszkaniu(może nawet w ciemnym mieszkaniu) Gdyby tak nie było to nie miałabym przecież nic przeciwko temu że 3 letnie dziecko trzyma się ciągle mojej kiecki i nawet wysr... się spokojnie nie mogę.

                Irytujące bardzo dla mnie jest takie dopowiadanie sobie czegoś czego się nie wie i trzymanie się tego jakby to było prawdą. Niestety na eDziecku to jest norma.
    • Gość: domza2 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 08.11.10, 09:43
      Może się mylę, ale ten wasz dom wydał mi się jakiś taki wrogi... Piszesz o innych lokatorach, czy oni chodzą swobodnie po korytarzu? Czy wśród nich nie ma jakieś osoby , której córka się boi? Od kiedy tak jest? Czy Ty nadal jesteś w domu z dzieckiem, odbierasz je z przedszkola, jesteś z nią? Jak wygląda sprawa z innymi członkami rodzinami, ojcem, dziadkami?
      • edit38 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 10:01
        Gość portalu: domza2 napisał(a):

        > Może się mylę, ale ten wasz dom wydał mi się jakiś taki wrogi... Piszesz o inny
        > ch lokatorach, czy oni chodzą swobodnie po korytarzu? Czy wśród nich nie ma jak
        > ieś osoby , której córka się boi? Od kiedy tak jest?

        Wrogi - nie wydaje mi się. Może coś nie za bardzo jasno napisałam, mieszkam w wieżowcu i nasz korytarz jest zamykany na klucz dla 4 lokatorów więc oni moga swobodnie się po nim poruszać. Nie wydaje mi się aby mała się bała sąsiadów.

        Czy Ty nadal jesteś w domu
        > z dzieckiem, odbierasz je z przedszkola, jesteś z nią? Jak wygląda sprawa z in
        > nymi członkami rodzinami, ojcem, dziadkami?

        Wróciłam do pracy gdy mała miała 7 m-cy. Małą w czasie mojej nieobecności zajmował się mój maż lub moja mama kiedy on też szedł do pracy.
        Do przedszkola prowadzam ją na zmianę z mężem, gdy on ma akurat wolne (pracuje na zmiany) to on ją prowadza a gdy on idzie też do pracy lub schodzi z nocki to ja ja zwlekam z łóżka i zaprowadzam do przedszkola przed 7.
        Nie wiem dokładnie co masz na myśli pytając jak wygląda sprawa z innymi.
        Gdy jest z mężem to wygląda to podobnie jak wtedy gdy jest ze mną. Gdy jesteśmy z nią oboje to wtedy jedno z nas musi być z nią w pokoju. Gdy jesteśmy z na u rodziców to wtedy bawi się w tym pomieszczeniu w którym my siedzimy i nie ma problemu, czasami chce aby się z nią pobawić ale przeważnie wystarcza jej że na nia zerkamy i ma nas w zasięgu wzroku.
        • Gość: ancymon123 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. IP: 192.109.140.* 08.11.10, 10:39
          Ja od zawsze mówię synkowi gdzie i po co idę- np. do kuchni po herbate, do łazienki zrobić siusiu. I może dlatego on sie już takiego zostawiania na chwile nie boli. Ale, okropna jestem-sprawdziłam, jeśli zawoła, a ja się nie odedzwe zaczyna biegac po domu i mnie szukać, jak nie znajdzie (schowałam sie) to zaczyna płakać. Wiec to chyba normalne, że dziecko potrzebuje bliskości osoby dorosłej - mamy czy pani w przedszkolu. W życiu bym nie zostawiła syna samego, żby pójśc po zakupy. Gdy zeszłam na chwile na parter budynku otworzyć drzwi, bo domofon sie zepsuł, to mały juz stał pod drzwiami i płakał (a przeciez bawił się jak wychodziłam). Mów więc może córce gdzie, po co idziesz i za ile wrócisz, zawsze i dotrzymuj słowa, i może za jakiś czas da Ci więcej wolności.
          • edit38 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 13:05
            ale ja raczej zawsze mówię dziecku gdzie wychodzę, czasami gdy jest zajęta zabawą to po prostu nie usłyszy lub może czasami rzeczywiście zdarzy się że nie powiem ale mieszkanie mamy tak małe że nie musi mnie szukać bo wystarczy ze wyjdzie do przedpokoju i już mnie zobaczy. Nigdy też nie okłamywałam dziecka, zawsze mówiłam gdy wychodziłam z domu a ona miała zostać z tatą lub babcią. Nawet jeśli miało się to skończyć płaczem to nigdy nie "uciekaliśmy" z domu tylko zawsze przed wyjściem było pożegnanie (tylko gdy wychodzę do pracy to nie mówię o tym dziecku bo musiałabym ją budzić)
    • Gość: domza2 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. IP: *.rzeszow.vectranet.pl 08.11.10, 10:49
      Co innego niemowlę, co innego 3,5 letnia dziewczynka.... Chociaż jeśli od zawsze była taką przylepą, to może to po prostu taki typ:)
      Moje dziecko (17 msc.) samo się bawi czy je, czy oglada bajkę dość długo, kiedy biega za nami, to zawsze po jakiś zmianach, po tym, jak uderzyła się w główkę kilka dni wcześniej, jak tatuś był nieobecny długo dzień wcześniej, jednym słowem, jest to spowodowane jakimś bodźcem, a potem się wszystko uspokaja.
      Z drugiej strony pamiętam dziewczynkę, którą zajmowała się moja mama jako niania. Miała ok. 3 latka i stała pod drzwiami, gdy mama była w WC, nie opuszczała jej ani na krok, nie pozwalała też , bym i ja była z nimi w pokoju. Uwielbiała moją mamę i zawłaszczyła ją na własność.
      To, co możesz zrobić, jeśli wykluczasz jakieś nadszarpnięcia poczucia bezpieczeństwa u dziecka i nie notujesz żadnych zmian w życiu rodziny to to o czym pisze ancymon, czyli informowanie na każdym kroku, co będziesz robić, co będzie się działo i NIGDY nie odstępowanie od tego, co zostało powiedziane. Czyli jeśli tata wychodzi na cały dzień, to nie mówimy dla świętego spokoju, nie płacz tatuś zaraz przyjdzie, to dość często praktykowane, a niedopuszczalne oszukiwanie dziecka. pozdr
    • an_ni Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 11:46
      ja mysle ze to z powodu rozpoczecia przedszkola
      pamietam twoje wczesniejsze posty i to ze zostawialas corke z dziadkami na kilka dni pod rzad
      teraz zostawiasz ja w przedszkolu z obcymi ludzmi
      nie dziw sie ze dziecko nie ma poczucia bezpieczenstwa i trzyma sie ciebie kurczowo
      to ze nie placze w przedszkolu nie znaczy ze nie przezywa nowej sytuacji i rozstan
        • edit38 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 19:48
          Ale u nas tak jest praktycznie od zawsze. Gdy była niemowlakiem (tak mniej więcej do 3-4 m-ca chyba) mogla sama trochę poleżeć a później się zaczęło że zaczynała płakać gdy traciła nas z zasięgu wzroku. Do skończenia przez nią 7 m-cy miała mnie do dyspozycji 24h/dobę bo nawet na zakupy nie wychodziłam bez niej, zawsze wychodziłam z nią lub wysyłałam męża. Gdyby to się zaczęło jak wróciłam do pracy to tłumaczyłabym sobie że to jest przyczyną. Potem było kilka takich epizodów gdy mogła zostać sama w pokoju ale trwało to zawsze parę dni. Gdy miała jakieś 2 lata i 10 m-cy zaczęło być już naprawdę dobrze bo sama zasypiała i nie wołała mnie w nocy oraz gdy szliśmy na plac zabaw to mogłam usiąść sobie na ławce i ją obserwować zamiast siedzieć z nią w piaskownicy. Gdy miała 3 lata i miesiąc pojechaliśmy na wczasy i po powrocie znowu się zaczęło i to "ze zdwojoną siłą"
          • an_ni Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 09.11.10, 11:48
            teskni za rodzicami , po prostu
            i nie mowie tego zlosliwie, bo my tez z mezem pracujemy na pelnych etatach a dziecko w przedszkolu /z babcia
            po dluzszym pobycie z nami i bez przedszkola corka miewa podobnie, moze nie z taka sila
            a tu u was doszlo nowe wydarzenie - przedszkole wiec dlatego ze "zdwojona sila"

    • moyyra Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 21:45
      Dziecko to jedna wielka zagadka...
      Jest takie a nie inne,
      Nie zawsze jest takie jak ty byś chciała,
      Jest takie jakie jest...

      Nie wiem czy cię to pocieszy- moj 5 latek do dziś wymaga obecnosci podczas zasypiania,
      2 latek to samo,
      oboje na swoj spsob chca mieć mnie pod kontrolą - czy jestem w zasiegu słuchu/wzroku itd
      oboje jak im tak najdzie poczucie "osamotnienia" towarzysza mi w lazience, podczas prysznicowania porannego, wisza mi na nodze w najmniej odpowiednich chwilach itd

      moze coreczka to typ nadwrazliwego dziecka, ma etap lękow, okres chwiejnosci eocjonalnej

      ty jestes jej matka i sama powinnas wiedziec co dziecku brakuje i czego potrzebuje....

    • asikzaw80 Re: Nie chce zostać sama nawet na chwilę. 08.11.10, 22:09
      ło bożesz, ja się wymykałam regularnie tzn.rzadko wychodzę bez niej, ale ponieważ zawsze była przylepką to wszystkim się wydawało, że mniej boli jak wyjdę po cichu jak jest zajęta np.puszczaniem baniek z dziadkiem....a z tego co czytam to jednak błąd :/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka