titerlitury
09.11.10, 14:58
Gotowa na nocnik? Ma 25 m-cy. Jest żywiołowym dzieckiem, które pięknie rozwija się intelektualnie, emocjonalnie i fizycznie. Ja czuję, że to naprawdę już pora na pożegnanie z pieluchą. Rano idę z nią do ubikacji, robię siku w jej obecności, pokazuję, ze nie używam pieluch, pozwalam jej spuszczać wodę, razem myjemy rączki. Miłka ma całą kolekcję pięknych majtek, myślałam, ze może tak skuszę ją na rezygnację z pieluchy. Niestety! Kiedy robi kupę zamyka się u siebie w pokoju i przegania nas stanowczym "mamo/tato, idź, idź"; zaszywa się kącie, chowa za zasłoną, przychodzi już ze "skarbem" i idziemy się myć do łazienki. Tłumaczymy jej, że byłoby znacznie lepiej, wygodniej i milej korzystać z nocnika, albo z nakładki na sedes. Jest w niej sporo zainteresowania tą tematyką, np pyta wszystkich (od rodziców, przez babcie i dziadków, aż po naszych gości) czy robili kupę czy siku, czy umyli rączki itp. Często ogłasza, ze idzie zrobić siku, ściąga ubranie, pieluche, siada na sedesie, podciera się papierem, ale niestety spłukuje czysty sedes... Latem próbowałam sposobu na bieganie bez pieluchy po ogrodzie, ale ona sobie kucała gdzieś w kątku, dyskretnie na kupę, a siku robiła gdzie popadnie. Budzi się właściwie zawsze z suchą pieluchą. Wiem, że to nie jest może najłatwiejszy dla niej moment, 3 tygodnie temu pojawiła się w domu młodsza siostra, i widać, ze ta zmiana sporo ją kosztowała stresu, choć wszyscy staramy się jak możemy uczynić tę zmianę dla niej jak najłatwiejszą, tak czy inaczej nie śpi do późna, gorzej je itd. No ale w przyszłym roku ma pójść do przedszkola, a ja żadnych postępów na polu higienicznym nie widzę... Chętnie posłałbym ją już do prywatnego przedszkola, ona uwielbia dzieci, bardzo fajnie się z nimi bawi, jest opiekuńcza w stosunku do innych i tryska pomysłami (często przewodzi w zabawach), no ale warunkiem sine qua non dla dzieciaków poniżej 3 rż jest tam korzytanie z nocnika... Nie wyśmiewamy jej, nie straszymy, staramy się rozmawiać spokojnie i w zabawie na tematy okołonocnikowe, ale gdy taka rozmowa trwa dłużej niż 2-3 zdania, mała spryciula zmienia temat :) Babcie kupiły sikająca lalkę, lala owszem, jest często wysadzana na nocnik i nagradzana brawami za sikanie do niego, ale żadna nauka stąd nie płynie.
Czy ona jest gotowa? A jeśli nie jest jak rozpoznać ten moment?