Nie chce nic jeść proszę o pomoc

10.11.10, 09:01
Dziecko ma 3,5 lat i je tylko 3 produkty (mleko, jogurty i pałkę albo mięso w sosie). Nie chce próbować żadnych innych potraw. Z góry mówi, że ich nie lubi. On nawet nie wie jak one smakują. Tylko spojrzy i mówi że nie chce. Od września chodzi do przedszkola i myślałam, że jak zobaczy jak inne dzieci jedzą to się przełamie. Niestety, przez prawie 7 godzin nic nie je. Ostatnio udało mi się podstępem włożyć do buzi kawałek chlebka obtoczony w czekoladzie. Zjadł, ale powiedział, że to jest za gęste i już więcej nie chce. Też nie chce sam jeść tylko ktoś ma mu dawać. Jak był mniejszy to miał okresy, że jadł dużo więcej rzeczy, np przez dwa tygodnie jadł a potem przez pół roku nic tylko mleko. Nie wiem już co mam robić. Nawet słodyczy wszystkich nie zje tylko kilka wybranych. Bardzo proszę o pomoc.
    • mruwa9 off topic 10.11.10, 09:02
      co to jest palka?
      • Gość: dimma Re: off topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 09:41
        kawałek nogi kurczaka, bez biodra, czy jak to sie nazywa...

        Swoja drogą, nie wnikając w zrodlo problemu mamy i nie zaprzeczajac, ze ma problem(tez mam niejadka i musialam nauczyc sie z tym zyc), to chleba w czekoladzie tez bym nie zjada, a nie wiedzac jak smakuje, na pewno bym nie polubiła.

        niejadkowi powinno proponowac sie cos, co ma szanse smakowac...
        • Gość: dimma Re: off topic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.10, 09:46
          No i nie wkladać nic do buzi podstępem...

          W sumie na tym forum o niejadkach bylo juz chyba wszystko powiedziane

          W skorcie -
          zbadac dziecko czy zdrowe
          Żadnych slodyczy na codzien, zachować to na okazje, dotyczy wszystkich domownikow
          -odpuscic (tj. nie zmuszac, zakazac zmuszania w przedszkolu. Zapewnić dostęp do zdrowej i SMACZNEJ zywnosci, a przede wszystkim słuzyc przykładem)

          dla spokoju ducha mamy - moze jakies suplementy witamin? moja corka piła sanostol, dawalam jej w mleku. Smak jej odpowiadal, ale mowila ze sam za gesty i chciala "pomaranczowe mleczko". na pewno nie zaszkodzi.
          • isolek Re: off topic 10.11.10, 10:52
            a ja majac niejadka:
            odpuscilam nie wciskam.
            nie daje przekasek miedzy jedzeniem
            proponuje potrawy- naturalnie. nie chce nie je bez naciskania.
    • aglaonike77 Re: Nie chce nic jeść proszę o pomoc 10.11.10, 13:35
      Są dzieci co żyją aby jeść i są takie co jedzą bo muszą .. by żyć ;-)
      Mój syn to druga kategoria. takie dzieci były by szczęśliwe gdyby jedzenie nie było niezbędne do życia .. ale jest.
      6 Lat uczyłam sie , że problem mam ja a nie mój syn (ma teraz 7 lat) I zastanawiam się jedynie jakim cudem przy tych wszystkich cyrkach które odstawiałam( aby jadł tyle ile ja uważałam za zdrowe i to co ja uważałam za zdrowe) nie zamienił się w totalnego niejadka z podłożem psychologicznym (a znam osobiście 2 takie przypadki). W tym wszystkim zapomniałam, że to mały człowiek i może mieć własne zdanie na temat jedzenia, smaków oraz tego czy jest głodny!

      Po pierwsze Door16 wkuj zasadę : Rodzic decyduje co i gdzie i kiedy dziecko je; Dziecko decyduje ile i czy zje.

      Poza tym proste zasady polecane przez inne mamy czyli: ograniczenie słodyczy uzupełniłabym o parę dodatkowych:
      1) ograniczenie soków owocowych - zakwaszają żołądek i zawierają dużo cukrów
      2) ograniczenie mleka do max. 400 ml. dziennie (3,5 latek nie potrzebuje więcej mleka) : ja daję synowi mleko na śniadanie i kolację (ciepłe, odżywcze) po szklance lub pod postacią kaszy mannej, z płatkami, z ryżem itp.
      3) zaplanować 3 posiłki główne i 1-2 przekąski (zdrowe: owoc/ warzywo + białko : plaster wędliny/ kawałek kurczaka/ jogurt)
      4) zasada słodycze 1-2 razy w tyg.
      5) jeśli dziecko nie zje nie ma żadnych przekąsek i słodyczy do następnego posiłku głównego
      6) zapewnić dostęp do picia (najlepiej niesłodzonego)
      7) nie przemycać jedzenia i nie karmić na tv, bajkę, winde, czy chodzonego - dziecko posiłek powinno jeśc przy stole;
      8) do posiłku siadajcie wspólnie,
      9) zaproponuj mu wspolne przygotowywanie posiłku : od ustalenia menu co dzisiaj jemy, przez zrobienie wspólnych zakupów aż po przygotowanie i wspolną konsumpcję ( zaakceptuj przy tym najdziwniejsze zestawienie jaki syn wymyśli np. makaron z jajkiem i dżemem - nie wiem że może z jedzeniem wszystko), my tę zabawę rozpoczynaliśmy od wycięcia z gazet różnych zdjęć i rysunków potraw i produktów spozywczych a potem robiliśmy układanki na papierowych tackach - taka wizualizacja talerza - dziecko ma nie lada zabawę a przy okazji widzi co i jak będzie wyglądało już w realu.
      Jeśli maluch "pogłoduje" nic mu się nie stanie! Sam się nie zagłodzi. Co do przedszkola: mój syn w pekolu mial takiego kolege co to przez 2 lata jak tam chodził nie zjadł w pekolu ani 1 posiłku! - w domu jadł śniadanie a po powrocie z pekola odbijał sobie post.
      Nowe pokarmy , czyli takie których dziecko nie chce jeść, wprowadzaj pojedynczo i powoli np. raz na tydzień. Mały może potrzebowac czasu na zaakceptowanie potrawy. Ostatnio wyczytałam, ze bywa że dana potrawa na stole musi się pojawiać 10 -15 razy zanim dziecko ją zaakceptuje. Nie nagradzaj za zjedzenie i nie karz za nie jedzenie. Potraktuj syna odpowiedzialnie, w końcu ty też byś nie chciała aby Cię zmuszano do zjedzenia tego czy tamtego jeśli nie masz ochoty i już!
      Aby się nie martwić, dla własnego spokoju raz na jakiś czas możesz zrobić dziecku badania krwi i wizytą u pediatry upewnić się że zdrowy. Możesz też prowadzić dzienniczek w którym DLA SIEBIE będziesz zapisywała każdą rzecz którą wypije i zje synek - pod koniec tygodnia możesz zrobić sobie podliczyć to (zobaczysz, że wcale nie jest tego tak mało!).
      No i przede zwszystkim jeśli synek jest radosny, bawi się, ma energie - to najlepszy znak że jest zdrowy!

      Powodzenia
      • Gość: nowy99 Re: Nie chce nic jeść proszę o pomoc IP: *.pljtelecom.pl 10.11.10, 14:28
        Byłam niejadkiem, mąż wychowany na naleśnikach i krupniku w kółko - niejadek (a mierzy 186cm:), 13-letni syn niejadek (ale powoli, jako że rośnie, zaczyna jeść, tyle że stawia na ilość, nie jakość;)
        Teraz 1,5-roczna córcia - w opinii członków rodziny - meganiejadek, pobiła nas wszystkich.
        Ważne, by dziecku sprawdzać poziom żelaza i krew - hemoglobinę.
        Wiem, że w akcie desperacji zaczyna się dziecku podsuwać różne zgubne produkty typu parówka, ciasto, ciasteczko. Ale lepiej uważać, by na tym się dziecko nie zatrzymało.
        Nie wiem, jak zachęcić dziecko, bo każdy niejadek inny. Mojego syna 13 lat zachęcamy jedząc przy nim różne fajne rzeczy. Mierne efekty. Na naszego zaczynają działać smakołyki z modnych wśród dzieciaków knajp i tak np. z Pizzy Hut "przyniósł" chęć na grzanki z mozarellą, pomidorem, oregano, bazylią i polane oliwą z oliwek.
        Niestety w kwestii owoców: on lubi je, ale tylko by mu podać, czy to obrane, czy z wydrążonym ogryzkiem, czy np. mango - b.zdrowe obrane, pokrojone - ktoś powie, że źle robię przyzwyczajając do wygodnictwa - cóż, to jedyny sposób by zjadał owoce, bo warzywa zaczynają się na buraczkach i zaraz kończą na ogórku kiszonym.
        No, ale uważam, że nie jest źle, bo gdy przyszli do niego koledzy i chciałam im zamówić pizzę, to syn wybrał najbardziej obłożoną dodatkami: z serem i szynką, koledzy obstawali za margeritą.

        Myślę, że to wszystko wynika z tego, że dziecko je by przeżyć, a szczególnie, gdy jest megazainteresowane światem - zjada dwa kęsy i biegnie w swój świat. Do tego to genetyczne obciążenie niejadkowe.
        Ja nawet cieszę się, gdy dzieci zjadają ciasto drożdżowe ze śliwkami - mojej roboty, więc bez chemii, bez żadnych proszków do pieczenia czy sody.

        A propos pałek kurzych: mój sąsiad zapadł na raka jelita i w rozmowie z właścicielem fermy dowiedział się, by za Chiny nie jeść właśnie tych nóżek. Hodowcy bowiem wstrzykują w nóżki kurczaków jakąś chemię czy hormony, nie pamiętam, by nie rosły na nich piórka i pazury.
        Ponoć ten podwarszawski fermiarz doradził, by w ogóle jeść tylko piersi. A tak najzdrowiej to przerzucić się na indyka, bo te są w hodowli bardzo wrażliwe i nie mogą być szpikowane hormonami, gdyż popadałyby.
        • aglaonike77 Re: Nie chce nic jeść proszę o pomoc 10.11.10, 15:02
          HeHeHe ...No ubawiłaś mnie tymi warzywami bo u mnie zaczynaja się na brokulach a kończą na ... ogórku... świeżym ;-)
          No i dzięki za info o drobiu bo mój synuś to bardzo lubi nóżki pieczone.
Pełna wersja