telewizyjny problem

10.11.10, 21:40
Witam i proszę o pomoc, gdyż sytuacja zaczyna mnie przerastać.
Jestem mamą 20 miesięcznej panny - żywej, radosnej, z każdym dniem mówiącej coraz więcej, samodzielnej - sama je wszystkie posiłki, próbuje po sobie sprzątać, pomaga mamie. Jestem na urlopie wychowawczym i dodatkowo 3 razy w tygodniu uczęszczamy na zajęcia w klubie malucha. I po ostatniej, tygodniowej wizycie u dziadków pojawił się problem - dziadkowie oglądają telewizję w wymiarze nienormowanym, prośby o wyłączenie były zbywane ("przecież i tak nie będzie pamiętać") a po powrocie mam w domu sajgon. Mała ledwo podniesie głowę krzyczy baja i biegnie włączyć telewizor. Przestały interesować ją wspólne zabawy, rysowanie itp. czas wolny od tv to tak naprawdę wyjścia z domu, a pogoda ostatnio temu nie sprzyja. Czy jedynym wyjściem jest wywiezienie z domu telewizora - wszystkie próby odwrócenia uwagi spełzają na niczym lub tez wywołują histerię połączoną z wywoływaniem wymiotów. Za rady w stylu "przetrzymaj, niech wymiotuje" dziękuję - proszę o inny sposób walki z telewizyjnym potworem.
    • Gość: szamiran Re: telewizyjny problem IP: *.chello.pl 10.11.10, 22:40
      Moja córa też uwielbia tv i bajki. Pozwalam jej tylko rano trochę, potem sobie przez cały dzień nie mogę włączyć, bo od razu siedzi i się gapi obojętnie na co.
      Ostatnio kupiłam parę słuchowisk, jej ulubione bajki na Cd razem z książeczką. Mała jest bardzo zadowolona, siada ogląda książeczkę i słucha. Ma trzy latka.
    • go-jab Re: telewizyjny problem 11.11.10, 04:39
      wylacz tv z pradu... a potem pokaz malej ze nie dziala, zepsul sie...
      • morekac Re: telewizyjny problem 11.11.10, 06:58
        Problem będzie, jak rodzice będą chcieli sobie jednak telewizję czasem pooglądać... Obawiam się, że na dłuższą metę skuteczniejsza będzie rada 'niech histeryzuje, nie daj się"...
        • baszi Re: telewizyjny problem 11.11.10, 08:29
          a moze kompromis, powiedz ok ale jedna bajeczka potem jak sie skonczy albo bedzie sie konczyla, niech mala zrobi papa bohaterom i powiesz ze oni ida, spac, odpoczywac albo rysowac, wylaczasz i zajmujecie sie zabawa, ewentualnie wylacz z poweru, daj jej pilota niech sobie wlaczy, a jak zobaczy ze sie nie da moze da sobie spokoj
          jesli u was w domu w ogole nie bylo tv dla dziecka to faktycznie jest problem bo nagle sie nim zachlysela, my kazdego dnia puszczamy malej bajke, dwie ale nigdu nie mamy problmeu zeby wylaczyc albo bajke albo telewizor
          jak dobrze wybierzesz bajki to nie sa one takie zle, moje dziecko z bajek duzo sie nauczylo wbrew wielu opinom, bajki sa tak skonstruowane ze dziecko mysli, bierze udzial w wydarzeniach, liczy, zgaduje, jest zachecane do zabawy a nie tylko do tepego patrzenia w ekran. ale wazne zeby wybrac odpowiednie bajki.
          • verdana Re: telewizyjny problem 11.11.10, 10:48
            Jest takie piekne słowo "Nie".
            Pozwól dziecku obejrzeć jedną, góra dwie krótkie bajeczki - rano, albo na dobranoc. Poza tym po prostu powiedz "Nie" i nie włączaj telewizora niezależnie od histerii. Wczoraj rozmawiałam z moim 16-latkiem, ktory powiedział coś, co mnie zastanowiło "Mam wrazenie, ze dzisiejszych dzieci się nie wychowuje, tylko chroni. Zamiast uczyć - nie bierz do reki zapalniczki, nie dotykaj lekarstw, nie bierz noża - to wszystko starannie się chowa, a potem, jak dziecko to widzi i się do tego dorwie, to nieszczęście gotowe".
            To samo dotyczy telewizji - nie chodzi o tom, aby wywieźć telewizor i miec spokój, tylko nauczyć dziecko prawidłowego korzystania.
            • joa66 Re: telewizyjny problem 11.11.10, 11:09
              Dodam jeszcze, że to jednak dobra okazja dla rodziców do uczenia sie mówienia "nie" bo to jednak nie jest powazny problem (nie jest powazny m.in. dlatego, że wiesz na pewno, że Ty masz rację :) )

              Potem taka umiejętnośc jest jak znalazł, naprawdę :)
    • verenne Re: telewizyjny problem 11.11.10, 15:54
      Mieliśmy podobny problem, tylko że sami go sobie naważyliśmy. Tzn. pewnego dnia włączyliśmy Młodej bajkę na dvd, następnego dnia znowu i zaczęło się... W pewnym momencie ona najchętniej non stop siedziałaby przed tv. Może bez aż takich histerii, jak u ciebie, ale też była upierdliwa ;)
      U dało się jednak dojśc do kompromisu - bajki są tylko wieczorem po kąpieli. Czasem marudzi albo życzy sobie kąpiel np w południe, ale dajemy radę ;)

      Chyba jedyne wyjście, to ustalić jakies zasady oglądania TV i w miarę konsekwentnie ich przestrzegać.
      Telewizora bym nie wynosiła, bo bez sensu. Okłamywać dziecko, że zepsuty - jeszcze gorzej.
      Ja bym ustaliła, kiedy oglądamy bajki i w innym terminie... no cóż... pewnie bedziesz musiała wytrzymac parę dzieciowych awantur, ale chyba warto.
      Zamiast tv spróbuj proponować inne fajne rzeczy - ten pomysł z bajkami do słuchania jest fajny, sama musze coś takiego poszukac.
    • nowawnowej Re: telewizyjny problem 11.11.10, 21:50
      Bardzo dziękuję za mądre i wyważone rady. Próbujemy zastosować rozwiązanie kompromisowe - bajka 2 razy dziennie, po 15 minut.Chociaż lekko nie jest, dzisiaj po kąpieli słyszało nas pewnie całe osiedle....
      A jako ciekawostkę napisze jeszcze,że mała chce oglądać tylko jedną bajkę -żółwika Franklina, pozostałe są oprotestowywane.
      Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam:)
      • verenne Re: telewizyjny problem 11.11.10, 22:01
        My od kilku miesięcy tłuczemy Wallace'a i Gromita oraz... "Boso przez świat" W. Cejrowskiego ;)
    • kotwtrampkach Re: telewizyjny problem CD 12.11.10, 14:51
      a ja się podepnę pod ten wątek - problem pasuje, tylko dotyczy starszego dziecka - 6lat
      nie ogladamy dużo telewizji, prez dzień jest wyłaczony i nie ma problemu. Kłopot z wyłączeniem bajek bywa, ale łatwo go minąć. Dziecko nie ogląda TV codziennie, czasem przez tydzień ma ciekawsze zajęcia..
      ale...
      jeżeli TV jest właczony, młoda nie potrafi nie gapić się w ekran. Ma wyłączone myślenie, odbiór innych dźwięków - telewizor działa na nią jak spirala hipnotyzera.. NIe wiem, co jest źle, co mogę zmienić (poza własnym oglądaniem wieczorami) i czy z tego ma szansę wyrosnąć? Czy mogę jeszcze nauczyć jakiegoś normalnego korzystania z TV?

      (nie jest to problemem, kiedy jestem w swoim domu i mam władze nad pilotem, ale u koleżanki telewizor zastępuje radio, u babci też jest ciągle brzęczący...)
      • Gość: mamajasia Re: telewizyjny problem CD IP: 195.8.217.* 12.11.10, 15:09
        A mi sie wydaje,ze problem pojawia sie wowczas, kiedy w domu wlasnie unika sie ogladania z dzieckiem tv. U nas odkad synek skonczyl okolo 1,8 mies mial wlaczana rano krotka bajke, po ktorej uczylam go,ze wylaczmy tv i wiecej nie ogladamy. synek zalapal,ze moze co nieco ogladac, a po oebjrzeniu nalezy wylaczyc tv. teraz ma 4 lata i nie ma z nim problemu. Obejrzy bajke , wylacza tv. Poprostu telewizor nie jest czyms zlym, tyle,ze trzeba dziecko nauczyc "kultury ogladania ". Niestety problem z awanturami o bajki, zauwazam w domach, gdzie dziecko czesto nie ma stycznosci z tv np. do 2-3 roku zycia. Pozniej nagle gdzies cos zobacyz, obejrzy i jest problem, bo chce wiecej. Nikt wczesniej mu nie pokazal , nie wyjasnil,ze mozna inaczej.
        • kotwtrampkach Re: telewizyjny problem CD 12.11.10, 15:39
          Gość portalu: mamajasia napisał(a):

          > A mi sie wydaje,ze problem pojawia sie wowczas, kiedy w domu wlasnie unika sie
          > ogladania z dzieckiem tv

          no to zachowanie mojej córki nie pasuje do tego schematu - bajki jak oglądamy, to najczęsciej razem, przed ogladaniem umawiamy się na jakąś ilość. CZęsto jest tak, że próbuje potem jesczze sie targować (bo kiedyś sie udawało), ale często też rozumie co znaczy dosyć i sama wyłacza.
          Problem jest, kiedy jesteśmy w miejscu z właczonym TV. BYłam z nią w sklepie, chciałam przymierzyć /kupić buty. Ale tam były właczone bajki dla dzieci. Młoda nie widziała problemu w za ciasnych butach, nie interesował ją kolor, nie docierały pytania - ona się gapiła w telewizor. Czy z tym mogę sobie jakoś radzić lub pracować?
          • Gość: mamajasia Re: telewizyjny problem CD IP: 195.8.217.* 12.11.10, 15:54
            Hmmm...

            no to juz nie wiem... moja teoria widocznie nie zawsze sie sprawdza:)

            Ale mam akurat 2-3 kolezanki wokol siebie u ktorych problem wystapil , kiedy dzieci "odkryly tv", a dosc dlugo nie wiedzialy o istnieniu takiego urzadzenia.
            • malwisul u mojej 2 latki działa... 13.11.10, 16:07
              w dzień jak wyłączam tv (pod koniec baji) mówię zrób jakiejś tam postaci z bajki papa bo ona teraz idzie się bawic i wróci potem...., wieczorem mówię- powiedz dobranoc bo np. daisy i pigiel (czy jakoś tak) idą spac... wyłączam od razu na napisach końcowych bo jak zobaczy zapowiedź następnej bajki to nie daje się zbyc
              • joa66 Re: u mojej 2 latki działa... 13.11.10, 16:35
                A może, jeżeli dziecko faktycznie bardzo to przeżywa, zaproponować jakąś aktywność związaną z oglądana bajka, np. narysujmy franklina, albo upieczmy ciateczka tak jak reksio itd?
                Może wtedy dziecko łagodniej przejdzie do innych działań, bo rozstanie nie będzie aż tak gwałtowne i bolesne?
      • kozauwoza Re: telewizyjny problem CD 17.11.10, 13:33
        kotwtrampkach napisała:

        > jeżeli TV jest właczony, młoda nie potrafi nie gapić się w ekran. Ma wyłączone
        > myślenie, odbiór innych dźwięków - telewizor działa na nią jak spirala hipnotyz
        > era.. NIe wiem, co jest źle, co mogę zmienić

        Mam to samo i nie uważam za coś złego.
        Wprost przeciwnie - oglądanie czegoś w TV to naprawdę oglądanie, gorzej jak ludzie musza miec właczony TV niezależnie od tego co robią i TV nie przeszkadza im w niczym.
    • annitka30 Re: telewizyjny problem 16.11.10, 21:23
      skoro lubi franklina, to z franklinem jest mnóstwo fajnych książaczek - można kupic pojedynczo historyjki lub tzw wielka księgę franklina. są bardzo ciekawe. Kup pare i po bajce powiedz np a teraz sprawdźmy co u franklina w książeczce
      BTW jest też książeczka franklin i ciasteczka, gdzie jest przepis na ciastka, które dziecko może zrobić praktycznie samo (tylko moim zdaniem do przepisu trzeba dodać trochę proszku do pieczenia - w wersji orginalnej pewnie była mąka z proszkiem). Fajna zabawa.
    • kozauwoza Re: telewizyjny problem 17.11.10, 13:38
      nowawnowej napisała:

      > Mała ledwo podniesie głowę krzyczy baja i biegni
      > e włączyć telewizor. Przestały interesować ją wspólne zabawy, rysowanie itp. cz
      > as wolny od tv to tak naprawdę wyjścia z domu, a pogoda ostatnio temu nie sprzy
      > ja.

      No trzeba się nauczyć mówić NIE! i potem z tej umiejetnosci korzystać :-) bo takich sytuacji będzie coraz więcej a i dziecko starsze, zacznie pyskować, stawiać się, wysuwać czasem całkiem sensowne argumenty, kombinować itd.
    • Gość: babcia Re: telewizyjny problem IP: *.krola.tom.lub.pl / 192.168.0.* 23.11.10, 09:57
      jestem przeciwnikiem nadmiernego oglądania telewizji przez dzieci, wyciagnij wtyczke z gniazdka i powiedz, że telewizor jest zepsuty
      • verdana Re: telewizyjny problem 23.11.10, 10:20
        A ja jestem jeszcze większym przeciwnikiem okłamywania dzieci, zamiast ich wychowywania.
        • Gość: babcia Pani Verdano IP: *.krola.tom.lub.pl / 192.168.0.* 23.11.10, 11:55
          zgadzam się z Panią całkowicie to była prowokacja z mojej strony, wiedziałam , ze Pani odpowie na ten post. Od dłuższego czasu czytuję Panią na różnych forach i jestem pod ogrąmnym wrazeniem Pani madrosci zyciowej. Pani wypowiedzi są balsamem dla duszy. Nie jestem zalogowana gdyż nie potrafie tego zrobić ,( nie ten wiek hehe). Pani postawa sprawia, ze zaczynam wierzyć , ze wszystko ma sens. Przepraszam i pozdrawiam cieplutko
          • verdana Re: Pani Verdano 24.11.10, 11:58
            Dzięki! Ale podejrzewam, ze róznica wieku między nami nie jest taka duża (o ile jest!), więc zareczam, ze zalogowanie trudne nie jest.
    • eastern-strix Re: telewizyjny problem 24.11.10, 10:24
      Zamiast isc na latwizne i wywozic telewizor warto sie wysilic i nauczyc dziecko z niego korzystac.

      Jasne, dziecko marudzi, ale to Ty jestes dorosla i Ty wyznaczasz granice. Bajki moga byc wieczorem. Moja mama jak ogladala program nie dla dzieci, to mi mowila,ze to nie dla mnie i proponowala,zebym sie zajela czym innym. Jasne, marudzilam,ale z czasem nauczylam sie korzystac z telewizora madrze.

      Na tyle madrze,ze przez 10 lat wcale nie mialam tv, bo mi nie jest to potrzebne. Teraz toleruje bo maz sie czasem lubi pogapic.
    • Gość: sąsiadka Re: telewizyjny problem IP: *.182.16.205.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 19:55
      Tak jakby twoje dziecko było na odwyku - te wymioty, gdy nie może zaspokoić nałogu...
      Ale jak sie tak zastanowić po tygodniowym "praniu mózgu" jakim może być ciągle włączony telewizor różne moga być reakcje. Dorosły może się "wyłączyć" i puszczać mimo uszu to, czym go tam w tv bombardują, ale tak maleńkie dziecko być może nie jest w stanie tego zrobić. Jego układ nerwowy nie jest jeszcze dojrzały, a skoro w domu nie było poddawane ciągłej ekspozycji na program telewizyjny, to czy reakcją na tydzień z tv nie może być uzależnienie?

      Zaobserwowałam kiedyś taki nałóg u dziecka: Sąsiadka "podrzuciła" mi pod opiekę na pół dnia swoją córkę w wieku przedszkolnym. Chciałam dobrze zając się małą, proponowałam różne aktywności typu porysujesz, pogramy w coś, chcesz się pobawić klockami, chodź ze mną do ogródka itp. ale dziecko wielokrotnie prosiło mnie tylko o jedno : "Ciociu możemy włączyć telewizor?" Ja się wymigiwałam jak mogłam, a to że nie mam kanału dla dzieci, że nie ma nic w tv dla dzieci (rzeczywiście nigdy o tej porze u mnie tv nie był włączony). W końcu mała zaproponowała, że oglądnie bajki, które zauważyła w pokoju moich dzieci. Puściłam w końcu.
      Później zaczęłam bywać w domu sąsiadki i zauważyłam, że ta dziewczynka gdy tam byłam non-stop siedziała przed tv, a gdy sąsiadka rzuciła mi kiedyś "ona tak może godzinami" zrozumiałam, że to pięcioletnie dziecko wpadło chyba w manię telewizyjną.

    • agaagnes Re: telewizyjny problem 27.11.10, 23:25
      Moja córka jakby mogła to by cały dzień siedziała przed telewizorem. Ale nie może :-). Jak sa reklamy to siedzi przed tv jakby była zahipotyzowania. Ale ... Wyłączam tv i mówię od niej że ma zrobic pa pa tv i nie ma problemu. Chociaź sam fakt oglądania tv wg mnie to problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja