prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zlobku

11.11.10, 15:24
Witam.
mamy problem i mam nadzieje ze znajde ta droga jakas rade, opinie cokolwiek od osob bardziej doswiadczonych a takze od specjalisty.
Corka ma 2 latka i 4 miesiace od prawie 2 miesiecy ( 3 razy w tyg.) chodzi do zlobka. Panie wychowawczynie twierdza ze jej zachowanie odbiega od normy ze generalnie ogranicza sie do obserwowania, ze jest bierna .
Obserwuje owszem z zainteresowaniem inne dzieci ale nie bierze udzialo nie wchodzi w interakcje , jest jakby ciagle "z boku", poza grupa . Trwa to juz 2 miesiace co zdaniem Pan ze zlobka jest "dluugo, za dlugo". Dodam jeszcze ze nigdy tam nie plakala nie pokazywala jakos istotnie swojej niecheci .
Kilka slow opisujacych sytuacje wokol. mieszkamy za granica, jezyk ktorym mowia w zlowbku jest dla niej obcy. w Grupie jest ok 10 dzieci w wkieku 1 rok - 4 lata . wiekszosc chlopcow, starszych ok. 3- 4 letnich. (zauwzylam ze ona nie lubi jak tacy chlopcy biegaja i szaleja, odsuwa sie wtedy)
Ona jest dzieckiem wrazliwym , emocjonalnym. Co zauwazylam, ze juz duzo wczesniej np. na placu zabaw czy w miejscach gdzie sa dzieci ona ganeralnie zajmuje sie obserwowaniem i komentowaniem. Wczuwaniem sie ktor co robi i komentowaniem. Nie wykazuje jakis specjanych zainteresowan wlasna aktywnoscia. Inne dzieci cos pchaja popychaja hustaja biegaja a ona jakby "komentarz do sytuacji". jak jakies dziecko placze to koniecznie musi wiedziec dlaczego dziecko placze . To tak tylko zeby miec lepszy oglad dziecka.

Nie wiem co mamy robic w tej sytuacji . Czy zabrac ja stamtad? czy czekac? czy poszukac jakiegos bardziej rodzinnego miesjca z mniejsza iloscia dzieci ?? i przenosic ja ? wiem ze mala nie czuje sie tam pewnie i dobrze. ze jest zupelnie innym dzieckiem poza przedszkolem.
Nie wiem czy jest to standardowa sytuacja i tylko kwestia czasu i kazde dziecko wczesniej czy pozniej sie otwiera. Obawiam sie zeby przez te doswiadczenia nie wykrrztalscila sobie takiego wzorca zachowania i nauczyla takiej swojej roli bedac wsrod dzieci. zeby nie stalo sie to jakims wzorem. Nie wiem jak to w duzy dziecka dziala .
DLatego prosze o opinie, rade.
Jak dziecko "przeprocowuje" takie sytuacje? jak jej pomoc? co robic?

Bede bardzo wdzieczna za wszelkie sugestie i opinie .
Dziekuje z gory.
ewa






    • an_o Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl 11.11.10, 18:32
      Dla mnie to jest dziwne, ze wiek dzieci w tej grupie to od 1 roku do 4 lat - to jest zbyt duzy rozstrzal. Ja bym poszukala grupy dostosowanej wiekiem do dziecka, a nie z takim przedzialem wiekowym. To, ze jest bierna nie jest zadnym problemem. Doswiadczone panie powinny dziecku pozwolic na takie zachowanie, jakie mu w danym momencei odpowiada - chodzi mi o interakcje lub jej brak. Sa dzieci, ktore szybko wlaczaja sie do zabawy nawet z dziecmi obcymi sobie, a sa takie, ktore lubia obserwowac. Moja corka w przedszkolu tez za granica (ma 2 lata 3 miesiace) przez pewien czas nie brala udzialu w zajeciach, zabawach itp. Przez 2 miesiace nie pozwolila sobie zalozyc fartuszka do prac manualnych - lepienie z plasteliny, malowanie, rysowanie. Dopero kilka dni temu na to pozwolila mimo, ze w domu fartuszek ma i bez problemu go uzywa. Do tego dochodzi aspekt jezykowy i tutaj tez panie maja robote do zrobienia, a nie Ty. Twoje dziecko nauczy sie mowic w obcym jezyku szybciej niz tego oczekujesz. Moje rozumialo jezyk, ale zwracalo sie do pan po polsku. Teraz juz uzywa hiszpanskiego. Ja bym tam zmienila zlobek/przedszkole, bo nie jest ono dostosowane do potrzeb Twojego dziecka.
      • smierc_urzednika Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl 11.11.10, 21:17
        Tutaj gdzei mieszkamy niestety wszytskie zlobki tak wygladaja pod wzgledem mieszanki wiekowej. Jedyne co to moge poszukac miejsca gdzie jest w grupie wiecej dziewczynek, bo widze ze ona do dziewczynek ma wieksze zaufanie i z natury rzeczy podobne sklonnosci do zabaw i zajec. Zastanawiam sie tylko czy to ma sens, takie przenoszenie.
        Nie wiem jak to dziala czy trzeba czekac az dziecko samo sie otworzy czy jednak tkwienie w takim ukladzie moze tylko poglebic jej stan wycofania.
    • justyna_dabrowska Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl 12.11.10, 13:59
      Sądząc z opisu, dziecko jest w procesie adaptacji. Adaptacja u róznych dzieci przebiega różnie - nie ma tu jednego, "jedynie słusznego" wzorca. Obserwowałabym dziecko, patrzyła jak spi, jak je, jaki ma humor, i na tej podstawie oceniała czy sa powody do niepokoju. To jest jeszcze małe dziecko i ma prawo byc na pozycji obserwatora, dzieci wchodzą w żywe, intensywne i częste interakcje w wieku trzech, a czasem dopiero czterech lat.

      Nie wpadałabym w panikę.

      Pozdrawiam
      jd
    • Gość: taka_jedna Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.10, 16:26
      Może pokaż dziecku, jak można podejść do innego, zawrzeć znajomość - np. odegrajcie razem kilka scenek.
      • Gość: taka_jedna Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.10, 20:16
        Nie bagatelizowałabym tego - sama zachowywałam się podobnie do Twojej córki (miałam 3 lata), a teraz, choć trochę czasu upłynęło ;-), jestem raczej wycofana...
        • smierc_urzednika Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl 18.11.10, 16:11
          tak wlasnie intuicyjnie wyczuwam ze nie powinnam tego bagatelizowac, tymbardziej ze przed pojsciem do zlobka mala byla bardzo chetna i ciekawa innych dzieci, a teraz sie boi. zupelnie nie potrafi sobie poradzic z pewnymi (glosnymi,'agresywnymi' )zachowaniami dzieci. widze ze ja to przeraza.
          Nie wiem co jest lepsze, czy zostawic ja tam,( grupa zdecydowanie chlopieca i bardzo glosna) czy poszukac innego miejsca , czy narazac ja na stress z nowa integracja czy liczyc ze sie otworzy. jak jest ze mna to oczywsicie ucze ja podchodzenia do innych dzieci i "nawiazywania dialogu". ze mna czuje sie pewnie ale jak jest sama to ogania ja przerazenia.
          nie chce popelnic jakiegos bledu ktory bedzie sie za nia potem ciagnal latami.
          • baszi Re: prosze o pomoc, rade. dziecko 2,5 roczku w zl 23.11.10, 07:24
            czasem warto posluchac intuicji, moje dziecko bardzo towarzyskie niczego i nikogo nie bojace sie od pojscia do przedszkola balo sie, budzilo w nocy z placzem, plakala juz w drodze do przedszkola i plakala kiedy po nia przychodzlilismy, po 3 tygodniach tak samo, owszem jak ja pani wziela za reke to przestawala plakac i bawila sie ale czulam ze cos jest nie tak, zaryzykowalam nowe miejsce i jej stres zwiazany z przeniesiem, aklimatyzacja i dziecko zupelnie inne - takie jak do tej pory bylo a nowe przedszkole uwielbia, ani jednego dnia nie plakala.
Pełna wersja