basia013
14.11.10, 17:23
Witajcie,
potrzebuję pomocy w sprawie niejadka, wiem wiem na tym forum to wszystko już było ale nie jestem w stanie przeczytać tych wszystkich postów.
Mały je kilka rzeczy z apetytem może wymienię :
naleśniki z cukrem lub nutellą, parówka, chleb z szynką czasem chleb z serkiem topionym i zupy .zupy gotuję więc co drugi dzień na dwa dni.zje jeszcze pierś z kurczaka oczywiście smażoną,kotleta mielonego,a z warzyw świeżych-ogórek zielony,mizeria.
mały ma słabe wyniki krwi, stwierdzona lekka niedokrwistość.
jedzenie wygląda tak: w weekendy siadamy wszyscy do posiłków, my jemy,mała je,mały gada,gada gada, w trakcie kilka razy przypominamy żeby wziął się za jedzenie bo np. chcemy jechać na przejażdżkę rowerową lub po prostu idziemy na spacer i nie będziemy czekać ,my w trójkę kończymy mały wtedy zaczyna prosić żeby mu pomóc, warunek jest taki: jak sam je/stara się to pod koniec mu po prostu pomagamy ale jak siedzi i tylko gada, to mu nie pomagamy i o tym dobrze wie.my kończymy i zbieramy się do wyjścia i wtedy panika,wrzask żeby poczekać...nastawiamy mu stoper na np. 10 min i czekamy ale on oczywiście dalej ma inne sprawy.i nie je,wychodzimy-awantura-wszyscy już podenerwowani, albo mu pomagamy albo wychodzimy z nim mimo że nie skończył jeść... ja nie wiem jak w takich sytuacjach postępować.
dzisiaj na obiad spagetti-zawsze lubił ,dzisiaj nie...więc znowu napięcie,my w trójkę zjedliśmy (dodam że córka 1,5 roku je sama,widelcem czy rękami,zjada całą swoją porcję) on nie ruszył nawet, nie będzie jadł-zrób mi kanapkę-powiedziałam że nie,ja ugotowałam dzisiaj spagetti i wszyscy jemy spaghetti a jak nie chce to niech nie je, no i zabrałam talerz., ostatni posiłek dzisiaj był o 12-rosół ,potem na rowerze przejażdżka ,wybiegał się i o 16 spagetti którego nie zjadł,teraz jest już po 17 i nie je dalej, chce chleb a ja nie mam ochoty mu dać chleba,proponujemy mu nadal to spagetti...
co ja mam z nim robić?? jak postępować ?? ustąpić i dać chleba czy konsekwentnie to spaghetti...które jadł przecież zawsze...
w domu jest nerwowo...
gdyby nie to jedzenie/niejedzenie mielibyśmy sielankę chyba...